Jump to content

Problem z czterema warkami


Bossman

Recommended Posts

Witam wszystkich forumowiczów. 

 

 

Od jakiegoś czasu staram się zrobić piwo w domu i mimo mniejszych oraz większych błędów w każdej z 4 warek wyczuwam ten sam nieprzyjemny zapach i smak. Przeczytałem już wiele postów i artykułów dotyczących wad piwa ale nie jestem w stanie podciągnąć tego zapachu pod żadną z nich. Zapewne jest to związane z małym doświadczeniem/ słabą organoleptyką. 

 

Pomijam opisywanie pierwszych 3 warek.

O czwartej natomiast mogę napisać, że jest wykonane wg tego przepisu:

https://www.wiki.piwo.org/Lager_Wiedeński,_Łukasz_Chrząszcz_(vettis)

Zacieranie przebieglo bez problemów, chmielenie też. Następnie wychłodzenie do 20°C i dodanie drożdży. Po starcie fermentor do lodówki i temperatura 10°C. Zrobiłem przerwę diacetylową pod koniec aktywności drożdży (14°C). Po fermentacji nie zlałem piwa na lagerowanie tylko zalałem, bez napowietrzania, do butelek po grolschu, dosłodziłem białym sypkim cukrem by się nagazowało. Lagerowanie chciałem przeprowadzić po zabutelkowaniu ale po 2 tygodniach refermentacji w 10°C otworzyłem ze swoją dziewczyną 4 butelki i piwo było bardzo dobre. Jeszcze żadne mi tak nie smakowało jak ten lager. Wreszcie mogłem ze smakiem wypić własne piwo, które pachniało chmielemi miało wyraźnie słodowy smak. Stwierdziliśmy jednak, że jest za mało gazu i trzeba sypnąć drożdżom cukru. Operacja przebiegła sprawnie ale po kolejnym tygodniu gazowania znowu pojawił się ten nieprzyjemny aromat.

Zacząłem więc szukać na forum informacji o tym jak sacharoza wpływa na smak piwa i znalazłem sprzeczne dane. Jedni twierdzą, że mieli z nią kłopoty a inni uważają, że nie psuje walorów smakowych piwa. 


Czy ktoś z Was miał podobny problem?

Zastanawiałem się też czy wszystkie warki nie były zakażone tym samym?
Sprzęt od początku mam ten sam więc jest to możliwe ale za każdym razem był myty pirosiarczynem. Kranik dodatkowo wyparzałem. Przed ostatnią próbą całość umyłem dodatkowo płynem ,,oxi".

W celu rozwiania wątpliwości
jestem skłonny wysłać kilka butelek piwa osobom które chciałyby pomóc w temacie.

 

Do kolejnej próby podejdę z nowym wiadrem bez kranika i będę dosładzał suchym ekstraktem słodowym

Link to comment
Share on other sites

Nie uważam aby dodatek cukru mógł spowodować aż tak drastyczne zmiany w Twoim piwie, więc wg mnie nie ma większego sensu dodawać ekstraktu w celu nagazowania.

11 minut temu, Bossman napisał:

Następnie wychłodzenie do 20°C i dodanie drożdży. Po starcie fermentor do lodówki i temperatura 10°C.

Wg mnie to jest błąd bo myślę, że drożdże winno się dodawać do brzeczki w temperaturze fermentacji :( Praca drożdży w za wysokiej temperaturze też może być przyczyną występowania nieprzyjemnych aromatów w piwie.

13 minut temu, Bossman napisał:

Stwierdziliśmy jednak, że jest za mało gazu i trzeba sypnąć drożdżom cukru.

No to, to już mnie troszkę rozbawiło :) Tego typu działąnie może być powodem infekcji, przegazowania itd.

Przecież, aby piwo osiągnęło odpowiedni poziom nagazowania należy dodać wyliczoną (kalkulatorem odpowiednim) porcję materiału do refermentacji.

15 minut temu, Bossman napisał:

Sprzęt od początku mam ten sam więc jest to możliwe ale za każdym razem był myty pirosiarczynem. Kranik dodatkowo wyparzałem. Przed ostatnią próbą całość umyłem dodatkowo płynem ,,oxi".

Gdyby się ktoś mnie pytał jak dezynfekować sprzęt używany w browarze to poleciłbym mu StarSan. Środki, których użyłeś są raczej wg mnie problematyczne.

Szkoda, że nie potrafisz opisać tego zapachu, który Ci tak przeszkadza. W takiej sytuacji faktycznie pozostaje Ci jakaś "konsultacja" z komś kto ma jakieś doświadczenie sensoryczne i umie określić z czego wady wynikają :)

Link to comment
Share on other sites

@Dr2

1. Na ten temat opinie też bywaja różne. Jedni twierdzą, że należy dodawać drożdże do brzeczki w temperaturze fermentacji a inni oraz instrukcja z opakowania twierdzi, że trzeba dać drożdżom wystartować w wyższej temperaturze. Poza tym, czy to możliwe by te niedobre aromaty ujawniły się dopiero po drugim dosłodzeniu? Piwo zmieniło się po tym diametralnie.

2. Wiem o tym ale miałem standardową miarkę do dosładzania i butelkę o pojemności 0,4l. Wybrałem ilość cukru odpowiadającą butelce 0,33 bo w brzeczce był lekko wyczuwalny gaz.

Link to comment
Share on other sites

@Lasek

Dwie pierwsze warki zamykałem w butelkach zwrotnych a dwie ostatnie w butelkach z zamknięciem patentowym. Butelki zawsze płukałem, myłem szczotką a następnie płukałem pirosiarczynem. Kapsle przelewałem wrzątkiem a uszczelki od zamknięć patentowych były szorowane w pirosiarczynie a następnie zalane wrzątkiem.

Link to comment
Share on other sites

Dyskusja trochę nie ma sensu, bo nie wiadomo co to za aromat.

Najlepiej podeślij komuś ogarniętemu sensorycznie piwo, to ruszysz z tematem dalej, tak można gdybać, ja standardowo obstawiam aldehyd ;)

 

PS Wg mnie nie ma sensu robić lagerów czy lagerowania jak nie zrobiło się chociaż jednej warki poprawnej technicznie.

Edited by kantor
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Bossman napisał:

@Dr2

1. Na ten temat opinie też bywaja różne. Jedni twierdzą, że należy dodawać drożdże do brzeczki w temperaturze fermentacji a inni oraz instrukcja z opakowania twierdzi, że trzeba dać drożdżom wystartować w wyższej temperaturze. Poza tym, czy to możliwe by te niedobre aromaty ujawniły się dopiero po drugim dosłodzeniu? Piwo zmieniło się po tym diametralnie.

Piwo zmienia się z czasem. I tak, to możliwe, że wada wychodzi dopiero po jakimś czasie. Miałem tak, że zaraz po refermentacji piwo miało wspaniały aromat chmielowy.  Niestety, po kilku tygodniach aromat chmielu osłabł, i został niczym nie przykryty zapach rozpuszczalnika - skutek błędnej fermentacji.

Link to comment
Share on other sites

A jak przetrzymywałeś butelki po zabutelkowaniu? ja u siebie raz zaliczyłem wtopę bo piwo po okresie nagazowania zawsze zanosiłem do piwnicy ale kilka butelek zabrałem do domu i siedziały w temperaturze pokojowej przez 2 tygodnie (ok 23 st C),a  po schłodzeniu i otwarciu aromat był mało przyjemny. Strasznie się piwo "zepsuło". Co ciekawe te, które leża sobie w piwnicy dalej smakują i pachną bardzo dobrze.

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, rot napisał:

A jak przetrzymywałeś butelki po zabutelkowaniu? ja u siebie raz zaliczyłem wtopę bo piwo po okresie nagazowania zawsze zanosiłem do piwnicy ale kilka butelek zabrałem do domu i siedziały w temperaturze pokojowej przez 2 tygodnie (ok 23 st C),a  po schłodzeniu i otwarciu aromat był mało przyjemny. Strasznie się piwo "zepsuło". Co ciekawe te, które leża sobie w piwnicy dalej smakują i pachną bardzo dobrze.

 

Butelki z 3 pierwszych warek refermentowałem zawsze w domu przez tydzień, temp ok 20°C. Później zanosiłem do piwnicy gdzie temperatura latem dochodzi do 14°C.

Butelki z lagerem ciągle leżą w lodówce. Teraz zmniejszyłem im temperaturę na 1,5°C. 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Informacja dla potomnych. Autor wysłał mi omawiane piwo. Zapach, o który chodziło to fenolowe aromaty apteki/chlorofenolu. Problem wynika więc z infekcji dzikimi drożdżami, która zapewne przenoszona jest na tym samym sprzęcie z warki na warkę.

Link to comment
Share on other sites

Z kretem coś ostatnio trzeba uważać, bo po dłuższym moczeniu zostawia jakiś dziwny biały osad. Ostatnio trochę butelek potrzebowałem odkazić to później tego nalotu nie mogłem się pozbyć. Dopiero płukanie w wodzie z kwaskiem cytrynowym (chyba) pomogło.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.