Jump to content

dezynfekcja etanolem?


Recommended Posts

Witam

Co sądzicie o dezynfekowaniu kapsli przez wrzucenie ich na parę minut do miseczki z etanolem? Nie mówię tu o spirytusie, ale o alkoholu ok. 40-50% obj.

 

pozdrawiam

Merv

Edited by Merv
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję, w takim razie przerobię na 70% :D

Jeszcze jakieś uwagi?

Nigdy nie używałem alkoholu do dezynfekcji kapsli, ale jako że mam go sporo, to wolę go wykorzystać, niż wydawać pieniądze na chemikalia.

 

pozdrawiam

Merv

Link to comment
Share on other sites

Ja zalewam kapsle wrzątkiem i na ponad 40 warek jeszcze nie miałem infekcji z powodu kapsli.. zatem skoro najprostsze metody skutkują, po co kombinować?

 

A dlaczego w ogóle myślisz o dezynfekcji kapsli alkoholem?

Link to comment
Share on other sites

Też przez dość długi czas gotowałem, ale miałem dwie infekcje pod rząd. Jako że nie wszystkie butelki były kwaśne, uznałem że źródłem musiały być kapsle - butelki myję z przesadną dokładnością, one musiały być ok.

 

Dlaczego etanol?

Ostatnio butelkując przez nieuwagę strąciłem z blatu miseczkę, w której kapsle moczyły się w pirosiarczanie. Nie miałem więcej, za to miałem sporo alkoholu. Kapsle przegotowałem w wodzie, odsączyłem na wygotowanej ścierce, wrzuciłem do miseczki i zalałem etanolem, z którego dopiero je brałem do kapslowania. Metoda powstała przypadkiem, ale być może jest warta powtórzenia. Dlatego też ciekaw jestem Waszych opinii.

Link to comment
Share on other sites

Dlaczego odsączasz w "ściereczce"?? To moim zdaniem zbędne kombinowanie i na ścierkę pada podejrzenie...

Ja gotując kapsle mam na garnku pokrywkę.... która to w powstałej parze się sterylizuje i odcedzam kapsle przy jej pomocy. (foto z internetu)

Link to comment
Share on other sites

Gotujecie kapsle? Pamiętam, że na którymś opakowaniu, chyba dwa lata temu widziałem informację, żeby kapsle zalać wrzątkiem, ale nie gotować! I tego się trzymam od zawsze. Zalewam wrzątkiem prosto z czajnika, potem odcedzam w durszlaku i wykładam na talerz. Kapsle w czasie kapslowania są jeszcze mokre. Problemów z tym związanych brak.

Link to comment
Share on other sites

Ja właściwie też zalewam kapsle wrzątkiem ale potem garnek stawiam na palnik i doprowadzam do wrzenia.

Niech pobulkają tak pół minuty / minutę. Przecież każdy piwowar wie, że "bulkanie" w piwowarstwie domowym to podstawa. :D;):)

Link to comment
Share on other sites

Na kapslach zrobiłem 10 warek - żadna nie zakaziła się.

Nigdy nie gotowałem - wsypywałem potrzebną ilość kapsli (+3 szt na przypadek zgniotków) do małego metalowego garnka i zalewałem wrzątkiem. Zamieszałem, żeby te poobracane nie miały czasami powietrza pod sobą i wybierałem ciepłe łyżeczką. Następnie bez jakiegokolwiek odsączania kładłem w kapslownicę i zaciskałem. Myślę, że gotowanie jest zbędne - ja także podejrzewam odsączanie na ścierce jako źródło zakażenia...

Edited by Jurand79
Link to comment
Share on other sites

wow, widzę że wywołałem większą dyskusję:/

 

Ścierki użyłem raz, ostatnio, ale Coelian ma rację - to był błąd, pokrywka jest prostsza w użyciu, no i nie wymaga dodatkowego naczynia do wygotowywania.

 

[offtop]

 

Co do ścierek czy innych podobnych im wynalazków, przypominają mi się moje pierwsze warki, jeszcze z puszki - nie używałem woreczków do chmielenia, a ekstrakt dawał bardzo ładny, duży przełom - kłaczki dochodziły do 2cm długości. Jako że nie chciałem mieć śmieci w fermentacji, całe warki cedziłem przez kawałki bielonego lnu, rozciągnięte nad fermentorem do którego lałem gorącą brzeczkę. O dziwo nic się nie stało, żadnego zakażenia. Dziś znalazłem ostatnie dwie butelki jednego z pierwszych moich piw- po 2 latach i miesiącu stania w piwnicy nadal było pijalne, mimo że smakowało jak słabo nagazowane, chrzczone Perroni z nalewaka.

 

[/offtop]

 

Wracając do tematu, posłucham Waszych rad i wrócę do wyparzania kapsli. Nie ustalę teraz, gdzie leżał błąd w robieniu piwa którego już prawie nie ma. Mam tylko nadzieję, że kolejne będą się zachowywały lepiej i będą trwałe.

 

Dziękuję za wszystkie opinie:)

Link to comment
Share on other sites

Alkohol etylowy nie jest zbyt dobrym środkiem dezynfekcyjnym. No i jest drogi.

Nie mogę się zgodzić, taki alkohol jest bardzo dobrym srodkiem do dezynfekcji, oczywiście o stężeniu ok70%, gdyby nie koszty nic innego nie stosowałbym.

Wracając do kapsli to stosujemy różne sposoby dezynfekcji, każdy jest dobry jeżeli jest skuteczny, ja w niewielkim garnku zagotowuję wodę, wkładam do niego metalowe sitko z kapslami i ok.1 minuty od ponownego zagotowania wyciągam sitko - kapsle gotowe do użytku.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś gotowałem lub zalewałem kapsle wrzątkiem, ale ostatecznie stwierdziłem, że szkoda nafty i już tego nie robię. Kapsle trzymam w zamkniętych firmowych woreczkach. Jak dotąd nie miałem przypadku złapania infekcji przez kapsel.

Link to comment
Share on other sites

Witam

Co sądzicie o dezynfekowaniu kapsli przez wrzucenie ich na parę minut do miseczki z etanolem? Nie mówię tu o spirytusie, ale o alkoholu ok. 40-50% obj.

Ok. 70% to na pewno jest bardziej efektywne.

Dodam jeszcze że, właśnie alkohol 70% jest najlepszy do celów dezynfekcyjnych, lepszy niż spirytus rektyfikowany 98 czy 95%.

Dlaczego? nie pamiętam :tort:

Edited by skybert
Link to comment
Share on other sites

Dodam jeszcze że, właśnie alkohol 70% jest najlepszy do celów dezynfekcyjnych, lepszy niż spirytus rektyfikowany 98 czy 95%.

Dlaczego? nie pamiętam :tort:

ponieważ bardzo stężony alkohol odwadnia zewnętrzną część komórek zabezpieczając przed wniknięciem do środka i taka bakteria potem jak dostanie trochę wody to żyje dalej. Najlepiej używać mieszanki Etanol i propanol.

Link to comment
Share on other sites

Też przez dość długi czas gotowałem, ale miałem dwie infekcje pod rząd. Jako że nie wszystkie butelki były kwaśne, uznałem że źródłem musiały być kapsle - butelki myję z przesadną dokładnością, one musiały być ok.

Może kapsle a może co innego, trudno zgadnąć.

Ja kapsle zalewam wrzątkiem, później odlewam część wody i po problemie.

 

W spirytusie bardzo chętnie moczę "karchle" do butelek z zamknięciem patentowym. Szybsze to i wygodniejsze niż gotowanie. Spirolu używam też do dezynfekcji termometru podczas chłodzenia brzeczki - kąpię go w butelce i do baniaka. Póki co się sprawdza.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.