Skocz do zawartości

adamsky

Members
  • Postów

    1 531
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez adamsky

  1. adamsky

    Space Sheep

    55 IBU to na pewno za dużo. Jeśli chcesz zbalansowane APA to powinieneś celować bliżej 35.
  2. adamsky

    Space Sheep

    Wrzuciłeś to do jakiegoś programu żeby wyliczyć IBU?
  3. adamsky

    Space Sheep

    Tematy o APA/IPA przewijają się ostatnio tak często, że na pewno bez problemu coś znajdziesz jak się trochę rozejrzysz po forum.
  4. U nas to jest x2, bo piwne hobby dzielę z małżonką. Na szczęście nie mam problemu że co drugie mi nie smakuje, bo selekcja piw w moim ulubionym multitapie jest znakomita, barmani syfu mi nie naleją, a jak są wątpliwości to biorę próbkę. Koszty oczywiście większe, ale piwo samo się nie uwarzy. Gdyby proces produkcji piwa zamienił się w drogę przez mękę, to pewnie bym sobie odpuścił takie oszczędności. Zwłaszcza że trudniej o dobry efekt jeśli zamiast pasji jest obowiązek. Nie ukrywam że względy finansowe były jednym z powodów dla których zacząłem warzyć, ale od początku zakładałem że będzie to nie tylko oszczędność ale też fajna zabawa.
  5. Hobby. Jeśli pewnego dnia stwierdzę że już mnie to nie bawi, to przestanę. Na szczęście nie mam przymusu picia piwa. Kilka wizyt w miesiącu w multitapie powinno załatwić parcie na degustowanie nowych rzeczy, a pić na codzień nie muszę.
  6. Ale tak minimum z 50% zasypu.
  7. Źle do tego podchodzisz santa. Jeśli jesteś gotowy zapłacić stówkę za porządną analizę sensoryczną robioną przez kogoś z panteonu polskiego piwowarstwa, to się skontaktuj osobiście, zapłać stówkę i pewnie dostaniesz taką analizę z pocałowaniem ręki. I zapewne będzie to bardziej wartościowa metryczka niż taka z konkursu, gdzie jednego dnia ktoś musi ocenić i opisać 20 próbek a nie jedną. EDIT: Natomiast warto zwrócić uwagę na to o czym pisał dawno temu tieroo. Dużo ludzi prosi o opinię i oczekuje pochwał. Jak piwo jest złe, to się robi problem. Dlatego mogę się założyć o skrzynkę Westvleteren'ów że nawet jak będą płatne konkursy i pogłębiona analiza robiona przez najlepszych sensoryków w kraju, to i tak będą fochy że szwagrowi smakowało, a zły sędzia złośliwie doszukał się wad których nie ma.
  8. Gdzieś w tym wszystkim chyba zapominacie z czym my tutaj rozmawiamy. Rozmawiamy o konkursach które z założenia mają być zabawą, w dyscyplinie gdzie ocena jest mocno subiektywna, dla ludzi którzy amatorsko i hobbystycznie warzą piwo w domu. Profesjonalni sędziowie? Wpisowe 200zł? Może jeszcze wprowadzić piwowarstwo jako dyscyplinę na olimpiadzie?
  9. Temperatury fermentacji MUSISZ zacząć pilnować. Nie ma to-tamto. Jak nie masz chłodnego pomieszczenia, to sklejasz pudełko ze styropianu, wkładasz tam fermentor i dokładasz PETy z zamrożoną wodą żeby obniżyć temperaturę. Całą reszta jest psu na budę jeśli nie przypilnujesz odpowiednich warunków fermentacji. Co do chmielu to jeśli masz go mało, to po prostu wykorzystuj go w najbardziej ekonomiczny sposób. Chmielisz na goryczkę, odpuszczasz zupełnie albo mocno redukujesz chmielenie na smak, to co zostajesz wrzucasz podczas chłodzenia i na zimno żeby wydobyć aromat. Praktyka, nauka, cierpliwość i będzie dobrze.
  10. No dokładnie. Już więcej się dowiesz jak weźmiesz ze dwie butelki do pubu i poczęstujesz ludzi przy barze. Zresztą taką metod osobiście preferuję.
  11. Już nie wiem czy nie rozumiesz czy tylko udajesz że nie rozumiesz. Przy certyfikowanych sędziach jest słabo, ale obawiam się że przy sędziach z łapanki będzie wręcz tragicznie. Przy konkursach nie-konsumenckich z metryczki dowiesz się prawie nic albo raczej niewiele, ale z konsumenckich nie dowiesz się absolutnie niczego.
  12. PSPD niczego nie gwarantuje, ale sędziowie z łapanki gwarantują jeszcze mniej. Nie do końca rozumiem dlaczego zastąpienie certyfikowanych sędziów (którzy są jacy są, ale jakieśtam kusy i egzaminy jednak przeszli) zupełnie przypadkowymi ludźmi miałoby poprawić sytuację. Konkursy konsumenckie są, ale to zupełnie inna bajka. Nie dowiesz się z nich niczego o piwie. Poza tym w konkursie konsumenckim takie sprawy jak zgodność ze stylem to już w ogóle jest niezłe bajobongo.
  13. Dlaczego miałoby to być w jakimkolwiek stopniu lepsze i bardziej miarodajne niż PSPD? Wiem że tu i ówdzie pokutuje opinia że "kolega od piwa ze szwagrem to się dopiero znają i są lepsi niż całe PSPD wzięte do kupy", ale jak dla mnie niezależni sędziwie to już zupełny brak gwarancji że nie trafisz na kogoś kto ma głęboki daltonizm smakowy.
  14. Akurat receptury na AIPA szukałbym raczej w zapiskach. Absolutnie nie kwestionuję jakości tamtych piw, ale w temacie AIPA know-how ewoluowało w ostatnich latach, a tamte receptury mają już trochę czasu. Nie mówię że z tamtych receptur będzie złe, ale chyba można znaleźć lepsze.
  15. Ten aromat trochę jeszcze powinien wyjść w piwie. 2-3 tygodnie po rozlewie coś tego aromatu powinieneś znaleźć. Im wcześniej sypiesz, tym więcej olejków odparuje. Wybrałeś opcję bliżej 10 min niż 0 min, więc aromatu zostało mniej niż gdybyś sypnął przy wyłączeniu palnika. To naturalne że masz zamęt przy pierwszym piwie. Chodzi mi o to, że temat chmielenia można zgłębiać długimi godzinami, materiałów jest mnóstwo a samo zagadnienie nie jest ani proste ani jednoznaczne. Nie licz na to, że ktoś ci to wszystko w pigułce streści w tym wątku 'na życzenie' - czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Jeśli ilość informacji cię przeraża i nie możesz się przez to przebić, to korzystaj z receptur innych piwowarów.
  16. Na aromat poszło głównie 25g Cascade z cichej. Przy gotowaniu 10-15 minut olejki jednak parują, więc z tamtych wcześniejszych wrzutów pewnie niewiele zostało. Jeśli dodatkowo sypnąłeś sporo karmelu - co jest częstym błędem początkujących - to aromat chmielu się schował. Niekoniecznie musisz przesadzać i tak jak radzą niektórzy walić po kilkaset gramów, ale te 200g do AIPA pasuje mieć. Lamerskich pytań o schematy chmielenia nie zadawaj, bo na forum jest tyle opracowań na ten temat że nic tylko czytać i czytać.
  17. Tylko że takie podejście jest de facto szkodliwe. No i trochę niesprawiedliwe wobec kogoś kto potrafi odróżnić na przykład American Wheat od Wheat IPA.
  18. Suchary chcesz namnażać? To mam nadzieję że masz tej brzeczki dość dużo, bo jak wrzucisz 4 saszetki do 2-litrowego startera, to im tylko krzywdę możesz zrobić.
  19. Również miałem piwo gdzie spławik pokazał na końcu -1, ale to była specyficzna sytuacja. Tripel zacierany na wytrawnie, z dodatkiem cukru, potraktowany dość żarłocznymi drożdżami. Przy takich piwach (mocnych i wytrawnych) zejście do 0 nie jest niczym dziwnym, ale dopóki nie piszesz co to za piwo robisz, to jest strzelanie w ciemno. Na pewno są lepsze sposoby na uzyskanie większej pełni i słodyczy w piwie niż pasteryzowanie przed końcem fermentacji.
  20. Jakie drożdże? Sprawdzałeś czy spławik jest dobrze wyskalowany? Schładzałeś próbkę do 20°C przed pomiarem?
  21. Uspokój się. Wszystko będzie dobrze. To tylko Celebrity Splash: Yeast Edition.
  22. Przy okazji ostatniej butelki Halcyona zrobiłem porównanie intensywności aromatu tego piwa z bardziej amerykańskim IPA, czyli Style. Okazało się że Halcyon, który nie był chmielony na zimno, nie miał w składzie amerykańskich odmian i na aromat był tylko mocno nachmielony na whirpool, niewiele ustępuje chmielonej na zimno AIPA. Dodatkowo Halcyon siedział w butelce o miesiąc dłużej. Oba piwa nie są już najświeższe: Halcyon ponad 3 miesiące w butelkach, Style ponad 2. W świeżym piwie chmielenie na zimno jednak robi robotę, ale wygląda na to że chmielenie whirpoolowe dłużej utrzymuje aromat. Na pewno taki schemat chmielenia będzie częściej przeze mnie stosowany, zwłaszcza w piwach które nie muszą atakować bardzo intensywnym aromatem. Lush słabo. Trochę mam żal do sklepu za wysłanie mi Galaxy 2013 zamiast 2014, bo aromat wyszedł nieprzyjemny. Do tego piwo ma paskudny kolor - mocno zmętnione i jakieś takie brunatne. Wypić się da, ale chwalił się nim nie będę. Rozlałem dziś Straight Sun. Spożycie piwa mi ostatnio spadło przez co przeleżało w wiadrze aż 6 tygodni. Przetestowałem krótkie chmielenie na zimno (tylko 24 godziny) bez wcześniejszego zlewania znad drożdży. Przy rozlewie aromat był bardzo intensywny, zobaczymy jak będzie w butelkach.
  23. Jeśli cukromierz jest sprawny, to prawdopodobnie masz w domu perpetum mobile.
  24. Żeby była różnica 10 blg, to pierwszy pomiar musiałby być robiony w okolicach 100°C. Poza uwalonym spławikiem nic mi nie przychodzi do głowy. CO2 może odrobinę podnieść spławik do góry, ale nie aż tak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.