saltver Posted December 29, 2012 Share Posted December 29, 2012 (edited) Witam dziś mała załamka ,degustacja Red irish z browamatora zabutelkowane 2 tygodnie temu wielkie roszczarowanie mętnieje smak i zapach niezby przyjemny lekko "szaletowy" bedzie z tygodnia na tydzień coraz gorszy. Mialem to samo z Brown Ale ułożylo się po 4 miesiącach ale nie do poczęstunku.Cały sprzęt dezynfekuje dwa razy srodka nie pamietam nazwy jest w płynie aktywuje się go kwasem nastepnie płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi.Proces zacierania pilnuje sterownik boleckiego jedyny mankament może być gotowanie wczasie chmielenia może zamało wrze brzeczka sam nie wiem ,szkoda surowców bo warki robię na 40 litrów. Edited December 29, 2012 by saltver pontius 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
dziedzicpruski Posted December 29, 2012 Share Posted December 29, 2012 a co ma browamator,sterownik czy gotowanie do infekcji,zrób harkorową dezynfekcje tym czego nazwy nie pamiętasz,tylko mocniejsze stężenie ,nie grzeb i nie zaglądaj podczas fermentacji i może się uda . Link to comment Share on other sites More sharing options...
saltver Posted December 29, 2012 Author Share Posted December 29, 2012 właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak. crosis 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
roofman Posted December 29, 2012 Share Posted December 29, 2012 właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak. Gdzie rozlewasz do butelek? Masz w pobliżu jakieś rośliny doniczkowe? Może masz podobny przypadek do mojego: http://www.piwo.org/topic/7691-infekcja/page__st__120?do=findComment&comment=176742 Nie zawsze tak jest, są osoby które przy kwiatkach rozlewają i nic się nie dzieje... ale jak szukamy przyczyny to warto i to wykluczyć. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mariusz_CH Posted December 29, 2012 Share Posted December 29, 2012 (edited) Nie zawsze tak jest, są osoby które przy kwiatkach rozlewają i nic się nie dzieje wszystkie warki zabutelkowałem bardzo blisko kwiatków (w moim domu są nie do uniknięcia, są po prostu wszędzie... żona ) na razie na szczęście nic dziwnego się nie wydarzyło. Edited December 29, 2012 by Mariusz_CH Link to comment Share on other sites More sharing options...
olo333 Posted December 29, 2012 Share Posted December 29, 2012 Jak infekcja się przplącze, to trudno się jej pozbyć. Kup nowy fermentator. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Makaron Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 Nowe fermentory, porządne mycie reszty i dezynfekcja na przykład chlorem. Do tego zrób dwie trzy warki na suchych drożdżach z poprawnym uwodnieniem.Bardzo długa fermentacja burzliwa bBez przenoszenia na cichą fermentację. Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 Dokładnie. Jak nie chcesz kupować nowych wiader - przejedź wszystko mega mocnym roztworem kreta albo ClO2. Wszystko, czyli z zewnątrz też. Olej cichą, olej wszystkie otwierania, fermentuj po prostu 3 tygodnie, potem zmierz, jak jest w granicach oczekiwanego wyniku butelkuj. Kwiatków bym nie wykluczał, jak wszystkie operacje na nachmielonej brzeczce lub piwie robię w łazience, zgodnie z tym: http://www.wolczaska.pl/Infekcje.pdf Dobra praktyka jest taka: zamiast trzymać puste wiadra wrzuć do nich kreta i zalej wodą. Przed użyciem przepłucz jeszcze raz z jakimś środkiem dezynfekującym, przed samym napełnieniem przepryskaj piro. Link to comment Share on other sites More sharing options...
roofman Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 Równie dobrze może mieć zainfekowany grzybem słód (wystarczy kilka ziaren których i tak nie widać) i zakup zupełnie nowej partii z innego miejsca rozwiąże problem. Przetrwalniki grzybów chyba gotowanie wytrzymują? Potwierdzi to ktoś albo zaprzeczy jak z tym jest? Link to comment Share on other sites More sharing options...
mimazy Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 godzinnego warzenia z chmieleniem (chmiel działa odkażająco) nie wytrzymują, brzeczka w chwili zakończenia gotowania jest jałowa. Infekcje mogą się przytrafić na każdym etapie od rozpoczęcia chłodzenia do otwarcia butelki Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jacenty Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak. Co za bełkot Link to comment Share on other sites More sharing options...
mcpol1 Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 Ja źródło swoich infekcji znalazłem w kącie, pod suszarką do prania. Była po prostu pleśń. Miałem całe świeżo wyremontowane pomieszczenie i w glowie mi się nie mieściło, że coś może w powietrzu latać a jednak... Ostre sprzątanie środek do usuwania pleśni i git... Link to comment Share on other sites More sharing options...
roofman Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 No właśnie, często przyczyna jest poza tym na czym się skupiamy (mycie, dezynfekcja). Może np. być tak, że wyparzamy chochle do pobierania próbki, po czym kładziemy ją 'na moment' przed pomiarem na stole. Mamy szczęście - nic się nie stanie, mamy pecha - to mamy później kwacha. U kolegi wyżej pleśń w wyremontowanym pomieszczeniu, u mnie kwiatki na parapecie (podejrzewam dawno nie zmienianą ziemię w doniczkach...) - więc coś na co tak normalnie nie zwraca się uwagi. Wiadomo, że nie ma co przesadzać i zakładać zaraz kombinezon medyczny do przygotowywania warek... część kolegów zapewne się śmieje z nadmiaru ostrożności, części wcale nie jest do śmiechu gdy wychodzi kwach za kwachem mimo starań. Link to comment Share on other sites More sharing options...
nachteil Posted December 30, 2012 Share Posted December 30, 2012 A butelki dobrze wyczyszczone i zdezynfekowane? Kapsle wygotowane? Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 butelki to najmniejszy problem. W sensie nie, że można lać w brudne, ale dobrze umyte i wyplukane raczej nie stanowią problemu. Gotowanie (!?) kapsli to przesada, można je przelać wrzatkiem, ale mogą też stracić szczelność. Poza tym piwo po zakończonej fermentacji jest dużo odporniejsze na infekcje. Przyczyny szukalbym w sprzecie, a dokładniej w wiadrach. Link to comment Share on other sites More sharing options...
dziedzicpruski Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 kiedyś zlekceważyłem butelki(do dezynfekcji użyłem przechodzonego chloru i miałem bube, 2/3 przegazowana i z dziwnym owocowym smaczkiem,jakby tak wszystkie to bym brał pod uwagę inna przyczynę infekcji,choć kto wie co tak naprawdę się stało. Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 Dlatego nie mówię, żeby je kompletnie lekceważyć. Trzeba mieć swój pewny sposób na butelki. Mimo to szukalbym na początku w innych momentach procesu. Link to comment Share on other sites More sharing options...
sugarsweet Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz? ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-) Link to comment Share on other sites More sharing options...
saltver Posted December 31, 2012 Author Share Posted December 31, 2012 Po Nowym Roku cały sprzęt dezynfekcja w Bielinku długie moczenie póżniej w Oxi sciany i sufit zdezynfekuje spryskiwaczem odpowiednim środkiem tym co" zapomniałem nazwy".Fermentatory mam nowe szkoda ich troche a po za tym kaska.Zastanawiam się nad lampą UV ale nic o niej nie wiem muszę troszke poczytać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 Naprawdę wystarczy zalanie wrzątkiem z dużą ilością np kreta... albo ClO2. Można kupić mocniejsze rzeczy - do wybory do koloru. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Oskaliber Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz? ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-) Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków. crosis 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
crosis Posted December 31, 2012 Share Posted December 31, 2012 jak było w innym temacie: ChemiproOxi to nie to samo co zwykły wybielacz o podobnej nazwie Link to comment Share on other sites More sharing options...
sugarsweet Posted January 2, 2013 Share Posted January 2, 2013 płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz? ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-) Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków. mi się trafiło... a żeby połapać sie "w czym rzecz" spróbowałem nawet jak smakuje brzeczka z dodanymi granulkami OXI ;-) Dla mnie to był smak "metaliczny" ale nie jestem smakoszem. Wniosek, potwierdzony w rozmowie z Panią z Piwowara w W-wie był taki: albo po OXI wszystko dobrze wyschnie (ja nie czekałem), albo trzeba wypłukać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Oskaliber Posted January 2, 2013 Share Posted January 2, 2013 Nigdy nie czekam aż wyschnie, nigdy nie płuczę, nigdy nie miałem żadnych metalicznych posmaków. Zresztą wpisz w google chemipro oxi i wejdź w pierwsze lepsze 5 linków. W każdym jest zaznaczone, że nie wymaga płukania. Link to comment Share on other sites More sharing options...
pershi Posted January 2, 2013 Share Posted January 2, 2013 płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz? ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-) Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków. mi się trafiło... a żeby połapać sie "w czym rzecz" spróbowałem nawet jak smakuje brzeczka z dodanymi granulkami OXI ;-) Dla mnie to był smak "metaliczny" ale nie jestem smakoszem. Wniosek, potwierdzony w rozmowie z Panią z Piwowara w W-wie był taki: albo po OXI wszystko dobrze wyschnie (ja nie czekałem), albo trzeba wypłukać. Może za duże stężenie roztworu? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now