-
Postów
242 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Nowości
Receptury medalowe
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Blogi
Wydarzenia
Sklep
Collections
Giełda
Mapa piwowarów
Treść opublikowana przez Rheged
-
Fermentum Mobile - FM704 Lutra Kveik
Rheged odpowiedział(a) na zasada temat w Charakterystyka szczepów drożdży
Nie, nie używam. Zrobiłem na lutrze trzy warki i przy trzeciej zeżarły bardzo mało i dały kwaśne posmaki. Puszczone były w temperaturze 22+ stopnie. Po pierwszej warce zbierałem oczywiście gęstwę. Po swoich doświadczeniach zrezygnowałem z tych drożdży, niemniej jednak nie wykluczam, że coś złego się stało w trakcie fermentacji po prostu. -
American Amber Ale, czyli Fischer Random Chess 2 rozlane z syropem cukrowym do nagazowania około 2,2, wyszło 38 półlitrówek. Finalne BLG 4. Alkohol po refermentacji wyjdzie 6,5%.
-
Zauważyłeś spadek wydajności przy takim stosunku? Wręcz odwrotnie. Zauważyłem wzrost i to znaczący. Innej drogi i tak nie miałem, bo 10 litrów to jest martwa przestrzeń wody pod kotłem do zacierania i musiałem dodać 17 litrów wody, aby swobodnie pokryło zacier.
-
Z braggotem niestety wyszła lipa. Stojąc w dosyć wysokiej temperaturze w komórce lokatorskiej dogazował się na maksa. Drożdże doszły do wniosku, że jeszcze im mało i zaczęły dożerać. Zatrzymały się, wkurwione, na butelce. W efekcie gushing był bardzo spory i straty bardzo duże, próbowałem odgazowywać uchylając kapsle, ale niewiele to dało, praktycznie nic. Musiałem otworzyć i zlać z powrotem, z powrotem zakapslować. W efekcie mam braggota bez gazu po wtórnej refermentacji. No sensu to wiele nie ma... Myślę jeszcze, czy by go sztucznie nie dogazować w kegu, za którym się oglądam.
-
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Kładłem monetę, ale klnę na to od groma. Za to butelki z krachlą to jest wielka rzecz, bezproblemowa obsługa. -
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Spróbuję przez tydzień powalczyć odgazowując przez kapsel. Jak po tygodniu będzie słabo, to pomyślę o wiadrze. Dzięki! -
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Już pół biedy z tym gazem, bo to braggot, więc od biedy może robić za miód pitny. Jakbym dodał witaminy c do wiadra to miałoby to sens? Nie utleniałby się tak mocno. -
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Generalnie popróbowałem dziś, efekty jakieś są, ale nie wiem, czy to ma sens, bo gazu jest mnóstwo, podnosi drożdże z dołu i efekt jest raczej mizerny. Trzech butelek nie uratowałem, jedną wręcz otworzyłem. Piana bez końca, ratuje jedynie przelanie do kufla. Brzeczka miała wysokie BLG, bo 21,5. Czy nie lepiej to otworzyć i wlać do zdezynfekowanego fermentora i rozlać do butelek znowu? Ktoś próbował? -
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Pytanie o przegazowane piwo i co można z tym zrobić? Nie chodzi mi o przyczyny, tę znalazłem - na 99% przesadziłem z surowcem do refermentacji (pozostały procent stanowi ewentualna zbyt wysoka temperatura przechowywania). Piwo nie jest zakażone, smak taki, jak powinien być, w płynie nie ma chmielin, są tylko drożdże, nie było też chmielone na zimno, etc. Ucieczki piwne dotyczyły dwóch butelek trzy tygodnie po rozlaniu, wcześniej problemu nie było. Przeszukałem forum i znalazłem tylko porady odnośnie uchylania kapsla od piwa. No więc uchylenie kapsla spowoduje mi ucieczkę piwa, jeśli go szybko nie zleję do szklanki. Pomyślałem, aby włożyć do zamrażalnika na godzinę, dwie, może krócej, tak aby się porządnie wymroziło, ale woda nie zamarzła. A potem uchylić kapsel. Pytanie, czy dobrze myślę? I jeśli tak, to na ile uchylać? Na minutę? -
Zrób braggot.
-
Był dzień rozlewu, była świeża gęstwa, więc postanowiłem po raz drugi uwarzyć coś w kotle. Wybór padł na American Amber Ale, ulepszoną recepturę warki numer 5. Nie będę tutaj przytaczał przygód z kotłem, oprócz tego, że tym razem bardzo pozytywnie. Szczegóły są w wątku poniżej, link prowadzi do konkretów, zapraszam tam, by nie powielać treści. Tymczasem przepis na American Amber Ale, czyli Fischer Random Chess 2: - słód pale ale 4,1 kg - słód monachijski 1,2 kg - słód carared 0,55 kg - słód caraaroma 0,15 kg Stosunek wody do słodu 4,5:1, na zacier 27 litrów wody, na wysładzanie 6 litrów wody. Zacieranie 62 stopnie 30 minut, 72 stopnie 30 minut, wygrzew 76 stopni 5 minut. Wysładzanie wodą o temperaturze 78 stopni. Otrzymane 27 litrów 13,6 BLG gotowałem 60 minut. Chmielenie: - na 53 minuty simcoe 15 gram 12,8% AA - na 13 minut 15 gram chinook 13%AA i talus 15 gram 9,3% AA - na 5 minut chinook 10 gram i talus 20 gram IBU 38, BLG końcowe 14,9 w 24 litrach. Do fermentora 20,5 litra (0,5 litra strat, białek więcej, patrz link do przygód z kociołkiem). Chłodnicą od 100 stopni do 27,5 stopnia w pół godziny. Dalsze chłodzenie w torbie izolacyjnej ze zmrożoną wodą w butelkach pet. Drożdże zadane o 1:40 31 maja 2024 - gęstwa po US-05, około 200 ml na oko.
-
Drugie warzenie na kotle i jakże inne wrażenia. Oczywiście powstał problem, ale żeby tylko takie problemy mieć. W skrócie - przebiłem założone parametry i to srogo. Nauczony poprzednią wpadką postanowiłem po pierwsze wysładzać, po drugie dać odpowiednio mniej wody, po trzecie dać więcej słodów. Ostatecznie dałem 6 kg słodów do 24 litrów wody. Szybko okazało się, że martwa przestrzeń 10 litrów pod koszem zaciernym daje znać, bo zacier w momencie stał się okrutnie gęsty, tak, że nie dałoby rady mieszać. Więc na szybko ratowałem sytuację i dolałem 3 litry wody. Postanowiłem te 3 litry odjąć od wysładzania (miało być 9 litrów, wyszło 6 litrów). Było jak to w sterowni reaktora w Czernobylu - not great, not terrible. Dało się mieszać, a że w ramach prezentu na Dzień Piwowara kupiłem drewnianą chochlę, no to niechaj sprawdza się w boju. Zmierzyłem temperaturę w koszu, aby zobaczyć jaka jest różnica - i po minutach 5 różnica była około 6 stopni, na dole 62, na górze 56. Ok, puściłem pompę. Zacierałem na mocy 1600 W, bojąc się o te wcześniejsze przypalenia. Po jakichś kolejnych 10 minutach temperatura się wyrównała - wniosek jest taki, że będę robił przerwy białkowe (o tym zaraz) albo od razu dawał znacznie wyższą temperaturę i puszczał pompę, a także mieszał, aby wyrównać temperaturę. Mieszałem znacznie więcej w trakcie zacierania niż bym chciał, ale dlatego, że nie chciałem przypaleń, no i chciałem odpowiednią ilość BLG osiągnąć. Po wszystkich przerwach w zacieraniu wygrzew i 6 litrów wody na wysładzanie. Najpierw przez pompę przepuściłem około 4 litrów na górę kosza, a potem te 6 litrów wody. Nie na raz, ale w sposób quasi-ciągły. To znaczy jak widziałem, że mniej kapie, to chlust litr (na chochlę, która ma dziurki, powoli lejąc) i czekamy. I znowu. Po wszystkim poszedłem na zasłużonego papierosa i niech kapie. Wyszło mi 27 litrów niebezpiecznie wysokie brix według refraktometru, więc odlałem do menzurki i szybko schłodziłem, by sprawdzić spławikiem. I tutaj warto przytoczyć parametry, które założyłem. 27 litrów po wysładzaniu miało być - jest. 13 BLG miało być docelowo po gotowaniu, więc około 10,5 BLG po zacieraniu. Tymczasem wyszło mi 13,6 BLG. No że byłem w szoku to jest mało powiedziane. Gotowanie więc na godzinę, na 1800 W, tak aby nie odparowało za dużo. Ostatecznie odparowało 3 litry, świetnie. Wyszło BLG ostatecznie 14,9. Strat w kociołki 4 litry białek i tego typu mułu. Dodatkowo chmieliłem w woreczkach, które wrzuciłem do hop spidera. Zdziwiłem się, jak dużo mułu było w hop spiderze, brzeczka wyglądała super. Zlewałem więc po chłodzeniu i wyszło 20,5 litra, 0,5 litra tych białek też wlałem, a co! Po dalszym chłodzeniu już w wiadrze, do czasu zadania drożdży nie oglądałem co mi wyszło. Wreszcie wyjąłem wiadro, aby napowietrzyć przed zadaniem gęstwy, a tu jakieś 3 litry białek. Prawdopodobnie weszły do fermentora przez kranik przy zlewaniu, odkręciłem bowiem na pełny. No nic, kolejna nauczka na przyszłość. I teraz moje wniosku, zapraszam też do dyskusji. Po pierwsze stosunek wody do słodu to minimum 4,5:1. Po drugie wysładzać naprawdę warto. Po trzecie ostrożnie przy zlewaniu. Po czwarte 1600 W na zacieranie i 1800 W na gotowanie (ewentualnie +200 W jak trzeba). Po wprowadzeniu odpowiednich poprawek do własnego pliczku w excelu, opartego na PPPP wyszła mi wydajność 80%. O 10% więcej niż poprzednio. I co najważniejsze - zabrudzenia faktycznie pojawiły się w miejscu przypaleń, ale nie wpłynęły na smak brzeczki oraz zeszły od razu po gąbce z płynem do mycia naczyń, jeszcze zanim puściłem czyszczenie na coobra vwp. Nie czuję, abym wszystko wiedział, ale moje doświadczenia mówią jak sądzę sporo. Oczywiście nie są one zaskakujące, ale jak człowiek sam nie sprawdzi, to wie tylko teoretycznie. Może komuś ta podróż się przyda. Korzystajcie. Jak macie pytania, śmiało.
-
Świerkowe rozlane, stanęło na 2,6 BLG. Zabutelkowane 40 półlitrówek i 5 razy 0,33 z syropem cukrowym i witaminą c do nagazowania 2,5.
-
Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony
Rheged odpowiedział(a) na gawo74 temat w Piaskownica piwowarska
Robisz whirlpool i zlewasz znad osadów? Bo to wygląda jak przełom białkowy. -
Kupiłem coobra vwp, środek do czyszczenia i postanowiłem doczyścić nim całość, zgodnie z instrukcją, tylko zamiast 10 litrów wody dałem 20 i dwie łyżeczki środka. Wszystko 20 minut w 60 stopniach, płukanie, wylanie wody, jeszcze raz płukanie. Pompa była włączona cały czas na mały przepływ, grzałka na 1800 W. I o całej procedurze widać odbarwienia na dole tam gdzie grzałka i gdzie było przypalenie. Nic strasznego, nie będę tego szorował, ale ewidentnie naruszyłem stał nierdzewną. Zobaczymy co dalej, przy następnym warzeniu planuję na 1600 W grzałkę ustawić. Temperatura po osiągnięciu 60 stopni i wyłączeniu grzałki jeszcze rosła przez pompę, ale nie wyżej niż 1 stopień, więc pewna nauka z tego płynie, a ja postanowiłem się podzielić swoimi błędami.
-
Martwa przestrzeń w tym kotle to około 10 litrów, poza tym generalnie fakt. W następnej warce popróbuję z mniejszą mocą i zdam relację.
-
Grzałka się wyłącza, puszczasz pompę, fakt, temperatura wzrośnie ponownie o około 2 stopnie, ale przy wyłączonej grzałce bezpieczniej.
-
Nie boicie się o przypalenie przy działającej pompie podczas podgrzewania? Wydaje mi się, że to jeden z elementów, dzięki któremu przypaliłem dno. Choć i tak najpewniejszym jest zbyt wysoka moc grzałki, ale jednak. Aż upewniłem się w instrukcji i jest napisane, żeby nie włączać pompy podczas podgrzewania brzeczki. No ale w sumie to po co ona by była? Do wysładzania? Pytam tak serio, jako nowy użyszkodnik tego potwora.
-
To są konkret porady, dzięki! Możesz jeszcze tylko podpowiedzieć, czemu zacierasz aż na 1300? Przypalało się gdy wyżej?
-
Na spokojnie uciągnie. Docelowo gdy jakoś w nieoznaczonej teoretycznej przyszłości zainwestuję w odpowiednie miejsce do prowadzenia fermentacji (na razie torba izolacyjna i chłodziwa typu zmrożona woda w butelkach pet), to będzie to miało ewidentny sens. Do tego cena była bardziej niż zachęcająca i doszedłem do wniosku, że lepiej więcej, niż mniej. Nad wydajnością jeszcze popracuję. Jeśli temperatura po pompowaniu rosła pozornie, to słabo, bo jednak system to odczytuje i wprowadza w błąd. Natomiast nie można według producenta włączać pompy podczas grzania, więc pomiar zawsze będzie nieprawidłowy. No nic, pozostaje faktycznie mieszanie w kotle. Co i tak robię, bo o wydajność się wszak rozchodzi.
-
Możesz to wyjaśnić? Bo sam się zastanawiałem nad takim regulatorem i właśnie zwątpiłem. Jak to zatem działa? Ja zrozumiałem, że termoregulator wyłącza lodówkę po osiągnięciu temperatury w ustalonych parametrach, a jak pójdzie wyżej, to ją znowu włączy. To nie tak?
-
Kolejna warka w wiadrze, na nowym sprzęcie, Royal Catering 60 litrów, automatyczny kocioł, relacja bardziej sprzętowa poniżej. Mam do Was parę pytań w temacie tego kotła, także jeśli ktoś może coś poradzić, to będę wdzięczny, pytania w danym temacie, aby nie powielać zawartości. Sam przepis na świerkowe ale, które poszło na dziewiczą warkę kotła: Słody: - pilzneński 2,8 kg - żytni 1,3 kg - monachijski 0,8 kg - karmelowy 30 205 gram (dałem, bo była resztka w zapasach) - karmelowy 150 195 gram - caraaroma 177 gram - karmelowy 600 23 gramy (bo też była resztka w zapasach) Chmiele: - magnat 14% AA na 60 minut 15 gram - tradition 6% AA na 15 minut 20 gram - tradition 6% AA na 2 minuty 20 gram Świeżo zrywane młode pędy świerku 150 gram na 15 minut i 200 gram na 2 minuty gotowania. Planowałem 12 BLG i 26 litrów, IBU 27. Wyszło mi 10,5 BLG 22 litry (4 litry mętnej brzeczki z osadami w kotle, wylałem) i IBU 29. Lipy nie ma, będzie mniej alkoholowe i bardziej chmielowe oraz świerkowe, jest ok. Pierwsze koty za płoty i nauka kotła. Minus taki, że przypaliłem dno (ale doczyściłem sodą i octem), aczkolwiek w brzeczce brak oznak spalenizny. Chłodnicą w około 25-30 minut schłodziłem od 100 do 26 stopni, przelałem do wiadra, dalej chłodziłem w torbie izolacyjnej ze zmrożonymi petami wokoło do 21,5 stopnia, zadałem drożdże US-05 19 maja o 2:20 i chłodziłem dalej, aż do 16 stopni. Fermentacja ruszyła na wieczór tego samego dnia, dziś nad ranem ładna piana drożdżowa u góry. Z wniosków - chmiele i dodatki koniecznie do hop spidera (zakupiłem) i warzyć na maksymalnie 1800 W, aby uniknąć przypalenia.
-
Zakupiłem kocioł zacierny, cena 1799 zł plus chłodnica około 250 zł. Kocioł ma możliwość podnoszenia mocy od 0 W do 3000 W. Ma wyjmowany kociołek z fałszywym dnem do zacierania, ma zewnętrzną pompę, regulowanie temperatury, timer, etc. Uwarzyłem w sobotę na nim świerkowe ale. Planowałem parametry finalnie na 26 litrów piwa o BLG 12. Biorąc pod uwagę wydajność na zwykłym garze dałem 80% i przeliczyłem się. Otrzymałem 26 litrów, owszem, ale 10,5 BLG, finalnie do wiadra i tak trafiło 22 litry, bo reszta to były osady białkowe, etc. Wydajność więc obliczyłem na 70% i się zgadza w excelu. Teraz parę uwag co do samego kotła: - po zakończeniu warzenia okazało się, że przypaliłem dno. Mogło to być spowodowane trzema rzeczami (nie wiem, która jest prawdą, mogą być wszystkie po trochu) - chmieliłem w woreczkach, a pędy świerki luzem i worki wraz z pędami opadły na dno i przypaliły i/lub moc na gotowaniu i podgrzewaniu dawałem na 3000 W, co prawdopodobnie było za dużo (myślę nad zmniejszeniem do 1800 W) i/lub pompa zbierała wodę za szybko, przez co grzałka przypalała dno. Ktoś ma pomysł? Doczyściłem wszystko roztworem sody oczyszczonej i octu do prawie zera, ale chciałbym uniknąć przypaleń w dalszej części. Jakieś porady? - nie wysładzałem, obliczyłem całość wody na zacier plus do wysładzania i całość wlałem. Być może zrobię tak jeszcze raz, ale następnym razem jednak odbierać będę brzeczkę z dołu lub pompą i będę przelewał kilka razy przez młóto, bo efektywność wydajności jednak mocno spadła moim zdaniem - ciekawy był fakt, że gdy osiągałem odpowiednią temperaturę zacieru i włączałem pompę, aby od góry brzeczka kursowała, to nagle temperatura wzrastała tak gdzieś po minucie o nawet 2 stopnie, nie wiem z czego to wynika? Generalnie zakup jest jednak na plus, aczkolwiek trzeba się sprzętu nauczyć. Ja planuję zacierać i gotować na max 1800 W i dokupiłem hop spidera (którego będę musiał sznurem przywiązać do czegoś, bo jednak ten kocioł jest wysoki i potężny, żodyn hop spider nie sięgnie brzeczki, gdy będę robił warki tak, aby osiągnąć finalnie około 22-26 litrów.
-
Wczoraj rozlany braggot - 30 półlitrówek oraz 8 razy 0,33. Drożdże dożarły do 3,1 BLG - zyskał smak. Finisz jest wytrawny w młodym piwie, choć słodycz jest. Belgijskie drożdże zrobiły belgijskość. Musi się poukładać w butelkach. Do nagazowania przez około tydzień, a następnie plan leżakowania, najmniej miesiąc. Być może jeśli moce przerobowe pozwolą to w jak najniższej temperaturze. Osadu i zmętnienia jest sporo, bo drożdże usilnie walczą, aby nie iść na dno. Trochę psuje to wrażenia estetyczne, ale trudno. Etykieta: