Jump to content

Piwo studenckie po kosztach - pytanie o natlenienie


Recommended Posts

Witam

Mam w planach uwarzenie piwa w warunkach wybitnie studenckich - tj. jedyne koszty to ekstrakt słodowy, drożdże, chmiel, chemia. Warzone z ekstraktów, fermentowane w butelkach 5l po wodzie gazowanej, rozlewane również do plastiku. Uwarzyłem już w życiu parę warek więc znam podstawy.

 

Moje pytanie dotyczy rozlewu. Z braku sprzętu piwo byłoby rozlewane do butelek przez lejek, więc było by mocno natlenione. Jak bardzo wpłynęłoby to na smak? Czy taki zabieg ma w ogóle sens? Czy użycie askorbinianu sodu do uwiązania tlenu ma sens? 

 

Bardzo prosiłbym o nie osądzanie idei, wyłącznie odpowiedź na pytanie. Nie warzę RISów, to ma być zwykłe, pijalne ale. 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Ja robiłem tak ze bezstylowca z 5L baniaczka po wodzie przelałem do dzbanka i z dzbanka do butelek (nie miałem na stanie lejka). Ogólnie wyszło paskudne, ale nie sadze by jedynym powodem było natlenienie przy rozlewie. Jak teraz sobie myśle to możesz zakupić wężyk jakis zaciągnąć jak przy dekantacji i jak bedzie juz pełna butelka (wężyk dotykałby dna Wiec nie napowietrzaloby się) to bys zaciskał go palcami/ czymkolwiek innym i brał następna butelkę. To taki "studencki" zaworek grawitacyjny by był :P


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

I ogólnie to radzę kupić za 8zl pojemnik 15l w Castoramie, bo bedzie to mimo wszystko bezpieczniejsze niż takie baniaki, a na dodatek w razie przypływu gotówki to nawet kranik mozna zamontować, a wtedy to juz swoboda całkowita jak przy pełnowymiarowym fermentorze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, dzielny_kompanion napisał:

jedyne koszty to ekstrakt słodowy,

Jak po kosztach to słód, zacieranie w butli 5l i filtracja przez ścierkę, a nie burżujski ekstrakt słodowy :P

46 minut temu, dzielny_kompanion napisał:

Moje pytanie dotyczy rozlewu. Z braku sprzętu piwo byłoby rozlewane do butelek przez lejek, więc było by mocno natlenione. Jak bardzo wpłynęłoby to na smak? Czy taki zabieg ma w ogóle sens? Czy użycie askorbinianu sodu do uwiązania tlenu ma sens?

Wg mnie jak piwo nie będzie chmielone na zimno i długo leżakowane, to do normalnego picia (nie sensorycznej oceny, czy jakiejś głębokiej degustacji), nie będzie do odróżnienia pod względem wpływu natlenienia przy rozlewie od piwa rozlewanego przez kranik.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Oskaliber napisał:

Jak nie będzie to IPA czy inny mocno chmielony styl i i tak studenty w ciągu miesiąca wypiją, to pewnie jakoś ta metoda ujdzie. 

Piwo wytrzyma miesiąc w studenckim mieszkaniu. Jasne;). Jak tylko gaz złapie to zniknie.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, dzielny_kompanion napisał:

Moje pytanie dotyczy rozlewu. Z braku sprzętu piwo byłoby rozlewane do butelek przez lejek, więc było by mocno natlenione. Jak bardzo wpłynęłoby to na smak? Czy taki zabieg ma w ogóle sens? Czy użycie askorbinianu sodu do uwiązania tlenu ma sens? 

Albo chociaż doczep jakoś kawałek wężyka do końcówki lejka tak aby po jego ustawieniu w butelce rurka była blisko dna. Czasem resztkę z wiadra zlewam przez lejek do butelki. Problem jest taki, że jak nie doczepisz tej rurki to piwo lane przez lejek będzie się pienić w środku butelki co utrudni nalewanie. Jak dasz rurkę to na studenckie warunki powinno być ok. 

Projekt w załączniku :D

Bez tytułu.jpg

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, dzielny_kompanion napisał:

Witam

Mam w planach uwarzenie piwa w warunkach wybitnie studenckich

Warzone z ekstraktów

Taż to się wyklucza! To jakbyś napisał: chce zjeść w ramach oszczędności czerstwy chleb, w takim razie idę do piekarni po świeżą bułkę...

Klasyczny oksymoron: piwo studenckie z ekstraktu... :polew:

Link to comment
Share on other sites

Dnia 16.02.2018 o 21:29, darinho napisał:

Albo chociaż doczep jakoś kawałek wężyka do końcówki lejka tak aby po jego ustawieniu w butelce rurka była blisko dna. Czasem resztkę z wiadra zlewam przez lejek do butelki. Problem jest taki, że jak nie doczepisz tej rurki to piwo lane przez lejek będzie się pienić w środku butelki co utrudni nalewanie. Jak dasz rurkę to na studenckie warunki powinno być ok. 

Projekt w załączniku :D

Bez tytułu.jpgj

Zajebisty patent :D A szkic na miarę mistrzów :D

 

Jak kogoś częstuję piwkiem i mówi mi, że też sobie zrobi to od razu ostrzegam... ^^ Bez sprzętu to strata czasu... Także sorry, ale niezbędne minimum musisz mieć. A jak nie, to lepiej idź do sklepu i nie baw się piwowarstwo :D A już na pewno nie z ekstraktów.

Kumpel robił z ekstraktu piwo i mu nie wyszło... Zniechęcił się piwowarstwem i zajął się winiarstwem :D Winiarstwo jest tańsze i bez sprzętu można się bawić :P

Edited by Michal_87
Link to comment
Share on other sites

Wiaderka ok 10l możesz za darmo ogarnąć z okolicznej piekarni/cukierni, często dostarczają im masy owocowe w takich wiaderkach, mają ich na tony i wyrzucają je na śmietnik.

A jak nie chcesz nalewać przez lejek to ogarnij z metr wężyka, w ogrodniczym to ok 2zł. I nalewaj prosto przez węża, tempo rozlewu i płynie/nie płynie możesz regulować podnosząc/opuszczając końcowkę wężyka wsadzoną w butelkę.

Edited by bart3q
Link to comment
Share on other sites

Jak nie będzie to IPA czy inny mocno chmielony styl i i tak studenty w ciągu miesiąca wypiją, to pewnie jakoś ta metoda ujdzie. 
W ciągu miesiąca obstawiam mniej niż tydzień

Wysłane z mojego LG-D405 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Robiłem pierwsze piwa i wina w butelkach 5 litrowych, i jak na warunki studenckie było duzo lepsze niż że sklepu. Jak Ci posmakuje i sie nie zrazisz, to małymi krokami można kupić tanio sprzęt, jak sugerował moi przedmówcy. Jeśli chodzi o koszty brewkitu to uważam że zacieranie dużo lepsze i tańsze. Dodatkowo jak będziesz chciał zacierac to na forum jest wiele sposobów jak to robić. Zobaczysz na co pozwoli Ci budżet. 

Link to comment
Share on other sites

Podstawowy sprzęt to koszt surowców na jedną warkę - fermentor z kranikiem + termometr + filtrator z oplotu (jak będzie petowane to kapslownica odpada, aerometr też można sobie odpuścić) to jakieś 60 zł (trzeba mieć jeszcze jakiś garnek ale przy ekstraktach też trzeba).

Lepiej i taniej kupić podstawowy sprzęt i słody, niż kupować brewkity czy ekstrakty.

Zresztą jak ktoś już coś warzył to jakiś sprzęt powinien mieć, może warto z niego skorzystać.

 

Link to comment
Share on other sites

Da się ale niektóre style raczej odpadają, no i cenowo to też tak słabo, jak na "studenckie piwo po kosztach" :)

 

edit

Wg mnie ekstrakty to byłyby dobre dla kogoś, kto chciałby zrobić zwykłego ale'a do picia, a nie ma za bardzo czasu na warzenie, bo proces czasowo tniesz dwukrotnie wtedy jak nic.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.