Ja tak zacieram od blisko 2 lat. Przez to duzo latwiej mi jest utrzymac czystosc w kuchni podczas warzenia, nie ma mieszania co kilka minut, wyjmowania klejacych sie lych, bieganie z termoemtrem kapanie zacieru na meble . Wszystko odbywa sie na krzesle zawiniete w spiworek, miedzyczasie mam czas na doprcowanie receptury, umycie fermentow, przygotowanie obiadu , odmierzenie chmili i mchu. Przy skroconym zacieraniu czyli 60 minutach i przygotowaniu sie logistycznym, calosc zajmuje mi niecale 5h wraz z posprzataniem kuchni i lazienki.