Jump to content

Mycie fermentatora po kwasie/zakażeniu


Undeath

Recommended Posts

Kontynuuję temat z ostrego dyżuru bo nie ma co zaśmiecać. Wywiązała się dyskusja na temat tego czy fermentator można użyć po zakażeniu np. lactonacilliusem (jak na zdjęciach) czy raczej zrezygnować z jego dalszego użytkowania. Niektórzy piszą, że tydzień w roztworze piro wystarczy, a nie którzy że fermentator mam przeznaczyć na zbieranie deszczówki. Jakie są wasze doświadczenia?

post-3297-0-33171300-1341041066_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Już pisałem, że ja porządnie umyłem płynem do naczyń i zdezynfekowałem oxi w stężeniu standardowym i ilości małej (ok. 3 litrów). Teraz pewnie zalałbym w 50% objętości ClO2 roztworze 500-1000 ppm i zostawił na dzień czy dwa.

Edit:

Fermentora po kwasie używam dalej.

Edited by Tomek-Pasieka
Link to comment
Share on other sites

Pytanie: czy oxy dezynfekuje oparami? Z mojego doświadczenia: nie. Kiedyś dezynfekowałem fermentory tylko oxy i raz pełny ocet, raz lekki kwasiżur. Od kiedy dezynfekuję piro, wszystko czyściutkie.

Link to comment
Share on other sites

Po identycznie wyglądającej infekcji sprzęt odkaziłem najtańszym płynem do taoalet z Tesco (sporo chloru, mało zapachu cytrynowego, leśnego czy innego). Sporo płynu i około litra wrzątku i szczelnie zamknąłem na 2-3 dni. Infekcja miała miejsce 11.2009 po "kuracji" sprzęt używam do dziasiaj.

Link to comment
Share on other sites

Jakieś kwasy w przeszłości miałem (odpukać), ale nigdy dwa razy pod rząd mimo używania tego samego fermentora. Radzę sobie tak, że zalewam na tydzień fermentor butelką Ace (są też tańsze odpowiedniki) dopełniając fermentor wodą. Robię tak nie tylko po kwasach, gdy fermentor po 3, 4 fermentacjach zmienia w środku kolor, to też go tak traktuję i jest po tym jak nowy :)

Link to comment
Share on other sites

Cześć :)

Nowa gąbeczka do naczyń, dwie nakrętki "kreta" z biedronki i porządnie umyć wiadro. Zostawić na kilka godzin. Wypłukać, zalać piro, odstawić na miesiąc.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Wyrzuć albo przeznacz na kwaśne piwa. Zapewne da się skutecznie zdezynfekować ale szkoda piwa na takie ryzyko.

 

Pozdrawiam

Tego nie do końca rozumiem. Bardziej bałbym się zakażenia tymi bakteriami kwaśnego piwa i zniweczenia kilkumiesięcznej pracy niż ewentualnego zakażenia jakiegoś "zwykłego" ale. Koszty zresztą też większe - bakterie z wyeasta do tanich nie należą.

Edited by olo333
Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...

Kontynuuję temat z ostrego dyżuru bo nie ma co zaśmiecać. Wywiązała się dyskusja na temat tego czy fermentator można użyć po zakażeniu np. lactonacilliusem (jak na zdjęciach) czy raczej zrezygnować z jego dalszego użytkowania. Niektórzy piszą, że tydzień w roztworze piro wystarczy, a nie którzy że fermentator mam przeznaczyć na zbieranie deszczówki. Jakie są wasze doświadczenia?

Ja bym nie wyrzucał tylko zastosował jakiś środek na bazie NaOH, np kret.

Link to comment
Share on other sites

Odświeżę trochę temat czy do mycia fermentatora można użyć preparatu pilmas przeciwko pleśni i grzybów w składzie podają że zawiera 35% podchlorynu sodu

Myślę, że można zastosować ten środek, ja jednak jeśli miałbym wybierać wolałbym zastosować coś zasadowego niż na bazie chloru, np kret. Dlaczego akurat taki środek chcesz zastosować. Jeśli fermentor nie jest zapuszczony, to w zupełności wystarczy go w pierwszej kolejności umyć wodą z płynem do mycia naczyń, a następnie zdezynfekować środkami, które nie wymagają już płukania np. OXI, albo pirosiarczyn.

Link to comment
Share on other sites

Po porządnym wymyciu i odkażeniu zwiększoną dawką piro, oxi czy ClO2 (kto co lubi używać).

 

Gdzie mają być te bakterie, grzyby, które zakaziły brzeczkę?

Po co fermentor wyrzucać. Wiem, że to nie jest wielki koszt, ale na prawdę nigdzie się nic nie zakamufluje.

Link to comment
Share on other sites

To mi temat odgrzebaliście sprzed roku, jak jeszcze się nie wiedziało wielu rzeczy :P. Z obecnego doświadczenia powiem tak, że jak najbardziej umyć fermentator i go używać. Najważniejsze przy odkażeniu jest zniszczenie przetrwalników bakterii, podchloryn w małych stężeniach może i bardzo dobrze działa na pleśni i grzyby ale niekoniecznie na bakterie (był gdzieś temat o tym). Ja po tej infekcji umyłem bardzo dokładnie fermentor, płynem do mycia naczyń i wodą. Kupiłem też szczoteczkę do zębów aby dotrzeć we wszystkie miejsca, kranik zdjąłem i też umyłem dokładnie. Po tym zabiegu użyłem Kreta wsypałem całe opakowanie i napełniłem fermentator do pełna wodą, przetrzymałem tak 3 dni. Potem wszystko opłukałem dokładnie, i zalałem jeszcze bielinką - czyli chlorowym środkiem, dopełniłem do 5 litrów i co kilka godzin mieszałem fermentorem, tak przez parę dni. No i na koniec po wypłukaniu dokładnie ponownie wiadra, wlałem piro (jak mi zostało z innych wiader przy warzeniu) i też z tydzień to trwało. Wiadro używam po dziś, infekcja się w nim nie powtórzyła żadna, jedyne co bym teraz zmienił to zamiast kreta użył NaOH - sody kaustycznej czystej bo taką teraz mam do mycia, w mocniejszym stężeniu tak 10% i przemywał wiadro cały tydzień, myślę że to by załatwiło sprawę i zabiło wszystkie przetrwalniki i bakterie. Oprócz fermentorów wymyłem też dokładnie cały sprzęt, co się dało to wygotowałem, rurki wywaliłem i kupiłem nowe, a resztę odkaziłem. A co do kamuflowania, mogą jak masz porysowany fermentator w środku ;) ale jak się dobrze wymyje i odkazi to nie ma szans żeby coś przetrwało. Od tamtej infekcji używam teraz dwóch środków w browarze (wcześniej jechałem tylko na piro), czyli sody kaustycznej do mycia wszystkiego w stężeniu 2-3% oraz piro do dezyfekcji i już dawno nie miałem niczego w piwie ;) więc polecam!

Edited by Undeath
Link to comment
Share on other sites

jedyne co bym teraz zmienił to zamiast kreta użył NaOH - sody kaustycznej czystej

Głównym składnikiem kreta jest właśnie NaOH :)

I jest jej w Krecie może 30%...

Link to comment
Share on other sites

jedyne co bym teraz zmienił to zamiast kreta użył NaOH - sody kaustycznej czystej

Głównym składnikiem kreta jest właśnie NaOH :)

 

Wiem o tym, ale tak jak Jaras pisze , jest go mało w krecie. Używam teraz granulatu który ma w 99% NaOH na alledrogo jest tego pełno i jest to o wiele tańsze niż kret, bo 1kg czystej sody kaustycznej kosztuje 7,5 zł, a kret jeden od 7-9 zł.

Link to comment
Share on other sites

Kwacha miałem tylko raz, ale potraktowałem wiadro sporą ilością taniego odpowiednika domestosa z biedronki, wiadra używam do tej pory. A i jakiś taki bielszy kolor ma :D

Link to comment
Share on other sites

czemu taki środek bo akurat mam taki pod ręką mam też piro oraz oxi ale za mało żeby wystarczyło na fermentator (beczka 120l) na razie wymyje go tym środkiem a potem zaleje oxi tyle ile mam na kilka dni

do sody kaustycznej jakoś nie mogę się przekonać po dawnym oparzeniu kwasem

Edited by przemo_07_10
Link to comment
Share on other sites

czemu taki środek bo akurat mam taki pod ręką mam też piro oraz oxi ale za mało żeby wystarczyło na fermentator (beczka 120l) na razie wymyje go tym środkiem a potem zaleje oxi tyle ile mam na kilka dni

do sody kaustycznej jakoś nie mogę się przekonać po dawnym oparzeniu kwasem

 

No to zastosuj wybielacz chlorowy w odpowiedniej ilosci.

 

Pamietaj jedynie by bardzo, bardzo dokladnie wymyc i wyplukac fermentor, pozniej zalej go wybielaczem z woda.

Link to comment
Share on other sites

Przy okazji odświeżenia tematu , ostatnio natknąłem się na specyfiki firmy voigt do łazienki ,kuchni itp. Na stronie producenta znalazłem natomiast taki http://www.voigt.pl/...osept_vc_620,50 ,moze ktos się z Was spotkał z nim?

 

Wychodzi dosyć drogo bo około 120-130zł za 3L ale może się opłaca 50ml na 1l wody to na około 50 "umyć" styknie.

Link to comment
Share on other sites

Wiem o tym, ale tak jak Jaras pisze , jest go mało w krecie. Używam teraz granulatu który ma w 99% NaOH na alledrogo jest tego pełno i jest to o wiele tańsze niż kret, bo 1kg czystej sody kaustycznej kosztuje 7,5 zł, a kret jeden od 7-9 zł.

 

Soda rozpuszcza też wszelkie organiczne osady na ściankach fermentorów, z którymi nie poradzi sobie ludwik, piro czy ClO2. Pięknie "czyści" kraniki (wykręcone i wrzucone do jakiegoś pojemnika z roztworem sody), stary osad na ściankach butelek, wężyków, itd.

Warto mieć w zapasie sodę, a także gumowe rękawiczki, bo zmydla skórę i trochę piecze.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...