Jump to content

Butelka przyjazna domowemu piwowarowi-konkurs kooedukacyjny


red

Recommended Posts

Witam, chciałbym poruszyć temat początkujących piwowarów i nie tylko, pod tytułem : skąd butelki?Każdy z nas testuje, kombinuje i ma swoje preferencje, o to temat do podzielenia się swoimi doświadczeniami w formie pewnego rodzaju konkursu :) Korzystamy z butelek różnych producentów a z tego co wiem to najgorszym koszmarem piwowara domowego jest mycie i przygotowanie butelki do zalewu

(jeśli jest inaczej , nie spamuj tylko załóż inny wątek).

Tematem konkursu jest że, tak napiszę, przyjazność butelki danej firmy do produkcji piwa przez domowego piwowara, czasami w browarze może być kilka rodzajów butelek więc trzeba dokładniej określić.

  Oto zasady:

A. w p.1  Nie oceniamy smaku, ceny, dystrybucji, kształtu, itd. piwa w punktacji tylko butelki

B. nie oceniamy butelek kompanijnych głównego nurtu(bo wygrają, tylko kto to pije)

C.1.Punktacja i 2.ogólna ocena

1. punktacja:

 -butelka golas to ideał czyli 0 pkt.

 -za każdą naklejkę do ściągnięcia dajemy -1 pkt.

 -za każdą naklejkę sprawiającą problemy mnożymy X2

 - za każdą naklejkę sprawiającą wybitne problemy x10

 - za wytłoczone napisy i znaczki na butelce -1

2. Krótkie podsumowanie, wg uznania i to co nie można w pk.1

 

Zapraszam do zabawy, mam nadzieję że, się spodoba a może komuś przyda, za chwilę podam 2 przykłady jak oceniać

Edited by red
Link to comment
Share on other sites

Staropomeran ciesky lezak

1. 2 naklejki całkiem lekko schodzące ale trzeba trochę popracować -2x2 wynik -4

2. fajne piwko i butelki kapslowane po staremu, jeśli ktoś ma możliwość do jakiegoś baru serwującego te piwo to można się dogadać i wyrwać puste butelki za darmo bo są bezzwrotne

Link to comment
Share on other sites

nie oceniamy butelek kompanijnych głównego nurtu(bo wygrają, tylko kto to pije)

 

piją znajomi i znajomi znajomych, to moje główne źródło butelek, raz udało mi się dorwać w ten sposób 200 butelek po żubrach (swoją drogą lubię te longnecki, dałbym im dużo punktów w tej zabawie bo wszystko ładnie odchodzi i nie ma żadnych znaczeń a sam kształt jest ładny)

Link to comment
Share on other sites

Jak konkurs to i nagroda jakaś ?

ja w 98% używam Grolscha, do ideału brak jej tylko koloru brązowego

aaa zapomniałem "etykietki" których w zasadzie tam brak schodzę w zmywarce bez problemu, więc plus 500+ do zajebistości :D

Edited by Gawon
Link to comment
Share on other sites

Do hyde parku może z tą zabawą?

A poza konkursem (?) koedukacyjnym (??) powiem, że Eterna ma problemy z łapaniem Miłosławia i Harnasia albo Tatry.

Mi Eterna przestała całkowicie łapać Miłosławie. Po prostu nie da się zakapslować już takiej butelki, a kiedyś dawała radę. Niestety mam ich całkiem sporo. Masz może na to jakiś patent?
Link to comment
Share on other sites

 

 

Masz może na to jakiś patent?

Nie do końca skuteczny: obkręcam ramiona kapslownicy, żeby z możliwie największej ilości kątów łapała, ale bardzo często sukces kończy się przy podważeniu kapsla palcem - strzela jak zły. Porządkowałem w piątek butelki i zastanawiałem się czy tych Miłosławieckich nie wywalić w ogóle w cholerę przed odmaczaniem etykiet - bo potem to loteria.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Mi Eterna przestała całkowicie łapać Miłosławie. Po prostu nie da się zakapslować już takiej butelki, a kiedyś dawała radę. Niestety mam ich całkiem sporo. Masz może na to jakiś patent?

 

Mi jedna eterna przestała łapać miłosławy to zmieniłem na drugą. :) Wcześniej radziłem sobie z tymi butelkami w sposób taki, że owijałem kapsel i część szyjki ręcznikiem papierowym, jedną warstwą i zaciskałem. Trochę roboty było, papier się rwał, ale dało radę zabutelkować.  

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie butelki po Svijanym są najprzyjemniejsze do dalszej produkcji. Etykiety po namoczeniu w letniej wodzie odchodzą same, butelka ma kołnierz wysoki więc kapslowanie Greta nie sprawia najmniejszych problemów. A co do butelek po Miłosławie - Greta też przestała je ogarniać i po ostatnim rozlewie wolałem pożegnać 3 sztuki niż kombinować z nimi jak koń pod górę.

Link to comment
Share on other sites

Ja używam tylko butelek kaucjowanych. Zwykle są dość grube i powszechnie dostępne. Etykiety schodzą po lekkim nauczanie l namoczeniu razem z klejem. Kiedy widzę na dnie jakiś syf to nawet nie próbuje tego szorować tylko idę do lokalnego sklepu i wymieniam na czyste. Za dwadzieścia butelek płacę 2 zł więc nie muszę prosić innych o zbieranie. Takie butelki mają tylko jedną dość znaczącą wadę. Podczas kapslowania Gretą lubią odpisać szyjki. Problem ten znika przy wykorzystaniu kapslownicy stołowej. Zauważyłem też że butelki po wojaku są totalnie nie do zakapslowania dla kapslownicy ręcznych. Mają one dziwny wyoblony kołnierz z którego ześlizgują się obejmy.

Link to comment
Share on other sites

Ja używam tylko butelek kaucjowanych. Zwykle są dość grube i powszechnie dostępne. Etykiety schodzą po lekkim nauczanie l namoczeniu razem z klejem. Kiedy widzę na dnie jakiś syf to nawet nie próbuje tego szorować tylko idę do lokalnego sklepu i wymieniam na czyste. Za dwadzieścia butelek płacę 2 zł więc nie muszę prosić innych o zbieranie. Takie butelki mają tylko jedną dość znaczącą wadę. Podczas kapslowania Gretą lubią odpisać szyjki. Problem ten znika przy wykorzystaniu kapslownicy stołowej. Zauważyłem też że butelki po wojaku są totalnie nie do zakapslowania dla kapslownicy ręcznych. Mają one dziwny wyoblony kołnierz z którego ześlizgują się obejmy.

Idziesz normalnie do sklepu i mówisz że chcesz skrzynkę butelek pustych ? To tak można ? :)

Link to comment
Share on other sites

Używam kapslownicy HD Grifo i mam problem tylko z butelkami z gwintem, ale to chyba bardziej kwestia kapsla. Kapslownica zakapsluje, ale i tak jest nieszczelność.

Co do etykiet to generalnie najlepiej schodzą te z butelek po piwie "nierzemieślniczym", czyli koncerniaki i regionalne, importy w butelkach NRW z Niemiec czy Czech. Wystarczy odmoczyć i ewentualnie zmyć gąbką resztki kleju. Z rzemieślniczymi to już jest różnie. Niektóre schodzą już po odmaczaniu bez śladu kleju na butelce (bodajże m.in. Faktoria). Od innych odpadnie etykieta po odmaczaniu albo po zdarciu na sucho, ale zostanie klej i tu są trzy możliwości:

- klej schodzi elegancko po zdrapaniu paznokciem lub nożem (Trzech Kumpli taki klej stosowało, teraz chyba zmienili);

- zostaje trochę kleju, ale można to zmyć choćby tanim zmywaczem do paznokci (niektóre Pinty, Profesja)

- zostaje cały klej i wtedy albo butelka do wyrzucenia, albo jeśli ktoś ma czas i cierpliwość to może go próbować zmyć.

Są jeszcze takie pancerne, że bez czegoś ostrego do zdrapywania etykiety to lepiej nawet nie podchodzić. Jak ktoś już nazbierał butelek to takie najlepiej od razu wyrzucić, szkoda czasu,

Najlepiej załatwić sobie butelki od znajomych po koncerniakach w zamian częstując ich swoim piwkiem.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Są jeszcze takie pancerne, że bez czegoś ostrego do zdrapywania etykiety to lepiej nawet nie podchodzić.

Nalej wrzątku do środka i poczekaj chwilę.

Odchodzi i czasami nawet nie zostaje cały klej.

Link to comment
Share on other sites

 

Są jeszcze takie pancerne, że bez czegoś ostrego do zdrapywania etykiety to lepiej nawet nie podchodzić.

Nalej wrzątku do środka i poczekaj chwilę.

Odchodzi i czasami nawet nie zostaje cały klej.

 

A jak zostaje to olejem roślinnym go potraktuj.

Link to comment
Share on other sites

 

Są jeszcze takie pancerne, że bez czegoś ostrego do zdrapywania etykiety to lepiej nawet nie podchodzić.

Nalej wrzątku do środka i poczekaj chwilę.

Odchodzi i czasami nawet nie zostaje cały klej.

 

Z wrzątkiem jeszcze nie próbowałem, najczęściej gorąca woda z kranu. Wystarczy tylko do butelki czy jeszcze trzeba we wrzątku zanurzyć?

 

 

 

 

 

Są jeszcze takie pancerne, że bez czegoś ostrego do zdrapywania etykiety to lepiej nawet nie podchodzić.

Nalej wrzątku do środka i poczekaj chwilę.

Odchodzi i czasami nawet nie zostaje cały klej.

 

A jak zostaje to olejem roślinnym go potraktuj.

 

 

Olej roślinny testowałem na kilku butelkach na razie. Rzeczywiście daje radę, choć czasem zostawały plamki kleju.

Link to comment
Share on other sites

Ja używam wyłącznie butelek po Żywcu. Co prawda zgodnie z punktacją by dostał mocno ujemne punkty bo ma 3 naklejki i pełno wytłoczonych napisów, ale za to moja Greta bardzo je lubi, a Żywiec APA i Porter są jak najbardziej do wypicia i powszechnie dostępne.

Link to comment
Share on other sites

 

Ja używam tylko butelek kaucjowanych. Zwykle są dość grube i powszechnie dostępne. Etykiety schodzą po lekkim nauczanie l namoczeniu razem z klejem. Kiedy widzę na dnie jakiś syf to nawet nie próbuje tego szorować tylko idę do lokalnego sklepu i wymieniam na czyste. Za dwadzieścia butelek płacę 2 zł więc nie muszę prosić innych o zbieranie. Takie butelki mają tylko jedną dość znaczącą wadę. Podczas kapslowania Gretą lubią odpisać szyjki. Problem ten znika przy wykorzystaniu kapslownicy stołowej. Zauważyłem też że butelki po wojaku są totalnie nie do zakapslowania dla kapslownicy ręcznych. Mają one dziwny wyoblony kołnierz z którego ześlizgują się obejmy.

Idziesz normalnie do sklepu i mówisz że chcesz skrzynkę butelek pustych ? To tak można ? :)
Można,ale to zależy od sprzedawcy. Jedna pani,chciała mi sprzedać,skrzynkę z pustymi butelkami za 15zł. W trzech poprzednich,patrzyli dość podejrzliwie. Na szczęście,mam kilku miłośników tatry i żubra,wśród zmajomych i na brak butelek nie mogę narzekać.Jeśli chodzi o rodzaj butelek,to biorę każda,byle etykiety fajnie odchodziły. Miłosław,żubr,kormoran. Najgorsze kraftowe wynalazki,na tym polu KP jest niedościgniona. W sumie to zastanawiające,że kraftowe browary,wywodzące sie w dużej mierze z piwowarstwa domowego,kleją te etykiety na stalowy klej. Przypadek?

 

Wysłane z mojego V9 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

 

 

W sumie to zastanawiające,że kraftowe browary,wywodzące sie w dużej mierze z piwowarstwa domowego,kleją te etykiety na stalowy klej. Przypadek?

Myślę, że to raczej kwestia wyboru drukarni (czy czego tam) dostarczającej rolkę etykiet (samoprzylepne). Wtedy dobór kleju nie leży w gestii zamawiającego.
Link to comment
Share on other sites

Idziesz normalnie do sklepu i mówisz że chcesz skrzynkę butelek pustych ? To tak można ?

 

Miej więcej tak to wygląda. Idę kilka dnie przed warzeniem i zagaduję czy jakąś skrzyneczkę można by zamówić. Miała pani stwierdza, że w środy przyjeżdża bus z browaru/hurtowni (to prędzej) i weźmie od chłopaków dla mnie. Ja przychodzę po umówionym terminie płacę gotóweczką 8 zł za skrzynkę + 2 zł za buteleczki. Skrzynkę i butelki mogę sobie wybrać. Więc zazwyczaj biorę takie które mają jeszcze resztki piwa na dnie. I to tyle. Nie wiem jak wygląda sytuacja w miastach, ja warzę na wypiździejewie gdzie każdy każdego zna, ale widziałem gdzieś na forum, że wystarczy pouśmiechać się do odpowiednich ludzi w marketach i też nie robią większych problemów.

Link to comment
Share on other sites

 

 

W sumie to zastanawiające,że kraftowe browary,wywodzące sie w dużej mierze z piwowarstwa domowego,kleją te etykiety na stalowy klej. Przypadek?

 

Post pod postem, kajam się. Lecz nie doczytałem wcześniej.

 

Browary kraftowe tak robią bo jest zwyczajnie taniej. Znaczy relatywnie jest sporo drożej, etykiety pinty kosztują kilkukrotnie więcej niż takie z KP, ale całe sedno tkwi w linii do naklejania. W rozlewniach KP stoją molochy napełniające i oklejające tysiące butelek na minutę, a taki mały browarek rzemieślniczy często musi własnoręcznie oklejać butelki. Więc zamawiają etykietki na rolkach pokryte już klejem i przy wykorzystaniu (zapewne) jakiejś ręcznej maszynki oklejają butelki. 

Link to comment
Share on other sites

Z krajowych rzemieślników polecam butelki od Golema, Faktorii oraz z Manufaktory Piwnej z Jabłonowa.

Ciężkie, solidne, a etykiety odchodza niemal same juz po chwili namaczania.

 

Generalnie najlepszy patent na pozyskanie butelek - wymieniac puste za pełne. Za kilka czystych i pustych butelek dajesz znajomemu 1 pelną butelkę własnego piwa. Dzięki takiemu zabiegowi mam juz prawie 2 skrzynki brazowych  butelek z krachlą.

Jeśli chcesz pozyskac sporo butelek 0.33 to warto zagadać do osób z małymi dziećmi - tym sposobem pozyskuję Bavarie 0% ;-)

 

Generalnie butelki po własnych piwach użytkuję ponownie, a jeśli jakas etykietka sprawia mi problemy to wrzucam ją do kartonu, a gdy taki karton się napełni przekazuję go innym kolegom piwowarom w zamian za jakies domowe piwka.

Edited by maro86
Link to comment
Share on other sites

 

Idziesz normalnie do sklepu i mówisz że chcesz skrzynkę butelek pustych ? To tak można ?

 

Miej więcej tak to wygląda. Idę kilka dnie przed warzeniem i zagaduję czy jakąś skrzyneczkę można by zamówić. Miała pani stwierdza, że w środy przyjeżdża bus z browaru/hurtowni (to prędzej) i weźmie od chłopaków dla mnie. Ja przychodzę po umówionym terminie płacę gotóweczką 8 zł za skrzynkę + 2 zł za buteleczki. Skrzynkę i butelki mogę sobie wybrać. Więc zazwyczaj biorę takie które mają jeszcze resztki piwa na dnie. I to tyle. Nie wiem jak wygląda sytuacja w miastach, ja warzę na wypiździejewie gdzie każdy każdego zna, ale widziałem gdzieś na forum, że wystarczy pouśmiechać się do odpowiednich ludzi w marketach i też nie robią większych problemów.

 

Spoko nie próbowałem, na razie mam trochę nadmiar butelek dlatego też nie będę robił takich wycieczek ale może jak mnie przyciśnie to się wybiorę.

 

 

W sumie to zastanawiające,że kraftowe browary,wywodzące sie w dużej mierze z piwowarstwa domowego,kleją te etykiety na stalowy klej. Przypadek?

 

Post pod postem, kajam się. Lecz nie doczytałem wcześniej.

 

Browary kraftowe tak robią bo jest zwyczajnie taniej. Znaczy relatywnie jest sporo drożej, etykiety pinty kosztują kilkukrotnie więcej niż takie z KP, ale całe sedno tkwi w linii do naklejania. W rozlewniach KP stoją molochy napełniające i oklejające tysiące butelek na minutę, a taki mały browarek rzemieślniczy często musi własnoręcznie oklejać butelki. Więc zamawiają etykietki na rolkach pokryte już klejem i przy wykorzystaniu (zapewne) jakiejś ręcznej maszynki oklejają butelki.

W sumie nie wiem jak to jest z tymi nalepkami, ale zdarzają się browary kraftowe które mają elegancko odchodzącą etykietę.

 

Trochę zeszliśmy z tematu wydaje mi się. :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.