Spotkanie bardzo udane. Miłe przyjęcie przez gospodarzy, świetne towarzystwo. Tylko (jak napisał już Pieron) nuda, nuda. Tylko piwo, polędwiczki (brawo Janusz), ślimoki, piwo, lekarstwa, nuda, piwo. Pamiętałem smaki świetnych piw Pierona, Pako, Gabi do czasu, aż w Dori znowu odezwał się barbarzyńca Piwa uCiesznego browaru powodują reset. Dzięki za świetny wieczór.