BeerGrill Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 W ostatnio zakupionej, niesłodowanej pszenicy miałem pełno takiego ustrojstwa..to normalne, spotkaliście się z tym? Link to comment Share on other sites More sharing options...
dziedzicpruski Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 pewnie to zupełnie normalne,że szkodniki jak ktoś im pozwoli wpieprzają to co lubią ,ale nienormalne jest sprzedawanie takiego badziewia komuś,wywal to jak najprędzej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
pero Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 http://pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82ek_zbo%C5%BCowy Radziłbym wyrzucić Link to comment Share on other sites More sharing options...
Afghan Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 To chyba wołek zbożowy. Ja miałem Trojszyka ulca i jakoś się go pozbyłem, ale w całym mieszkaniu mi łaził. W tym wątku możesz po czytać o moim problemie --> http://www.piwo.org/topic/3722-przechowywanie-slodu/#entry154621 Link to comment Share on other sites More sharing options...
ciafu1 Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 (edited) Podczas wizyty w Muzeum Przyrodniczym we Wrocławiu zobaczyłam tego robala w formie "eksponatu" - tak, to wołek zbożowy. Miałam to ustrojstwo, które najprawdopodobniej trafiło do mnie w pszenicy niesłodowanej kolegi. Po jakimś czasie mówi mi, że robaki u niego w pszenicy się pojawiły i pyta, czy u mnie też. Ja oczywiście spojrzałam na worek z daleka i mówię, że jest ok. Do czasu... Bestie tak się rozmnożyły (główne ogniwo "epidemii" wychodziło z worka z pszenicą), że bałam się o całe zapasy, które przechowuję na zabudowanym balkonie. Dokładnie przejrzałam zapasy (były nawet dziury w workach strunowych - nie wiem, czy wołki same są w stanie przebijać się przez folię, no ale...). Przede wszystkim gruntownie posprzątałam balkon (trochę popryskałam octem rozrobionym z wodą), a najmniej podejrzane słody wpakowałam w plastikowe fermentory. Po jakimś czasie znowu pojawiły się robaki, mniej ich było ale jednak. Ponownie sprzątanie balkonu, przejrzenie worków, eliminacja podejrzanych słodów, wyczyszczenie fementorów (trochę zdechlaków leżało na jego dnie) i ponowne zamknięcie w nich słodów. Już mam święty spokój. Wiem, że niektórzy wykorzystują słody, nawet jeśli widzą, że w worku były robaki, ale mnie to najzwyczajniej brzydzi. W ogóle brzydzi mnie robactwo w każdej postaci, aż skóra mi cierpnie Dużych strat nie było, parę kilogramów wyrzuciłam, worek 20kg uratował się. Jednak najbardziej cieszy mnie, że robaki nie przedostały się do mieszkania, a zwłaszcza do kuchni, z której jest wejście na balkon. Od dłuższego czasu mam święty spokój i niech tak zostanie. Edited December 9, 2012 by ciafu1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 (edited) Ok, dzięki, to ten Wołek. Tylko ja już Wita na tym uwarzyłem, ale chyba troszkę białka nie zaszkodzi. Rozumiem, że wyrzucić to po to, żeby się nie rozprzestrzeniło na inne ziarna? Napisałem maila do sklepu. Edited December 9, 2012 by BeerGrill Link to comment Share on other sites More sharing options...
ciafu1 Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 Będziesz miał lepszą pianę w wicie A tak na serio to myślę, że warto odseparować ziarno z robakami od ziarna "potencjalnie" pozbawionego robactwa. Możesz też spróbować sposobu tutaj podanego: http://www.piwo.org/topic/3722-przechowywanie-slodu/page__st__40#entry161231 Dał radę na trójszyka, to i na wołka powinien zadziałać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Swiaderny Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 W śrutowanym surowcu miałeś te szkodniki? Twarde sztuki Ja miałem w niesłodowanym jęczmieniu - po prawie roku (sic! - leżał nieruszany worek w piwnicy, a ja zapomniałem) została praktycznie sama łuska i kilka pokoleń wołka Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 Będziesz miał lepszą pianę w wicie A tak na serio to myślę, że warto odseparować ziarno z robakami od ziarna "potencjalnie" pozbawionego robactwa. Możesz też spróbować sposobu tutaj podanego: http://www.piwo.org/..._40#entry161231 Dał radę na trójszyka, to i na wołka powinien zadziałać. Ja mam tylko 2 kg pszenicy, wojny z insektami nie będę przeprowadzał, najwyżej wywale to w kubeł, chociaż tak naprawdę mi to nie przeszkadza, tylko boję się trochę o inne słody, z drugiej strany to wątpię żeby to przegryzło mi ten foliowy worek. W śrutowanym surowcu miałeś te szkodniki? Twarde sztuki Ja miałem w niesłodowanym jęczmieniu - po prawie roku (sic! - leżał nieruszany worek w piwnicy, a ja zapomniałem) została praktycznie sama łuska i kilka pokoleń wołka No zakupiłem ześrutowany. Napisałem do sklepu, niech ogarną temat. Link to comment Share on other sites More sharing options...
scooby_brew Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 (edited) Nie wyrzucaj. Wystaw to na mróz albo wstaw do zamrażalki i robaki zdechną z zimna. Półkę na której to stało umyj wodą z chlorem. Edited December 9, 2012 by scooby_brew Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 Ok, dzięki. Rozumiem, że ziarnu się nic nie stanie od mrozu? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Undeath Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 Nic się nie stanie ziarnu, ale ja na twoim miejscu bym oddzielił słody ponieważ one przegryza wszystko. Jak miałem na studiach w akademiku to wyrzeźbiły mi w wiaderku plastikowym takim cienkim piękne otwory więc mają moc... Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sojer Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 U mnie wołki poprzegryzały foliowy worek, więc jest to jak najbardziej możliwe. Zboże albo do gazowania albo do piekarnika. 60 stopni wystarczy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
leszcz007 Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 nie zapomnij przedłużyć przerwę białkową Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 Ok, na razie nic nie przegryzły, mrożą się ryjki na balkonie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 nie zapomnij przedłużyć przerwę białkową Przerwę białkową to chyba powinienem skrócić, co za dużo, to nie zdrowo. Link to comment Share on other sites More sharing options...
leszcz007 Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 nie zapomnij przedłużyć przerwę białkową Przerwę białkową to chyba powinienem skrócić, co za dużo, to nie zdrowo. Przynajmniej robal "odda tobie co kryje w sobie" i będzie dobrą pożywką dla drożdży Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sojer Posted December 9, 2012 Share Posted December 9, 2012 Nie wiem czy mrożenie pomoże. Pamiętaj, że są gatunki, które hibernują, ot chociażby niektóre drewnojady. Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 9, 2012 Author Share Posted December 9, 2012 (edited) nie zapomnij przedłużyć przerwę białkową Przerwę białkową to chyba powinienem skrócić, co za dużo, to nie zdrowo. Przynajmniej robal "odda tobie co kryje w sobie" i będzie dobrą pożywką dla drożdży Tak, będę miał pełnego Wita. Tylko żeby mi się schabowy nie zrobił. Nie wiem czy mrożenie pomoże. Pamiętaj, że są gatunki, które hibernują, ot chociażby niektóre drewnojady. Jak nie pomoże mrożenie będzie prażnie, a w ostateczności długie warzenie..nic nie przehibernuje. Edited December 9, 2012 by BeerGrill Link to comment Share on other sites More sharing options...
Oskaliber Posted December 10, 2012 Share Posted December 10, 2012 Daj info gdzie to kupowałeś, żebym się nie naciął. Może być PW żeby nie robić chamskiej antyreklamy. Chociaż nie wiem czy powinniśmy się martwić o reklamę sklepu, który takie coś wysyła. Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 10, 2012 Author Share Posted December 10, 2012 Napisałem maila do sklepu i dostałem odpowiedź, że już nie mają "materiału porównawczego" (bo faktycznie jak brałem, to już była końcówka), jednak zapewnili, że zwracają na to uwagę, a po tym mailu dodatkowo sprawdzą obecną partię. Myślę że na razie nie ma sensu robić antyreklamy, niemniej jednak, jeśli ktoś ostatnio kupował niesłodowaną pszenicę, to niech lepiej sprawdzi, czy nie ma w niej dodatków. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bnp Posted December 10, 2012 Share Posted December 10, 2012 Wołki wyłażą jak jest ciepło. Może być tak, że sklep trzyma towar na magazynie gdzie jest chłodno i ich nie widać. Po zakupie pszenica leży w cieple i się robactwo rozłazi. Najlepszą metodą sprawdzenia czy nie ma się dodatkowego białka jest umieszczenie pszenicy w misce pod lampką np nocną. jak się zboże ogrzeje to wyłażą i biegają po powierzchni. Link to comment Share on other sites More sharing options...
gregroc Posted December 13, 2012 Share Posted December 13, 2012 (edited) Nie wyrzucaj. Wystaw to na mróz albo wstaw do zamrażalki i robaki zdechną z zimna. Półkę na której to stało umyj wodą z chlorem. Jeśli chodzi o wymrażanie, to wg zasad HACCP skażony towar należy mrozić przez tydzień w temp. -16st. C lub niższej, więc w warunkach domowych trochę trudno. Natomiast dezynsekcja termiczna to świetne rozwiązanie. Jest skuteczna na wszystkie formy rozwojowe i nie używa się żadnej chemii. Przeprowadza się taki zabieg w temperaturze ok.55st. C, myślę że dla słodu np. w piekarniku wystarczy maksymalnie przez godzinę. Taka temperatura, jak napisał Wogosz w tym poście, nie szkodzi też słodowi Jeszcze jedno: wołek jest bardzo ruchliwy, więc dobrze jest szybko się go pozbyć żeby się nie rozlazł po całym mieszkaniu/piwnicy. Edited December 13, 2012 by gregroc Link to comment Share on other sites More sharing options...
BeerGrill Posted December 14, 2012 Author Share Posted December 14, 2012 Kilka dni leży na balkonie w foliowym worku, wczoraj warzyłem i jak otwierałem to sprawdzałem czy są, jednak może nie zdążył się nagrzać, żeby powyłaziły. Dla świętego spokoju podgrzeje ziarno jak radzicie. Że są ruchliwe to zauważyłem, właśnie się zastanawiam w czym je do piekarnika włożę, żeby mi tam gdzieś nie pouciekały. Link to comment Share on other sites More sharing options...
wogosz Posted December 16, 2012 Share Posted December 16, 2012 Jeszcze jedno: wołek jest bardzo ruchliwy, więc dobrze jest szybko się go pozbyć żeby się nie rozlazł po całym mieszkaniu/piwnicy. Przeczytałem cały ten wątek i mam kilka uwag: 1. Wołek zbożowy jest jednym z najmniej ruchliwych insektów - tylko wolno chodzi, nie biega. 2. W temp. poniżej 5 st. zapada w stan hibernacji, wewnątrz ziarniaka gdzie wgryza się aby złożyć jaja. Ciężko w warunkach domowych wymrozić ziarno tak, aby temp. wewnątrz ziarniaka spadła poniżej -15st. 3. Najlepszą metodą jest podgrzanie ziarna do temp. 50-55, wystarczy ok. 1 godzina i mamy pewność że "załatwiliśmy" wszystkie insekty (razem ze złożonymi jajami). 4. Nie ma żadnej pewności, że sklep sprzedał pszenicę z robakami. Jednakowo mogły zalęgnąć się w sklepie jak i u nabywcy, Mogły też być w ziarniakach wcześniej złożone jaja, z których wylęgły się owady jak ziarno zaczęto przechowywać w ciepłym pomieszczeniu. 5. Nie trzeba obawiać się przejścia wołka z pszenicy do słodów. Słód jest zbyt suchy dla wołka i w takim środowisku nie przeżyje. Jeżeli ktoś miał w słodzie wołka, to znaczy że słód mu zawilgotniał. Należy natomiast obawiać się, aby nie zalągł się w kuchni. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now