-
Postów
771 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Ostatnia wygrana darinho w dniu 5 Stycznia
Użytkownicy przyznają darinho punkty reputacji!
Piwowarstwo
-
Nazwa browaru
Szyszyna
-
Rok założenia
2015
-
Liczba warek
177
-
Miasto
Bieniów
Kontakt
-
Imię
Dariusz
Ostatnie wizyty
8 159 wyświetleń profilu
Osiągnięcia darinho
-
Imperial Połczyn - Porter Bałtycki 7,5% alk. data ważności do 09,10,2026r. Dino coś koło 5-6zł puszka 0,5l Wpadło mi dziś w ręce w Dino, wziąłem na próbę i niestety okazało się, że już je kiedyś piłem. Raz się można nabrać dla testu, ale dwa razy to przesada 🙂 Także zalecam nie kupować. Bez sensu skoro obok stoją Rara Avis, Grand z Ambera, Okocim Porter w puszce wszystko w podobnej cenie. Wygląd - czarne na pierwszy rzut oka, nie klarowne, pod światło przebłyski zamglone. Piana znika całkowicie po 2-3 łykach. Aromat - jakaś taka kawa zbożowa, czekoladopodobna czekolada, karmel, skórka chleba. Chyba lekkie alko i jakaś taka piwiczność/ ziemistość. Te klimaty. Niby nie ma tragedii, ale to wszystko takie nijakie jest. Smak - słodko, słodko, cukrowo słodko. Goryczka niska, kwaśność niska. Nie jest to ulep, bo ekstrakt pewnie za niski, ale jest tak nieprzyjemnie cukrowo słodkie. W smaku karmel, chleb, kawa zbożowa, jakieś może czekoladopodobne akcenty. W sumie też tragedii nie ma, ale nic się nie dzieje ciekawego. Ogólnie - Niby nic jawnie nie odrzuca. Ale jest bardzo byle jakie to piwo, nijakie takie.
-
darinho zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Budowa "domowego" browaru HERMS w wersji garażowej
-
Zdrawko zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
zasada zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Warka 178 03,01,2026r. Polski Pils oraz Polskie Jasne 12,2blg 46l ok 21IBU Jeden zasyp, inne drożdże do każdego wiadra. - pilzneński 8kg - pale ale 2 + Marynka 50g + Lubelski 100g * W34/70 uwodnione standardowo.. * US - 05 uwodnione standardowo. Pierwsze piwo sezonu 11. Standardowo jest to jedna brzeczka podzielona na 2 wiadra i zaszczepiona dwom rodzajami drożdży na start. Ok 3,6 kg to była mieszanka słodów pilzneńskiego i pale ale z poprzedniego sezonu. Warzenie poszło bardzo sprawnie, zawsze po dłuższej przerwie mam delikatne obawy, że coś przeoczę. W tym sezonie plan jest prosty: lagery, ale, grodziskie, berliner weisse z marakują i zabutelkować porter i barley wine. Nowością będzie coś co dawno chciałem zrobić American Lager na Citrze. Nie będzie to jakieś szaleństwo, po prostu zamiana chmielu, bez chmielenia na cichą chyba nawet. I tak sobie dziś pomyślałem, że jak niedługo rozleję te 2 mocarze to będę miał 3 puste szklane balony 20-25l. Może jednak coś by do nich zrobić i dać na długi leżak. Zacieranie - ok 35l wody 67°C wsypałem słody 62°C/ 40' 72°C/ 10' ładnie zatarte 78°C 10' i filtracja Filtracja - bardzo sprawnie i szybko. W kotle ok 54l ok 11blg. Wg wskazań na miarce garnka. Do wysładzania zużyłem cały gar z nierdzewki wody, ok 30l. Gotowanie - 60' średnio intensywnie. + Marynka 50g w 10' + Lubelski 100g w 55' Chłodzenie do 14°C. Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Oba wiadra staną w innych miejscach, więc złapią inną temperaturę. W zeszłym roku ten wariant się sprawdził, więc go powtarzam już po raz enty. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Powstały dwie wersje A oraz B. Opisuję jako dwie wersje a nie dwie warki osobno. WERSJA A Polski Pils - są 23 litry nastawione. Wiadro stoi w ok 8°C. Po kilku godzinach przeniosłem w bardziej stabilne 10°C, bo tam spadała temperatura na ganku. 05.01 koło południa już widać piankę, czyli pracuje. Jest ok. WERSJA B Polskie Jasne - jest 23 litry. Wiadro stoi w ok 16°C 04.01 Po ok 24h ruszyło spokojnie.
-
No moja się grzeje, czuć przy dłuższym śrutowaniu trochę plastikiem, (zwłaszcza jak ustawię za małe obroty na początku czasem) ale jeszcze działa. Zepsuł się w niej kiedyś system mocowania wiertła. Także zacisnąłem raz ten wał kardana i służy tylko do śrutowania.
-
iht zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Uwielbiam zapach palonej wiertarki o poranku 😅 Początek sezonu 11 i Warka nr 178. Polski Lager i Ale na start drożdży W34/70 oraz US-05
-
darinho zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Molik zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Dawid Szatan zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Rheged zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
zasada zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
ciezkicoswybrac zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
punix zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Dziesiąta, okrągła rocznica nastawienia pierwszej warki w Browarze Szyszyna. Tradycyjnie czas na podsumowanie roku i ogólnie tego okresu. Tradycyjnie będzie też dziś sporo degustacji. Z czego duża część to testowanie starych lekkich piw z których spróbuję po 2-3 łyczki każdego raptem. A) Podsumowanie roku: poprzedni rok to w zasadzie cały dziesiąty sezon. Wszystkie piwa udane. Mocarze czekają w balonach szklanych na rozlew. Najlepsze piwa to Dry Stout, Dunkelweizen jako jedno z najlepszych piw z wysłodzin, marcowe, berliner weisse z marakują. Gorsze były berliner weisse z wiśnią, które skisielowało się trochę. I weizen taki trochę ostrawy, kanciasty wyszedł. W ubiegłym roku zrobiłem mały remont warzelni. Ostatnio kupiłem też ociekacz do butelek i parę drobiazgów. Zakupiłem też surowce na nowy sezon, który zacznie się na dniach pewnie. W planie: lagery, marcowe, grodziskie, dry stout, barlinery z owocami. Sezon będzie krótszy. Bardzo podobny do poprzedniego, ale bez mocarzy i weizenów. W tym roku pierwszy raz od dawna nie robiłem degustacji na Lotnym Festiwalu w Zielonej Górze. Organizatorzy się tam pozmieniali i jakoś zrezygnowałem. Za to w tym sezonie zrobię chyba lokalną degustację z pokazem warzenia. W tym roku w końcu pojechałem też na WFDP przy okazji Wrocławskiego Półmaratonu. B) Podsumowanie 10 lat: pewnie dużo by pisać. Bardzo się cieszę z wejścia w to hobby. Piwa wychodzą bardzo dobre. W odróżnieniu od win, nalewek to schodzą one na bieżąco, sam spożywam, sporo częstuję i to jest ok. Dużo się też nauczyłem dzięki temu hobby. Oprócz po prostu warzenia to doszło tu też sporo innych aktywności: występowanie z degustacją na Lotnym w Zielonej Górze, poznanie ludzi dzięki warzeniu piwa, wymiany piwem z piwowarami, spotkania piwowarów, które ostatnio niestety podupadły, optymalizacja procesu warzenia, budowa warzelni, majsterkowanie, zapiski i udzielanie się na forum, czytanie książek o piwowarstwie, robienie swojego słodu i pewnie sporo, sporo innych. Szkoda trochę, że nie udało się więcej postartować w konkursach. Fajnie byłoby mieć na koncie jakieś podium. Najlepsze piwa/ najbardziej pamiętne: nawet bardziej te pamiętne przełomowe a nie smakowo tylko. 2) Polskie jasne - To było takie objawienie. Zwykłe piwko, które smakowało genialnie i ten zapach chmielowy. Teraz nie zwróciłbym na nie uwagi, ale wtedy ten przeskok był bardzo duży. 9) Porter Bałtycki 21,5blg Pierwszy porter. Robiony w starym garnku wymagał bardzo dużo pracy. Efekt na początku był ok, ale piwo bardzo fajnie się starzało i szybko zaczęło go brakować. 16) Piwo ze słodu własnej roboty 12blg Dobre piwko na słodzie z własnego jęczmienia, który sam słodowałem 21) Grodziskie z pąkami czarnej porzeczki 8blg Powtarzałem je wiele razy. Częstowałem na Lotnym. Chyba moje najbardziej autorskie piwo. 40) Grodziskie 42l 8blg Raz, że bardzo dobre wyszło a dwa, że od niego zaczęło się warzenie warek 40-50l i w ogóle kombinowanie jak udoskonalać proces. 78) Rauchbock 23l 15,5blg 26IBU Bardzo specyficzne piwo. Ostatnio wypiłem ostatnią butelkę. Kable, podkłady kolejowe i te sprawy. 144) RIS 24,5blg 24,5L 105IBU Pierwszy mocarz z tak bardziej świadomie dodanymi płatkami i długim spokojnym leżakowaniem. I najlepsze jest to, że żadna warka nie okazała się na tyle zła, na tyle zepsuta, zainfekowana aby trzeba było ją wylać. W zasadzie z nieudanych to co roku coś tam wymieniam, że nie do końca spełniły oczekiwania, ale takich totalnie skopanych to nie było nigdy. PLANY: Nic konkretnego. Robić dobre sprawdzone piwka i od czasu do czasu coś urozmaicać. Od paru lat browar wkroczył w fazę stabilizacji. Wiem jakie piwa robić i ile potrzebuję na rok. Sezon robię krótki i intensywny. Bardzo dobrze to się sprawdza wszystko. C) Trochę degustacji dzisiejszych. 1) 135 AIPA 24l 16blg 53IBU i 165 APA Amarillo 49l 12 blg 35IBU Wygląd - oba klarowne, #135 nieco ciemniejsze. W 165 bardzo obfita piana. Ładnie się prezentuję, oba da się nalać do szkła na 1 - 2 razy. Aromat - #135 w sumie pachnie ładnie, ale nie piwnie. Słodko, landrynkowo, może nieco miodowo i przede wszystkim kojarzy mi się z jakimś ziołowym syropem na kaszel. #165 pachnie naprawdę bardzo przyjemnie. Lekki jasny słodzik i chmiel cytrusowy z żółtymi słodkimi owocami. Smak - #135 jak w aromacie. Smakuje dobrze, ale gdyby to było jakieś dziwne piwo. Bo smakuje słodem, miodem, chmielem i ja czuję wędzonkę. W sumie to ja nie jestem na 100% pewnien, że to jest warka 135, ale w krachlach w tej skrzynce one były. #165 mocniej wysycone, jasny słód i chmiel. Jest czysto. Pewnie takie wrażenie jest spotęgowane porównaniem do starszego piwa. Ale z chęcią bym to piwko normalnie dopił. Ogólnie - ładny wygląd, nie przegazowane fest. #165 zdecydowanie wygrywa. #135 jest dziwne. 2) 83 Grodziskie 46l 8,5blg 26IBU vs 170 Grodziskie 46l 7,9blg 21 IBU Wypiłem porównując bezpośrednio z #170. Przy czym warka 170 to była chyba ostatnia zlewana butelka z wiadra, już nie pamiętam. Dało się dobrze nalać. Można powiedzieć, że wysycenie jest dokładnie takie jak na grodziskie przystało, czyli mocne. Aromat lekko wędzono ziemisty. W smaku jest takie wygładzone. Wędzonka, słód, siano, ziemistość. Jest w porządku. Wypiłem tylko troszkę. W pewnym sensie nawet bardziej mi smakowało niż warka 170. Dałem oba siostrze i też stwierdziła, że to stare lepsze. Pewnie dlatego, że mniej wyraziste i mniej wędzone. Najprawdopodobniej jest to przedostatnia butelka. Mam jeszcze jedną skitraną. No i ta warka 170 dziś była jakaś taka nie bardzo. 3) Lagery Polskie #120 #122 i #127 czyli prawie 5-cio letnie piwa. Wygląd - Wszystkie jasne, klarowne nieco piany wyszło w każdym z butelki, ale lały się całkiem ok. Na 2 razy dałoby się nalać Aromat - #120 słodkawy, piwny, landrynki trochę, kwiaty, miód #122 słód, siano, ziemistości trochę - najczystszy #127 Tu poszedł jakiś chmiel Expf 2/20 (2019r.) od PilishHops. I to czuć, że jest inne. Pachnie słodko ,piwnie i jest tu coś a’la sorachi ace. Ogólnie wszystkie pachną całkiem w porządku. Nic mnie nie odrzuca. Smak - #120 słodko trochę, karmel i miód trochę, goryczka, ziemistość. Całkiem znośnie, choć posmak zostaje trochę męczący. ziemistość/ trawa/ goryczka się odkłada trochę. #122 lekko słodko, słodowo, łagodnie. Takie siano z chmielu. Dużo lepiej niż #120. #127 słodkawe, lekko karmelowe, miodowe i chmielowe. Ten chmiel czuć, albo on się w coś zmienił, ale mi się kojarzy z taką nutą Sorach Ace. #127 też naprawdę nieźle. Ogólnie - Jestem zadowolony. Wszystkie da się całkiem dobrze nalać. Żadne ewidentnie się nie zepsuło. Najgorsze #120, mimo, że wziąłem 2 łyki to wiem, że jest męczące. #122 i #127 serio trzymają fason. Oczywiście wszystko to biorąc poprawkę na wiek piwa. Choć te dwa schłodzone latem jakby mi ktoś polał jako zwykłe piwo to pewnie bym jakoś nie grymasił znacząco. 4) #177 Berliner z wiśnią Ogólnie - to piwo było dobre na początku a potem zaczęło się robić takie kisielowate. Dziś widzę już po nalewaniu, że nadal takie jest. Pachnie bardzo fajnie, Wygląda kapitalnie jak brzoskwiniowy gęsty syrop ze słoika 100% klar. W smaku jest w porządku wszystko. Tylko ta konsystencja jest odrzucająca. Z tego co czytałem to może być albo infekcja albo pektyny z owoców tak się skisielowały. Dla pewności nie sięgam po to piwo już od dawna a zostało z 8 butelek. Ono jest jak bigos u Wojnara - w smaku dobry 🙂 5) Barley wine #84 Jedno z moich ulubionych. Wygląd - opalizujące, piękna barwa, głęboki bursztyn, rubin. Piana to cienka warstwa. Jest ładnie. Aromat - piękny aromat. Słodki, złamany delikatną goryczą i minimalnym opiekaniem plus lekka owocowa kwaśność. Pachnie suszonymi słodko kwaśnymi owocami, słodem, karmelem, ale takim dobrym, skarmelizowany wierzch ciasta z owocami. Super ten aromat jest. Smak - gęste i wyklejające, słodkie, złamane konkret goryczką i lekką owocową kwaśnością. Generalnie odbiór raczej deserowy, ale dobrze skontrowany, nie ulep. Smakuje suszonymi, mięsistymi jeszcze owocami, zrumienione ciasto, karmel słodki, słody, lekko opiekane nuty. Ogólnie - To piwo to jest sztosik po prostu. Już jedno w tym roku piłem i zostało wg zapisków 6 butelek ☹️ 6) Barley wine 157 leżakowanie z drewnem Wygląd - opalizujące, piękna barwa, głęboki bursztyn, rubin. Piana to cienka warstwa. Jest ładnie. Aromat - Bardzo przyjemny, słodki, słodki karmel, suszone owoce karmelki owocowe. Drewno zaznacza się lekko na dalszym planie. To znaczy jest ono dość wyraźne, ale nie rzuca się na pierwszy plan. Aromat bardzo podobny do #84, ale wygładzony drewnem i wzbogacony o drewno. Smak - gęste i wyklejające. Słodko, słodko, goryczkowa wyraźna kontra plus kwaśna owocowa kontra na poziomie średnim. Goryczka nieco niższa niż w #84. (nie jest to bezpośrednie porównanie). W smaku Bardzo przyjemny, słodki, słodki karmel, suszone owoce karmelki owocowe. Drewno zaznacza się lekko na dalszym planie. To znaczy jest ono dość wyraźne, ale nie rzuca się na pierwszy plan. Drewno zaznacza się delikatnie. Ogólnie - Piękne piwo. Topka moich i topka kupionych piw. 7) Dobra ostatnie piwko #144 RIS też piłem je niedawno. Wygląd - czarne nieprzeniknione chyba nie do końca klarowne a przynajmniej nie końcówka. Pianie musiałem bardzo pomagać i jest kiepska. Choć jak na RISa to i tak nie ma tragedii. Jest cienka warstwa, która utrzymuje się do końca. Ale piana jest cienka, ale drobna i bardzo ładna choć skąpa. Nie są to jakieś wymuszone duże bąbelki. Aromat - Tutaj w odróżnieniu od #157 od razu czuć drewno. Gorzka czekolada, kakao, drewno, kukułka, vanilia. Drewno czuć wyraźnie, ale w porównaniu do początków tego piwa to już się fajnie ułożyło. Smak - mało gęste i mało wyklejające w porównaniu do poprzednich dwóch barley wine dzisiejszych. Gładkie, leciutko musuje, fajna tekstura. W smaku gorzka czekolada, ciemne kakao, drewno, nieco śliwki, paloność, minimalne alko, vanilia. Ogólnie - Też sztosik. Mocno inne niż barley wine. Bardziej wytrawne, bardziej drewniane, bardziej gorzkie. Troszkę mi w nim brakuje deserowości. Ale z drugiej strony ta większa wytrawność i drewno są jego wielkimi atutami. Dobra, koniec wpisu. Dzięki wszystkim za pomoc na forum, za wymiany piwem. Mam nadzieję, że moje wpisy i moje podpowiedzi też komuś kiedyś pomogły.
-
Planowanie pomieszczenia do warzenia piwa
darinho odpowiedział(a) na xSpanky temat w Piaskownica piwowarska
Skoro dopiero zaczynasz z zacieraniem to myślę, że po pierwszych 5-10 sam dojdziesz do wielu wniosków co będzie Ci potrzebne w takim pomieszczeniu. Oprócz tego co koledzy wyżej słusznie pisali to dodałbym, że: 1) trzymanie surowców w tym samym pomieszczeniu nie jest konieczne i raczej nie jest dobre. Np. powstająca przy warzeniu para i słód to złe połączenie, wiadomo. 2) ja jak w swoim nieogrzewanym pomieszczeniu warzę to samo warzenie ogrzewa zimą pomieszczenie do 8-10°C. Dla mnie wystarczająco 🙂 . Może coś Cię zainspiruje z mojego wątku o budowie warzelni. -
Teoretycznie w piwie chłodniejszym będzie uwięzione więcej CO2, więc przy lagerach daje się nieco mniej surowca do refermentacji. Są do tego kalkulatory gdzie wpisujesz ilość piwa, temperaturę i tak dalej. Dałbym jakieś 0,5g na butelkę mniej i będzie ok. Tutaj są dwie szkoły. Jedna mówi żeby refermentować w temperaturze takiej jak była fermentacja. A druga to taka, że aby uniknąć utlenienia to przetrzymać krócej w wyższej temperaturze (ok 20°C) . Żeby proces zaszedł szybciej. Ja refermentowałem wedle tych dwóch szkół i znaczących różnic nigdy nie czułem. Generalnie wygląda to na dobry plan. Jak masz lodówkę na fermentor to sobie to ładnie ogarniesz.
-
Wpadły mi w Kauflandzie w ręce dwa piwa z Recraftu. Oba to Polish hazy IPA na polskich chmielach od PolishHops. Oba z datą do 23,07,25r. 14* 5,1-5,4% alk. 1) Amora Preta i Książęcy 2) Pałacowy i Zibi Wygląd - oba jasne, złoto słomkowe, trochę mleczne, mętne jednolicie. W obu kiepska piana. Aromat - 1) Amora Preta i Książęcy Bardzo przyjemny. Trochę mączysty taki kisiel cytrynowy w proszku. Jest owocowo. Żółta kwaśna śliwka, jabłko, soczysta gruszka nie taka, że już dojrzała i słodka. Pachnie też granulatem chmielowym po prostu. 2) Pałacowy i Zibi. Bardzo przyjemny. Też trochę taki kisiel cytrynowy w proszku, ale chyba mniej. Nieco słodowy, nieco słodsze owoce, cytrusy też. Ogólnie dość podobny aromat. Smak - Oba nisko wysycone, oba mają taką gęstawą mączystą teksturę. W smaku głównie chmiel, mało słodowości posmak granulatu też. Goryczka podobna, średnia bardzo przyjemna. Ogólnie - Amora Preta i Książęcy jak dla mnie dały bardziej specyficzny efekt, kwaśność, żółte śliwki, kwaśne cytrusy te klimaty. Pałacowy i Zibi dały jak dla mnie bardziej amerykański znajomy efekt cytrusów, słodkich żółtych owoców. To piwo było też dla mnie nieco bardziej słodowe, piwne. Oba piwa bardzo dobre, chmiele robią super robotę. Trochę szkoda jednak, że to nie pojedyncze chmielenie. Byłoby łatwiej ocenić co daje konkretny chmiel.
-
Kisielowate piwo Berlinier Weisse z pulpą z wiśni.
darinho odpowiedział(a) na darinho temat w Wsparcie piwowarskie
Czytałem o tym, że nie zaleca się stosować gęstwy dlatego użyłem jej tylko w 1 warce i potem już dalej nie. Nie jestem fanem kwaśnych piw i nie mam z nimi doświadczenia. Na moje oko to pierwsze użycie tych drożdży dało najbardziej kwaśny efekt. Ale marakuja też jest raczej najkwaśniejszą pulpą z tych trzech. Kwaśność taka jak w kupnych barlinerach, które czasem piłem. Ph piw nie mierzyłem oceniam tylko odczucia smakowe. Natomiast piwa z porzeczką i wiśnią zrobione na gęstwie też są kwaśne. Trochę mniej, ale dla mnie jak najbardziej zadowalająco. Łatwiej byłoby to ocenić gdyby wszystkie piwa były z tą samą pulpą. A tak to w kwaśności wygrywa marakuja zaraz za nią porzeczka a najmniej kwaśne było z wiśnią. Jak dla mnie każde z nich zachowywało klimat berlinera. Jak ktoś bardziej siedzi w kwaśnych piwach to może byłby mniej zadowolony z efektów gęstwy. -
Kisielowate piwo Berlinier Weisse z pulpą z wiśni.
darinho odpowiedział(a) na darinho temat w Wsparcie piwowarskie
Pulpa nie była pasteryzowana. Tak jak żadna inna w tegorocznych piwach owocowych. -
Kisielowate piwo Berlinier Weisse z pulpą z wiśni.
darinho opublikował(a) temat w Wsparcie piwowarskie
Cześć. Jak w temacie. Zrobiłem w tym roku 3 piwa kwaśne z owocami na drożdżach Philly Sour. Pierwsze było na start drożdży z Marakują (warka 175 w zapiskach). Jest super to piwo wciąż. Potem na gęstwie zrobiłem ok 40l brzeczki i do jednego wiadra dałem pulpę z porzeczki a do drugiego z wiśni. Link do zapisków: Berliner Weisse z Wiśnią i Porzeczką 40l 9,5blg 7 IBU Link do pulpy https://allegro.pl/oferta/menii-premium-puree-wisnia-1kg-17143889419. Piwo z porzeczką piłem dziś i jest 100% ok. Piwo z wiśnią natomiast od jakiegoś miesiąca zrobiło się kisielowato gęste. Na początku było normalne choć z tych trzech było najbardziej pełne takie. Ale nie gęste. Widać nawet po bąbelkach, że lecą one trochę w zwolnionym tempie. Jak wlewam końcówkę z butelki to drożdże ciągną się jak kisiel. Piwo w smaku jest normalne tylko ta tekstura się zmieniła z czasem. To nie jest kisiel, ale taki kisielowaty charakter. Bardziej niż żytnie piwa. Pytałem czata GPT i podał, że może to być wina pektyn, lub zakażenia. W smaku jest normalne i nie przegazowane, więc to chyba nie infekcja. Z tego co patrzyłem to wiśnie pektyn jakoś bardzo dużo nie mają. Ale może w formie pulpy to inaczej wygląda. Miał ktoś podobne doświadczenia z pulpą? Albo może z tymi drożdżami? Dodam tylko, że nie jest to jakiś duży problem, bo piwo smakuje normalnie, nie przegazowuje się, ale pytam żeby się może doedukować. -
Stasiek zareagował(a) na odpowiedź w temacie:
Browar Szyszyna
-
Po innym remoncie zostało mi trochę płytek różnorodnych. Kontynuuję więc tradycję płytkowej mozaiki (naliczyłem chyba 11 rodzajów/kolorów) i zrobiłem mały remont warzelni. Tynki, które się sypały poskuwałem, czyszczenie, gruntowanie i nowy tynk. Dołem na tyle ile starczyło płytek to je dałem. Góra i sufit to też skuwanie luźnych tynków, położenie nowych i malowanie lateksową wodoodporną farbą. Podczas warzenia jest tu trochę wilgoci, więc mam nadzieję, że więcej płytek plus dobra farba zrobią robotę. No i, że płytki nie poodpadają. Dołem na fugi położyłem jeszcze silikony. A co do warzenia to sezon definitywnie zakończony, zapasy spore są. Następne warzenia pewnie na przełomie roku jakoś. Bardzo fajnie wyszły kwaśne piwa na drożdżach Philly Sour. Myślę, że to piwo wejdzie na stałe do planów na warzenie.
-
Używam podobnego połączenia i też bez problemów. Ostatnio jedna lekko cieknie, ale już może zmęczenie materiału, wcześniej było w porządku. Ostatnio w ogrodzie podpiąłem nowy pistolet zraszający i nową złączkę i ciekło fest. Także może faktycznie wystarczy sprawdzić/ zamienić złączki, kupić komplet z jednej firmy.
-
Potwierdzam. Karton z przegródkami z kartonu plus folia bąbelkowa i piwa wkładane tak, aby nie latały.
-
Warka 177 12,04,2025r. Berliner Weisse z Wiśnią i Porzeczką 40l 9,5blg 7 IBU - pilzneński 4,0kg - pszeniczny 3,5kg + Marynka 10g * WildBrew Philly Sour Gęstwa z warki 175. Całość podzielona na pół i dodana do dzisiejszych dwóch wiader Najprawdopodobniej ostatnia warka w sezonie. Dwie małe gęstwy w lodówce są, jakieś 5-7kg słodu też, więc jeśli będzie trzeba to może coś jeszcze powstanie. Ale posprzątałem i pomyłem porządnie wszystkie przybory także zamierzam już zakończyć sezon. Zrobiłem dziś tak, że jak zlałem warkę 175 na rozlew to połowę gęstwy zebrałem, połowę zostawiłem w wiadrze na te kilka godzin warzenia. Stało w piwnicy w ok 8-10°C. Nigdy tak nie robiłem, ale w sumie to tak samo jakby stało z piwem, więc chyba bez problemu. Zacieranie - 14l wody 68°C wsypałem słód. Podczas zacierania rozlewałem warki 175 i 176 stąd długie przerwy. Na spokojnie. 62°C/ 1h 40' 72°C/ 25' 78°C/ 10' i filtracja Filtracja - Sprawnie. Wiadro plus sprężyna. Raz mi się lekko przytkało i miałem dziś za mało wody do wysładzania. Musiałem pod koniec uzupełniać czajnikiem. W kotle ok 46l ok 8,5-9,0blg. Gotowanie - 60 minut średnio intensywnie. + Marynka 10g w 10' Schłodziłem całość do 18°C. Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Stary spławik 9,5blg Nowy spławik 10,5blg Fermentacja - Napowietrzyłem zlewając i mieszając łygą. Zadałem drożdże i wstawiłem wiadro w ok 18-20°C. W 3-5 dniu fermentacji dodam po 1kg pulpy owocowej na wiadro. Mam wiśniową oraz czarną porzeczkę. 15,04 Dodałem po 1k pulpy owocowej na wiadro. 1kg wiśniowej i 1kg porzeczki czarnej. Porzeczka, była bardzo gęsta więc przepłukałem opakowanie ok 05-0,7l wody z butelki. 29,04 ROZLEW. Obie zeszły do 2,5 blg. Do wersji z wiśnią dałem 125g cukru rozrobione w ok 1,1l wody. Do wersji z porzeczką dałem 113g cukru rozrobione w ok 1,1l wody. Oba piwa celuję w 2,5 vol of CO2, bo były różne objętości. Łącznie obu wersji wyszło faktycznie 40L. Piwa refermentują w ok 20-22°C. Piwo robione na spółkę z kolegą. Rozlew dziś wspólny, więc super sprawnie poszło. 02,05 Schłodziłem obie wersje przez 1-2h w lodówce na pierwszą próbę. Smakują lepiej niż przy rozlewie, zapowiadają się dobrze. Jest już nawet niezłe wysycenie. Wersja z marakują jest bardziej kwaśna od obu tych dzisiejszych. Ciekawe czy ze względu na rodzaj pulpy czy pierwsze pokolenie drożdży. Pewnie obie te kwestie robią robotę. 11,05 Wersja z porzeczką. Wygląd - jak na zdjęciu. Mętny róż, ładna drobna piana na 1 palec. Aromat - jest kwaśność, w odróżnieniu od wersji z marakują tutaj mam wrażenie, że jest to bardziej kwaśność od drożdży a nie od pulpy. Czuć porzeczkę. W ciemno bym raczej powiedział, że to czerwona porzeczka. Bardzo dobrze pachnie. Lekko owocami, bardziej też zwykłym berlinerem. Smak - lekka słodycz, dalej kwaśność zaznaczona, ale po aromacie spodziewałem się jej więcej. Goryczka znikoma. Wysycenie jest delikatne. Piwo jest dość gładkie i trochę puste jeśli chodzi o teksturę, pełnię. W smaku trochę piwnego posmaku, kwaśność lekka i porzeczka. Im dalej w degustację tym porzeczka zaczęła mocniej wychodzić. Taki fajny posmak i już bardziej czuć, że to czarna porzeczka. Ogólnie - Piłem dziś też marakuję i ona jest bardziej kwaśna i ogólnie bardziej wyrazista. Porzeczka jest lżejsza, mniej kwaśna, mniej owocowa i taka mniej pełna, mniej piwnej podbudowy. Smakuje jakby to było rasowe 7,5 blg. Co jest też dużym plusem tego piwa. Ale wolałbym żeby taki smak był faktycznie przy rozcieńczeniu do 7,5blg, a tutaj to już prawie pod 10 podchodzi. Generalnie szału nie ma, ale jestem jak najbardziej zadowolony. 03.06.2025r. WERSJA Z PORZECZKĄ Ogólnie - wrażenia jak wyżej. Tym razem mam wrażenie trochę większej pełni tego piwa. Wcześniej miałem wrażenie, że wersja z porzeczką jest najbardziej wodnista. Jest tak, ale nie ma między wersjami dużej dysproporcji. Wysycenie nie wzrasta. Z jednej strony to dobrze, bo trochę się w tych piwach obawiałem przegazowania. Z drugiej strony to wysycenie jest nieco za niskie. Lepiej by orzeźwiało. 12,05 Wersja z Wiśnią. Wygląd - jak na zdjęciu z kapslem "wiśnia" Aromat - świeży, lekko kwaśny owocowy aromat. Jak wiem, że to wiśnia to ją czuję. W ciemno ktoś by pewnie krążył wokół wiśni, malin, czerwonej porzeczki. Smak - lekka słodycz, od razu wyraźna kwaśność, fajna zaznaczona, ale mordy nie wykrzywia. Jest super. Goryczka znikoma. W smaku piwo, podbudowa słodowa jest zaznaczona. No i wiśnia w smaku, czerwone owoce te co w aromacie. Nie jest puste. Dziwne bo to ta sama brzeczka. Trzeba będzie porównać bezpośrednio. Porzeczka była trochę pusta. Wiśni bliżej do wersji z marakują pod wzglądem pełni. Ogólnie - Przy rozlewie wiśnia rokowała najsłabiej. Jest najmniej wyrazista owocowo. Ale pozostałe aspekty są super. Kwaśność, rześkość, pijalność, to, że jest to piwo z sokiem a nie tylko soczek. Dla mnie 8,5/10 Jestem bardzo zadowolony z każdej wersji. Marakuja najlepsza. Porzeczka lepsza jeśli chodzi o owocowość, wiśnia lepsza jeśli chodzi o całokształt chyba. 06,08,2025r. Wygląd - jak na zdjęciu. Bąbelki lecą w zwolnionym nieco tempie. Aromat - jak wyżej. Bardzo przyjemny. Smak - jak wyżej. Ogólnie - generalnie ta warka jest najsłabsza, ale lekko tylko odstaje. A raczej odstawała. Problem polega na tym, że po pewnym czasie od rozlewu piwo zrobiło się gęste, lepkie, końcówka z butelki ciągnie się jak kisiel. Dzisiejszy egzemplarz i tak jest ok. Ciekawe czym to jest spowodowane.
