-
Postów
755 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Ostatnia wygrana darinho w dniu 14 Lutego
Użytkownicy przyznają darinho punkty reputacji!
Piwowarstwo
-
Nazwa browaru
Szyszyna
-
Rok założenia
2015
-
Liczba warek
171
-
Miasto
Bieniów
Kontakt
-
Imię
Dariusz
Osiągnięcia darinho
-
Warka 175 24,03,2025r. Berliner Weisse z Marakują 21l 9,5blg 7 IBU - pilzneński 2,0kg - pszeniczny 1,5kg + Marynka 7g * WildBrew Philly Sour 11g saszetka uwodniona standardowo. Nie licząc eksperymentów z kwasem mlekowym dodawanym już do butelek to jest to moje pierwsze kwaśne piwo. Plan jest taki aby na gęstwie zrobić jeszcze 40l tego piwa i całością podzielić się po połowie z kolegą. Mam kupione pulpy owocowe kilogramowe z marakui, wiśni i czarnej porzeczki. Na pierwszy ogień pójdzie chyba marakuja. Czytałem, że te drożdże nie są mocno kwaśne a gęstwa tym bardziej daje mniej kwasów. Zobaczymy jak będzie w praktyce. Zacieranie - 15l wody 68°C wsypałem słód. 64°C/ 50' 72°C/ 20' 78°C/ 10' i filtracja Filtracja - Sprawnie. Wiadro plus sprężyna. Raz mi się lekko przytkało. Gotowanie - 60 minut średnio intensywnie. + Marynka 7g w 1' Schłodziłem całość do 18°C. Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Stary spławik 8,5blg Nowy spławik 10blg Refraktometr 9,8blg. Jako, że dodam pulpy, która ma ok 12blg to uznaję, że brzeczka nastawna ma 9,5blg. Fermentacja - Napowietrzyłem zlewając i mieszając łygą. Zadałem uwodnione drożdże i wstawiłem wiadro w ok 18-22°C W 3-5 dniu fermentacji dodam 1kg pulpy owocowej. 25,03 Fermentacja ruszyła spokojnie po ok 24h od nastawienia.
-
Warka 174 16,03,2025r. Polski Pils 12blg 46l 25IBU - pilzneński 9,2kg - pszeniczny 0,98 resztka - płatki owsiane ok 0,3kg - niesłodowana mieszanka zbóż ok 0,6 - 1,0kg. + Marynka 35g + Oktawia 200g * W34/70 z warki 169. Poszło pi dobrych kilka łyżek na wiadro. Nie żałowałem, bo miałem dużo. Taki kombinowany zasyp ponieważ jak zajrzałem do worka to okazało się, że źle ześrutowałem i trafiało się trochę całych ziaren. Nie uśmiechało mi się śrutować drugi raz a wiedziałem, że będę robił długie zacieranie, więc postanowiłem dodać trochę surowców niesłodowanych w ramach rekompensaty złego śrutowania. Jęczmień, owies, pszenica a nawet trochę gryki tam było. Zacieranie - ok 35l wody 68°C wsypałem słody. 62°C/ 2h' na spokojnie, byłem na morsowaniu nie śpieszyłem się dzisiaj więc przytrzymałem długo z racji tego co pisałem powyżej. Zatarło się ładnie. 72°C/ 20' 77°C/ 10' i filtracja. Filtracja - bardzo sprawnie. W kotle ok 50l 11blg. Ostatnio kupiłem refraktometr oraz nowy ballingomierz. Stary spławik, którego używałem do tej pory pokazywał 11bl, nowy pokazywał 12blg. Refraktometr pokazywał bardzo dziwne rzeczy. 12,1 potem 16,0 potem 13,0 potem znowu 16,0. Nie rozumiem za bardzo. Woda o temperaturze 18°C. Stary spławik -0,5blg, nowy spławik +0,2blg, refraktometr 0,0 blg. Gotowanie - 60' dość intensywnie, aby dolać zmrożonej wody potem. + Marynka 35g w 5' + Oktawia 100g w 55' + Oktawia 100g w 59' Chłodzenie do 12°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Pod koniec chłodzenia wlałem 5l wody zimnej. Przygotowałem 5l butlę zmrożonej wody, ale okazało się, że to była butla wody, którą wcześniej odebrałem z chłodzenia jakiś 1,5 miesiąca temu. Użyłem innej butelki. Była to woda, która raz zamarzła już, bo stała na dworze a teraz miała jakieś pewnie z 8°C Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Drożdże zadane, wiadra stoją na ganku w ok 8°C na razie. Są 2 wiadra po 23 litry. Tym razem brzeczka o temperaturze ok 14°C w trzech przyrządach oscylowała ładnie wokół 12blg. 20,03 Robi, ale wczoraj przeniosłem do ok 13°C. Miało długi lag mimo sporej ilości gęstwy i tego, że stało w ok 7-9°C. Zazwyczaj w takich warunkach ruszało sprawniej. Teraz coś nie zagrało.
-
Raczej dla eksperymentu tylko faktycznie tak jak INTseed pisał. Jeśli masz ich dużo to raczej nie nastawiaj się, że będziesz je sobie swobodnie spijał ze smakiem. Największe szanse na pijalność ma chyba Amber Ale. Piłem swoje piwa 5-6-cio letnie. Jasne lagery, grodziskie, APA. Nie były zepsute, były do wypicia, ale jakoś sama świadomość, że są tak stare kazała mi wypić tylko łyki degustacyjnie. Trzeba by było dać do spróbowania komuś kto nie wie, że to są tak stare piwa i nie będzie uprzedzony. Na przykład somsiad 🙂
-
arek-lin zareagował(a) na odpowiedź w temacie: Stół do warzenia
-
Warka 173 31,01,2025r. Dunkelweizen (wysłodek) 15l 10blg 19IBU - ok 12 litrów wysłodzin z dzisiejszego portera i ok 12l z dzisiejszego barley wine. Barwa tego piwa i użyte drożdże odpowiadają Dunkelweizenowi, więc tak je nazywam, choć wiadomo, że to duże uproszczenie. + Marynka 15g. * WB-06 przeterminowana o rok saszetka. Z obu mocarzy odebrałem ok 24l cienkusza o gęstości 6blg. Także musiałem go zatężyć mocno do tych chociaż 10blg. I faktycznie pomiar blg na koniec wskazał 10blg. Niestety przy pierwszej próbie pomiaru, tuż po zakończeniu wysładzania barley wine'a stłukła mi się menzurka od balligomierza i musiałem użyć innego spławika z plastikową menzurką. Dziwne bo nie spadła mi ona, zaczerpnąłem cienkusza gorącego i dałem menzurkę do kufla z zimną wodą i zacząłem delikatnie mieszać celem schłodzenia i denko odpadło. Szkoda. Ta menzurka przetrwała chyba ze 100 warek. To chyba będzie przyczynek do zakupu refraktometru. Teraz mam chyba z 4 spławiki i ani jednej menzurki szklanej. Zawsze jakoś się menzurki tłukły. Gotowanie - jakieś 2 - 2,5h. patrzyłem bardziej na objętość niż czas gotowania. Gotowałem w kotle 58l aby lepiej odparować a na chłodzenie przelałem do gara 35L. + Marynka 15g na ostatnie 50' Chłodzenie do 17°C. Jako, że było bardzo mało chmielu a wężyk miałem już umyty to po schłodzeniu wlałem bezpośrednio z gara do wiadra napowietrzając i napowietrzyłem jeszcze łygą dodatkowo. Fermentacja - Wiadro stoi w ok 18°C. Saszetkę drożdży rozsypałem równomiernie na pianę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak ruszy i będzie w porządku to ok. A jak nie to jakieś 2,5h zatężania brzeczki dla wystartowania przeterminowanej saszetki pójdzie na zmarnowanie. 01,02 po niecałych 24h brak oznak fermentacji. Zamieszałem wiadrem. 03,02 Coś tam ruszyło niemrawo. Zobaczę czy będzie sens to kontynuować. 04,02 robi. Pojawiła się już charakterystyczna piana, jest ruch brzeczki. Wygląda na to, że z tego piwa i tak nie będzie na tyle gęstwy, żeby na tym zrobić 50l weizena tak jak miałem w planach. 03,03 ROZLEW Zeszło do 1blg a nawet nieco mniej. Jest ok 15l dodałem 87g cukru rozpuszczone w ok 0,9l wody oraz 3g witaminy C. Cel to 2,5vol CO2. Jest mętne i dość mocno odfermentowane czyli zgodnie z opisem WB-06. W smaku ok. Czuć, że będzie trochę cienkie. Są akcenty weizenowe, ale ja dziś bardziej czułem brzoskwinie z puszki. 12,03,2025r. Wyniosłem do piwniczki. 13,03 Wygląd - brązowe, bursztynowe, ciemna herbata lekkie akcenty czerwone. Opalizujące. Jeśli się wyklaruje to będzie pięknie wyglądało. Piana ładna, drobna a 1 palec. Ładnie oblepia szkło, cienka warstwa zostaje do końca. Aromat - banan i goździk te skojarzenia. W ciemno bym powiedział, że to piwo złote po prostu. Czuć lekkie karmelowe akcenty, nuty suszonych owoców. Ale na pierwszy niuch po prostu weizen. Dalej wychodzi też trochę przypieczonego ciasta, chleba. Także aromat przyjemny i złożony jak na tak lekkie piwko z resztek. Smak - Tu już akcenty słodowe zdecydowanie wyczuwalne. Leciutka pełnia na początku, dalej lekka goryczka i średnia do wyższej kwaśność. Odbiór wytrawny. Czuć, że to nie dwunastka. Jest lekko wodniste. W smaku ziemiste, słodowe, przypieczone akcenty. Jest wspólny smak z marcowym, ta ziemistość i karmelowość/ suszone owoce. Banan może lekki jest, ale goździk bardziej. W goryczce i kwaśności się objawia. Ogólnie - Trochę mi się wydaje, że to piwo dla mnie jest ok, bo wiem, że to z wysłodzin, wiem, że takie mniej więcej miało być. Gdybym dał laikowi spróbować to by kręcił nosem, że niby dużo się dzieje, ale jakiś takie dziwne. Trochę ono takie jest, takie nie wiadomo co. Ale pije się całkiem dobrze. Na teraz bym powiedział, żę to jedno z lepszych piw z wysłodzin jakie zrobiłem. Nie żałuję, że się za nie wziąłem, bo warząc wtedy 2 mocarze jednego dnia to już chciałem je odpuścić. Gdyby nie chęć wystartowania WB-06 to pewnie bym wylał te wysłodziny.
-
Warka 172 31,01,2025r. Barley Wine 23l 23blg 93 IBU - pale ale 10kg - Karmelowy 150 1,0kg - cukier 0,6kg - Karmelowy 600 0,1kg + Columbus 50g + Zeus 35g + Magnum 16g resztka z paczki * gęstwa US-05 z warki 167. 1/3 gęstwy z tamtej warki. Ok 400ml. Plan jest żeby to piwo zlać na cichą do 20l balona. Dlatego celowałem w ok 21-22l brzeczki. Wyszło nieco za dużo. Do balona pójdą na pewno jakieś płatki, chyba po burbonie, bo już mam kupione. Ale może coś w międzyczasie jeszcze mi przyjdzie do głowy, zrobię na nich może jakąś zaprawkę itp. Ale chyba tylko płatki. Z obu dzisiejszych piw zlałem 24l cienkusza, który ma 6blg. Kiepsko. Chyba bym to wylał, ale odparuję do tych chociaż 8 blg i użyję, bo chcę wystartować tym piwem saszetkę WB-06. Zacieranie - 28l wody 67°C wsypałem słód. Wodę pobrałem z chłodzenia porteru. 62°C/ 1h 20' 72°C/ 15' 77°C/ 10' Filtracja - sprawnie poszło. W kotle 26l - 18,5 blg przed dodaniem cukru. Odebrałem 12l cienkusza i dodałem do cienkusza z wczoraj. Z połączonych wysłodzin powstanie jedno piwo. Gotowanie - 80' intensywnie + Columbus 50g w 30' czyli 50' gotowania + Zeus 35g w 30' czyli 50' gotowania + Magnum 16g w 30' czyli 50' gotowania +cukier 0,6kg w 50' Chłodzenie do 15°C. Whirpool standardowo plus zlewanie końcówki przez sitko. Napowietrzyłem zlewając i mieszając potem mocno łygą. Fermentacja - Liczę na szybki start więc wiadro dałem do piwnicy w 13°C na początek. 01,02 Ładnie pracuje już. Jest ok 13°C. 03,02 w piwnicy robi się zimniej, przeniosłem do ok 18-20°C
-
Warka 171 31,01,2025r. Porter Bałtycki 25l 22blg 32IBU - pale ale 10,0 - Karmelowy 150 1,0kg - cukier 0,6kg - Karmelowy 600 0,4kg - Black 1300EBC 0,3 + Magnum 20g + Zeus 20g * cała gęstwa W34/7 z jednego wiadra warki 168. Był jej tam jakiś litr. Brzeczkę dzisiejszą zlałem prosto do wiadra z drożdżami, które zostały tam po przelaniu warki 168 na cichą. Dawno nie warzony styl, więc trzeba wrócić. Plan jest taki, aby zlać go do szklanego balona 25l i dodać płatków dębowych macerowanych w nalewce z bursztynu. Zaprawkę taką zrobiłem już z miesiąc temu. Czyli będzie to inspiracja jedną z wersji warki nr 37. Rozlew potem za jakiś rok jak będę miał gęstwę z lagera z przyszłego sezonu. W tej chwili zaciera się już Barley wine na odebranej z chłodzenia porteru wodzie. Zacieranie - 28l wody 67°C wsypałem słody jaśniejsze. Te oprócz wytłuszczonych. 63°C/ 1h 10' po tym czasie wsypałem słody ciemne, te wytłuszczonym drukiem opisane. 72°C/ 15' 78°C/ 10' i filtracja w kadzi z FD. Filtracja - Poszła bardzo sprawnie. W kotle 28l - 18blg, bez dodanego cukru, który poszedł podczas gotowania. Wg wyliczeń powinno wyjść zakładane 25l 22blg. Odejmując gęstwę to pewnie wyjdzie 24l. Odebrałem 11l/ 6lg na cienkusza. Gotowanie - 80' dość intensywnie. + Magnum 20g w 30' (50' gotowania) + Zeus 20g w 30' (50' gotowania) Chłodzenie do 11°C, whirpool standard plus zlewanie końcówki przez sitko. Fermentacja - Zlałem napowietrzając + napowietrzanie łygą. Wiadro stoi na ganku w którym jest ok 8°C. 01,02 Ładnie pracuje już. Jest 8°C. 04,02 przyszły zimniejsze dni. Przeniosłem z ganku gdzie zrobiło się 6°C do piwnicy gdzie jest 11°C
-
Warka 170 30,01,2025r. Grodziskie 46l 7,9blg 21 IBU - pilzneński 4kg - pszeniczny wędzony dębem 3kg + Magnum 25g + Tradition 100g * US-05 gęstwa z warki 167 Dry Stout. Całą gęstwę podzieliłem na 3 wiadra. Dwa dzisiejsze i jutro będzie jeszcze barley wine na tej 1/3 gęţstwy. W zasadzie jest to powtórzenie warki nr 162 sprzed roku. Choć wyszły w praniu nieco inne parametry, wiadomo, że nie da się 1 do 1 odtworzyć. Jutro w planie Porter 25l, Barley wine 22l oraz na wysłodzinach zrobić ciemnego cienkusza na start drożdży wb-06 aby potem na gęstwie dowalić 50l weizena jeszcze. Przyszło mi do głowy aby odebrać wodę z chłodzenia grodziskiego ustawić do zacierania jutrzejszy porter na noc i rano się dalej za niego wziąć, ale jednak nie. Ciekawe jak by to wyszło. Za to ponalewałem już odpowiednie ilości wody do zacierania i do wysładzania. Gary stoją już na miejscu. Jutro tylko włączam palnik i zaczynam. Zacieranie - 30l wody 66°C wsypałem słód. Śrutowany wczoraj. 62°C/ 1h 72°C/ 20' 78°C/ 10' i filtracja Filtracja - Bardzo sprawnie. Puściłem spokojnie ok 1l na minutę. W kotle ok 50l 7,5 blg. Gotowanie - 60 minut średnio intensywnie. + Magnum 25g w 10' (50') + Tradition 100g w 55' (5') Po schłodzeniu do ok 20°C dodałem 3l schłodzonej wody z butelki. Schłodziłem całość do 15°C. Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Fermentacja - Wlałem po ok 5-6 łyżek gęstwy na wiadro. Zlałem na to brzeczkę napowietrzając plus mieszanie łygą. Wiadra stoją w ok 18°C. Spławik pokazywał 8blg na styk jak się pod dobrym kątem spojrzało. Zakładam, że jest jakieś 7,8 - 7,9blg. 31,01 Ładnie pracuje już. 20,02 ROZLEW. Oba wiadra po około 23l piwa więc dodałem: 142g cukru w ok 1,1l wody. Refermentacja w 18-20°C. Cel to 2,5 vol CO2. Jest ok 1-2°Blg, ale mam obecnie kiepski cukromierz. Zapomniałem dodać witaminę C. Jest trochę mętne, ale sklaruje się w butelkach. Smakuje ok, będzie dobre. 28,02 rano wstawiłem jedną butelkę do lodówki na pierwszy test wieczorem. Jest już wysycenie, ładnie pachnie świeżym siankiem i trochę wędzonką. W smaku dość rześko, sianko trochę, wędzonka lekka. Przyjemnie. 02,03 Wyniosłem do piwniczki
-
Warka 169 30,01,2025r. Red Lager (a' la marcowe) 52l 12,5blg 18 IBU 28EBC - pilzneński 10kg - płatki owsiane 1,0kg - karmelowy 150EBC 1,0kg - karmelowy 600EBC 0,3kg - Black Belgia ok 1300EBC 0,1kg + Magnum 40g * W34/70 gęstwa z warki 168. Podczas whirpoola zlałem jedno wiadro na cichą. 1/2 gęstwy do czystego wiadra, 1/2 została w wiadrze. Na to zlewałem brzeczkę. Dziś podwójne warzenie. Powstaje jeszcze Grodziskie. Jutro chyba Porter i Barley Wine plus ciemne pszeniczne z wysłodzin na start saszetki WB-06. Zacieranie - 35l - 66°C wsypałem słody 62°C/ 1h 72°C/ 15' 78°C/ 10' i filtracja. Filtracja - poszło bardzo dobrze. W kotle ok 54l 12,5 blg Gotowanie - 60' dość intensywnie + Magnum 40g w 1' Chłodzenie do 11°C whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Pod koniec dolałem 5l zmrożonej wody dzięki czemu zszedłem z 14* do 11°C Fermentacja - Zlałem brzeczkę do wiadra napowietrzając. Wiadra stoją na razie na ganku. Ciepły styczeń obecnie, jest tam ok 8°C. 31,01 Ładnie pracuje już. Jest 8°C. 04,02 przyszły zimniejsze dni. Przeniosłem z ganku gdzie zrobiło się 6°C do piwnicy gdzie jest 11°C 03,03,2025r. ROZLEW. Oba wiadra po około 25l piwa więc dodałem: 137g cukru w ok 1,1l wody na wiadro. Refermentacja w 18-20°C. Cel to 2,5 vol CO2. Jest ok 3°Blg, ale mam obecnie kiepski cukromierz. To znaczy jest ok, ale to nie ten sam co zwykle. Dodałem 5g witaminy C na wiadro 25L. Smakuje bardzo fajnie, będzie git. 12,03,2025r. Wyniosłem do piwniczki. 13,03 Wygląd - Piękne, niemal klarowne. Herbaciane, wpada w czerwień. Trzeba będzie w świetle dziennym jeszcze sprawdzić. Piana na 1 palec, lekko brązowawa. Ładnie oblepia szkło, cienka warstwa zostaje do końca. Aromat - słodowe, lekko skarmelizowany wierzch ciasta, akcenty ziemiste, jakieś minimalne suszone owoce. Przyjemnie bardzo pachnie. Jest lekka ziemistość taka typowa dla tego stylu, ale jest spokojna, nie męczy. Smak - lekka słodycz, dalej średnia goryczka, kwaśność niska. Słodowe, lekki słodki karmel, zrumienione ciasto, trochę skojarzeń z suszonymi owocami. Bardzo dobrze smakuje. Czysto, sporo słodowości i jednocześnie jest pijalność. Nic nie męczy mnie tutaj. Ogólnie - Bardzo dobrze jest. Wyraziste, pięknie wygląda, przy tym wszystkim jest pijalne, chce się wziąć następny łyk nic nie męczy.
-
darinho obserwuje zawartość Browar domowy "Na Szlaku"
-
Warka 168 11,01,2025r. Polski Pils 11,5blg 49l 34IBU - pilzneński 10kg + Magnum 50g + Styrian Golding 200g * W34/70 gęstwa z warki 166. Całą gęstwę podzieliłem po połowie na wiadro dzisiejszej brzeczki. Dziś dwa warzenia, razem jakieś 75L. Kiepska pogoda sprzyjająca warzeniu. Warka nr 166 już 2 tygodnie fermentuje, więc można ją zlać na cichą i pobrać gęstwy. Lagera wolałbym przytrzymać dłużej, ale będzie dobrze. Wodę z chłodzenia Dry Stouta odebrałem od razu do zacierania i wysładzania tej warki. Ten wstawiony w kadź zacierną termometr do niczego się nie nadaje. Jest on pewnie po prostu za blisko ścianki. Mam jeszcze jeden dłuższy, może go przetestuję następnym razem. Zacieranie - ok 35l wody 68°C wsypałem słody. 62°C/ 1h i 10' 66°C/10' żeby poprawić jeszcze próbę jodową, bo była taka sobie. 72°C/ 15' 77°C/ 15' i filtracja. Filtracja - bardzo sprawnie i szybko. W kotle ok 51l 11,2blg. Gotowanie - 60' dość intensywnie, aby dolać zmrożonej wody potem. + Magnum 50g w 10' + Styrian Golding 100g w 50' + Styrian Golding 100g w 57' Chłodzenie do 11°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Pod koniec chłodzenia wlałem 5l wody zmrożonej uzupełniając straty z odparowania i schodząc z temperaturą brzeczki do właśnie 11°C. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Drożdże zadane, wiadra stoją na ganku w ok 8°C na razie. 13,01 Fermentują, na ganku robi się zimniej. Przeniosłem do piwnicy do 11°C. 30 i 31.01 Zlewałem na cichą aby pobrać gęstwy do warek 169 oraz 171. Nadal stoją w piwnicy teraz jakieś 13°C 20,02 ROZLEW. Oba wiadra po około 23l piwa więc dodałem: 130g cukru w ok 1,1l wody. Refermentacja w 18-20°C. Cel to 2,5 vol CO2. Fajnie się sklarowało, jest ok 2°Blg, ale mam obecnie kiepski cukromierz. Zapomniałem dodać witaminę C. Smakuje bardzo fajnie, będzie git. 02,03 Wyniosłem do piwniczki 06,03 Wygląd - jasne złoto, prawie klarowne, bardzo ładna piana na dwa palce, drobna i stabilna. Aromat - jasny słód, czerwone jabłko trochę też zielone jabłko. W sensie aromat jest lekko słodki, ale też ma rześkość zielonego jabłka. nie chodzi o farbę emulsyjną. Użycie tego chmielu dawało nadzieję na Aromat Miłosławia Pilznera. Aż tak dobrze nie jest, bo tam jest chmielenie na zimno, ale idzie to w tym kierunku Smak - lekka słodycz, goryczka średnia do wyższej, lekka piwna kwaśność. Piłem wcześnie 2 piwa z niską goryczką z browaru HopSztos. I teraz moja goryczka wydaje mi się trawiasta i zalegająca niestety. Ciekawe na ile to jest efekt różnych degustacji a na ile jest to faktem. W smaku słód, siano, goryczka i czerowne jabłko. Lekkie skojarzenia z żółtymi owocami. Ogólnie - Jest dobrze. Gdyby nie goryczka to byłoby kapitalnie. Ale odbiera ona pijalności trochę. Im dalej tym mniej to czuję, więc może to był efekt przeskoczenia z piw z bardzo niską goryczką na moje. Zobaczy się jak dalej się będzie prezentować. 09.03 dziś test na dworze w słoneczku. Wrażenia podobne z tym, że goryczka mi w ogóle nie przeszkadzała. Jest wyraźna, może nieco trawiasta, ale nie zalega i nie sprawia, że jest mało pijalnie.
-
Warka 167 11,01,,2025r. Dry Stout (Coffe?) 27l 12,5blg 21 IBU - pilzneński 5,0kg Wszystko śrutowane dzisiaj - czekoladowy 1000EBC 0,35kg Resztka z ubiegłego sezonu. - Black 1350EBC 0,3kg + Magnum 25g * US - 05 gęstwa z warki 166. Cała gęstwa z tamtej warki. Jest to w zasadzie kopia warki 160. Super wydajność wyszła tym razem. 87% wg BT. Trochę słabszy przy tym Magnum no i wyszło trochę mało IBU jak na Dry Stout. No, ale nic. Pewnie na rozlewie dodam do niego espresso. Może tym razem do całości warki. Zacieranie - 20l wody 66°C wsypałem jasne słody. 63°C/ 40' Po tej przerwie wsypałem ciemne słody. 72°C/ 15' 78°C/5' i filtracja Filtracja - Niezbyt sprawnie poszło. Zatykało mi się trochę, musiałem nacinać, lekko mieszać łygą złoże. Może dzięki temu wzrosła wydajność (?). Wiadro + filtrator sprężynowy. W kotle ok 30l 11,5blg. Wody do wysładzania na styk, idealnie. Gotowanie - 60' średnio intensywnie intensywnie. + Magnum 25g w 10' czyli gotował się 50' Chłodzenie do 18°C Whirpool plus sitko. Podczas whirpoola zlałem warkę 166 na cichą. Dry stouta zlałem na całe drożdże z tamtej warki. Fermentacja - Wiadro stoi w 18-20°C. Widzę, że po kilku godzinach już pracuje może przeniosę na początek fermentacji w jakieś lekko chłodniejsze miejsce. 13,01 Fermentuje porządnie. Zaczęło wychodzić przez rurkę więc umyłem pokrywkę, i przez następne 2-3 dni będzie stało bez rurki, albo z uchyloną pokrywką. Tak, żeby się już nie pobrudziło. 28,01,2025r. ROZLEW. Ostatecznie powstała tylko wersja bez kawy. 27l 18°C 2,5vol of CO2 164g cukru w 1,3l wody. Refermentacja w ok 18°C Zeszło do ok 3,3 blg. Gęstwę zabrałem do 3 słoiczków. Bardzo przyjemnie pachnie i dobrze smakuje. Zapowiada się bardzo fajnie. Dawno nie piłem moich domowych a ostatnio piłem trochę czeskich kupnych, bo byłem w Szklarskiej Porębie. Jakieś Noteckie, Noteckie koźlak. Może dlatego mi moje tak wyjątkowo dziś smakowały. 05,02 Wyniosłem skrzynki do piwniczki. 07,02 Wygląd - czarne, pod światło rubinowe przebłyski, klarowne, może lekka opalizacja jest. Jest lekko brązowawa piana na 1 palec. Niezła. Aromat - bardzo przyjemnie pachnie. Jest lekka mleczność typowa dla świeżego piwa, przynajmniej w moich piwach. Przyjemny aromat mlecznej czekolady, kawy ze sporą ilością mleka, Jest dość łagodnie, ale czuć pod spodem bardziej palone nutki, które wyjdą mocniej z czasem mam wrażenie. Smak - Zeszło do ok 3,3blg więc ma około 4,8 alko. Myślałem, że bezie bardziej słodkie. Lekka słodycz tylko na samym początku, od razu wchodzi palona goryczka, i średnia do nieco wyższej palonej kwaśności. W smaku gorzka czekolada z domieszką mlecznej. Palony słód z paloną kwaśnością, też tak "kwaśność" mocno gorzkiej czekolady. Ogólnie - Jest dobrze już teraz. Mam wrażenie, że więcej smaków jeszcze wyjdzie. Zapowiada się bardzo bardzo dobrze. W ogólne ostatnio domowe piwa mi podchodzą bardzo. 14,03,2025r. Wygląd - czarne, pod światło rubinowe przebłyski, klarowne, może lekka opalizacja jest. Jest lekko brązowawa piana na 1 palec. Bardzo ładna. Aromat - kawa, mleczna czekolada, trochę gorzkiej czekolady. Jest jeszcze chyba trochę takiej mleczności, ale raczej nie tak jak poprzednio. Smak - lekka słodycz na początku tylko, od razu taka fajna kawa wchodzi, dalej palona goryczka średnia i lekka palona kwaśność. W smaku kawa, paloność, minimalny popiół nawet. Odbiór jest wytrawny choć mógłby być jeszcze bardziej. Mam wrażenie, że te 12,5 blg sprawia, że dużo się dzieje. Ten smak jest taki długi i głęboki. Ostatnio robiłem 11blg i było trochę cieniej. Ogólnie - Świetne, Bardzo mi smakuje. Wygląd bez zarzutu, super aromat, dość intensywny smak i jednocześnie wytrawność i pijalność. Wymieniłem siętym piwem z innym piwowarem i też zebrało bardzo dobrą recenzję.
-
Konstoi zareagował(a) na odpowiedź w temacie: Stół do warzenia
-
Już chyba 56 warek na tym stole powstało. Nadal sprawuje się bez zarzutu. W tym czasie zdarzyło się jednak, że wyciągałem palnik, bo był potrzebny gdzie indziej, więc warto mieć tę możliwość. Jedyne co bym jeszcze usprawnił to te ukośne wsporniki z tyłu stołu. Taboret gazowy o nie lekko zahacza i nie można go dosunąć na maxa w lewo i prawo. Ale to drobiazg, kwestia 5cm może max. Wrzucam jeszcze filmik poglądowy.
- 8 odpowiedzi
-
- taboret gazowy
- warzelnia
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dziewiąta rocznica nastawienia pierwszego piwa w Browar Szyszyna. W tym roku praktycznie zawarł się cały sezon warzenia od warki 159 do warki 165, czyli 7 warzeń. Wszystkie piwa były bardzo udane. Najgorszym wybieram APA. Smak aromat był dobry. Bardziej ze względu na to, że jest to piwo droższe, dostało się nieco chmielin, czasem był lekki gushing. I jakoś to wszystko do kupy mnie zniechęca do piw chmielonych na zimno. A w smaku i tak wolę grodziskie czy lagerka. a) drugi raz zrobiłem tak krótki i intensywny sezon warzenia. Sprawdziło się to świetnie, więc w tym roku to powtarzam. Minusem jest mniejsza różnorodność piw i trochę odtwórcze warzenie. Dlatego w tym sezonie będzie podobnie, ale jednak nieco więcej, i różnorodniej. Będą 2 mocarze, kwas i weizen. b) Ponownie zorganizowałem darmową degustację piwa na Lotnym Festiwalu Piwa w Zielonej Górze. Całkiem fajnie poszło, ale gorzej niż poprzednio. W tym roku prawdopodobnie już nie będę robił. c) Z usprawnień to: - kupiłem porządnego mopa w końcu. Niby mała rzecz, ale ułatwi sprawę, bo nie będzie trzeba ręcznie wykręcać. - Wstawiłem w mufę w kotle zaciernym termometr. Ale już widzę, że to się nie sprawdza. Na samej wodzie jeszcze jako tako, ale na zacierze to przekłamania na maxa. Może przez to, że jest za krótki, bo jest ledwie przy ściance. Ale dłuższy by przeszkadzał. - kupiłem ozonator. Bedę co jakiś czas ozonował m.in. pomieszczenie i piwnicę. d) nadal nie keguję. Może w tym roku, jako, że piwa będzie nieco więcej. Degustacja była dzisiaj w Pivovar PAROHÁČ przy okazji wejścia na Śnieżkę (nie, że z okazji rocznicy browaru 🙂 ). Po powrocie jeszcze 2 sztosy. #84 Barley Wine Wygląd - głęboka herbata, bursztyn, lekko opalizujęce, ale wlałem całość także miało prawo się leciutko zmętnić. Piana zbudowała się ładnie, po dłuższej chwili została cieniutka warstwa z ładną obrączką. Potem znika całkiem. Wygląd bardzo na plus. Aromat - słodki, i delikatnie kwaśno. Takie suszone owoce, z lekko kwaskowym suszonym jabłkiem, śliwką. Do tego figa rodzynka daktyl. Te klimaty. Zdecydowanie bardziej skojarzenia z tymi słodkimi suszonymi owocami. Czuć też zrumieniony biszkopt, słodki karmel, czasem jak na cieście z owocami się cukier skarmelizuje. Pachnie pięknie po prostu. Smak - Gęste, wyklejające, ale bez przesady. Wysycenie niskie. Jest słodko, słodko dalej średnia goryczkowa kontra może do nie co wyższej. Bałem się tego 105IBU. Teraz widzę, że niepotrzebnie. Balans jest raczej deserowy z fajną kontrą antymulącą. W smaku to co w aromacie. Słody, karmel lekki. Suszone owoce. Nie wiem czy to sugestia, ale wydaje mi się, że w aromacie i smaku są gdzieś obecne amerykańskie chmiele. Nie tak owocowo jak w APA czy IPA, ale taka żywiczność lekka, słodkie owoce. To może być sugestia, ale tak jakby coś majaczy w tle. Alkohol schowany świetnie. Lekko rozgrzewa tylko. Czuć jego wpływ, ale nie smak ani aromat. Ogólnie - Trzeba je oszczędzać powoli, bo jakieś 10 buteleczek zostało. Piękne piwo. Wszystko mi tutaj gra. Doczepić się mogę chyba tylko do tego, że piana w końcu znika całkiem, nie jest koncernowo klarowne. Dla niektórych mogłoby być zbyt deserowe. Jak ktoś lubi wytrawne. Dla mnie jest w punkt. Lubię jak jest trochę gęstości i słodyczy w barley wine. 9,5/10 RIS 156 Wygląd - czarne, oleiste, piękna piana lekko brązowa się tworzy. To jest najlepsza piana na moim mocarzu. Pół palca trzyma się do końca. Aromat - Słodki złamany goryczką paloną, złamany drewnem. Jest mleczna czekolada tak z 30% kakao. Jest coś jakby rum, kokos, vanilia. Ogólnie aromaty od drewna. Pięknie pachnie, dostojnie. Jednocześnie dużo się dzieje i jest to wszystko fajnie złożone i zbalansowane. Nic się nie narzuca. Smak - Gęste i wyklejające, ale mniej niż Barley Wine. Gładkie, leciutko tylko musuje. Wg mnie drewno też je wygładza. Jest słodko, słodko, dalej konkretna goryczkowa kontra. Kwaśność palona niska. Goryczka: palona 5/10, drewniana 4/10 i minimalnie alkoholowa pewnie 1/10. W smaku dzieje się bardzo dużo dobrego. Smak jest bogaty, złożony, ułożony jednocześnie i zbalansowany. Jest czekolada jakieś 30% kakao, palony słód, spieczone ciasto, kakao z paczki trochę, kukułki, śliwka, minimalnie jakby w popiołek idzie, jest drewno i to co z drewna w aromacie. Ogólnie - To jest piwo, któremu daję 10/10. Już to pisałem wcześniej w zapiskach. Tu nawet piana się zgadza. Jest lacing, obrączka zostaje do końca. Bogate, złożone i zbalansowane jednocześnie. Patrzę w swoje zapiski z różnych degustacji to 10/10 dostały: kosiarz umysłów, Imperium Prunum, Widawa Imperialny Porter, Komes Burbon Oak, Jeszcze bym tu dodał nieopisane: Podbity Śliwką oraz Meteor z Radugi.
-
Warka 166 27,12,2024r. Polski Pils oraz Polskie Jasne 11,5blg 49l ok 30IBU Jeden zasyp, inne drożdże do każdego wiadra. - pilzneński 10kg + Magnum 40g + Tradition 100g * W34/70 uwodnione standardowo.. * US - 05 uwodnione standardowo. Nadszedł początek sezonu nr 10. Zaczynam standardowo od warki na start dwóch rodzajów drożdży. Plan na ten sezon to: jasne lagery, coś ala marcowe, grodziskie, Dry stout z kawą. Mam wolne balony szklane, więc w tym roku zrobię dwa mocarze. Prawdopodobnie porter z płatkami macerowanymi w nalewce z bursztynu. Zaprawka już się robi tylko nie wiem czy chcę aż tyle porteru z bursztynem. No i jeszcze powstanie RIS lub Barley WIne z płatkami. Kupiłem też drożdże Phily Sour aby zrobić jakiegoś prostego kwasa ala berliner weisse. Może coś z owocami pokombinuję. Aha no i jeszcze chcę uwarzyć na wysłodzinach z mocarzy ciemne piwo na WB-06 i na gęstwie 50l weizena klasycznego. To tyle z planów. Zacieranie - ok 30l wody 67°C wsypałem słody 63°C/ 45' 72°C/ 15' 78°C 5' i filtracja Filtracja - bardzo sprawnie i szybko. W kotle ok 51l ok 11blg. Wg wskazań na miarce garnka. Do wysładzania zużyłem cały gar z nierdzewki wody, ok 30l. Gotowanie - 60' średnio intensywnie. + Magnum 40g w 5' + Tradition 100g w 55' Chłodzenie do 14°C, pod koniec dolałem 5l wody zmrożonej lekko. Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Oba wiadra staną w innych miejscach, więc złapią inną temperaturę. W zeszłym roku ten wariant się sprawdził. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Powstały dwie wersje A oraz B. Opisuję jako dwie wersje a nie dwie warki osobno. WERSJA A Polski Pils - są 24 litry. Wiadro Twój Browar, to jest brzeczka zlewana przez sitko, zobaczę czy jest mętniejsza przez to. I czy ogólnie to na klarowność piwa jakoś wpłynie. Wiadro stoi w ok 7°C. Drożdże uwodnione standardowo. 30,12 Ruszyło może wczoraj wieczorem, w każdym razie już pracuje. Stoi w ok 10-12°C 11,01,2025r. Zlałem na cichą, aby pobrać gęstwę do warki 168. Nic nie mierzyłem. Wiadro stoi obecnie w 12°C. 28,01,2025r. ROZLEW. 24l 13°C 2,5vol of CO2 132g cukru w 1,1l wody. Refermentacja w ok 13°C Zeszło do ok 2,2 blg. Przyjemnie pachnie i dobrze smakuje. Zapowiada się bardzo fajnie. Jest czystsze w smaku i aromacie niż wersja na US-05. 05,02 Wyniosłem skrzynki do piwniczki. 28,02 Jedną próbę już robiłem i wysycenie było znikome po 8 dniach refermentacji i ok 13°C. Potem zaniosłem do piwniczki. Miałem dać z powrotem na refermentację, ale jakoś nie było kiedy. Dziś wysycenie nadal niskie. Ale piwko bardzo dobre. Na dniach w piwniczce się ociepli więc samo sobie dofermentuje mam nadzieję. Już teraz w piwniczce jest 6°C. 14,03 Wysycenie zadowalające, ale niskie. Bardzo dobrze smakuje. Rześkie świeże, chmielowe w formie takiego świeżego sianka. Jest dobrze. Jako, że to nagazowanie takie opóźnione trochę było i nadal może jest jeszcze to będę to piwo zużywał jako pierwsze. WERSJA B Polskie Jasne - jest 25 litrów. Wiadro Malinowy Nos. Uwodniłem drożdże standardowo. Wiadro stoi w ok 18-20°C. Drożdże uwodnione standardowo. 29,12 Ruszyło. 11,01,2025r. Zlałem na cichą, aby pobrać gęstwę do warki 167. Nic nie mierzyłem. Sądząc po wyglądzie, klarowności to pewnie mógłbym dziś rozlać w butelki nawet. 28,01,2025r. ROZLEW. 24l 18°C 2,5vol of CO2 145g cukru w 1,2l wody. Refermentacja w ok 18-20°C Zeszło do ok 1,5 blg (może takie 1,6-1,7 bardziej). Przyjemnie pachnie i dobrze smakuje. Zapowiada się bardzo fajnie. 05,02 Wyniosłem skrzynki do piwniczki. Kilka butelek miałem w PETach i już od 3-4 dni są twarde.
-
-
Bojan Porter - wersja podstawowa . Pytanie a nie degustacja. Wypity 21,01,2023r. porter z datą do 14,12,2023r. Wypity 16,03,2024r. porter z datą do 13,12,2024r. Wypity 14,12,2024r. ten sam porter z datą do 13,12,2024r. Jak piję sobie jakieś kupne piwa to zapisuję recenzję w jednym pliku. Nigdy nie czytam zapisków poprzednich, żeby się nie sugerować. W tych trzech egzemplarzach (dwa z tej samej warki co prawda) w aromacie i troszkę w smaku wyczułem posmaki charakterystyczne jak z Portera Karibskiego z Bojanowa. Lekki kokos, drewno, rum, wanilia - te klimaty, ale nie tak mocno oczywiście jak w Karibskim. We wcześniejszych wersjach Porteru z Bojana tego nie było (daty ważności z 2022 i starsze). No i nasuwa się pytanie. Czy w browarze jest możliwe, że z przysłowiowego wiadra z kranikiem rozlewają w butelki porter Karibski, nie myją "wiadra" i od razu rozlewają też zwykły porter i ta resztka z Karibskiego trafia też do podstawowej wersji? Ta zbieżność by mi na coś takiego wskazywała. A co do egzemplarza z datą do 13,12,2024r. to kapitalny porter. Klarowne, czarne, ładna piana. W aromacie czekolada gorzka, śliwka i te lekkie nuty Karibskiego. W smaku lekko słodkie od razu grubo wjeżdża palona goryczka chyba bardziej niż w Żywieckim. Jest też czekolada, śliwka i przypalony spód od ciasta. Plus lekki posmaki z Karibskiego. No ja czuję jakby drewno lekkie. Dla mnie super. Aż bym lekko goryczkę tylko zmniejszył wtedy może byłoby nieco więcej chlebowych skojarzeń a tak to bardziej czekolada się kojarzy.