Skocz do zawartości

TomX

Members
  • Postów

    651
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez TomX

  1. Heh, bez aerometru to lipa trochę, ale też to przerabiałem (zbił mi się po 2 warce). Poszukaj jakiegoś piwowara w okolicy, zapewne nie będzie miał nic przeciwko pożyczeniu aerometru w zamian za butelkę piwa Ewentualnie zrób na czuja - poczekaj aż na piwie zniknie piana i jeszcze ze 2-3 dni (ale łącznie nie mniej niż 7, myślę że 10 na pewno starczy) i przelej na cichą jeszcze na tydzień. Do pierwszych 3 warek nie zaglądałem w ogóle, widziałem przez ściankę wiadra że piana rośnie, opada i znika. W czwartej warce drożdże nie chciały ruszyć przez 30 godzin to kukałem do wiadra co chwila... jak ruszyły to przestałem
  2. Jakie to były drożdże? U mnie obie warki robione na S-33 w trakcie burzliwej strasznie waniały siarkowodorem, gotowe piwo było jednak OK.
  3. Mają i swoje szklanki do pszenicy 0,4l, tylko jakoś rzadko ich używają... Innym minusem jest to, że kilka razy zdarzyło mi się dostać piwo w gorącym kuflu (prosto ze zmywarki) lub kuflu z wyszczerbionym brzegiem (można było sobie wargi pociąć). Cóż, pojedyncze wpadki się zdarzają, mam wrażenie że to jedna barmanka jest problemem :rolleyes: Niemniej piwo wyśmienite
  4. No niestety nie jadę, dam szansę innym. Po głębszym zastanowieniu to za cienki w łokciach jestem, żeby miało sens konkurowanie (wszak warzeniem zajmuję się raptem 2 miesiące...), a wycieczka do Wodzisławia w środku sesji nijak mi do kalendarza egzaminów i zaliczeń nie pasuje Spróbuję za rok, a tym czasem powodzenia pozostałym!
  5. Hehe, udało się Wylądowałem na 4 miejscu listy do Wodzisławia. Jak tylko uda mi się dogadać z doktorkiem od fizyki inny termin zaliczenia to się pojawię...
  6. Też kiedyś nachodziły mnie myśli "jak to drzewiej bywało" i wykombinowałem sobie taką recepturkę: 2kg słód wędzony 1kg słód monachijski 1kg słód pszeniczny (ew. orkiszowy) 100g karmelowy jasny 100g karmelowy ciemny 50g słód palony Zacieranie jedno temperaturowe ~90 min w ok. 65-68°C Gotowanie 60 min z : ok. 30 g chmielu aromatycznego (np. Lubelski) od początku (oczywiście szyszka) ok. 20 g tego samego chmielu na 15 min. Celowałbym w 12 Blg, pewnie wyszłoby z 23 litry. Fermentacja... hehe dobre pytanie, na pewno górna, myślałem o zadaniu "po trochu" kilku rodzajów drożdży, np. S-33, jakiś angielskich i jakiś pszenicznych. Do refermentacji połowa standardowej ilości cukru. Receptura ta jest jedynie moją "radosną twórczością" nie opartą na żadnych przekazach historycznych, co więcej niewypróbowaną (póki co). Słód wędzony miałby oddać efekt suszenia słodu w "piecach" (nie wiem jak to fachowo określić) opalanych drewnem, słody karmelowe i palony moim zdaniem dałyby efekt podobny do miejscowego przegrzania słodu w takim starodawnym piecu - na pewno w dawnych czasach słód nie był dokładnie mieszany podczas suszenia. Chmielenie takie, żeby było je czuć ale nie było dominujące. Mix drożdży to już kompletne zgadywanie Wyczytałem gdzieś kiedyś, że połączenie kilku szczepów daje całkiem inne efekty niż po prostu suma smaków charakterystycznych dla poszczególnych szczepów. Mało cukrów do refermentacji bo dawniej piwo przechowywane w beczkach bez dodatku cukru na pewno nie było mocno gazowane. Jest to przepis moim zdaniem bezpieczny, piwo powinno chyba wyjść pijalne i w miarę zbliżone do naszego obecnego postrzegania tego trunku, a jednocześnie oddawać pewne wybrane cechy napoju sprzed wieków (mówię to ja, kompletny żółtodziób piwowarski ). Potem, jeżeli efekt tego eksperymentu byłby zadowalający, wprowadził bym dalsze udziwnienia: - dodatek do zasypu odrobiny nieśrutowanego ziarna (wszak dawniej mogło się zdarzyć, że nie cały słód równomiernie nawilgł i wykiełkował).Odrobina to było by tak ze 300 gram (łącznie) pszenicy, jęczmienia, owsa ew. żyta. Ewentualnie nawet samodzielne słodowanie. - nie mierzenie temperatury w trakcie zacierania (podobno dawniej za właściwą temperaturę uważano taka, gdy dało sie wykonać w kadzi trzy kręgi zanurzonym palcem zanim ból stał sie nie do zniesienia) - Chmielenie dzikim chmielem i innymi ziołami (czytałem, że kiedyś stosowano rozmaryn, krwawnik, młode pędy świerkowe) - dodanie do fermentacji bakterii kwasu mlekowego - rezygnacja z refermentacji w butelce Wszystkie te działania opieram na moich przemyśleniach i mniej lub bardziej wiarygodnych informacjach wyczytanych na forach internetowych, więc nie ręczę za efekty Temat jednak jest ciekawy, sam kiedyś na pewno się w ten sposób zabawię.
  7. No, drożdże ruszyły... zajęło im to ponad 36 godzin! Stres dla młodego piwowara niezły, w 3 poprzednich warkach suszone ruszały po 3 - 4 godzinach...
  8. Dziś powstała warka #4 Irish Red Ale. Zasyp: Słód Pale Ale Brewferm - 2 kg Słód Monachijski Strzegom - 2 kg Słód Karmelowy Jasny Strzegom - 0,2 kg Jęczmień Palony - 50g Zacieranie: 65°C - 80 min 75°C - 10 min i filtracja Wysładzanie ciągłe do uzyskania pełnego gara. Gotowanie (60 min 0' - 15 g Northern Brewer (granulat, 11,4% a-k) 45' - 8 g mchu irlandzkiego Otrzymaliśmy ~26 litrów 11°Blg. Zadane staterem ze świeżej paczki Wyeast 1028 London Ale ("pęknięta" w środę wieczorem). Mam nadzieję, że ruszy jak trzeba, bo po 5 godzinach w "starterze" nic się nie działo.
  9. Finnings to bodajże coś jak Karuk, czyli taka żelatyna z rybich pęcherzy.
  10. TomX

    Piwowarów nocne rozmowy

    Wisłę w górnym biegu wyprostowali i wyregulowali nam już Austriacy za zaborów. Obecnie (moim zdaniem) problemem jest to, że ludzie bez sensu pobudowali się w dolinach rzek, no ale rozumiem, gdzieś dom postawić trzeba. Szkoda tylko, że ubezpieczenie to wykupiło może kilka procent, i zaraz jak woda opadnie zacznie się wysysanie publicznej kasy na "odszkodowania". Jakby powodzie były czymś niezwykłym i nieoczekiwanym... No ale z trzeciej strony to mi, żyjącemu na szczycie wzgórza, łatwo się gada. Współczuję wszystkim poszkodowanym.
  11. TomX

    Emotki

    Fajne forum, wszystko ładnie pięknie, ale jedna rzecz mnie irytuje. Gdy chce do tekstu wrzucić emotikonkę, jeżeli tylko wybiorę odpowiednią z paska w edytorze postów to wskoczy mi coś takiego:) Aby pojawiła się buźka muszę po ostatnim znaku wypowiedzi dać spację i dopiero klik Trochę mnie ten system denerwuje - nie wiem czy to serwis jest tak ustawiony, czy to kwestia mojej przeglądarki - buźki traktował bym jako znaki interpunkcyjne, a przed nimi nie stawia się odstępu. Na przykład zapis "coś tam , coś tam" aż razi w oczy. Już kilka postów musiałem z tego powodu edytować... Rozumiecie o co mi chodzi? Co o tym sądzicie? Macie podobne odczucia? Adminie, co Ty na to?
  12. Ha, chciałem tylko zobaczyć jakie dają pytania, a uzbierałem 647 pkt w 83 sekundy Chyba nieźle jak na żółtodzioba po 3 warkach
  13. To był chyba najwspanialszy głos w historii heavy-metalu
  14. Dekokcja fajnie zwiększa wydajność - więcej piwa za tą samą cenę.
  15. TomX

    lol :)

    z serii wschodniej: Plac czerwony, defilada wojskowa, Towarzysz Stalin właśnie zbliża się do kulminacyjnego punktu swojego przemówienia. Nagle ktoś kichnął. Pełna konsternacja, wszyscy mają strach w oczach. Stalin przerywa mowę, wodzi mściwym wzrokiem po tłumie. - Kto kichnął? Cisza. - Kto kichnął? Nikt? Rozstrzelać pierwszy szereg! No, kto kichnął? Dalej cisza. - Rozstrzelać drugi szereg! Ostatni raz pytam: Kto kichnął? W siódmym rzędzie jakiś szeregowy cały się trzęsąc podnosi ręke. - Na zdrowie, Towarzyszu
  16. Piwko warzone tak: http://www.piwo.org/forum/p35466-10-01-2010-23-10-28.html#p35466 Kolor: Głęboko miedziany, całkiem klarowne, jedynie lekko opalizuje. Piana: Bardzo obfita (ledwo mieści sie w szklance ), śnieżnobiała. Oblepia szkło i dotrzymuje do końca w postaci cienkiego dywanika. Zapach: Kwaskowo - owocowy, trochę winny. Smak: W pierwszym odczuciu kwaskowate, z wyraźna owocowością (cytrusy, wiśnie, jabłka?), finisz słodowy z silną goryczką. Treściwe, ale nie ciężkie, lekko wytrawne. Wysycenie: Średnie, nawet z tych średnio - niskich. Może być. Brawo Jejski, świetne piwo! Dzieki za możliwosć spróbowania:beer:
  17. Dziś, po tygodniu burzliwej i 2 tygodniach cichej fermentacji #3 Wielozbożowe trafiło do butelek (zeszło z 13 do 3,5°Blg). Wyszło 40 butelek 0,5 i 5 buteleczek 0,33. Młode piwo zapowiada się rewelacyjnie Ten rozlew nauczył nas, że fermentor z piwnicy trzeba przynieść dzień wcześniej przed rozlewem - Co z tego, że piwo klarowało się 2 tygodnie, jak po wniesieniu z piwnicy na drugie piętro znów mieliśmy Hefe-Wielozbożowe... No i zużyliśmy ostatnie butelki. Trza szybko pić, żeby było w co wlać następna warkę Przy okazji opisze wrażenia (oczywiscie bardzo, bardzo subiektywne )z degustacji warek 1 i 2. Ciemna pszenica co najmniej zadowalająca - lekko kwaskowata, minimalnie czuć goździka, póki co wciąż (za)mocno chmielowa. Ma jedną poważną wadę - posmak kartonu. Przy jej rozlewie namieszaliśmy trochę z przelewaniem, i musiała się natlenić... Mimo to smakuje i mnie i znajomym Kölsch jest jeszcze lepszy. Treściwy, lekko słodowy z minimalną nuta owocową, mocno chmielowy i goryczkowy. Piana obfita, śnieżnobiała i trwaaaaała Również smakuje wszystkim degustującym (nie tylko twórcom). Jest jednak jeden mały feler: póki co odpaliliśmy 5 butelek tego piwa, z czego 2 były nie do picia. Jakieś takie stęchłe, mysie, dosłownie jak tani Imielin. Jedno z nich zmęczyłem, drugie z ciężkim sercem wylałem. Piwo z tych flaszek nie było chyba zakażone, tylko jakby zwietrzałe, smakowo podobne do piwa pitego 2 dni po otwarciu. Moja teoria jest taka, że kryształek cukru przyklejony do kołnierza butelki mógł sprawić, że kapsel nie był zupełnie szczelny i tak to wyszło. Ot nauczka na przyszłość. Szkoda, że odkryta po zabutelkowaniu 3 warek... I jeszcze jedno spostrzeżenie: Oba piwka się super sklarowały w butelkach, ale strasznie mętnieją na zimno. Od następnych warek przerwa białkowa i mech irlandzki staną się nieodłącznymi punktami warzenia. Dobrze kombinuję, że to powinno pomóc?
  18. Czy u Was też te drożdże podczas fermentacji burzliwej wydzielały bardzo intensywny zapach siarkowodoru, który na szczęście nie przechodzi do gotowego piwa? Już druga warka robiona na tych drożdżach (każda na świeżej saszetce) psuje w domu atmosferę
  19. Wczoraj mieliśmy pracowity dzień: Warka #3 - Wielozbożowe Zasyp: 1kg słód Pilzneński (Strzegom) 1kg słód Monachijski (Strzegom) 1kg słód Pszeniczny (Litovel) 1kg słód Żytni (Steinbach) 0,5kg kasza gryczana 0,4kg płatki owsiane 0,2kg słód karmelowy jasny (Strzegom) Zacieranie: * kasza i płatki kleikowane w ~5 litrach wody * dolane ~8 litrów zimnej wody, wsypane słody - temp. 45°C * 15' w 55°C * 45' w 63°C * 20' w 73°C * podgrzanie do 78°C => filtracja. Gotowanie - 60 min. * 10g Marynka (szyszka) + 10g Lubelski (szyszka) w 0' * 10g Lubelski w 55' Zadane zrehydratowane drożdże S-33 Wyszło 22 litry 13°Blg Przy okazji tej warki ochrzciliśmy nowy śrutownik i odratowany ze złomu garnek. Bardzo dobrze się spisały Wysładzanie ciągłe, filtracja szła dość opornie. Pierwszy raz chmieliliśmy szyszką - fajna sprawa o tyle, że świetnie się filtruje przez oplot. Ilość chmielu raczej orientacyjnie, bo póki co nie dorobiliśmy się dokładnej wagi. Zobaczymy co wyjdzie z tego eksperymentu. Podczas, gdy brzeczka się chłodziła, my zabutelkowaliśmy Kölscha. Młode piwo zapowiada się nieźle Wyszły tylko 32 butelki, po 4g cukru do każdej. Tu taka refleksja: albo mamy strasznie wysokie straty przy rozlewie, albo przeszacowaliśmy objętość pierwszych warek. Teraz wyrysowaliśmy sobie skalę na fermentorze, więc w końcu mamy pewność ile tego piwa wyszło.
  20. Jak dodasz cukier do fermentora i będziesz czekał aż sam się rozpuści to zanim się doczekasz drożdże zdążą go zjeść Syp albo prosto do butelek, albo dodaj roztwór cukru do fermentora, zlej do niego piwo, wymieszaj i od razu butelkuj.
  21. Jeszcze jakiś wężyk do przelewania piwa będzie Ci potrzebny, i powinno być OK.
  22. Dziś, 5 dni od zabutelkowania, otwarłem pierwszą butelkę tej pszenicy. No już wytrzymać nie mogłem! Niepotrzebnie siałem panikę - piwo jest dobre Zapach ma nieciekawy - nieco siarkowodorowy, delikatny, ale nieprzyjemny. Co do smaku to można zarzucić mu płytkość, ale nie jest to kwach. Lekko kwaskowaty, ciut karmelowej słodyczy, jeszcze dość ostra chmielowość i taka ściągająca goryczka (może się uleży). Goździki tak pięknie wyczuwalne w trakcie fermentacji stały się ledwo zauważalne, a banana to w tym piwie nie uświadczysz:( Wysycenie już niezłe, piana może nie rewelacyjna ale i tak zdecydowanie lepsza niż w przemysłówkach Jak na pierwszy raz - jestem zadowolony. Piłem już dużo gorsze piwa przemysłowe (choć lepsze też). Smakowało
  23. Tak, zlewasz piwo po fermentacji z nad osadów do fermentora z kranikiem, mieszasz z roztworem cukru, i do butelek. Albo sypiesz cukier miarką bezpośrednio do butelek.
  24. ad.2 Oczywiście, że do butelek zlewamy znad osadów, cała idea cichej opiera sie na wyklarowaniu piwa przez opadnięcie drożdży na dno zbiornika. ad.3 Niektórzy pszenicom robią krótką cichą, niektórzy nie, ale i tak do butelek zlewamy z nad osadu - ilość drożdży pływająca w piwie wystarczy by ładnie je zmętnić, a po zabełtaniu wszystkich osadów z dna do butelek oprócz drożdży trafiłyby też osady białkowe, resztki chmielu i martwe komórki drożdży, a tego nie chcemy. Każde zlewanie/przelewanie ma na celu oddzielenie powstałych osadów, nigdy nic nie bełtaj specjalnie.
  25. Jestem pod wrażeniem Twojej gotowości do poświęcenia się Możemy się wymienić buteleczkami, ale z powrotem wSiemcach będę dopiero za 2 tygodnie...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.