Skocz do zawartości

Duży osad na dnie po 2h


garot

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

2 godziny temu ukończyłem nową warkę i dodałem zrehydrazowane drożdże US-05 do brzeczki (20 stopni) i już po 2h mam około 2cm bialutkiego osadu na dnie, czym to jest spowodowane? mam nadzieję ze to nie martwe drożdże . Piwo fermentuje w styropianie i zszedłem do 18 stopni. Piana ma około 2-3cm. Oczywiście brzeczkę odpowiednio napowietrzyłem przelewając z wysokości kilka razy.

 

Przy okazji mam pytanie bo może ja źle zadaję drożdże. ja je ze szklanki wlewam do fermentora ale nigdy nie mieszam bo boje się o zakażenie wkładając tam jakąś łopatkę, czy robię dobrze czy lepiej zamieszać aby się rozprowadziły?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Samą szklanką zawsze bełtam aby się rozpuściły w wodzie i by łatwiej całość wylać do fermentora, tylko wczoraj się tak zastanawiałem że jak napowietrzam brzeczkę i jest piana to czy część drożdży na pianie nie zostanie i uschnie? 

Edytowane przez garot
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 11:45, garot napisał(a):

Samą szklanką zawsze bełtam aby się rozpuściły w wodzie i by łatwiej całość wylać do fermentora, tylko wczoraj się tak zastanawiałem że jak napowietrzam brzeczkę i jest piana to czy część drożdży na pianie nie zostanie i uschnie? 

Rozwiń  

Spokojnie opadną. Jak umrą,  to z głodu albo szoku np. temperatur. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 13:43, cidien37 napisał(a):

A jakie piwo uwarzyłeś? Podaj jakie słody, jaki zasyp i jaka objętość warki :)

Rozwiń  

 

Duouble IPA Smoothie według tego tematu: 

W skrócie:

 

Wyszło prawie 13 litrów

Ziarno Strzegom Pale Ale 5 kg 75.2% 80 % 5
Ziarno Słód pszeniczny Bestmalz 1 kg 15% 82 % 5
Ziarno Płatki owsiane - błyskawiczne 0.3 kg 4.5% 85 % 3
Cukier laktoza 0.4 kg 5.3% --- % ---

 

Gotowanie Citra 12 g 60 min 13.5 %
Gotowanie Amarillo 30 g 60 min 8.8 %
Aromat (koniec gotowania) Simcoe 24 g 15 min 13.1 %
Na zimno owoce 1800 g 5 dni 1 %
Na zimno Citra 48 g 5 dni

12 %

 

 

Zapomniałem jeszcze że robiłem przerwę białkową 10 min

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 4.12.2018 o 20:13, garot napisał(a):

Oczywiście brzeczkę odpowiednio napowietrzyłem przelewając z wysokości kilka razy

Rozwiń  

 

  W dniu 4.12.2018 o 20:13, garot napisał(a):

bo boje się o zakażenie

Rozwiń  

To się wyklucza, przy takim przelewaniu łapiesz z powietrza cała florę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 14:53, dziedzicpruski napisał(a):

 

To się wyklucza, przy takim przelewaniu łapiesz z powietrza cała florę.

Rozwiń  

Ale muszę jakoś natlenić brzeczkę, to najpopularniejsza metoda i wiem ze sporo osób tak robi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 15:38, garot napisał(a):

Ale muszę jakoś natlenić brzeczkę, to najpopularniejsza metoda i wiem ze sporo osób tak robi.

Rozwiń  

Ja tak nie robię,natleniam tyle co z rozprysku węża przy przelewaniu z gara do wiadra (w trakcie mam przytkane wieko wiadra i uchyloną pokrywkę gara) i nie mam kompletnie żadnych kłopotów z niedofermentowaniem i przegazami, takie eksponowanie brzeczki na świat toi proszenie się o kłopoty.

 

No ale tego musisz się niestety nauczyć na swoich błędach ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 16:05, dziedzicpruski napisał(a):

Ja tak nie robię,natleniam tyle co z rozprysku węża przy przelewaniu z gara do wiadra (w trakcie mam przytkane wieko wiadra i uchyloną pokrywkę gara) i nie mam kompletnie żadnych kłopotów z niedofermentowaniem i przegazami, takie eksponowanie brzeczki na świat toi proszenie się o kłopoty.

 

No ale tego musisz się niestety nauczyć na swoich błędach ;).

Rozwiń  

Tylko ja jeszcze ani razu nie miałem infekcji mimo że zawsze robię cichą:) Wąż tez musisz mieć czysty, dlatego wolę 2 razy przelać bo nie muszę wkładać nic do brzeczki no i przelewanie trwa moment.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 16:16, garot napisał(a):

Tylko ja jeszcze ani razu nie miałem infekcji mimo że zawsze robię cichą

Rozwiń  

Abstrahując od tematu, bo każdy robi jak mu pasuje, to ani razu odnosi się do ilu warek?

;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 14:53, dziedzicpruski napisał(a):

 

To się wyklucza, przy takim przelewaniu łapiesz z powietrza cała florę.

Rozwiń  

 

  W dniu 5.12.2018 o 16:05, dziedzicpruski napisał(a):

Ja tak nie robię,natleniam tyle co z rozprysku węża przy przelewaniu z gara do wiadra (w trakcie mam przytkane wieko wiadra i uchyloną pokrywkę gara) i nie mam kompletnie żadnych kłopotów z niedofermentowaniem i przegazami, takie eksponowanie brzeczki na świat toi proszenie się o kłopoty.

 

No ale tego musisz się niestety nauczyć na swoich błędach ;).

Rozwiń  

 

Myślę że nie jest to aż tak istotne jeśli ma się zdrowe, świeże i zadane w odpowiedniej ilości temperaturze drożdże, a nie gęstwę trzymaną miesiąc w lodówce (w słoiku po ogórkach, wyparzonym z oxy :D ). Mówię rzecz jasna o przelewaniu do solidnie wyczyszczonego i zdezynfekowanego fermentora, np. NaOH + Starsan.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 21:59, garot napisał(a):

Ta będzie 6 :)

Rozwiń  

:) Mi kot 4 razy wyleciał z 3 piętra i raz potrącił go samochód i też nic mu się nie stało, więc mogę stwierdzić że jest na to odporny? 

 

Wracając do piwa, infekcja zdarza się prędzej czy później, chyba każdemu i tego raczej nie da się uniknąć. Na nowym sprzęcie zdarza się rzadziej, a i zaczynając człowiek jest bardziej pobłażliwy w stosunku do wad. Mi pierwsza infekcja zdarzyła się przy 13 warce,  więc wszystko przed tobą, choć nie życzę nikomu... Swoją drogą też na początku przelewałem miedzy fermentorami w celu napowietrzenia i nic się nie działo. Z czasem przeszedłem na mikser kuchenny, albo bujanie/trząchanie fermentorem stojącym na pufie.

 

Jeśli chodzi o osad może być to zwyczajnie nieodfiltrowany chmiel. Małe drobinki łatwo się przedostają a potem opadają na dno, stwarzając wrażenie że jest tego dużo.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 5.12.2018 o 22:29, Fradio napisał(a):

:) Mi kot 4 razy wyleciał z 3 piętra i raz potrącił go samochód i też nic mu się nie stało, więc mogę stwierdzić że jest na to odporny?  

Rozwiń  

 

Nie wiem skąd takie porównanie, przecież ja się tym nie chwalę że nie miałem infekcji i wiem że dopiero 6 warek za mną i jestem początkujący, bardziej chodziło mi o to ze skoro amator który nie ma doświadczenia nie ma infekcji to chyba dobrze? Poza tym od pierwszej warki w przeciwieństwie do innych spotykanych na tym forum osób nie zaglądam do fermentora co chwilę, robię to po tygodniu aby zbadać próbkę. 

 

Wydawało mi się ze osoby które mają już sporo warek lepiej sobie radzą z zapobieganiem infekcji niż początkujący. Co do miksera to jednej rzeczy nie rozumiem. Bo przecież trzeba wysterylizować końcówki no i tez przy otwartym fermentorze mieszać wiec wyjdzie podobnie. Z tego co przeczytałem na forum powinno się unikać wkładania do brzeczki czegokolwiek.

 

Co do osadu to raczej chmielu nie powinno być dużo bo ja go gotowałem w siateczce aby nic nie zostało. Wiem tylko że zrobiłem błąd bo nie zrobiłem whirpoola i podczas schładzania brzeczki na środku w chłodnicy miałem białą pianę/osad więc może to być to :D

 

Dziękuje za rady i odpowiedź.

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 6.12.2018 o 10:45, garot napisał(a):

 

Nie wiem skąd takie porównanie, przecież ja się tym nie chwalę że nie miałem infekcji i wiem że dopiero 6 warek za mną i jestem początkujący, bardziej chodziło mi o to ze skoro amator który nie ma doświadczenia nie ma infekcji to chyba dobrze?

 

 

 

Rozwiń  

 

Albo nie wiedziałeś że masz wadę, osoby degustujące również. Miałem taki przypadek gdzie uwarzyłem 2 warianty NEIPA, dowaliłem dużo chmielu na cichą i nawet nie wyczułem potężnego chlorofenolu który w obu piwach był (a wyczuł go sędzia piwny). Po prostu nie kojarzę tego zapachu lub mam obniżony próg wyczuwania.

Rzecz jasna nie mam teraz zamiaru udowadniać Ci że napewno miałeś infekcje - jedynie ustrzec że nie zawsze można być w 100% pewnym, zwłaszcza na początku. I absolutnie nie pochwalam tego przelewania z wiadra do wiadra - uważam że dużo bezpieczniejsze jest np. potrząsanie zamkniętym wiadrem przez 5/10min. Z tym że, tak jak wcześniej, mając drożdże w dobrej formie minimalizujemy ryzyko infekcji, bo szybciej opanują środowisko niż jakieś "dodatkowe" drobnoustroje z powietrza.

 

Co do wkładania do brzeczki czegokolwiek - jeśli wcześniej zdezynfekujesz sobie te końcówki do miksera / blendera/ czegokolwiek to nie ma przeciwskazań. Ja do takich rzeczy używam wiadra z castoramy z +- 8-10l starsanu, wrzucam do niego czyste przedmioty które chcę zdezynfekować, mieszam, zostawiam na kilka minut, wyjmuję i używam. Robię tak chociażby z przewodem do kamienia napowietrzającego który podłączam do nebulizatora. Albo ze zlewką do której zlewam gęstwę, z której dozuję i zadaję do kolejnych piw.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 6.12.2018 o 11:24, Maciejeq napisał(a):

 

Albo nie wiedziałeś że masz wadę, osoby degustujące również. Miałem taki przypadek gdzie uwarzyłem 2 warianty NEIPA, dowaliłem dużo chmielu na cichą i nawet nie wyczułem potężnego chlorofenolu który w obu piwach był (a wyczuł go sędzia piwny). Po prostu nie kojarzę tego zapachu lub mam obniżony próg wyczuwania.

Rzecz jasna nie mam teraz zamiaru udowadniać Ci że napewno miałeś infekcje - jedynie ustrzec że nie zawsze można być w 100% pewnym, zwłaszcza na początku. I absolutnie nie pochwalam tego przelewania z wiadra do wiadra - uważam że dużo bezpieczniejsze jest np. potrząsanie zamkniętym wiadrem przez 5/10min. Z tym że, tak jak wcześniej, mając drożdże w dobrej formie minimalizujemy ryzyko infekcji, bo szybciej opanują środowisko niż jakieś "dodatkowe" drobnoustroje z powietrza.

 

Co do wkładania do brzeczki czegokolwiek - jeśli wcześniej zdezynfekujesz sobie te końcówki do miksera / blendera/ czegokolwiek to nie ma przeciwskazań. Ja do takich rzeczy używam wiadra z castoramy z +- 8-10l starsanu, wrzucam do niego czyste przedmioty które chcę zdezynfekować, mieszam, zostawiam na kilka minut, wyjmuję i używam. Robię tak chociażby z przewodem do kamienia napowietrzającego który podłączam do nebulizatora. Albo ze zlewką do której zlewam gęstwę, z której dozuję i zadaję do kolejnych piw.

Rozwiń  

To może następnym razem po schłodzeniu brzeczkę wleje do fermentora, zamknę i zacznę bełtać? Czy można wcześniej dodać drożdże i razem z nimi wszystko bełtać?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 6.12.2018 o 10:45, garot napisał(a):

Nie wiem skąd takie porównanie, przecież ja się tym nie chwalę że nie miałem infekcji

Rozwiń  

to odnośnie tego:

  W dniu 5.12.2018 o 16:16, garot napisał(a):

Tylko ja jeszcze ani razu nie miałem infekcji mimo że zawsze robię cichą

Rozwiń  

 

  W dniu 5.12.2018 o 16:25, zasada napisał(a):

, to ani razu odnosi się do ilu warek?

Rozwiń  

 

  W dniu 5.12.2018 o 21:59, garot napisał(a):

Ta będzie 6 :)

Rozwiń  

Nie było to żeby cię obrazić, tylko zabawnie brzmi argument że zawsze tak robisz i ani razu nic się nie wydarzyło na podstawie niespełna 6 warek. Równie dobrze mogło po prostu się upiec.

 

 

  W dniu 6.12.2018 o 10:45, garot napisał(a):

, bardziej chodziło mi o to ze skoro amator który nie ma doświadczenia nie ma infekcji to chyba dobrze? Poza tym od pierwszej warki w przeciwieństwie do innych spotykanych na tym forum osób nie zaglądam do fermentora co chwilę, robię to po tygodniu aby zbadać próbkę. 

Rozwiń  

Tak to bardzo dobrze i dobrze że tak robisz od początku. Absolutnie nie wypominam ci że jesteś początkującym, bo ja też dopiero co zacząłem. 

 

  W dniu 6.12.2018 o 10:45, garot napisał(a):

ydawało mi się ze osoby które mają już sporo warek lepiej sobie radzą z zapobieganiem infekcji niż początkujący

Rozwiń  

 

I tak jest, ale dodaj rutynę, mniejszą uwagę przy warzeniu, bo jako że sprawnie ci idzie to w między czasie robisz obiad, zakupy czy jeszcze coś innego, jakieś eksperymenty czy bardziej zużyty sprzęt na którym mogło coś niezauważenie zostać. A i tak jak napisał maciejeq, niektóre wady widzisz po jakimś czasie bo na początku nie potrafisz ich zinterpretować.

  W dniu 6.12.2018 o 10:45, garot napisał(a):

Co do osadu to raczej chmielu nie powinno być dużo bo ja go gotowałem w siateczce aby nic nie zostało. Wiem tylko że zrobiłem błąd bo nie zrobiłem whirpoola i podczas schładzania brzeczki na środku w chłodnicy miałem białą pianę/osad więc może to być to :D

Rozwiń  

 

I wydaje mi się że tu masz odpowiedź. Wyciągnąłeś woreczek z większością chmielu, ale najdrobniejsze jego części zostały w brzeczce razem z przełomem i to dało opisany przez ciebie efekt. Możesz spać spokojnie a przy następnej warce zostaw to w garze.

Powodzenia;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  W dniu 6.12.2018 o 21:34, Fradio napisał(a):

 

 

i tu wydaje mi się że tu masz odpowiedź. Wyciągnąłeś woreczek z większością chmielu, ale najdrobniejsze jego części zostały w brzeczce razem z przełomem i to dało opisany przez ciebie efekt. Możesz spać spokojnie a przy następnej warce zostaw to w garze.

Powodzenia;) 

Rozwiń  

 

Dzięki, jak wyjdzie dobre to podzielę się wrażeniami, na razie bulgota jak szalone i ostro daje chmielem cytrusowym :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.