Pojemnik zarysowany = i tak trzeba kupić nowy, bo nawet, jeżeli piwo nie było zainfekowane, to w tych rysach bakterie mogą się gromadzić.
Jeżeli nie uszkodzony, a jedynie piwko zostało zainfekowane, to dokładne wymycie i sterylizacja mocnymi chemikaliami powinna być skuteczna.
Na moją opinię oczywiście może mieć wpływ fakt, że jak przystało na krakusa, jestem centusiem i nie lubię kupować nowych rzeczy, kiedy to nie jest absolutnie konieczne. Mam fermentory, dopiero zacząłem warzyć i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której przyplącze mi się infekcja np. w drugiej warce, to ja kupuję nowy fermentor, mimo, że staremu nic nie jest poza kontaktem z zainfekowanym piwem. Skończyłem biol-chem i jeżeli dobrze uważałem na lekcjach, to sterylizacja powinna sprawić, że dana rzecz staje się jałowa, czyli nie ma na niej żadnych bakterii, wirusów, grzybów, ani również ich form wegetatywnych, przetrwalnikowych. czy zarodnikowych, zatem jeżeli dobrze się wyjałowi sprzęt, to nie ma mowy, by wcześniejsza infekcja miała wpływ na późniejsze piwo.
Tak na szybko, na allegro można kupić ozonator (ozon jest skutecznym środkiem sterylizującym) w przystępnej cenie. Można zaopatrzyć się w różne inne środki sterylizujące (chociaż to już niekoniecznie na allegro, bo są trujące).
Wiadomo, że jeżeli komuś się przyplątała infekcja, to sama dezynfekcja chlorem może być nieskuteczna. Mimo wszystko jednak panikowanie i kupowanie od razu nowego fermentora to jak dla mnie wylewanie dziecka z kąpielą.