Wiecie czego nie lubię w warzeniu? Spijania. Sam proces tworzenia, udoskonalania receptury, stanie przy garach, to wszystko mnie pociąga, niestety gdzieś chęć do picia mi uciekła. To nie to, że mi nie smakuje, po prostu ile można pić to samo? Nie mam miejsca na 10 zabutelkowanych warek, a osobiście z 20 litrów uwarzonych wypiję może 3-4, reszta czeka, aż ktoś z rodziny się zainteresuje, a jak tego nie zrobi to kolejne daty warzeń się oddalają, niestety