Skocz do zawartości

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Wczoraj
  2. Królewska szachowa para z różą w tle - kolejny belgijski styl za mną. Wczoraj wylądował w butelkach i grzecznie doleżakuje do Mistrzostw Polski Piwowarów Domowych. Jest dokładnie taki, jak sobie zaplanowałem, a nawet mocniejszy (alkohol 8,1%, dla niektórych łapie się już pod "okrutnika"), co jednak mnie nie martwi. Świeże piwo po nagazowaniu jest aromatyczne, esencjonalne - lekka kwaśność od róży wspaniale kontruje głęboko rodzynkową karmelowość. W miarę klarowne, prezentuje się majestatycznie, stąd też nazwa. Nie wiem, jak sobie piwo poradzi na tak wielkim konkursie, ale ja wiem, że jestem z siebie dumny. I to już jest wystarczające. Wcześniej wyszło psiwo i wyszło bardzo dobrze, choć uważam, że jednak lepiej, aby BLG początkowe było na poziomie 10,5-10,9, co czyniłoby je bardziej pijalnym (stanęło finalnie na 2,1 BLG i 5% alkoholu), niemniej jednak na Festiwalu Piwowarów Domowych poradziło sobie bardzo dobrze i z 20 sztuk zostały mi tylko trzy butelki, a średnia ocen na poziomie 3,8 pokazuje, że w tym stylu tkwi potencjał. Kawowa IPA rozlana była po cichej i chmieleniu na zimno z jeszcze większą ilością kawy oraz do nagazowania glukoza. Długo się refermentowało i najprawdopodobniej nierówno, bo jedne wcale nienagazowane, inne przegazowane. Ma taki lekko chemiczny posmak, dodatkowo kawa dominuje, a aromat chmielu po dwóch tygodniach nie robi wrażenia. Uważam, że piwo pijalne, ale jednak nieudane. A w niedzielę warzymy desitkę, bo ileż można mocarzy? Wiosna nadchodzi, potrzeba pijalności na nadchodzące upały. Poniżej trzy zaległe etykiety:
  3. Organizator sie rozmyslił i odwołał konkurs
  4. Ostatni tydzień
  5. Cześć. Czy ma ktoś do oddania gęstwę Lalemand New England ? Pozdrawiam.
  6. Hej, ja powinienem je gdzieś namierzyć. Dzisiaj popołudniu jak mi nie wyleci z głowy to sprawdze czy śmiga. Dam znać jak coś na priv gdzie będzie do odbioru
  7. FabianD

    grainfather

    Witam. Grainfather g30 v3 jest w drodze do mnie i mam pytanie o dodatki do niego. Z tego co czytałem to przydałby się hopstoper, hop plate i rolled plates. Wie ktoś gdzie lub u kogo można takowe nabyć? Gdzieś czytałem że kolega lewatywa już nie robi.
  8. Może miałeś mały zarazek w butelce albo złapałeś infekcję w trakcie rozlewu. Któż to wie? Może dodałeś za dużo cukru. Cukier do refermentacji warto wyliczać za pomocą kalkulatora nagazowania piwa, a nie sypać wg miarki do każdego stylu tak samo, ale pewnie to wiesz. Wg, np. kompendiumpiwa.pl wartości początkowe dla RISa to przedział 18-30°, a końcowe 5-8°, więc z 27 do 8 wydaje się sensownie mieścić w górnych widełkach. Ja nie widzę innych sposobów na "wspomożenie fermentacji" na tym etapie, jak to, co doradziłem.
  9. Po przeszło rocznej przerwie znów dzięki Browarowi Amber i Browarnikowi Tomkowi udało się zebrać blogerską ekipę. Choć tym razem nie było takiej ekstrawagancji jak wspólna promowa wyprawa do Szwecji, to i tak program był ciekawy. Można by go streścić hasłem Amber na wysokościach, bo obejmował wizytę w restauracji na 32 piętrze Olivia Centre, a także na dachu słodowni Malteurop w gdańskim porcie. Pasują mi takie atrakcje, tym bardziej że w stołecznych restauracjach lokalizowanych w drapaczach chmur leją same koncernówki. Poza tym możliwość wejścia na teren portu, który jest obiektem o znaczeniu strategicznym też była wartością samą w sobie. Specjalnym piwem spotkania był uwarzony po raz drugi Hoppy Bock chmielony na aromat Chinookiem z przybrowarnianej plantacji. W zapachu wprowadzał specyficzny, żywiczno-korzenny charakter, w smaku natomiast wpływał na skontrowanie słodowości. Dla mnie pewnym niedosytem był brak piw warzonych na rynek „wokół komina”, a których nigdy nie miałem okazji próbować. Znacie takie pozycje jak Gryf, Neptun czy Mewa? Wytłumaczeniem był fakt, że poprzednie warki już „wyszły z daty” a nowe nie były jeszcze uwarzone. Może uda się na spotkaniu za rok? W każdym razie piwa nie brakowało a amberowska gościna była jak zawsze szczodra Podziękowania dla Marka Skrętnego, Tomka Janiaka i ekipy słodowni Malteurop, która zaserwowała nam pełne oprowadzenie po obiekcie! Polecam rozmowę z Markiem o nowej linii rozlewu, pasteryzacji i zmianach wynikających z ustawy kaucyjnej View the full article
  10. 21. Cold IPA "Kukuczka"/ BLG 14, IBU 34, EBC 10, alk 6% W założeniu miała to być warka 27-litrowa. Data warzenia: 09.03.2025 Zasyp: 7 kg pale ale, 0,5 kg monachijski I Ześrutowane w kilka minut przed warzeniem. Zacieranie w 24,5 l: 67-65° - 70' 10' podgrzewania do 78° Wysłodzone do 31 l. Gotowanie: 40 g Hallertau Blanc 9,7% - 60', połowa w woreczku, połowa luzem Schłodzone w ok. 45' - 120 l do 12°C Zlane 25l, trochę odparowało, trochę wylałem z chmielinami. 1066 OG w 12°C to 1064 w 20°C czyli 16,09 blg w 12°C -> 15,8 blg w 20. Ok. 150 ml tygodniowej, gęstej gęstwy S-23 po koźlaku z warki #19. Całość wstawiona na werandę w temp. otoczenia 10°C. Po ponad 24h fermentacja zaczyna niemrawo postępować, sporadyczne, słabe bulkanie - jak przy rozruchu sucharów w koźlaku. 11.03. już porządnie się kręci - temp. otoczenia 11, na wiadrze 12°C, także optymalnie dla S-23. Zatem: 10.03. - 13.03 - 11°C otoczenia/ 12 na wiadrze 14.03 - 12°C/13°C 15.03. - 26.03 - 14°C/ 15->14°C 26.03 pod wieczór przeniosłem wiadro spowrotem na werandę w 10°C, by tam chmielić na zimno: 100g Chinook + 60g Hallertau Blanc. Niestety, myśląc o cold crushu, postanowiłem nie użyć pokrywki IKEI jak zazwyczaj i sypnąłem 160g chmielu luzem. CC żadnego, choćby przez noc, nie zrobiłem (bo nie bylo mnie w domu) i filtrowało się dramatycznie. Normalnie to większość chmielu wyjmuje wraz z pokrywką, a resztę załatwia zaciąganie piwa wężykiem przez hop spider. Niestety po 10 litrach hop spider sie zatkał i zatykał co kilka litrów. Musiałem go w kółko płukać, zaciągać piwo, płukać, wku*wiać się, znów płukać, a końcowe litry po prostu przelałem z wiadra przez hop spider. Trwało to wszystko z 5 x dłużej niż standardowo i zanim zlałem całość, to drożdże z piwa w wiadrze już pewnie zaczęły pracować, także nie wiem jakiego stopnia nagazowania się spodziewać - z jednej strony nadwyżka, bo cukier przeznaczony na 27,5 litra ogółem wleciał do zaledwie 22,5l piwa, a z drugiej strony proces butelkowania trwał tak długo, że sporo C02 pewnie poleciało w pokój. O natlenieniu piwa, zwłaszcza tym przelewaniem końcowych litrów nie wspomnę. Inna kwestia, że już po rozlewie, w pozostałościach widać było trochę chmielin, więc gushingu też się spodziewam. Aż mi się przypomniały moje pierwsze butelkowania. Albo pokrywka IKEI albo hop stand. Podsumowując: piwo zeszło do 1014 w 11°C, po korekcie: 1012,5 czyli 3,5blg, a to jakieś 6,3%. Rozpuściłem 4g kwasu askorbinowego i 146g cukru w 2,5 l syropu, ale przez chmieliny i drożdże nie zlałem do syropu planowanych 25l, tylko 22,5l. Z moich wyliczeń wynika, że obecnie piwo w butelkach ma ekstrakt 14,2 i alk. 6%. Zamiast 56 wyszło 48 butelek 0,5l. Szkoda. O smak się nie obawiam, bo skoro moja pierwsza warka, również chmielona na zimno, pomimo masy błędów, większego natlenienia i gushingu, smakowała ok, to ta też będzie. Byleby nie wylatywało.
  11. Mam taki rytuał, że w piątek wieczorkiem 4 piwa, a 5 w sobotę, w tygodniu zero i jakoś się tym razem nie wyrobiłem, żeby opróżnić butelki 🙂
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.