Zostawcie te biedne mikroorganizmy w spokoju niech robią swoje,one potrzebują czasu,tym bardziej jakieś liofolizowane bez startera
Zastanówcie się co my im (owym drożdżom) robimy...
1. w drożdżowni oddzielają od matki,więc od razu mamy sieroty,
2. następnie dają im się najeść i nagle jak jest już wielu braci/sióstr dopływ jedzonka maleje,
3. później karuzela w wirówce,że aż je głowa boli,
4.potem do suszarki no i robi się nieprzyzwoicie gorąco,aż normalnie z ich malutkich ciał woda paruje i siłą rzeczy muszą iść spać ( a kto z Was lubił iść spać jak był mały a mama kazała... nikt,a one muszą)
5.takie śpiące wsadzają do jakiś ciemnych worków oczywiście część rodziny trafia do jednego,a część do drugiego worka,
6.jadą,lecą,płyną setki,ba nawet tysiące kilometrów z dala od mamy,domu i tylko z częścią rodziny
7.nagle światło wpada do woreczka i jakiś wielki ktoś wyciąga z woreczka i wrzuca do wody
zastanówcie się co to musi być za szok z ciemnego,suchego woreczka do lodowatej wody,tak od razu bez ceregieli... wskoczcie tak sobie sami z łózka do zimnej wanny (ciekawe kto to lubi...)
8.nagle coś zaczyna się dziać innego,ten sam gość stawia je w tek wodzie dodaje jedzonko i można by w spokoju konsymować,ale oczywiście nie,trzeba się kręcić i wirować na jakimś głupim mieszadle...
9.już zdążyły przyzwyczaić się do środowiska już jest fajnie,nie śpią,mają papu i powietrze (no może to wirowanie troche im przeszkadza,ale nie jest źle) i po raz kolejny ten sam psychopata-piwowar wylewa nas do jakiejś ciemnej cieczy
10. hmmm myślą sobie drożdże znowu jakiś gnój się dzieje,ale nagle uzmysławiają sobie,że tu jest duuuużo jedzonka,mnóstwo tlenu i fajnie ciepło no,tak ale one były w innym środowisku,więc znowu się trzeba "przestawić" a to trwa...
11.jak już się najedzą i pobawią w brzeczce,to zaraz ktoś je zabiera do słoika,troche jedzenia i do lodówki...
No ludzie postawcie się na miejscu naszych największych sprzymierzeńców w produkcji piwa,czy Wam po takich przeżyciach chciałoby się od razu żreć te śmieszne cukry proste... nie sądzę...
Wszystko co napisałem powyżej to oczywiście wariacja na temat drożdży i proszę nie brać jej na poważnie ( piszę to dla początkujących).
Aha podczas pisania tego tekstu nei ucierpiał żaden drożdżak gdyż piwa w tym momencie nie piłem.