Zazwyczaj startuje się w 16-17 stopniach i stopniowo podwyższa temp. W 20 °C to na sam koniec na dojedzenie ewentualnych resztek. W tym stylu piwa to zdecydowanie drożdże robią robotę. Chmielem tego nie przykryjesz.
W takim razie musisz zrobic kosz do wysładzania - kupa roboty. Żeby wyciągnąć kosz z młótem potrzebujesz podnośnik bloczkowy. Jak masz miejsce to prościej jest kupić sobie drugi garnek . W jednym wysładzasz a w drugim gotujesz.
Duża ilość komórek drożdżowych a mało pokarmu. Drożdże szybko fermentują w takich warunkach. Wg mnie wszystko w porządku.Staraj się tylko utrzymać stałą temperaturę.
W kociołku nie stosuję teraz bazooki. Nie to że jest zła - poprostu nie jest potrzebna. Po gotowaniu robię whirlpool wszystko sobie osiada bliżej środka. Wypompowuję powoli do chłodnicy przeciwbieżnej a następnie napowietrzam w przepływie. Nie wiem czy to jest lepsze czy gorsze. Mnie to odpowiada. Po to kupiłem automat żeby sobie ułatwić i przyspieszyć proces.
Gdybym nie robił whirlpoola użyłbym bazooki a po napowietrzaniu filtrował do nylonowego worka albo hopspidera. Łatwiej mi myć i dezynfekować złączki i butelkę do napowietrzania niż worek czy stalowy kosz.
W lutym tego roku rzemieślniczy Browar Pinta rozpoczął warzenie serii eksperymentalnych piw z użyciem całkowicie nowych odmian chmieli i chmielowych innowacji. Jest to efekt zaproszenia browaru z Wieprza do dwóch prestiżowych programów, testujących chmielowe nowinki z Nowej Zelandii i Stanów Zjednoczonych.
https://www.portalspozywczy.pl/alkohole-uzywki/wiadomosci/topowy-polski-browar-rzemieslniczy-eksperymentuje-z-nowymi-chmielami-z-usa-i-nowej-zelandii,248307.html
Stożek nie jest tak imponujący jak w szerokim garze z MP-15RM. Nie robię też ostatnio mocno chmielonych piw. Jest poprostu lepszy niż żaden. Stożki do oglądnięcia są pewnie na jutubach.
Jestem na podobnym etapie modyfikacji.Ulepszylem system antyprzypaleniowy wkładając rurkę w wylot. Jutro robię ramię do Whirlpoola z nierdzewki montowane jakoś do ramienia kociołka. Przejściówki skręcane z Ali już do mnie wysłane. Kociołek ogólnie jest spoko,wkurza mnie „tylko” wydajność, źle umiejscowiony czujnik temperatury i brak mieszadła.
Wg. mnie najbardziej słuszne. Do wprowadzenia w konkretny, parominutowy wir potrzebujesz wiertarki,wkrętarki, ramienia do whirlpoola albo przynajmniej solidnej łygi. Po utworzeniu solidnego stożka worek bywa zbędny.
Etykiety można odkleić, butelki można powymieniać w sklepie na odpowiednie. A za rok albo dwa będziesz miał kilkaset niepotrzebnych butelek bo stwierdzisz że kegowanie jest mniej czasochłonne 😂
Jak jeszcze nie byłem szczęśliwym posiadaczem chłodnicy przeciwbieżnej to poprostu kręciłem łygą co jakiś czas.Jak robiłem większe warki to odpalałem pompę aby wymuszała ruch wirowy. Trzeba pamiętać aby przy mieszaniu nie napowietrzać gorącej brzeczki.