uprzedzam - nie jestem fizykiem czy chemikiem ja opisuję swoje obserwacje, które moim zdaniem potwierdza w/w eksperyment
nie mówię, że jest tylko w szyjce - mówię, że mniej gazu (niż mogłaby - bo temp pokojowa na więcej nie pozwala) przyjęła ciecz - po wstawieniu do lodówki CO2 z szyjki rozpuszcza się w płynie i ciśnienie mierzone w szyjce spada