Niech mnie ktos przebije - oproznilem dzis butelke Whitbread Silver Jubilee Ale, uwarzonego na trzydziestolecie panowania Królowej.... w 1977 :-) Bylo troche nerwow, ale po pierwszym niuchu/łyku nie mialem watpliwosci czy piwo moglo sie zepsuć tak smakowicie ;-) Potezny atak suszonych sliwek, w zapachu jak i smaku, resztki paloności, zadziwiajaco lekkie i gladkie - mimo >10ABV, alkohol niewyczuwalny! Pyszne.
Ha, i zyje, i widze :-)