Jump to content

w34/70 problem z piwami.


Recommended Posts

Może zdarta płyta ale chciałbym wiedzieć ile czasu piwo domowe refermentowane cukrem w butelce może nadawać się do spożycia? Oczywiście niepasteryzowane.

Marcowe butelkowane 2 miesiące temu jest niedobre - aromat denaturatu/zmywacza do paznokci .

Pils - on był butelkowany chyba w lutym nie pamiętam - to już nie jest piwo - jakieś gotowane warzywa gazowane.

One stoją w całkowicie ciemnym pomieszczeniu w temp. 10 -15 st C nie więcej,

Wylać te pseudo piwa czy zostawić na kolejny rok ?

 

Link to comment
Share on other sites

To mi wygląda na skutki błędów w warzeniu i/ lub fermentacji a nie na problemy z piwami na w34/70.

Na szybko i na ślepo: marcowe fermentowane za ciepło, pils za krótko/ za mało burzliwie gotowany.

Ja bym zostawił aż nie zabraknie mi butelek, sam mam w piwnicy z 3 warki w bardzo złym stanie bez szans na poprawę ale jestem zbyt leniwy żeby je wtachać na górę i wylać.

 

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie jak wyżej. zmywacz do paznokci oraz rozpuszczalnik to aromaty od powstałego octanu etylu. Fermentowane za ciepło, ale możliwe też, że dużo było cukrów złożonych w piwie - większa szansa na estry jak wcześniej wymieniony octan etylu, bądź octan izoamylu, który natomiast może mieć aromat banana. 

Warzywa gotowane - DMS, przy dużym zasypie pilzneńskiego należy dłużej gotować by DMS odparował. 

 

Raczej już nie pozbędziesz się tych wad - po prostu masz za duze stężenie tych związków. 

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam ale nie zgodzę się z paroma rzeczami - fermentacja przebiegała w 10 st C w porywach nawet do 8 mak.s 12 st C więc to nie wchodzi w grę. Co innego refermentacja - tu temperatura była wyższa. Zresztą powyższe wady pojawił się po okresie około miesiąca stania - te piwa były bardzo dobre. Są jeszcze jakieś inne przyczyny? A infekcja w jednej butelce jest możliwa ?

Te wady pojawiły się z czasem za to piwa się wyklarowały jak oranżada.

 

Edited by Piotr Ba
eee
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Piotr Ba napisał:

Przepraszam ale nie zgodzę się z paroma rzeczami - fermentacja przebiegała w 10 st C w porywach nawet do 8 mak.s 12 st C więc to nie wchodzi w grę. Co innego refermentacja - tu temperatura była wyższa. Zresztą powyższe wady pojawił się po okresie około miesiąca stania - te piwa były bardzo dobre.

 

A to dziwne, bo o żadnym swoim lagerze po miesiącu od butelkowanie nie mogłem powiedzieć, że byl bardzo dobry - może poza jednym, który stał na cichej 2 miesiące  w 8C.

Raz, czy dwa razy zdażyło się , że te, które były butelkowane w 4-5 tygodniu fermentacji,  po miesiącu jeszcze czuć było lekkim rozpuszczalnikiem (ale były to pierwsze warki gdzie drożdże szły z paczki, a nie z gęstwy), ale nie czułem tego po 2 miesiącach.

Warzyw nigdy nie uświadczyłem. Jak chłodzisz ?

Edited by fotohobby
Link to comment
Share on other sites

Chłodzenie - prognoza pogody i w zalezności od tego - strych lub dwór pod kontrolą temperatury na miejscu. Jutro otworzę jeszcze dunkela który ostatni był robiony na tej gęstwie żeby sprawdzić czy też śmierdzi, ostatnio - może 3 tyg temu był genialny.

Nie chodziło mi o miesiąc od zabutelkowania tylko o to że miesiąc temu tych aromatów nie było. Piwa są z lutego b. r. dunkel gdzieś z marca więc one już swoje odleżały.

Link to comment
Share on other sites

W sumie to mam w gdzieś piwowarstwo jeśli piwo nie jest w stanie wystać w dość dobrych warunkach 3 miesiące.  Ja nie jestem  w stanie wypić 5 x 19 butelek w ciągu 3 miesięcy a warzyć trzeba bo jest gętwa w34/70 którą szkoda wylewać.

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Piotr Ba napisał:

W sumie to mam w gdzieś piwowarstwo jeśli piwo nie jest w stanie wystać w dość dobrych warunkach 3 miesiące.  Ja nie jestem  w stanie wypić 5 x 19 butelek w ciągu 3 miesięcy a warzyć trzeba bo jest gętwa w34/70 którą szkoda wylewać.

Są w stanie poleżeć, gdzieś popełniasz błąd. Możliwe że przy chłodzeniu. Wczoraj piłem swojego pól rocznego lagera i był bardzo dobry, ułozony. Dużo piw może się starzeć i leżakować po pół roku bez problemu. Ciemne piwa szczególnie.

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Piotr Ba napisał:

W sumie to mam w gdzieś piwowarstwo jeśli piwo nie jest w stanie wystać w dość dobrych warunkach 3 miesiące.  Ja nie jestem  w stanie wypić 5 x 19 butelek w ciągu 3 miesięcy a warzyć trzeba bo jest gętwa w34/70 którą szkoda wylewać.

Bo piwo to trzeba umić zrobić :p. W dobrych warunkach to i rok postoi a mocne to i kilka

Link to comment
Share on other sites

@Piotr Ba pomijając doskonalenie warsztatu w czasie, które skutkuje coraz lepszymi piwami (serio, serio) to piwowarstwo domowe ma też ten aspekt dzielenia się swoimi piwkami. Jak nie dasz rady wypić, to kolega/ koleżanka/ szwagier/ wuj/ bratanek etc., mogą pomóc

Ja np. zmniejszyłem wybicie do 12 litrów a i tak nie przepijam i rozdaję.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Piotr Ba napisał:

W sumie to mam w gdzieś piwowarstwo jeśli piwo nie jest w stanie wystać w dość dobrych warunkach 3 miesiące.  Ja nie jestem  w stanie wypić 5 x 19 butelek w ciągu 3 miesięcy a warzyć trzeba bo jest gętwa w34/70 którą szkoda wylewać.

 

Za wyjątkiem piw typu APA, czy witbiera, którego warzę raz do roku,  to każdemu innemu czas robi tylko dobrze - i jestem zadowolony , że danej warki nie wypiłem np w 2 miesiące, a poleżała np 5.

I to nie jest tak, że warzyć "trzeba, bo jest gęstwa", tym bardziej, jeśli do poprzednich warek z niej mam jakieś zastrzeżenia.

Zmień drożdże, zmień styl piwa, kup chłodnicę, zrób styropianowe pudło żeby chronić brzeczkę przed skokami temperatur. 

Niekontrolowane wahania 8-12C podczas procesu fermentacji, nie wróżą niczego dobrego piwu...

Link to comment
Share on other sites

Witaj Piotr Ba.

Borykałem się z takim samym problemem jak Ty. Do miesiąca czasu wszystko było ok, a po miesiącu piwo zmieniało się nie do poznania i nadawało się tylko do wylania i nie było znaczenia czy była to dolna fermentacja czy górna.

Tak wylałem do kanału zawartość ponad 80 butelek po 1-1,5 miesiąca od zabutelkowania.

Jeżeli trzymasz mocno rygor sterylności przy napełnianiu butelek to nie jest to wina drożdży czy cukru do refermentacji. Obecnie moje najstarsze warki na W34/70 były zabutelkowane w listopadzie stoją do dziś i smakują wybornie bez jakiś gotowanych warzyw czy Bóg wie czego... 

Mój błąd polegał na tym, że napowietrzałem piwo, a wyglądało to tak:

do refementacji używałem cukru jak dziś, ale rozpuszczałem go w gotującej wodzie (zwykle wodę z cukrem gotowałem 3-4 min.) potem czekałem, aż roztwór ostygnie, następnie zlewałem piwo do sterylnego fermentora z nad drożdży i dolewałem roztwór wody z cukrem, następnie delikatnie, ale jednak mieszałem sterylną łygą piwowarską całość co najmniej kilka razy by roztwór dobrze się rozpuścił i  by każda butelka była dobrze nagazowana, wszystko było dobrze wyliczone tak by nie było granatów, i tak aby gazu było pod dostatkiem. Do miesiąca piwo bardzo dobre, a po miesiącu nadawało się tylko do wylania.

Dziś od ponad 38 warek do sterylnych butelek sypię o 3-4 g cukru prosto z torebki kupionej w sklepie i nie przelewam piwa z nad drożdży by uniknąć napowietrzania, ale butelkuję z tego fermentora w którym piwo fermentowało i wszystko jest ok. 

Pozdrawiam i mam nadzieję że pomogłem.

  

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, donicjusz napisał:

Jeżeli trzymasz mocno rygor sterylności przy napełnianiu butelek to nie jest to wina drożdży czy cukru do refermentacji. Obecnie moje najstarsze warki na W34/70 były zabutelkowane w listopadzie stoją do dziś i smakują wybornie bez jakiś gotowanych warzyw czy Bóg wie czego... 

Mój błąd polegał na tym, że napowietrzałem piwo, a wyglądało to tak:

do refementacji używałem cukru jak dziś, ale rozpuszczałem go w gotującej wodzie (zwykle wodę z cukrem gotowałem 3-4 min.) potem czekałem, aż roztwór ostygnie, następnie zlewałem piwo do sterylnego fermentora z nad drożdży i dolewałem roztwór wody z cukrem, następnie delikatnie, ale jednak mieszałem sterylną łygą piwowarską całość co najmniej kilka razy by roztwór dobrze się rozpuścił i  by każda butelka była dobrze nagazowana, wszystko było dobrze wyliczone tak by nie było granatów, i tak aby gazu było pod dostatkiem. Do miesiąca piwo bardzo dobre, a po miesiącu nadawało się tylko do wylania.

Dziś od ponad 38 warek do sterylnych butelek sypię o 3-4 g cukru prosto z torebki kupionej w sklepie i nie przelewam piwa z nad drożdży by uniknąć napowietrzania, ale butelkuję z tego fermentora w którym piwo fermentowało i wszystko jest ok. 

 

Ja osobiście zlewam piwo po fermentacji burzliwej na cichą, jeżeli chmielę na zimno na cichej, to po tygodniu (czasem dwóch) zlewam na drugą cichą. Surowiec do refermentacji rozpuszczam w wodzie, gotuję i mieszam z całością warki, ale tak żeby ograniczyć napowietrzanie (zamiast mieszać "dookoła wiadra", staram się raczej wymusić ruch cyrkulacyjny "od dołu do góry i znów w dół") i butelkuję z rurką z zaworkiem na dole. Nie miałem i nie mam żadnych problemów z szybkim utlenianiem piwa, dopiero po leżakowaniu 6-12 miesięcy da się wyczuć oznaki utlenienia. Warki na S-04, US-05, S-23, W-34/70 i FM-26 zachowywały się tak samo. Teraz dodaję jeszcze na cichej pierwszą porcję witaminy C w formie czystego kwasu L-askorbinowego, do bardziej wymagających piw dodaję drugą porcję przed rozlewem wraz z syropem do refermentacji. W pierwszych kilku warkach miałem nutę "mokrego kartonu" od natlenienia piwa podczas rozlewu, gdy lałem je bezpośrednio do butelki, ale to skończyło się od razu po zakupie rurki z zaworkiem i nalewaniem piwa od dołu butelki. Lagery refermentowałem i na zimno i na ciepło, zasadniczo nie było różnic w smaku, ale miałem wrażenie że w niższych temperaturach szybciej się układały.

 

Strzelałbym w przypadku zapachu gotowanych warzyw w piwie w zbyt słabe wrzenie brzeczki podczas chmielenia i powolne chłodzenie po warzeniu. Przy rozpuszczalniku (octan etylu) obstawiałbym słabą kondycję drożdży i zbyt małą ich ilość (estry powstają głównie w etapie namnażania się drożdży z udziałem tlenu z brzeczki na starcie fermentacji), a także zadanie ich do cieplej brzeczki (ponad 25 stopni) plus zbyt wysoką temperaturę podczas początku fermentacji burzliwej.

Edited by gr000by
Link to comment
Share on other sites

Jutro (dzisiaj jestem w pracy) otworzę z tej partii 2 oktoberfesty i jeszcze dunkela - jak już i ten będzie śmierdział to się naprawdę wk...wie już. Nie odważę miarką 2.5 i 2.75 grama cukru bo nie ma takich miarek. To nie są moje pierwsze lagery na tym szczepie i przepisy na warki też stare.

Wylać zawsze zdąże a zresztą jest już sezon na "górniaki" a ja mam plany i potrzebuję butelek.

Co to za piwowar co nie zepsuł warki ?

 

Edited by Piotr Ba
eee
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Piotr Ba napisał:

Zaworka do nalewania nie dorobiłem się jeszcze :P poprzednie warki butelkowałem bez i nie miałem denaturatu jeszcze.

 

Ooo panie, to pora jak najszybciej odżałować koło 13 zł plus wysyłkę (lub dokupić przy okazji zakupu surowców) https://www.alepiwo.pl/?produkty/sprzet/rozlew/rurka-do-rozlewu-z-zaworkiem.html, bo naprawdę warto. Nie natleniasz piwa, mniejsza szansa na infekcję pojedynczych butelek przy rozlewie i w ogóle ciut czyściej toto wychodzi niż rozlew bezpośrednio do butelek.

Link to comment
Share on other sites

 

5 godzin temu, Piotr Ba napisał:

Jutro (dzisiaj jestem w pracy) otworzę z tej partii 2 oktoberfesty i jeszcze dunkela - jak już i ten będzie śmierdział to się naprawdę wk...wie już. Nie odważę miarką 2.5 i 2.75 grama cukru bo nie ma takich miarek. To nie są moje pierwsze lagery na tym szczepie i przepisy na warki też stare.

Wylać zawsze zdąże a zresztą jest już sezon na "górniaki" a ja mam plany i potrzebuję butelek.

Co to za piwowar co nie zepsuł warki ?

 

 

Kup sobie strzykawkę 20, albo 30ml, rozrób cukier, tak, aby w każdym 5ml było 2,5g cukru i podajesz roztwór bezpośrednio do butelek tuż przed rozlewem.

Zaworek też raczej niezbędny... 

Link to comment
Share on other sites

Ok kolejne próby wypadły ujemnie - w oktoberfeście wczoraj nie zauważyłem nic niepokojącego - żona też nie - skórka od chleba, niska goryczka, słodowość, a dunkel to mistrzostwo świata - powinno gdzieś na konkurs jechać to piwo - to będzie pierwsza warka lagerowa jak tylko przyjdzie sezon. Na szczescie mam już mało tych piw więc dam radę.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Piotr Ba napisał:

a dunkel to mistrzostwo świata - powinno gdzieś na konkurs jechać to piwo

W tym roku nigdzie nie ma takiej kategorii. Poszukaj kogoś doświadczonego w swojej okolicy - zobaczysz czy potwierdzi Twoją opinię :):)

Link to comment
Share on other sites

Oddalamy się od tematu topiku. Niestety muszę być tylko ja sędzią i krytykiem moich piw. To są uroki życia w małym mieście - nie można komuś dać  do oceny - tu nie Wrocław i nie Cieszyn :P Jest to sytuacja bardzo trudna wobec niskiego doświadczenia w organoleptyce piwa. Mam też jeszcze jedno hobby które też muszę wykonywać i oceniać wyniki sam. Muszą wystarczyć fora internetowe i youtube takie czasy :P Poza tym pewnym wyjściem jest kupowanie piw rzemieślniczych w marketach i porównywanie.

Staram się być krytykiem swoich piw - co zrobić by było jeszcze lepsze to jest zawsze pytanie. Wobec piwa powyżej na pewno nic nie zmienię w recepturze (jest autorska). Pozdrawiam doświadczonych piwowarów z warkami 60 + (to duże doświadczenie)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.