Do dziś pamiętam jak dostawałem cynk od wujka, że w księgarni rzucili kilka egzemplarzy kolejnej części Pana Samochodzika. Czytał wujek, czytał ojciec, czytałem ja i sporo kolegów. Pełno było literówek, kartki wylatywały, ale człowiek był w 7 niebie.