Jump to content

Łyga piwowarska - czy dbać, jak dbać


Recommended Posts

Cześć, od kilku dni spieram się ze znajomym piwowarem, który niedawno zakupił sobie ostatnio drewnianą łygę o sens jej impregnowania. 

On uważa że należało by ją zaolejować jakimś olejem jadalnym, gdyż to samo robi się z deskami do krojenia, wałkami, szpatułkami i podobnymi narzędziami drewnianymi w kontakcie z żywnością. 
Ja natomiast uważam że jest to dość ryzykowne posunięcie i obawiałbym się przeniknięcia oleju z łygy do wrzącej warki, co zapewne miałoby wpływ na dalszy smak piwa. 

Wiadomo że drewniane elementy kuchenne olejuje się żeby uniknąć nasiąkania płynami, przechodzenia zapachami czy nadmiernego rozwoju bakterii.
Czy mogę prosić o opinie, bądź własne spostrzeżenia i doświadczenia? Czy ktoś z was dba o tego typu narzędzia piwowarskie inaczej niż tylko je myjąc po skończonym warzeniu?

Dzięki z góry.

Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, yoshko napisał:

Wymienić na plastikową :)


Plastikową przy zasypie ponad 8 kilo jest raczej bezużyteczna bo się gnie we wszystkie możliwe strony i nie idzie tym dobrze zamieszać. Stąd też decyzja i kupno drewnianej, solidniejszej. 

Link to comment
Share on other sites

4 hours ago, Szczypek said:


Plastikową przy zasypie ponad 8 kilo jest raczej bezużyteczna bo się gnie we wszystkie możliwe strony i nie idzie tym dobrze zamieszać. Stąd też decyzja i kupno drewnianej, solidniejszej. 

 

To zainwestuj w lepszą plastikową łygę, bo ja zasyp 10kg mieszałem bez żadnych problemów :D

Edited by ronson
Link to comment
Share on other sites

Link to comment
Share on other sites

Ja sie nie szczypie. Nawet jak drewno nasiaknie plynami i przejdzie zapachami - ani jej nie bede oblizywal, ani wachal. 

Tego, ze mi cos z tych plynow i zapachow przeniknie do kolejnej brzeczki rowniez sie bym nie obawial. Nie dajmy sie zwariowac.

A bakterie? Przed gotowaniem moze ich sobie wskakiwac do zacieru skolko ugodno. Co wypija, to ich, potem i tak cmentarz je czeka po godzinie gotowania :)

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Fradio napisał:

Odpowiedź już padła. Zostawiasz jak jest i się nie przejmujesz, oby wysuszyć dokładnie po umyciu. Ja wilgotną włożyłem do fermentora i zapleśniała bo ktoś z domowników zamkną wieko..., wiec przestrzegam. Po za tym myć po użyciu i tyle.


Tak też mi się wydawało, ale wolałem zapytać bardziej obeznanych z tematem :)

Dzięki za odpowiedzi, jakby ktoś chciał jeszcze coś od siebie dodać to chętnie przeczytam :)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Witojcie, jestem producentem tych oto mieszadel piwowarskich, a wiec to drewno bukowe niczym nie smarowac, nie moczyc w olejach, nie myc w plynach do naczyn, po jasno cholere :D mieszasz konczysz prace, opłukać woda i zawiesic tak zeby nie stykala sie z niczym, to grzyb i plesn nie siadzie, no wiadomo w suchym miejscu trzymamy, ta lopata jest tak solidna ze jak ktos zadba to jest na wieki. ps: co do impregnowania lopatki np: do nalesnikow, to zwykly olej lejemy na patelnie do garka tak rzeby lekko zanurzyć lopatke i smażymy w oleju chwile, nasiaknie olejem i na sto lat bedzie, ale nigdny zimnym olejem. Pozdrawiam 

Link to comment
Share on other sites

Ja mam taką jak na zdjęciu, domowa robota, ojciec zrobił mi z kawałka drewna ? niczym nie zapuszczana, sama się impregnuje. Myje tylko zwykłą szczotką po robocie a jak później gotuje brzeczkę to wsadzam na 10 min do wygotowania 

IMG_20210321_131949.jpg

Link to comment
Share on other sites

Łyga piwowarska - coś mi tu nie brzmi najlepiej ;).

W starych książkach piwowarskich używa się ładnego polskiego określenia "warząchew" :)

 

A żeby było w temacie to warząchwi nie ma co impregnować.

Link to comment
Share on other sites

Witojcie, jestem producentem tych oto mieszadel piwowarskich, a wiec to drewno bukowe niczym nie smarowac, nie moczyc w olejach, nie myc w plynach do naczyn, po jasno cholere mieszasz konczysz prace, opłukać woda i zawiesic tak zeby nie stykala sie z niczym, to grzyb i plesn nie siadzie, no wiadomo w suchym miejscu trzymamy, ta lopata jest tak solidna ze jak ktos zadba to jest na wieki. ps: co do impregnowania lopatki np: do nalesnikow, to zwykly olej lejemy na patelnie do garka tak rzeby lekko zanurzyć lopatke i smażymy w oleju chwile, nasiaknie olejem i na sto lat bedzie, ale nigdny zimnym olejem. Pozdrawiam 

To może jakaś promocja dla braci piwowarskiej :)
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.