Jump to content

Granaty ! Obawy przed warzeniem piwa


Recommended Posts

Witam, chcialbym zaczac przygode z warzeniem piwa. Ale tyle sie naczytalem o tym jak ludziom nawet najlepszym wybuchaja piwa, ze no poprostu strach mnie bierze przed trzymaniem czegos takiego w domu. Jesli np by wybuchlo w dloniach, albo co gorsza jakby komus z bliskich przy degustacji walnelo w twarz.

Myslalem nawet nad tym czy by nie zakupic twardych butelek pet dedykowanych do piwa. Aczkolwiek juz sprzet zakupilem, kapslownice tez , no i wiadomo, ze piwko w butelce szklanej dluzej przetrzyma i jeszcze na smaku zyska. 

Jestem osoba troche przewrazliwiona na punkcie BHP i zawsze wszystko robie dokladnie z zachowaniem maksymalnej ostroznosci i srodkow bezpieczenstwa. Z zawodu jestem elektrykiem i tyle wypadkow przy pracy co widzialem , to mnie troche ukorzylo, ze zawsze wszystko sprawdzam po kilka razy.

 

Ale wracajac do piwa. Czy jesli bym byl bardzo dokladny odfermentowywal zawsze  do konca i dawal tez z tydzien czasu po "zakonczonej"  fermentacji zeby sprawdzac czy blg nie spada. Dokladnie odmierzal material do refermentacji i dawal go zawsze mniej niz sie powinno np 1,5-2g na butelke 0.5 L. 

To czy tez moglobyc tak , ze piwko moglo by wybuchac? 

Wiadomo, moze sie zdazyc infekcja czy tez jakies warunki mogly by pobudzic drozdze zeby a sobie jeszcze podfermentowaly po jakims czasie. Czy tez piwo by sie przeterminowalo.

 

I czy jesli np bym co tydzien otwieral na probe piwo zaczynajac od tych rozlewanych jako ostatnie gdzie jest najwiecej drozdzy i z nimi bylo by wszystko w porzadku , nie byloby oznak przegazowania. To by swiadczylo o tym ze reszta piw nie bedzie niebezpieczna? 

Czy moze sie zdazyc tak , ze np piwko bym przenosil i ze wzgledu na zmiane temperatury by eksplodowalo?

 

Bardzo prosze o jakies rady, poniewaz bardzo chcialbym tworzyc swoje wlasne unikalne warki, takie ktore by mi najbardziej podchodzily. I eksperymentowac z roznymi smakami. Ale mam spore obawy co do bezpieczenstwa. 

Dodam, ze mieszkam w Japonii i nie mam piwnicy, ze wzgledu na trzesienia ziemi domy sa robione z drewna. A zeby zrobic piwnice to sa juz inne super drogie technologie, i specjalne rodzaje betonow wytrzymujace wstrzasy. Aczkolwiek pod podloga na parterze mam pomieszczenie gdzie jest grunt i tam jest uziemienie i przewody do tego. 

Panuje tam w miare stabilna temperatura i latem jest chlodno.  Akczolwiek nie wiem czy zima temperatura nie spada ponizej zera . Dlatego 

W miesiace z temperatura dodatnia fermentacje i przechowywanie piwa by odbywalo sie tam. A w zime musialbym sprawdZIC  temperature. Ale jesli by byla ujemna to musial bym piwka trzymac gdzies w domu . A to moglo by byc niebezpieczne. Pozdrawiam Serdecznie, 

Link to comment
Share on other sites

Witam

Jeśli piwo będzie odfermentowane do końca to o tzw. granaty możesz się nie obawiać. Problemem jest jednak co to znaczy do końca?

Na to pytanie wg mnie nie ma prostej odpowiedzi ponieważ nawet brak spadku blg po teoretycznie zakończonej fermentacji nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Są szczepy drożdży, które zachowują się w ten sposób, że po tygodniu lub dwóch zaczynają "dojadać" jeszcze.

Jednak to wyjątki więc nie obawiaj się :)

Przy okazji, stopień nagazowania piwa w butelkach właściwie nie zależy od ilości drożdży w nich, a od ilości dodanego cukru.

 

Pysznych piw życzę :beer:

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że Twój lęk jest nieco na wyrost. Zachowując odpowiedni stopień higieny i będąc cierpliwym (+/- robiąc FFT), nie powinieneś mieć problemu z granatami.

Co do tego pomieszczenia pod parterem, zimą możesz stosować różne sposoby dogrzewania (pas grzejny, czy nawet suszarka do włosów, oba podłączone do termostatu) ;)

 

Wysłane z Rivendell przy użyciu Palantíru

Link to comment
Share on other sites

Nawet duży browar kraftowy,(wiecie jaki)miał problemy z przegazowanym piwem. Drożdże nie zawsze chcą nas słuchać,więc duże browaru pasteryzuje piwa.

 

Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Czytając o robieniu piw, najwięcej opisów z granatami było w piwach o wysokim blg.

Oprócz za szybkiego przelewania do butelek, jeszcze jest problem jak ci zejdzie temperatura za nisko w fermentorze i drożdze pójdą spać.

Butelki zwrotne sobie załatw.

Link to comment
Share on other sites

Jak się boisz granatów to słabiej gazuj piwa, albo rób tak jak ja przy grodziskim - owiń skrzynki z butelkami paroma warstwami stretch'u.

 

Wysłane z mojego Lenovo K53a48 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

 

 

A czy ty miales tez jakies przygody z przegazowanymi piwami ? To naprawde tak czeste zjawisko ?

Na moje 137 warek (z czego połowa była w butelkach) x 30l =  ok 4000 butelek

pękły chyba 4 szt.

Wnioski wyciągnij sam :)

Dla ułatwienia dodam, że ewidentnie przegazowane miałem chyba ze 4 warki ;)

KEGi są dobrym rozwiązaniem, ale czort wie jak to wygląda z nimi w rzeczywistości Kraju Kwitnącej Wiśni.

Link to comment
Share on other sites

U mnie na jakieś 1500 butelek 2 granaty, jeden to rezerwa zostawiona do butelkowania, zamiast trzymać w lodówce postawiłem w 18C, po jakiś 10 dniach jedna zrobiła bum, drugi to miałem lekko zainfekowane piwo, gushing, niektóre kapsle aż się wypukłe zrobiły. Zamiast szybko zutylizować to czekałem nie wiem po co, aż jedna pierdyknęła. Ale butelki stoją zawsze w kartonach, także tylko podłoga do mycia była.

Jakbym się bardziej przyłożył i nie olał tematu to miałbym czyste konto także jak się chce to można :)

Też zajmuję się elektryką w pracy :)

Link to comment
Share on other sites

Ponieważ ja też miałem takie obawy przed pierwszą warką to powiem ci że ja na początku dawałem 10% mnie surowca do refermentacji niż wychodziło mi z kalkulatora. Tak na wszelki wypadek. Druga sprawa-daj piwu czas na dofermentowanie. Nie sugeruj się instrukcjami dołączonymi do brewkitów albo w filmikach na yt.-po wrzuceniu do fermentora daj piwku dwa-trzy tygodnie fermentacji, jeśli dajesz piwo na cichą to znowu-daj mu popracować. Nie obawiaj się, baw się dobrze przy warzeniu, bo to bardzo przyjemne hobby.

Link to comment
Share on other sites

Witam, kegowanie nie chodzi w gre gdyz co2 dla zwyklego smiertelnika jest ciezko dostepne a jak juz to bardzo drogie.

Dzisiaj pijac soczek gazowany wpadlem na pomysl. Jest sprzedawany w takich puszeczkach zakrecanych aluminiowych w srodku powlekane jak zwykla puszka od piwa i z uszczelka w zakretce. Jako , ze pet przepuszcza co2 i tlen wiec do dluzszego lezakowania sie nie nadaje, ale juz taka puszeczke nie przepuszcza swiatla, moze by zdala egzamin. Nie wiem jeszcze jak z wytrzymaloscia na cisnienie, ale napewno przy wybuchu byla by duzo wiecej bezpieczniejsza niz butelka.

wyglada tak. Jak myslicie zdala by egzamin do dluzszego lezakowania ? 

https://zapodaj.net/4f36284dc6a7e.jpg.html

 

 

Napewno bede tez butelkowal. Poprostu trzeba sie przykladac , zeby zminimalizowac ryzyko. Dziekuje za odpowiedzi.

Edited by Kamyru
Link to comment
Share on other sites

Nie musisz sztucznie gazować. Możesz robić refermentacje w kegu. Doczytaj tylko w jakim czasie trzeba te piwo wypić.

Ps w dziale sprzęt jest wątek o picnic Kegach 5l. Jak już tak boisz się butelek to może to byłoby najlepsze rozwiązanie.

A co do butelek to na jakieś 3000 zabuyelkowanych piwo tylko jedno wybuchło. Podejrzewam że to była wada fabryczna butelki.

 

Wysłane z mojego G3121 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Czy do refermentacji w kegu nie będzie mimo wszystko potrzebna butla CO2 żeby to piwo wydostać z kega? Nie jestem doświadczony w temacie kregów, ale chętnie się dowiem i było by miło jakby mnie ktoś poprawił jeśli gadam bzdury.

Link to comment
Share on other sites

Czy do refermentacji w kegu nie będzie mimo wszystko potrzebna butla CO2 żeby to piwo wydostać z kega? Nie jestem doświadczony w temacie kregów, ale chętnie się dowiem i było by miło jakby mnie ktoś poprawił jeśli gadam bzdury.

Do refermentacji nie będzie potrzebna butla, ale do wyszynku owszem, tak jak piszesz, będzie potrzebny gaz żeby wypchać piwo z kega.
Link to comment
Share on other sites

Nie możesz podchodzić do tego tak, że na pewno będzie źle. Jeśli tak bardzo boisz się granatów to otwieraj co 3-4 dni kolejne butelki i jak zauważysz coś niepokojącego to zrób imprezkę i wypij wszystko za jednym zamachem.

Wypadki komunikacyjne też się zdarzają, a zakładam że przemieszczasz się inaczej niż pieszo :)

Link to comment
Share on other sites

 

Czy do refermentacji w kegu nie będzie mimo wszystko potrzebna butla CO2 żeby to piwo wydostać z kega? Nie jestem doświadczony w temacie kregów, ale chętnie się dowiem i było by miło jakby mnie ktoś poprawił jeśli gadam bzdury.

Do refermentacji nie będzie potrzebna butla, ale do wyszynku owszem, tak jak piszesz, będzie potrzebny gaz żeby wypchać piwo z kega.
Zawsze może używać do wyszynku pompki ręcznej.

 

Wysłane z mojego GT-N7100 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Nie możesz podchodzić do tego tak, że na pewno będzie źle. Jeśli tak bardzo boisz się granatów to otwieraj co 3-4 dni kolejne butelki i jak zauważysz coś niepokojącego to zrób imprezkę i wypij wszystko za jednym zamachem.

Wypadki komunikacyjne też się zdarzają, a zakładam że przemieszczasz się inaczej niż pieszo :)

Dobrze mówi! Dać mu piwa!

 

Wysłane z Rivendell przy użyciu Palantíru

Link to comment
Share on other sites

 

 

Czy do refermentacji w kegu nie będzie mimo wszystko potrzebna butla CO2 żeby to piwo wydostać z kega? Nie jestem doświadczony w temacie kregów, ale chętnie się dowiem i było by miło jakby mnie ktoś poprawił jeśli gadam bzdury.

Do refermentacji nie będzie potrzebna butla, ale do wyszynku owszem, tak jak piszesz, będzie potrzebny gaz żeby wypchać piwo z kega.
Zawsze może używać do wyszynku pompki ręcznej.

 

Wysłane z mojego GT-N7100 przy użyciu Tapatalka

 

Wlasnie gdzies czytalem ze taki sposob byl stosowany w Angli i okolicach. Czy to zdaje egzamin ? Zrobic sobie nalewak na pomke? , tylko czy to nie sprawia problemu z nalewaniem i  czy nie trzeba tego wypic szybko ? Bo sie chyba wpompowuje powietrze z otoczenia a nie czyste co2?

Link to comment
Share on other sites

Co do tych puszek co pokazywałaś to mam wrażenie, że te nakrętki są z bardzo cienkiej blaszki. Jeśli to coś a'la nasze tarczyny w szklanych butelkach, albo kiedyś Mazowszanka to odradzam. Gaz potrafi je również rozerwać o czym się kiedyś przekonałem na własnym ręku - stary sok podnosiłem za szyjkę

 

Wysłane z mojego Che2-L11 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.