Skocz do zawartości

Oskaliber

Members
  • Postów

    3 000
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    59

Odpowiedzi opublikowane przez Oskaliber

  1. #22 RUSSIAN IMPERIAL STOUT (OG: 25.0, EBC: 95, IBU: 100)

    Zasyp:
    Słód Pale Ale (Castlemalting) – 5.0kg (55%)
    Słód monachijski – 2.0kg (22%)
    Jasny suchy ekstrakt słodowy – 0.6kg (7%)
    Jęczmień palony – 0.34kg (4%)
    Słód Special B – 0.3kg (3%)
    Słód pszeniczny czekoladowy – 0.25kg (3%)
    Słód Carafa I Special – 0.25kg (3%)
    Słód Crystal 160EBC – 0.2kg (2%)
    Słód Carahell – 0.2kg (2%)
     
    Zacieranie:
    62-63~°C – 60'
    pseudo mashout do 70°C~ bo już mi się wrzatek w garnku nie mieścił
     
    Gotowanie/Chmielenie (90min):
    60' – 83g Magnum (11,2% ak)
    15' – 4g Mech irlandzki + ekstrakt słodowy
    10' – 25g Amarillo (8,9% ak) + 25g Citra (13,5% ak) + 2g Wyeast Nutrient Blend
    01' – 35g Amarillo (8,9% ak) + 25g Citra (13,5% ak)
     
    Chmiele zbiór 2014.
     
    Drożdże:
    Safale S-04 (ok. 280ml gęstwy po warce #20, 6 dniowa)
     
    Fermentacja:

    Burzliwa (33 dni):

    4 dni – temp otoczenia 15°C (na fermentorze 18-19~°C, w szczycie na moment zaliczyło 20°C)

    4 dni – temp otoczenia 17°C (na fermentorze 18~°C)

    25 dni – temp otoczenia 18-19°C (na fermentorze 18~°C)

     

    Cicha – 10 dni – temp otoczenia 18-19~°C + 100g ziaren kakaowca + 2 laski wanilii + 20g płatków dębowych francuskich średnio opiekanych; wszystko wymoczone przez dobę w burbonie w celach dezynfekcji, około 60~ml burbonu wylądowało w piwie razem z resztą
     
    Rozlew:
    Odfermentowane do 6.0°Blg (przewidywana zawartość alkoholu: 10.5%)
    Rozlew (22l) z 92g glukozy (przewidywane nagazowanie: 1.9v/v) + 2-3g uwodnionych S-04

     
    Komentarz:
    Nie wiem jak ja to zlewałem, ale mam chyba z 5 litrów mułu chmielowego w fermentorze. Ogólnie to taki RIS trochę z resztek + S-04 które pewnie go dobrze nie odfermentują i wyjdzie ulepkowaty. Na cichą planuję sypnąc jeszcze jakieś ziarna kakaowca, wanilię i płatki debowe, ale cudów się po nim nie spodziewam.

     

    Update 06.01.2016:

    Tak intensywnej fermentacji jeszcze nie miałem. Rurka napiernicza jak karabin maszynowy. Temperatura podskoczyła o 5C w stosunku do temperatury otoczenia. Chyba trochę za dużo tej gęstwy dałem.

     

    Update 05.02.2016:

    S-04 w połączeniu z bardzo wytrawnym zacieraniem dały radę. Piwo zeszło do 6°Blg, co jest dużo lepszym wynikiem niż się po tych drożdżach przy takim ekstrakcie początkowym spodziewałem. Niestety ucieczka temperatury do 20°C zrobiła swoje, piwo jest bardzo estrowe. Na cichą poszły dodatki, potrzymam z 10 dni, rozleję, zapomnę na pół roku i może coś z tego będzie.

     

    Update 16.02.2016:

    Dodatki dały o wiele więcej niż się spodziewałem. Jest bardzo wyraźna czekolada i wanilia, które w chwili obecnej trochę dominują bukiet, ale jest lepiej niż było, estry trochę się schowały dzięki temu. Mam też wrażenie, że jest odrobinę zbyt słodkie mimo chmielenia na 100IBU. Zabutelkowane i leżakujemy.

  2. Utrzymanie prawidłowej tempratury jest najbardziej kluczowe na początku fermentacji. Jak oznaki aktywnej fermentacji się osłabiają, to podwyższenie temperatury po pierwsze piwu nie zaszkodzi, a po drugie może wręcz pomóc w redukcji diacetylu, aldehydu octowego i ewentualnego pobudzenia drożdży do wzmożonej aktywności w końcówce. Skoro wydaje się, że już jest po robocie, to ja bym zanosił w cieplejsze, ale oczywiście zrób jak uważasz.

     

    Ale poświęcenie godne podziwu, szanuję ;)

  3. Zostawianie tyle miejsca jest ogólnie niezalecane, ale żeby od razu skutkowało zawsze infekcją to bez przesady, szukałbym problemu gdzie indziej.

     

    Inna sprawa, że cicha to nie jest żaden krok naprzód. Jak chmielisz na zimno, albo dodajesz jakieś drewno czy inne dziwne dodatki to ok, ale cicha dla samej cichej mija się z celem. Brak cichej w niczym nie przeszkadza w zebraniu gęstwy.

  4. Próbowałem to piwo wielokrotnie, ale i tak nie pamiętam dokłądnie jego smaku :D Z tego co kojarzę jakiś tam banan się przewijał, ale raczej nie tak dominujący jak w pszenicy. Ot, taki typowy blond, całkiem niezły ale pijałem lepsze. Belgi to są w zasadzie najbardziej estrowe style, a więc jest mocno owcowo, ale tam masz całą mieszankę różnych owoców i ciężko je z osobna wyodrębnić.

     

    Tak więc rozwiązaniem Twojego problemu są po prostu drożdże. Niestety, o ile można znaleźć suche drożdże angielskie czy amerykańskie, które w niczym nie ustępują płynnym, to z belgami już nie jest tak łatwo i bez płynnych ani rusz. Możesz spróbować wygooglować jakiego szczepu dokładnie używają w Affligem, bo wiele z tych popularniejszych klasycznych szczepów jest dostępnych w ofercie Wyeast, identycznych jak używa się u nich w browarach.

     

    Wzmianka o refermentacji to chwyt marketingowy. Zrobili to się chwalą, bo w piwowarstwie na większa salę jest to raczej rzadkość (no może niekoniecznie w Belgii ;) ).

  5. Banan to wspomniany przez Ciebie octan izoamylu, pochodzi tylko i wyłącznie od pracy drożdży. Najmocniejszy uzyskasz oczywiście na drożdżach do hefe-weizenów, ale wiele szczepów belgijskich produkuje go także. Jeśli chodzi o belgi to niestety żadne suche drożdże nie dorównują płynnym, których użyłeś. Zależy też trochę od temperatury fermentacji, ale przede wszystkim od szczepu. Na przykład Wyeast 3787 THG mimo, że są świetnymi drożdżami do belgów, to zbyt mocnego banana nie produkują, bo nie on w belgach jest najważniejszy. Z tego co miałem okazje spróbować, bo sam ich nie używałem, to całkiem niezłego banana mogą dać 3522 Belgian Ardennes. Bezkonkurencyjne w kwestii banana są wspominane drożdże do pszenic, ale Blonda na nich za bardzo nie zrobisz.

     

    Słód pszeniczny nie ma żadnego wpływu. Wspomina podwójna fermentacja to właśnie refermentacja.

  6. Tu nawet nie chodzi o zakażenie, bo aldehyd o wiele częściej wynika z błędów fermentacji niż zakażeń. Amerykański Budweiser swoją drogą robi to samo i tam lekki aldehyd jest charakterystyczną cechą marki.

     

    No a celowe zakażenie to też nic nowego, wszystkie piwa dzikie i kwasy ;)

  7. Komisja PSPD ds. stylów piwa oficjalnie ogłasza, że piwa w kategorii Imperialny Porter Bałtycki nie mogą przejawiać aromatów i smaków typowych dla chmieli nowofalowych. Ma być to mocniejsza wersja klasycznego porteru bałtyckiego.

     

    Na pełen opis niestety trzeba będzie jeszcze odrobinę zaczekać, ale jak ma smakować porter chyba każdy z grubsza wie, a chmielenie stanowiło największa niewiadomą.

  8. Zawsze jak pijesz alkohol to w organizmie metabolizowany jest on do aldehydu octowego, w dużo większych ilościach niż to co znajdujesz w wadliwym piwie. Tak naprawdę negatywne skutki nadużywania alkoholu, objawy kaca itp. to jest w głównej mierze aldehyd octowy, do którego jest metabolizowany alkohol, a nie on sam w sobie. Pozwolę sobie podlinkować swój blog, gdybyś chciał wiedzieć więcej o tej wadzie:

     

    http://www.beerfreak.pl/aldehyd-octowy-czyli-zielone-jablko/

  9. W przypadku receptury, która podałeś zwróciłbym przede wszystkim uwagę nie na zacieranie, ale na:

     

    1. Chmielenie na goryczkę. Odczucie słodyczy nie zależy od słodyczy samej w sobie, ale od balansu w jakim ona jest z innymi smakami, gdzie w piwie główną kontrą jest goryczka. 58IBU przy 15 Plato, to może nie jest mało, ale jakoś zawrotnie dużo też nie. A pamiętaj, że tych 58 IBU tam nie ma na 100%. Używasz rocznych chmieli, ich poziom alfa-kwasów już dawno mocno spadł. W praktyce możesz mieć z 40 IBU albo mniej.

     

    2. Słody palone. Paloność też tworzy kontrę dla słodyczy. 0.2kg to jest tyle co nic. Wsyp pół kilo następnym razem. Możesz też spróbować zrezygować całkowicie ze słodów karmelowych.

     

    3. Zdrowe, uwodnione drożdże, mające dobre warunki do całkowitego odfermentowania. Nic tak nie podbija odczucia słodyczy jak niedofermentowane piwo z pozostałościami cukrów prostych.

  10. Skoro to końcówka fermentacji to możesz przenieść na te 2~ dni do domu. Na koniec zawsze lepszy jest wzrost temperatury niż spadek. Ale jakbyś dopiero zaczynał je fermentować to US-05 sobie spokojnie poradzą w 14 stopniach i piwo wyjdzie tam lepsze.

     

    Dubbel to zależy na jakich drożdżach. Ja bym mimo wszystko chyba zaczął w 14C i potem przeniósł.

     

    EDIT:

    To na cichej w sumie możesz zostawić, już dawno po fermentacji powinno być więc spadek powinien Ci je sklarować. To co jest na końcówce burzliwej bym zaniósł w cieplejsze.

  11. Temperaturę mierzyłem na fermentorze wynosiła 22-23C przynajmniej przez pierwsze pięć dni potem przestałem notować wyniki ale na pewno była podobna. Temperatura otoczenia oscylowała w granicach 20-23C (w piwnicy tudzież gabinecie temperatura wynosi praktycznie cały rok 18-20C ale jak włącza się piec wzrasta o te 2-3 stopnie). Dodam tylko, że fermentacja nie była jakoś strasznie intensywna. 

     

    A tak właściwie co to są za fuzle?! Na wiki niewiele znalazłem. Da się z nimi żyć, nie otruję przypadkiem teścia na degustacji ? :)

     

    Czy na przyszłość fermentować piwo w temperaturze 18C? 

     

    Dzięki i pozdrawiam 

    Fuzle to inaczej alkohole wyższe. Czyli takie, które mają więcej niż 2 atomy węgla. W ilościach występujących w piwie da się z nimi żyć.

     

    18C to zdecydowanie lepsza temperatura do fermentacji większości piw niż 20-23C.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.