Druga degustacja CDA potwierdza wrażenia...
Jedyne, co nie do końca mnie satysfakcjonuje, to zapach (mogłem jeszcze parę dni na cichej...). Goryczka stosowna , słodowość, oraz chmielowość Cascade i Amarillo, bardzo mi odpowiadają.
Piana obfita, drobna i gęsta, beżowa, ładnych parę minut pozostaje na dnie szklanki.
Bardzo klarowne, bez osadu na dnie butelki.
Końcówka to dość wytrawna gorycz Marynki, którą bardzo lubię, oraz smak słodów palonych.
...sorry za amatorski opis...
...i dwie fotki.