Napisałem tylko o moich doświadczeniach, nie udzieliłem mu nawet rady. Nie napisałem, że nie da zrobić dobrego brewkitu, zasugerowałem tylko, że w moim przypadku mojej demotywacji pomogło "wpuszczenie" w zacieranie. Zapewne łatwiej jest zrobić dobre piwo nie zacierając, bo to wymaga o wiele większego przygotowania, lecz zanim ktoś w pełni rzuci piwowarstwo, niech spróbuje zacierania.