Jump to content

Degustacje piw sklepowych


Bogi

Recommended Posts

Porter 180 z datą12,07,2027r. Czyli to ta warka, która wygrała kraft roku 2022r. O dziwo kupione dziś (ostatnia butelka), nie sądziłem, że będzie w sklepie.

Wygląd - czarne, delikatnie mętne, nieprzejrzyste, bardzo ładna lekko brązowawa piana. Gęsta na 1 porządny palec. Nieprzejrzyste nie, bo takie czarne tylko też od zmętnienia. Nawet lampa telefonu się nie przebija. Piana zostawia super lacing, trzyma się do końca degustacji. 

Aromat - przyjemny, porterowy. Przypieczona skórka chleba, taka skarmelizowana nie czarna, trochę czekolada mleczna, trochę śliwka. Jest też taka suchość, wytrawność jakby gorzkiej czekolady, kakao. Nie jest to ciężki aromat, fajnie wszystko tu gra.

Smak - słodycz na początku przechodzi szybko w paloną goryczkę, średnio-wysoką, po chwili dochodzi średnia palono-śliwkowa kwaśność. Niskie wysycenie, piwo jest lekko gęste i wyklejające. Ale tu też jest trochę efektu osuszania, który nadaje dozy wytrawności. To osuszanie kojarzy mi się z ciemnym kakao. W smaku przypieczona skórka chleba, śliwka, przypieczona ciasto. Ogólna paloność i palona goryczka. W pierwszym łyku bardzo fajny był efekt opóźnionego aromatu. Rzadko to jest w piwach, ale parę razy tak było, że po przełknięciu pojawiał się z tyłu nosa jakby jeszcze jeden dodatkowy aromat. Ciężko to opisać, ale to taki opóźniony aromat właśnie, taki zaskakujący. 

Ogólnie - bardzo dobry porter. W dodatku kosztował chyba dychę. Wygląd na duży plus, zwłaszcza piana. Minus za lekką mętność choć w czarnym piwie to akurat mniej wadzi. Aromat porterowy, fajnie zbalansowany. Tekstura porteru na plus. Alkoholu zero. Smak dość bogaty, jednocześnie zbalansowany, nic nie przeszkadza. Jest jednocześnie wyrazisty i bardzo w stylu wg mnie. Umieściłbym go tak między łagodnym okocimem a intensywniejszym żywcem z domieszką jakiejś super warki porteru Łódzkiego spośród tych powszechnych. Oczekiwania były i piwo im sprostało. Nie jest to piwo, które robi jakieś wielkie WOW, ale jest bardzo solidne. Dużo się dzieje, ale wszystko jest super zbalansowane. I to jest mega atut. Nie jestem sędzią, ale nie dziwię się, że wygrało. Spora intensywność spakowana w ramy stylu. 

Link to comment
Share on other sites

Świąteczny przegląd zapasów, najpierw z grubej rury:

 

 IP rocznik 2018, jeszcze butelka normalna, w kartoniku. Jest piana, bardzo dużo czekolady, wanilii, suska zniknęła. Jest i bogato i słodko. W nucie dolnej lekko wędzonka, ale taka jak w Steinbier, a nie w Rauchbier. W smaku bardzo ułożone, nie za słodkie, cukier trzcinowy, melasa i dużo czekolady. Warto było czekać na te piękne czasy jak śpiewał Jan Kaczmarek.

 

FAXE rocznik 2019 przegazowane, utlenione, kierunek szampana, ale bez kwasu.

 

Alhambra Reserva rocznik 2022 świetne, taka słodowa bomba w stylu dawnej warki strong, miodowe.

 

Wrężel Mangove-ocet, Cooliber-9 miesięcy po czasie, bardzo mocno owocowe, rześkie, ale też mocno nagazowane, pszeniczne i trochę agresywne, smakuje jak beczkowe golden ale, ale nie ipa.

Link to comment
Share on other sites

Miłosław Makłowicz ArcyAPA, 3 chmiele Magnum, Lubelski, Azacca, do tego... zioła do włoskiego wermutu, mamy mieć więc bylicę pontyjską, tatarak, kwiat bzu, mirt i szałwię. W zapachu jest rzeczywiście szałwia, odrobina dość oleistej bylicy, czarny bez, pozostałych nie stwierdzam. W nucie dolnej szałwia walczy z bylicą o prymat. Dość ziołowo, piwem nie pachnie, nawet gruit'em. W smaku jest bylica, jest Azacca, na finiszu głównie goryczka od pontyjskiej, dość wyrazista, smakuje jak vermouth rozcieńczony wodą sodową, ale jest bardzo ten drink wodnisty, zatraca się oleistość vermouth'u. Piwa brak, bylica rzeczywiście z Piemontu, bardzo charakteryczna odmiana piołunu, mirtu nie znam, natomiast martwi mnie, że tataraku nic nie czuć. W kwestii wermutowej, brakuje i to bardzo nut cytrusowych. Jednorazowe i w sumie gorsze niż pierwsza edycja.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Miłosław Makłowicz ArcyIPA edycja 2023, ma być więcej mandarynek. W zapachu niekoniecznie one, ale cytrusowo i trochę żywicy, wanilii, nuta dolna więcej mandarynki, ale prędzej gorzka pomarańcza, smak bardziej owocowy, sokowo, ale chmielenie bardziej wyraziste, poprawiona warka, i mandarynki wreszcie czuć.

Link to comment
Share on other sites

Cieszyn, Sour Mango Ale, Lidl, 8,99

w zapachu rzeczone, sam sok, nuta dolna odrobina pszenicy na granicy, w smaku kwaśne i mango, lekko przewijają się płatki, pełne, pijalne, ale jakaś kontra chmielowa by się zdała.

Link to comment
Share on other sites

Krótka piłka: do Leclerc'a trafił Chimay czerwony i niebieski. Pierwszy słabizna i nic ciekawego, natomiast drugi jak rozwodnione GD i do tego sznyt octowy. Panie, kiedyś to były Chimay'e...

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Bosteels Tripel Karmeliet

 

Aktualnie kosztuje 16,50 za kurdupla, a 45zł za siódemkę. Koleżanka Żony przywiozła natomiast prosto z Belgii. Jakieś 13-14 lat temu miało 8,1vol, teraz już 8,4. Wówczas było ziarniste, wyraziste, i mocno chmielone. W tej chwili w zapachu dominuje pomarańcza i trochę gruszki, ale estrów brak, bardziej owoce cytrusowe, cytryna, nuta dolna mocno ziemista i pszeniczna, bardzo lekkie, łagodne z delikatną goryczką, dużo owsa i pszenicy. Piwo pełne, aksamitne, nawet trochę pod saison'a. Nadal polecam.

Link to comment
Share on other sites

Pêche Mel' Bush 

 

15,80 za ten nektar, ale jest to nektar. W zapachu brzoskwinia, właśnie taka jak w dawnych nektarach, cukier kandyz, słodko i owocowo, ale naturalnie, w nucie dolnej pestka, w smaku jest wytrawnie, brzoskwinia taka winna, odrobina chmielu troszkę metalicznego, nawet i kwaskowate. Wszystko w punkt, nic nie dominuje, taki Pernod fils wśród piw owocowych-nie za słodkie, nie za piwne, nie za jednowymiarowe, co mogłaby sugerować brzoskwinia.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Król żyta. Bojanowo. Kupione w Dino z ciekawości, bo jest to pils z dodatkiem żyta. Nie wiem czy było kiedyś takie połączenie 12.1% 5% alk.

 

Wygląd - złote klarowne, ładna piana, ale niezbyt obfita. 

Aromat - nie wiem ile tego żyta tam poszło. W składzie jest na ostatnim miejscu jeśli chodzi o słody. Słodko, pełnia, ziemia, żyto chyba się zaznaczyło. Żytnie domowe kojarzą mi się z ciężkim, ziemistym piwem i tutaj są tego elementy. Nie jest to rześki pilsik. Do tego jeszcze aromat chmielu siano, jakieś lekkie owoce jakby.

Smak - pełne, wyraźna goryczka średnia, do niego wyższej. Kwaśność niska. W smaku zboże, ziemia, goryczka i taki posmak owoców. Ale takie owoce jakby jakieś jeżyny, truskawki po gotowaniu kompotu. Nie takie świeże i rześkie.

Ogólnie - ja mam wrażenie, że czuć wpływ żyta. Jednocześnie nie jest to dobry wpływ. Posmak zbożowy miesza się z goryczką i daje to taki trochę ciężki efekt. Brakuje rześkości, pijalności. Ani to nie jest rześki pils, ani żytnie. Jest ok. Na takie 6/10 . 

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Żywiec, Ciemne

 

Na stronie się pojawiło: https://strona.zywiec.com.pl/produkty/zywiec-ciemne/

Tymczasem, rzeczywiście jest w sprzedaży nalewakowej, 03 za 10zł, 0,5 za 12zł. Wrażenia? Ładna czapa piany, lekkie nuty okołoporterowe-w końcu zasyp bardzo podobny, przewija się trochę karmelu, piwo dość pełne, aksamitne, bardzo bliskie Town/Country Porter sprzed wieków. Ciekawe czy pojawi się oficjalnie i oczywiście, czy po zabutelkowaniu nie spieprzą jego potencjału?

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Bogi napisał(a):

Żywiec, Ciemne

 

Na stronie się pojawiło: https://strona.zywiec.com.pl/produkty/zywiec-ciemne/

Tymczasem, rzeczywiście jest w sprzedaży nalewakowej, 03 za 10zł, 0,5 za 12zł. Wrażenia? Ładna czapa piany, lekkie nuty okołoporterowe-w końcu zasyp bardzo podobny, przewija się trochę karmelu, piwo dość pełne, aksamitne, bardzo bliskie Town/Country Porter sprzed wieków. Ciekawe czy pojawi się oficjalnie i oczywiście, czy po zabutelkowaniu nie spieprzą jego potencjału?

Miałem okazję się tego napić i JAK NA ŻYWCA jest wcale nieźle. Piwo lekkie, słodowość ewidetnie czuć, nie ma koncernowej pustki. W smaku trochę mi się przewija smak coli, piwo raczej w stronę słodkawą, ale nie jest ono mdlące jak np. w Fortunie tej z orzeszkami Coli, spokojnie można pić piwo jedno za drugim, może to zasługa niskiego ekstraktu (w końcu piw oma 3.8% alko). Niezły pomysł mieli. W ogóle ostatnimi czasy, mam wrażenie, że piwa koncernowe wychodzą lepiej. Żywca sikacza piłem ostatnio z miesiąc temu z nalewaka i smakował jak nigdy dotąd odkąd pierwszy raz kiedykolwiek go wypiłem. I nie wiem czy to ja obniżyłem standardy czy koncerny zaczynają podnosić łeb i zaraz będą nam deptać po piętach XD

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Schlenkerla Urbock

 

Najnowsze z Lidl'a, 10,99. Pieczona karkówka z pieprzem, grill, chleb z ogniska, papryka, ale jest element koźlakowy, w nucie dolnej ziołowo i lekko pieczone jabłka. W smaku wędzenie dopiero na finiszu, słodowe, chleb wileński, bardzo duży charakter piwa i do tego przy temperaturze 16 stopni pijalność idealna. Lepsze niż w tamtym roku.

Link to comment
Share on other sites

Ja wziąłem KORDA dziś w Lidlu. Dawno nikt tu nic nie pisał 🙂 

KORD - Lidl 12% alk. Rozlane 09,11,2023r. 

Wygląd - herbaciane, bursztynowe, trochę wpada w czerwień. Pianę wymuszałem, jest lekka ładna obrączka.

Aromat - słodki ale też z taką wytrawniejszą nutą. Mieszanka słodyczy słodowej i wina chyba. Czuć suszone owoce i czerwone owoce od wina. Mi się skojarzyło na początku z wiśniowym winem domowym, ale to nie do końca to. Ogólnie aromat jest przyjemny nie powala intensywnością jest raczej spokojny, ale ciekawy i złożony. Suszone owoce i posmaki od czerwonego wina głównie. Plus biszkopt, lekki karmel od słodów. Jest tu jeszcze aromat, którego nie umiem określić. Taki ziemisty jakby, trochę kojarzy mi się też z aromatem coli w ciemnych piwach. Nie czuję drewna. 

Smak - gęste i wyklejające. Niskie wysycenie. Bardzo fajnie. Słodko na początku, słodki gęsty kompot z suszu. Dalej lekka goryczka i lekka kwaśność. Piwo jest raczej deserowe, ale ulepem nie jest. Fajnie to kontrują owoce. W smaku czuć słody, słodki karmel, lekko przyrumienione ciasto ze śliwką/ owocami. Jest też troszeczkę posmaku czerwonego wina chyba, w ciemno bym się tego nie dopatrzył pewnie. Mam wrażenie, że mało jest tu drewna. Może coś ono wnosi do tekstury, ale nie czuć go za bardzo. Mam wrażenie, że bardziej oddało wino niż samo drewno. Alkohol w aromacie i smaku schowany zupełnie. 

Ogólnie - Jest bardzo dobrze. Dostojnie, nie bucha aromatem na 2 metry, ale dużo się dziej dobrego. Chyba raczej nie na leżak, bo nie ma się co układać.

 

Kosztuje 25zł. W sumie to można powiedzieć, że potaniało. Kiedyś też było po tyle ale teraz reszta piw podrożała i jakoś ten dystans zmalał. 2 Schlenkerle = 1 Kord

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio skusiłem się na limitowaną warkę Trybunał Karmelowe, trafione w Dino, cena coś koło 5zł za butelkę 0,5

 

Wygląd - klar kolor herbaciany, piana biała, nietrwała

Zapach - słodko i chemicznie, cukierkowo, karmelowo

Smak - cukier i chemiczny karmel, nasycenie średnio mocne, chmielu nie udało mi się wyczuć. Nie ma co się rozpisywać, bo dla mnie nic tam się nie dziej

Ogólne wrażenie - sam cukier, wypiłem parę łyków i do kanalizacji, takie smaki nie dla mnie. Nie spodziewałem się czegoś takiego po Trybunale.......

Link to comment
Share on other sites

Cieszyn Porter Bałtycki 22% 9,8% ważność do 18,02,2025r. 

Wygląd - klarowne, ładna beżowa piana. Cienka warstwa pozostaje do końca. Barwa jak cola, mocne rubinowe przebłyski pod światło. Jak dla mnie za jasne. 

Aromat - aromat właśnie takiego jasnego porteru. A powąchałem jeszcze przed spojrzeniem na barwę, więc to nie sugestia. Cola, karmel, skórka chleba może troszkę śliwki. W sumie dość ubogo.

Smak - lekko gęste i wyklejające tylko. Słodycz tylko na początku od razu mocna palona goryczka, na koniec lekka do średniej palona kwaśność. W smaku jest lepiej. Wyraźnie palone, gorzkie, gorzka czekolada, mocno spieczona skórka chleba, śliwka też się pojawia. Alkohol dobrze schowany. Jest nieźle, ale trochę jednowymiarowo. Trochę za bardzo w kierunku karmelu ciemnego.

Ogólnie - drugi raz piję porter z Cieszyna (wcześniej 2 lata temu) i drugi raz zawód. Nie jest źle, ale piwo jest za jasne, brakuje ciała, brakuje, złożoności. Jest paloność, goryczka palona, karmel i niewiele więcej. I nie mam tu wrażenia, że jest nie ułożone i po czasie byłoby dużo lepsze. Dodam tylko, że zacząłem je pić jak miało pewnie jakieś 7°C. I wraz z ogrzewaniem się zaczęło się nieco poprawiać z naciskiem na nieco. Ale jak dla mnie to przegrywa z Żywcem, Okocimiem a nawet z Książęcym. Zwłaszcza patrząc w stosunku cena/jakość.

 

Ktoś pija ten Porter? Trafiłem na gorsze warki? Albo mam spaczony gust? 🙂 

Link to comment
Share on other sites

Lądolód. Ice Lentebock leżakowany w beczce po winie Rioja. 15,5%alk. Rozlew 24,10,2021r.

Czaiłem się na jakiegoś sztosa z Browaru Spółdzielczego już od jakiegoś czasu, bo był u mnie w sklepie. A święta to dobry czas, żeby sobie prezent zrobić 🙂 

Wygląd - Rubin, bursztyn wpada w czerwień. Lekko zamglone, piany zero. Wygląda pięknie. 

Aromat - pierwsze skojarzenie to barley wine. Słodko, gęsto, zrumieniony biszkopt, skórka chleba, gęsty kompot z suszu, suszone owoce, Nie czuję beczki. Lekkie czerwone wino może tak, ale w ciemno bym go nie znalazł. 

Smak - fest gęste i wyklejające. Słodko, słodko, po chwili goryczka alkoholowo - chmielowa. Alkohol od razu rozgrzewa w przełyku. Ale ciekawe jest to, że w smaku jest on szlachetny. W ogólnie nie przeszkadza, jest dopełnieniem. Jest on w formie likierowej, nalewkowej. W dobrym tego słowa znaczeniu. Kwaśność lekko kontruje i jest ona taka jak z owoców suszonych. Właśnie połączenie wyraźnej słodyczy z nutą kwaśną. Wydaje mi się, że swoje 3 grosze do goryczki dodaje drewno. Lekko czuć je w smaku mam wrażenie. W smaku, albo w teksturze, bo jest takie lekkie ściąganie chyba, które kontruje słodycz. Wino wg mnie zanika w tym gąszczu suszonych owoców. Chociaż teraz jak się lekko odbiło to retronosowo wyszło wprost jakby wino czerwone. Więc coś tam ono wnosi do bukietu, ale nie czuć go tak od razu.

W smaku jest słodowość w postaci biszkoptu, jest taki słodki karmel z nutą tego przypalonego lekko. No i są przede wszystkim suszone owoce. No i jest alkohol, który o dziwo w ogóle nie wadzi. Jest jak alkohol w dobrej owocowej domowej nalewce.

Ogólnie - Sztos jest. Nie zawiodłem się. Warto było spróbować. Dla mnie smakuje jak wzmocniony barley wine z dodatkiem płatków/ leżakowany w beczce. Fajne jest to wzmocnienie, bo jest ono jakby proporcjonalne. Większa ilość alkoholu, ale też większa gęstość sprawia, że doznania są większe, ale balans jest mniej więcej jak w zwykłej wersji. Beczka/ wino zaznaczają się tu lekko. Czasem gdzieś w posmaku, czasem retronosowo. Porównywałem ostatnio mojego RISa z płatkami do wersji podstawowej i były to 2 różne piwa. Obstawiam, że tu gdyby nie beczka to byłby gęsty, słodki ulep po prostu. A tak jest po prostu deserowo. 

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Woodside

 

Cena jw, rzucili dużo, więc nie zabraknie. Puszka wygląda ładnie-czyli pod względem estetyki na plus, ale pod względem praktyczności-patrz leżakowanie-nie wiem. Nawet się pieni, w nucie górnej prażone orzechy, czekoladowy fondant, beza z kremem waniliowym, kawa z mlekiem, lekko ziarnista, bardzo mało kokosa. W nucie dolnej palone ziarno, skórka chleba z ogniska, kakao. W smaku bardzo aksamitne, słodkie, kawa-czekolada-wanilia, lekki kokos. Mleczna czekolada, brakuje kropki nad i. Gęste, więc objętość akuratna.

 

Z najnowszych wychodzi najlepiej, a dlaczego? A dlatego:

 

PINTA Porter Bay. 10zł w Lidl'u 22 i 9

 

Dużo słodu karmelowego, odrobina palonego jęczmienia, trochę wiśni z pestką i lekko cytrusowy chmiel. Nuta dolna dużo ciemnego pieczonego chleba, liqueur de sapin i solidne kakao. Nie ma fajerwerków, ale ładnie. W smaku ziarniste, kawowe, lekko palone, nie za słodkie, nie za spalone, chmielu też mało, trochę nijakie.

 

Bojan Pomarańczowy 22 i 9, 7zł jest sok plus skórka

 

w zapachu porteru brak, pomarańczowy olejek, do tego odrobina czekolady i nic więcej. W nucie dolnej to samo. Piwo-cep. W smaku strasznie wodniste i pomarańczowe, sok bardzo zagęszczony, bo dominuje. Lekko czekolada na finiszu, ciemne piwo bojan z sokiem pomarańczowym, masakra, w składzie nie ma jęczmienia palonego.

 

Bojan Karibski 24 8,5

 

6zł w Żabce, dalej 0,33. Dużo kokosa plus czekolada, troszkę pralinki Lindor, nuta dolna więcej ciepłej czekolady, w smaku dużo czekolady dla odmiany, bounty, milky way, ale najbardziej pod milkshake. Nadal wodniste, wypić, zapomnieć. Leżakowanie nie pomoże, ale damy drugą szansę.

 

 

 

 

Edited by Bogi
zapomniałem dodać karibski
Link to comment
Share on other sites

Też kilka porterów na Dzień Porteru Bałtyckiego. Środa, czwartek piątek nie wszystko na raz 🙂 

Woodside - porter i puszka mi się jakoś gryzie. Rozlew kwiecień 2023r.

Wygląd - czarne nieprzejrzyste, niezła brązowawa piana. 

Aromat - wyrazisty, czakolada, kakao, drewno, spieczone ciasto. Miałem jeszcze wrażenie, że nieco alko. Tak jakby to drewno było w czymś macerowane a chyba tak nie było.

Smak - gęste i wyklejające. Słodko na początku, po chwili mocna palona goryczka, kwaśność palona średnia. W smaku czekolada gorzka, tak z 40% kakao może ciut więcej. Jest trochę słodkiego muffina czekoladowego. Ogólna paloność. Kapkę alko, drewno czuć w lekkich taninach i posmaku po prostu. Nie jest to beczka po jakimś alkoholu, ale takie mam wrażenie. Jakby było drewno plus jakiś koniak, burbon, whisky (?)

Ogólnie - Podeszło mi, ale też mam wrażenie, że brakuje kropki nad i. Dla mnie brakuje trochę posmaków porterowych. Śliwki i chleba. Dominuje czekolada, kakao i drewno. 

 

Porter Karibski - z datą do 03,01,25r.

Czarne nieprzejrzyste, niezła piana. W aromacie i smaku jest bardzo podobnie jak w poprzednich edycjach tego piwa. Mam wrażenie, że jest mniej kokosa i drewna. Ponoć poszły tu aromaty, nie wiem tego na pewno. Jeśli tak to jak dla mnie ktoś przynajmniej użył ich z głową, bo piwo trzyma się kupy, tematu "karibskiego" nie jest przegięte. Słodycz, kontra z drewna, czekolada, muffin, spieczone ciasto. Przyjemne jest to piwo. Wziąłem 3 w Żabce to aż kasjerka powiedziała ze zdziwieniem, że schodzi to piwo i że musi powiedzieć kierowniczce, żeby domówić. Woodside było więcej na półce. 

 

Wędzony Porter Bałtycki od Trzech Kumpli. 24% 10,1% Rozlew 15,12,2022r.

Wygląd - czarne nieprzejrzyste, niezła brązowa piana. Redukuje się szybko do ładnej obrączki

Aromat - wędzonka uderza mocno. Wędzonka w typie owocowy susz wigilijny, trochę podkłady kolejowe. Gdzieś w tle czekolada, śliwka się przebijają. 

Smak - gęste i wyklejające. Słodycz na początku, palona goryczka, wędzonka i palona lekka kwaśność. W smaku jest znacznie ciekawiej. Jest czekolada, spieczona skórka chleba, popiół, wędzonka, suszone owoce. Jest intensywnie i bogato. Wędzonka jest dominująca, ale nie tak jak w aromacie. Alkohol dobrze schowany, ale wyczuwalny.

Ogólnie - mieszane odczucia. Szanuję to piwo, bo jest dość bezkompromisowe. Dla mnie aż za bardzo. Trochę porter znika pod wędzonką. Sądząc po moim Rauchbocku to ten porter byłby dla mnie świetny za jakieś 3 lata. Dla fanów wędzonki jest to piwo. 

Link to comment
Share on other sites

Porter 180 22% 9,7% waż 21.11.2028r. Ostatni z zakupów na BP Day.

Wygląd - Typowy porter. Czarne lekkie rubinowe przebłyski pod mocne światło. Bardzo ładna drobna piana. Piana jest kapitalna, drobna na 1 palec zostaje cały czas i oblepia szkło. 

Aromat - Przyjemnie pachnie. Jest sporo słodyczy, prażone ziarno, kawa zbożowa, karmel, przypieczona skórka chleba, tak na brązowo, skarmelizowane a nie czarne. Jest trochę śliwki i ogólnie suszonych owoców. Trochę jak dla mnie za dużo nut karmelowych, które kojarzą mi się z ciemnymi czeskimi piwami. Przydało by się nieco więcej paloności. 

Smak - gładkie wyklejające, gęste. Słodycz, po chwili średnia palona goryczka. Może ciut alkoholowa też?. Potem dochodzi lekka kwaśność palona i taka z suszonych owoców jakby. W smaku sporo śliwki, karmel, przypieczone ciasto ze śliwką, przypieczona skórka chleba. 

Ogólnie - Trochę mieszane odczucia. Wygląd kapitalny. Aromat ok. W smaku sporo się dzieje, ale dużo kręci się wokół karmelu, melanoidyn. No i jest dużo owocowości, może to z utlenienia aż za dużego. Trochę ten balans za bardzo owocowo, karmelowy. Przydałoby się trochę czekolady, paloności.

 

Tak ogólnie to polecam. Wg mnie jest w stylu (bliżej tych granic karmelowo owocowych) i na pewno sporo osób stwierdzi, że w końcu jakiś porter bez przegięcia w stronę stoutów. 

Link to comment
Share on other sites

Woodside znalazłem jeszcze pierwszą warkę :D będzie do porównania z puszkowym. W międzyczasie, PINTA Triple Delivery 25 blg 10vol, przy takich parametrach to już Imperial IPA, cena bardzo nieprzyjemna, bo aż 15zł-puszka, może w butelce będzie tańsze? Recenzja będzie też bardzo krótka-w zapachu tony różnorakich owoców, w smaku podobnie, ale żeby nie było za słodko, ładna kontra chmielowa. Przeogromna pijalność. Mamy ewidentnie następcę Big Game wrężlowego.

Link to comment
Share on other sites

Czy Bojan Pomarańczowy jest na aromatach?????

Bojan Porter Pomarańczowy13.12.2024r. Kupiony w Lidlu.

Wygląd - Czarne nieprzejrzyste, chyba lekko zmętnione. Nie chyba - jest zmętnione. Bardzo ładna pianka na pół palca. Drobna.

Aromat - Fest daje pomarańczą. Pomarańcza dominuje, odnoszę wrażenie, że to dodany aromat choć na etykiecie nic na ten temat nie ma. Ale na Karibskim też nie było. Pachnie to jak galaretka pomarańczowa w czekoladzie. Jakaś czekolada z pomarańczami.

Smak - Gęste i wyklejające. Słodko, po chwili pomarańcza, goryczka palono-alkoholowo-perfumowa. Kwaśność palono-pomarańczowa średnia. Pomarańcza daje fest, dominuje ona w smaku. Niestety jest to wg mnie sztuczny aromat. Jest taka nutka rozpuszczalnikowo-perfumowa. Brzmi groźnie, poziom tego jest dość niski, ale jakoś wadzi. Do tego trochę czekolady, paloności, mocno spieczonego ciasta.

Ogólnie - Niby fajne. Generalnie połączenie pomarańczy i czekoladowości jest ok. Ale mam nieodparte wrażenie, że to wszystko jest na aromatach. Bardziej mam to wrażenie niż w Karibskim. Piwo pije się ogólnie dość przyjemnie. Te wady o których pisałem są nieduże. Główna to zbyt intensywna pomarańcz przywołująca aromaty. Jeśli to nie aromaty to bym się mega zdziwił. Jeśli to nie aromaty to nie jestem najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski 🙂 

 

Perła Porter ważność do 05,11,2024r. Kupiony w Lidlu.

Wygląd - czarne, ładne rubinowe przebłyski pod mocne światło. Ładna beżowa pianka na pół palca. Ładnie się prezentuje.

Aromat - spokojny, dość przyjemny, nie bucha. przypieczona skórka chleba, karmel, śliwka. Typowy porter bym powiedział, ale brakuje tu zęba. Np o Okocimiu mógłbym napisać taką samą notatkę a jednak wrażenie jest lepsze.

Smak - Lekko gęste i wyklejające. Słodko od razu palona goryczka średnia i palono śliwkowa kwaśność średnia. Fajne takie opiekane, prażone nuty słodu, kawy bożowej z paczki. Jest skórka chleba, jest śliwka, jest karmel w przyjemnym wydaniu. Bez szaleństw, ale jest dobrze.

Ogólnie - W sumie to bardzo przyjemny porter. W stylu, bez kombinacji, spokojnie, ale jednak dość sporo się dzieje dobrego. Jest to raczej chlebowo-śliwkowy porter a nie palony, czekoladowy czy kawowy. Generalnie Perła Porter trzyma dobry poziom zawsze. 

Link to comment
Share on other sites

Ulubieniec lutego, bo w Lidl'u słabizna, mimo że tydzień belgijsko-holenderski czyli GD

 

30zł za 4-pak. 08.11.2025. Nieprzegazowane, ale się pieni, trzeba czekać. W nucie górnej bakalie z korzeniami, pieprzno i szafranno, wanilia, cytwar, goździk, nuta dolna chmielowa, chmiel ziołowo-korzenny. Zapach typowy smoczy. W smaku słodkie, lekko karmelowe, goryczka na finiszu, duża pijalność, ale też i jakiś element rozwodnienia, mało pełni. Troszkę tak, jakby wzięli Piraat'a, dodali karmelu na kolor, bo w smaku tego nie ma; wziałem tylko 8, jak poleży może się poprawi.

Link to comment
Share on other sites

Komes Porter Amburana 21% 9% Ważność 05,11,2026r.

Wygląd - czarne, pod światło rubinowe przebłyski, klarowne. Piana nieźle się buduje, ale szybko redukuje się do cienkiej warstewki. Po chwili znika całkiem.

Aromat - połączenie gorzkiej czekolady, gorzkiego kakao, drewna, lekkiego alkoholu. Aromat dość wytrawny. Drewno pachnie ładnie, ale w ciemno to bym powiedział, że to po prostu płatki. Po dłuższej chwili wychodzi trochę śliwki. 

Smak - Słodko tylko na początku. Od razu palona goryczka. Na koniec palona kwaśność średnia. Na pierwszym planie jest paloność, gorzka czekolada, prażony słód, kawa zbożowa z paczki. Po chwili dochodzi bardziej drewno. Wyraźne, ale nie dominujące. W smaku już czuć, że to inne drewno niż płatki dębowe. Chociaż w ciemno pewnie bym powiedział, że płatki macerowane w czymś. Trochę korzenne to jest, ale tak lekko. Kojarzy się trochę z korą cynamonu. W smaku i w tym, że nadaje takiej suchości jakby. I zostaje lekko na języku. Z tym cynamonem/ korzennością to nie sugerowałem się etykietą a teraz widzę tam jest napisane.

Ogólnie - Bardzo fajny dodatek i bardzo dobre piwo. Aromat bardziej porterowy, smak bardziej od drewna. Dobry balans wg mnie między porterem a drewnem. Nie jest to jakiś super sztos dla mnie. Amburana robi robotę, ale wydaje mi się, że porównywalną z płatkami dębowymi. Nie jest to jakiś gamechanger wg mnie. 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Taka cachaca jest sprzedawana w butelkach piwnych i na kapsel🤣 i też jest leżakowana w beczkach z tego drewna (w tej cachacy umburana daje nuty bardzo taniczne):

 

600342.jpg?v=637213005883700000

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.