Przyznaję, że nie czytałem powyższych, ale odkąd pamiętam knajpy chciały IPL - dobrze nachmielonego pilsnera. Piłem jednego rosyjskiego (nie pomnę nazwy), ale poza lekkim cytrusem miał dobrze zaznaczoną goryczkę, ziołową, a przy tym pełnię bazy słodowej. Coś o czym od zawsze marzę - nie za mocne piwo, dobrze nachmielone, nie przechmielone, ale czyste, bez ejlowego bukietu. Tak góra 14 blg. Chętnie napiję się coś na porównanie.