Ja już ten problem mam z głowy warze w piwnicy.Tak było przy Porterku
W piwnicznej izbie siedzę sam,
przy pełnym słodu garze
Jedenastą warkę zacieram,
w moim nowym browarze.
Choć jeszcze sprzętu dużo brak,
to szczęście w moich oczach
już nikt nie będzie mi na wznak,
głowy suszył po no nocach.
Piwniczka wyszła jak marzenie,
piwo ma swoją leżakownie.
Jest miejsce na warzenie,
i miejsce na fermentownie.
Dzisiaj Portera sobie warze,
zapach roznosi się wokoło.
Cienkusz też będzie po Porterku,
i w duszy jest wesoło.