Mam problem z moim szkotem siedzącym w kegu. Nie idzie go nalać bo leci sama piana. Piwo było nagazowywane sztucznie w temp. 4C. Nawet kiedy jest zimne, co chwilę można spuszczać co2 zaworem, tak jakby dwutlenek odzielał się od piwa zamast być w nim rozpuszczony. W zasadzie nie muszę podłączać butli w ogóle. Piwo nie jest przegazowane, raczej nie dogazowane. Jeszcze tydziń temu nie było tego a w wieczór sylwestrowy serwowałem gosciom piane zamiast piwa. Ktoś mi może wytłumaczyć ocb?
P.S
Miałem podobnie z pilsem ale tam sama piana leciała tylko z początku potem leciału już samo piwo.