Undeath nie opisał jeszcze jednego środka do dezynfekcji, którego używają niektórzy piwowarzy. Mianowicie etanol/metanol. Jest wygodny w użyciu, nie trzeba płukać, nie niszczy żadnego materiału sprzętowego. Jest dość tani (zwłaszcza metanol, który można dostać za przysłowiowe piwko u zaprzyjaźnionego destylatora). Nie znam żadnych badań laboratoryjnych, ale u siebie używam podczas: 1) dezynfekcji słoików do robienia starterów, 2) dezynfekcja kraników i zaworka grawitacyjnego przy rozlewie, 3) dezynfekcja kranika przy przelewaniu piwa na cichą/ kryzy przy przelewaniu brzeczki po warzeniu do fermentora, 4) dezynfekcja dekli fermentorów przed zamykaniem, 5) ciecz wypełniająca (i dezynfekująca pozostałe części) rurki fermentacyjnej, 6) dezynfekcja małych butelek 0,33l (po Kubusiu itp.), które przeznaczam na rezerwy lub brzeczkę na startery). Ma tę zaletę względem piro, że nie niszczy metalowych części (np. sprężynka w zaworku czy też dekle słoików). Na pewno dezynfekują też jego opary (wystarczy się zaciągnąć, otwierając zamknięty słoik z ww.środkiem). Spokojnie można wlać do atomizera i tam przechowywać bez szkody dla niego samego. Nie można tego powiedzieć o piro, czy CLO2. Oxy to już dla mnie bajka - brak dezynfekcji oparami to mało skuteczna/ekonomiczna metoda.
Od czasu, gdy stosuję metanol (do w/w celów), nie miałem infekcji (czyli jakoś od końca 2011). Wcześniej bazowałem głownie na OXY - 2 kwasy na 20-kilka warek.