wena Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 (edited) Wina domowe. Może taki wątek zainteresuje naszych forumowiczów. JK Edited February 27, 2009 by wena Link to comment Share on other sites More sharing options...
elroy Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 Jestem całkowitym laikiem w tych sprawach :rolleyes: Zaangażowany w tematy piwowarskie jakoś nie zagłębiam się w winiarskie - piszcie, ja osobiście z chęcią poczytam coś więcej Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 Moja przygoda z piwem zaczęła się po kilkunastomiesięcznej przygodzie z wytwarzaniem wina. Polecam wino.org, kopalnię wiedzy na ten temat. Tym co mnie do wina zniechęciło to po pierwsze fakt, że bardzo ciężko dopracować się takiej stabilności wina, żeby je zabutelkować i włożyć do piwniczki. Bo albo ruszy w butelkach i robi się wino musujące, (no chyba że robimy tylko wino wytrawne), albo strąci barwnik. Po drugie przy obróbce owoców trzeba się nieźle urobić. Odszypułkowywanie porzeczek, drylowanie wiśni czy przepuszczanie jabłek przez sokowirówkę to jest katorga. Po trzecie cały proces trwa bardzo długo, najpierw burzliwa ok 3 tygodnie, potem cicha i kolejne obciągi, z grubsza około pół roku - rok w balonie. Po czwarte zniechęca mnie to, że tak wiele zależy od surowca, jeśli owoce będą wyjątkowo mało słodkie, wyjątkowo kwaśne, to umiej?ności winiarza niewiele zmienią. Aczkolwiek miałem kilka sukcesów np. wino z czarnych porzeczek, z ryżu, z czarnych i czerwonych porzeczek, ze zdziczałych czereśni - rewelacja, i mój osobisty wkład w winiarstwo polskie, czyli wino z soku z kartonu . Wina z soku jabłkowego czy winogronowego wyszły mi spokojnie na poziomie sklepowej Sophii. Link to comment Share on other sites More sharing options...
elroy Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 pół roku - rok w balonie. Uhuhu - trzeba mieć cierpliwość Link to comment Share on other sites More sharing options...
Stasiek Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 (edited) Ja też właściwie zanim zacząłem się bawić w piwowarstwo to parę lat robiłem wina. Ale to były takie wina robione "babcinym sposobem", tzn. np całe winogrona (trochę tylko zgniecione) wrzucałem do balona, to zalewałem syropem cukrowym, dolewałem wody, zadawałem drożdżami i sobie fermentowało. Po około miesiącu zlewałem znad owoców, stało sobie kolejny miesiąc albo dwa, i do butelek. Korkownicy nie miałem, więc wlewałem do butelek po wódce lub winie. Mimo partyzanckich metod, wino jednak się udawało. Było bardzo aromatyczne i takie "intensywne" (może dlatego, że stało stosunkowo długo z owocami). Nie bawiłem się w żadne leżakowanie. Wypijane było w ciągu kilku miesięcy, max pół roku. Aa... przepraszam. Z każdego wina starałem się zostawić po jednej butelce i te kilkanaście butelek czeka na jakąś dobrą okazję. Otworzyłem kilka miesięcy temu wiśniowe z 1999 roku. Bardzo słodkie. I bardzo dobre. Sam się zdziwiłem. Może właśnie dzięki tej słodyczy tak się dobrze przechowało. Edit: Kopyr mi przypomniał: kilka razy też robiłem wino z ryżu. Ciekawe czy ten sam przepis. Jako dodatki m.in. pieprz, ziele angielskie, tymianek, imbir, gałka muszkatołowa. Baaardzo smakowało dziewczynom. Edited February 27, 2009 by Stasiek Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maryush Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 Ja też właściwie zanim zacząłem się bawić w piwowarstwo to parę lat robiłem wina. Ale to były takie wina robione "babcinym sposobem", tzn. np całe winogrona (trochę tylko zgniecione) wrzucałem do balona, to zalewałem syropem cukrowym, dolewałem wody, zadawałem drożdżami i sobie fermentowało. Po około miesiącu zlewałem znad owoców, stało sobie kolejny miesiąc albo dwa, i do butelek. Korkownicy nie miałem, więc wlewałem do butelek po wódce lub winie. Mimo partyzanckich metod, wino jednak się udawało. Było bardzo aromatyczne i takie "intensywne" (może dlatego, że stało stosunkowo długo z owocami). Nie bawiłem się w żadne leżakowanie. Wypijane było w ciągu kilku miesięcy, max pół roku. Aa... przepraszam. Z każdego wina starałem się zostawić po jednej butelce i te kilkanaście butelek czeka na jakąś dobrą okazję. Otworzyłem kilka miesięcy temu wiśniowe z 1999 roku. Bardzo słodkie. I bardzo dobre. Sam się zdziwiłem. Może właśnie dzięki tej słodyczy tak się dobrze przechowało. Ja robię dokładnie tak samo. Niestety, pierwsza próba to totalne dno. Niepijalne, kwaśne, prawie bez alk. Druga próba - kwaśne, ale wypijalne. Trzecia próba - lekko kwaskowate, półsłodkie, baaaaaaaaardzo mocne i PYSZNE:) /wielu moich degustatorów uznało, że lepsze niż "sklepowe"/ Czwarta próba zostanie podjęta we wrześniu. Mam tyle winogronu, że nie jestem w stanie wszystkiego przerobić.. Mam nadzieję, że w tym roku dzięki kupionemu niedawno fermentorowi i wiadrze 22l będę mógł zrobić więcej winka:) Notatki z ostatniego winoróbstwa mam, więc postaram się powtórzyć ostatni sukces:) Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 Mam tyle winogronu, że nie jestem w stanie wszystkiego przerobić.. Mam nadzieję, że w tym roku dzięki kupionemu niedawno fermentorowi i wiadrze 22l będę mógł zrobić więcej winka:) Notatki z ostatniego winoróbstwa mam, więc postaram się powtórzyć ostatni sukces:) Proponuję nie błądzić po omacku i zerknąć na wino.org. Szkoda takiego wspaniałego surowca, ja gronowego nigdy nie robiłem. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maryush Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 (edited) Ależ ja nie błądzę. Ja eksperymentuję I czerpię wiedzę z Internetu i książek.. Często nawet kłócę się z dziadkiem, który twierdzi, że nie trzeba dodawać drożdży, że nie trzeba wyciskać soku ani nawet zgniatać owoców itp itd.. Ogólnie, robię tak jak umiem.. i coraz lepiej mi to wychodzi btw: wino.org - w ogóle nie chce mi się taka strona otworzyć Edited February 27, 2009 by Maryush Link to comment Share on other sites More sharing options...
elroy Posted February 27, 2009 Share Posted February 27, 2009 Panowie, a mówicie o wino.org, czy wino.org.pl ? Pierwszy adres mi nie działa (drugi oczywiście jest znany) edit: zdublowałem się z Maryushem z adresem wino.org Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted February 28, 2009 Share Posted February 28, 2009 Panowie, a mówicie o wino.org, czy wino.org.pl ? Oczywiście wino.org.pl. Do Maryusha ja nie twierdzę, że błądzisz, ale opisy twoich win zasugerowały mi, że nie znasz strony wino.org.pl Link to comment Share on other sites More sharing options...
bielok Posted February 28, 2009 Share Posted February 28, 2009 Cześć Ja przez ostatnich 8 lat przebyłem drogę: www.wino.org.pl www.wedlinydomowe.pl www.bimber.info www.browar.biz www.piwo.org jak widzicie droga do piwa nie była szczegolnie prosta (dośc powiedzieć że 8 lat temu piwa wogole nie pijałem) przyznam że zrobiłem juz 200-300 l wina przez ostatnich kilka lat, lecz z braku dostępu do winogron - z tego surowca jeszcze nie produkowałem. Wina wychodziły przeróżne - od takich sobie (jablko, dzika róża) do (moim zdaniem) całkiem przyzwoitych (wiśniowo-czereśniowe, porzeczkowe). Temat jest niemal równie rozległy jak warzenie piwa - gdyby ktos miał jakieś pytania to oczywiście w miarę swojej wiedzy jak i możliwości spróbuje pomóc P.S. - wszystkie wymienione fora przegladam w miarę regularnie, ale pisze tylko tu i na bimber.info które jest skarbnicą wiedzy o produkcji wysokoalkohlowych trunków Link to comment Share on other sites More sharing options...
jacer Posted February 28, 2009 Share Posted February 28, 2009 Zrobiłem kilka win z winogron. Te, które są w naszych ogródkach na garażach itp. słabo nadaja się na wino. Dają posmaki, które giną po kilku latach leżakowania. Dostęp do dobrego surowca jest utrudniony. Wesołego winnica dopiero zaczyna rosnąć : Z innych owoców nie próbowałem, bo natrafiłem na stronę browamatora Link to comment Share on other sites More sharing options...
wena Posted February 28, 2009 Author Share Posted February 28, 2009 Ja robiłem i robię różne wina. Opisze to przy okazji. Mam pytanie do bardziej doświadczonych co sądzicie o pasteryzowaniu wina? JK Link to comment Share on other sites More sharing options...
kopyr Posted February 28, 2009 Share Posted February 28, 2009 Ja robiłem i robię różne wina. Opisze to przy okazji. Mam pytanie do bardziej doświadczonych co sądzicie o pasteryzowaniu wina? Dla mnie profanacja, aczkolwiek kiedyś piłem takowe. Jednak profanacja. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bogdan62 Posted March 1, 2009 Share Posted March 1, 2009 Wino robiłem już znacznie wcześniej niż piwo, bardzo długo wychodziło mi marne. Obecnie jestem zadowolony z wyników, ale ciężko to uzyskać. Jako surowca używam wyłącznie winogron, mam kilkadziesiąt krzewów, tylko z 4 moich odmian wychodzi dobre wino, a mam 9 odmian. Z myślą o dobrym winie należy już myśleć przy wyborze odmiany, jej sadzeniu, formowaniu krzewu i ochrony. Krzew winogronowy nie da surowca na dobre wino, jeżeli jest "puszczony na żywioł", musi być prawidłowo przycinany, nieprzesilony owocami itd. praktycznie na kilkaset odmian winogron uprawianych w Polsce tylko jedna "puszczona na żywioł" da dobry surowiec. Robiąc wino należy zbilansować ilość cukrów i kwasów w moszczu (robiąc pomiary), idealnie było by robić wino z samego soku, ale jest to ciężkie do uzyskania w naszym klimacie zmuszając do dodania wody lub cukru. Jest to temat rzeka, podobnie jak w innych postach odsłyłam do wino.org.pl. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Makaron Posted March 1, 2009 Share Posted March 1, 2009 Ja się zastanawiam nad zrobieniem Turbo Cydru z kartonów soku jabłkowego z marketów. Ponoć w bardzo prosty sposób można uzyskać całkiem smaczny i tani cydr. Ja chce zobaczyć czy efekty naprawdę są tak rewelacyjne jak piszą na brytyjskim forum piwowarskim. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bielok Posted March 1, 2009 Share Posted March 1, 2009 cześć Makaron ty się nie zastanawiaj - ty rób sa udane produkcje z soku jabłkowego w wersji podstawowej oraz soku jabłkowego z dodatkiem soku pomarańczowego Zastosuj drożdze winiarskie bayanusy lub piwowarskie górnej fermentacji Największym problemem jest klarowanie cydru, jakbys chciał kryształ to klaruj cydr zolem krzemionkowym i żelatyną i nasycaj sztucznie dwutleknkiem węgla (np. suchy lód). Oczywiście tradycyjne metody refermetacji też zdają egzamin, ale klarowanie trwa wiele dłużej, poza tym przy drożdzach winiarskich powstaje ryzyko podniesienia osadu gdyż nie jest on tak zwarty jak osad z drożdzy piwowarskich. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Makaron Posted March 1, 2009 Share Posted March 1, 2009 (edited) No to Safale s-04 moga byc pomocne. A jakie dodatki zastosowac dla drozdzy? Bo w sumie sam sok jest raczej ubogi dla poprawnej fermentacji. Edited March 1, 2009 by Makaron Link to comment Share on other sites More sharing options...
bielok Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 cześć Można stosować pożywki wieloskładnikowe typu np. Activit , ale jak przypuszczam zwykły fosforan dwuamonowy też dobrze wesprze drożdze Link to comment Share on other sites More sharing options...
coder Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 Makaron, może wypróbuj ten przepis: http://www.homebrewtalk.com/f25/man-i-love-apfelwein-14860/ Link to comment Share on other sites More sharing options...
Terry Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 W moim przypadku droga bardzo podobna. Najpierw wina (i miody). Ostatnio zabawa w winiarza trochę przystopowała na rzecz piwowarstwa. Ale całkowicie nie zamierzam zarzucić produkcji win, a na pewno miodów Link to comment Share on other sites More sharing options...
Makaron Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 Ja jednak szukałbym jednak czegoś gazowanego nie za mocnego coś do 6% ABV. Zatem ten cydr (tym bardziej, ze jest to jedyny trunek pity przeze mnie oprócz piwa)byłby idealny. Poza tym chciałbym wsadzić je do kega 19L, czyli pod ciśnieniem trzeba byłoby wydostać je z kega. Słyszałem, że Polska jest dużym eksporterem koncentratu jabłkowego, zatem bym miał polski cydr w domu Link to comment Share on other sites More sharing options...
bogdan62 Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 W Polskich warunkach najlepszym rozwiązaniem pozyskania surowca do cydru, jest zakup jabłek od rolnika lub na giełdzie hurtowej, ceny są przystępne. Coś co jest sprzedawane w marketach pod nazwą sok jabłkowy składa się z koncentratu, wody, cukru lub słodziku, barwników, wzmacniaczy smaku, konserwantów i pieron wie czego jeszcze. Być może w Wielkiej Brytani są dostępne soki naturalne lub prawie naturalne, myślę, że w polskich sklepach takich nie ma. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Makaron Posted March 2, 2009 Share Posted March 2, 2009 No te tanie na pewno nie są najlepsze. Ale cena 1kg jabłek w okolicach 7-8 zł też nie zachęca na kupno naturalnych jabłek. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bielok Posted March 3, 2009 Share Posted March 3, 2009 cześć Koledzy robili cydr z soków jabłkowych zakupionych w Lidlu i Biedronce. Z mojej ubiegłorocznej wizyty w Irlandii z grubsza pamiętam smak sklepowego cydru, ten wyprodukowany w domowych warunkach nie ustepował mu w smaku. Myślę że warto spróbować wyprodukować w domku cydr Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now