Prawdziwy wojownik nie używa jakiś półśrodków jakimi są puszki.
Uwarzenie piwa ze słodów w garze, potem fermentacja burzliwa, cicha, rozlewanie do butelek, leżakowanie, potem do kufla i do dzioba... satysfakcja 200%.
Poza tym zaczynasz kojarzyć który słód za co odpowiada. Jak dodasz tego, masz smak taki i tak dalej. Z puszki tego się nie dowiesz.
Wężykami przelewać. Inaczej robi się straszliwa piana, utlenianie, groźba infekcji... poza tym chlapie po podłodze.