Skocz do zawartości

Dawid Szatan

Members
  • Postów

    187
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana Dawid Szatan w dniu 25 Września 2025

Użytkownicy przyznają Dawid Szatan punkty reputacji!

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    pabianicki Browar Trzy Korony
  • Rok założenia
    2023
  • Liczba warek
    26
  • Miasto
    Pabianice

Kontakt

  • Imię
    Dawid

Ostatnie wizyty

6 566 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Dawid Szatan

  1. Pomogły. Spośród wszystkich zapisków na tym forum twoje cenię sobie najbardziej i często tu zaglądam. Fajnie, że nie szczędzisz czasu i słów, by opisać tu proces warzenia, późniejsze wrażenia z degustacji i swoje wnioski. Życzę kolejnej dekady warzenia i pamiętnych warek w 2026r.
  2. To raczej zależy od ilości gęstwy. Jak dostanę łyżkę gęstwy, to jednak zrobię starter i namnożę nieco więcej tych drożdży.
  3. Dolniak dolniakowi nierówny. Pół litra 1,5 miesięcznej gęstwy dodanej do jakiegoś pilsa pewnie wystarczy - do porteru bałtyckiego to już może być ruletka. Najlepiej tak planować warki, żeby gęstwy używać warka po warce w możliwie najkrótszych odstępach czasu. Pomyśl o mrożeniu drożdży, jeśli chcesz ich używać po kilku miesiącach. Na forum jest bardzo szczegółowy wątek o procesie mrożenia - upraszczając to po prostu zmieszanie gęstwy z roztworem gliceryny z wodą. Odmrażanie jej jednak wiąże się przynajmniej ze zrobieniem starteru, ewentualnie małą warką, jeśli ma służyć do jakiegoś mocarza, więc znów - planowanie kilku warek.
  4. Ja sobie chwalę Gozdawę. Moje główne i tylko raz - też ostatnio - nie pykły.
  5. Po prostu przy obliczaniu alkoholu odlicz to 1,4 od ekstraktu początkowego i końcowego, bo to niefermentowalny cukier. Poszperaj dla rozeznania w zapiskach. Jakiś czas temu przeglądałem i z tego, co pamiętam większość dawała na całość czasu.
  6. Teoretycznie 100g laktozy podnosi blg o 0,28, więc 500g o 1,4 blg. Co kto lubi. "The Waiter" Brokreacji też ma 14% palonych. A dlaczego ciemne wrzucisz tylko na 10 minut? To mimo wszystko stout.
  7. 26. Milk Cocoa Stout "Sexual Chocolate" 15 blg/ 24 ibu/ 93 ebc/ 6,5% Warka ok. 25 litrów. Data warzenia: 07.11.2025. Skład: 1kg pilzneński 2kg pale ale 1kg monachijski II 0,5kg płatki owsiane (podpieczone w piekarniku) 0,25kg carafa III 0,25kg czekoladowy ciemny O,25kg karmelowy 600 0,25kg brown fawcett 0,75kg laktozy 200g łuski kakaowca Zacieranie w 20 litrach: 69-65°C - 60' wygrzew - 80°C Modyfikacje: Gips 1g Sól epsom 1g Sól kuchenna 1g Chlorek wapnia 2g Kwas fosforowy 85% - 4,33 ml do ph 5,6. Woda do wysładzania - 10 litrów: Kreda 3g Soda oczyszczona 3g Profil wody na brewersfriend: London (porter, dark ales): Ca 124,6 Mg 10,6 Na 40,5 Cl 60,8 S04 55,7 CaCO3 138 Zlane 24 litry. Gotowanie 60': 0' - 15g Magnat 13% w worku 50' - 0,5 kg laktozy Schłodzone do 17°C w ok. 15 minut. Whirlpool i zlane... aż 23 litry. Muszę zacząć mierzyć ilość brzeczki przed zlaniem. Chciałem treściwe piwo, więc celowałem w 20 litrów 16 blg bez laktozy, tak by z nią wyszło 17,4. Gdyby odparowało do 20 litrów, to pewnie osiagnąłbym akurat 16, a tak wyszło 14,5 - dopiero z laktozą 16. Przynajmniej zakładając, że jest tak, jak głosi teoria, że 100 g laktozy podnosi blg o 0,28. Nie mierzę ekstraktu brzeczki ani przed gotowaniem ani w trakcie, bo potłukłem wszystkie menzurki, a refraktometru póki co nie posiadam. Pewnie czas na zakup. Jakim cudem tak mało odparowało? Tak czy inaczej 23 litry 16blg do fermentacji. Napowietrzone 6-krotnym przelaniem z wiadra do wiadra. Standardowo, drożdże US West Coast Gozdawa. Zadane o godz. 14:40 w temp. brzeczki 17°C i wstawione do pokoju o temp. 17°C. I tu się zaczyna cały kłopot warki #26. Zero oznak fermentacji po 24h. Piany nie ma, pokrywka ledwo nadmuchana. Niestety nie kupiłem zapasowych drożdży, bo nigdy nie miałem akcji, by drożdże nie pykły. Warzyłem w piątek, w sobotę wieczór minęła doba. Stacjonarnie drożdży u mnie w mieście w poniedziałek raczej nigdzie nie kupię, a we wtorek święto, więc nawet jak zamówię, to najwcześniej dojdą w środę. Trza ratować warkę. Do wyboru miałem niewiele opcji. Albo BE-134, zakupione z myślą o Saisonie albo drożdże, które w ramach eksperymentu zamroziłem półtora roku temu: FM41 i FM25. Reasumując, same charakterystyczne drożdże. Uznałem, że najbardziej neutralnymi z nich były FM25, bo nie dały jakiegoś mega aromatycznego piwa, a już lepiej iść w stronę korzennych smaków aniżeli bananów, więc postanowiłem sprawdzić czy moje mrożenie pozwoliło drożdżom przeżyć, a fermentację trzymać w miarę niskiej temperaturze. Niestety, suchy ekstrakt, który otworzyłem chyba z rok wcześniej, stwardniał i cholera wie, czy używanie go ma sens. Po kilku uderzeniach tasakiem odłamałem 100-gramowy kawałek, zalałem wodą i rozpuściłem. Zagotowałem litrowy starter (pachniał normalnie), schodziłem do 25°C, a w międzyczasie wyciągnąłem z zamrażarki słoiczek ok. 190 ml z gęstwą zebraną, jak głosi kartka, 15.05.2024r. Wstawiłem go do garczka z letnią wodą i stopniowo zmieniałem wodę na coraz cieplejszą. Napowietrzyłem schłodzoną brzeczkę, przelewając parę razy, wlałem drożdże, zmierzyłem blg - 8, temp. 25°C, po czym przykryłem sreberkiem. Całość zanurzyłem w wiaderku z wodą, do którego wrzuciłem grzałkę akwarystyczną z termostatem, ustawionym na 25°C. Jeśli po 48h od zadania drożdży fermentacja nie ruszy, wleję starter. Taki plan był. Finalnie, wieczorem wypiłem parę piw i dodałem do startera drożdże z dna dwóch IPEk, co w sumie głupie było, bo drożdże mogą się zwalczać, a ja finalnie nie będę wiedział czym fermentuję Po 24h piana na centymetr, fermentacja w toku, pachnie przyjemnie, więc chyba wszystko zdrowe. 09.11.2025 o godz. 19 napowietrzyłem jeszcze raz brzeczkę i wlałem cały starter (8blg), co finalnie dało już prawie 25 litrów 15,6 blg. 53 h po zadaniu pierwszych drożdży. Temperatura otoczenia 17°C. Następnego ranka fermentacja była w toku. Mały dywan na dnie fermentora, więc zakładałem, że ilość drożdży będzie niewystarczająca, ale myliłem się. 12.11.2025. z samego rana fermentacja ustała. W 2 dni zeszło do 3 blg, z czego teoretycznie 1,4 to laktoza, więc odfermentowanie ogromne i śmiem twierdzić, że w tej laktozie musiał być cukier, co zwiększyło odfermentowanie. Niestety piwo straciło sporo ciała. Przeniosłem wiadro w 20°C. Wieczorem przegotowałem w ok. 0,5-1 litra wody 200g łuski kakaowej, schłodziłem i dodałem ją do wiadra - poleciały na dno. 18.11. zabutelkowałem 0,33 i sprobowałem drugie tyle bez nagazowania, by wybadać poziom słodyczy i wiedzieć ile dodać laktozy z racji rozcieńczenia. W ogóle nie wyczułem słodyczy ani mleczności, także postanowiłem dodać jeszcze 250g laktozy. FM25 raczej nic nie wniosły. 21.11.2025. Wystawiłem fermentor na werandę w 6°C, żeby pływające w toni części kakaowca opadły nieco na dno. Data rozlewu: 23.11.2025. 104g cukru + 250g laktozy do refermentacji - syrop 0,6 litra. Zlane 24,5 litra. Podsumowując: warka z przygodami i dziwna, bo na papierze mamy w sumie wytrawnego milk stouta na drożdżach do belgijskich piw klasztornych. Nie spodziewam się dobrego piwa, tylko płytkiego i wodnistego, zwłaszcza przez pierwsze 2 miesiące, co ograniczy moje warzenie ciemnych piw do porterów i risów. Na przyszłość muszę spróbować dodatku mleka w proszku na etapie gotowania (choćby do tych porterów i risów), bo wg odcinka podcastu Alchemia o dodatkach do piwa - ponoć daje odczuwalny posmak mleczności w piwie, co może być dobre. I etykieta z błędem - słód brown, nie black:
  8. To masz sour dark ale. Etykietować rozdawać ludziom. I tak się nie znają
  9. Reżim sanitarny zachowany, ale cukromierz tylko opłukany wodą?
  10. Burzliwa ustała po 2 dniach - przez ścianki fermentora widzę, że na chwilę obecną zeszło do 3 blg, po odgazowaniu może ze 4 będzie.
  11. Ano widzisz, pierwszy raz rozmrażałem i nie był to planowany zabieg, tylko ratowanie warki, więc trochę na wariata wszystko wyszło. Faktycznie mogłem chociaż zmniejszyć im litraż, żeby łatwiej miały, ale zanim napisałeś wlałem starter. Zobaczymy do ilu zejdą. Od rana fermentacja w toku, dywan na dnie minimalny, piana na 1cm, ale idzie. @INTseed jakby ci płacili za każdą wzmiankę o pożywce dla drożdży, to już byś był bogaty Ale masz rację, tu by się przydała, więc chyba mnie namówiłeś do kupna. Napiszę może do ilu zeszły, jak skończą, żeby zamknąć wątek.
  12. Półtora roku temu zamroziłem drożdże, a bardziej szczegółowo - gęstwę. Razem z gliceryną było tego 190 ml - taki słoiczek mały. 24h temu rozmroziłem ten słoik i zadałem do litrowego startera 8blg. Obecnie starter ma piankę na 1cm (trochę słabo), widzę przez szkło, że farfocle fruwają, całość fermentuje, więc coś z tego mrożenia wyszło. Pytanie brzmi: jak wywróżyć czy ten starter podoła 23 litrom 14,5blg? Nie wiem ile było tam komórek początkowo. Nie mam też czasu na robienie większego startera, bo sytuacja jest nieco podbramkowa. Może po odfermentowaniu można coś wywnioskować?
  13. Ma ktoś w bliskich okolicach Pabianic pod Łodzią do oddania/ sprzedania jakieś w miarę neutralne suchary, ewentualnie gęstwę? Tak na już, że tak powiem - drożdże mi nie pykły w milk stoucie, minęło już 48h, zero oznak życia, długi weekend, we wtorek święto, a w zanadrzu mam tylko BE-134 do saisona.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...