Skocz do zawartości

pogo

Members
  • Postów

    467
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pogo

  1. pogo

    INFEKCJE

    Oczywiście, że bulknięcia nie zauważę, ale zauważę różnicę poziomów wody po obu stronach rurki a tego nie ma. Nie wiem jak mogłem przegapić taką informację do tej pory... Dzięki, skorzystam. Jest niemal idealnie 27°C choć wolałbym jeszcze odrobinę więcej (to minimalna zalecana przez WYeast). No dobra... to czekam dodatkowy miesiąc. Słody lądują w dodatkowy worek i do ostatniego pustego fermentora, lepiej ich już nie zabezpieczę. Kupuję ześrutowane, a to podobno skraca ich żywotność, nie dorosłem jeszcze do samodzielnego mielenia... A chmiele zawsze mrożę, choćbym miał je trzymać tylko 2 dni Dzięki za pomoc.
  2. Nie mam możliwości sprawdzenia Blg, bo ostatni spławik pływa w innym piwie... Aktualnie bulka i to całkiem żwawo. Tak mniej więcej jedno bulknięcie na minutę. Kmpletny brak piany, mimo że kiedyś odrobina jej była. Drożdży an dnie zdecydowanie mniej niż bym się spodziewał (ok 2-3mm). Piwo jest hardcorowe, więc spodziewam się po nim wszystkiego. Rok temu robiłem Barley Wine i dałem ekstrakt 45°Blg. Fermentacja zatrzymała się na 15°Blg, co według BS daje ok. 20% alko. Drożdże WLP099, więc teoretycznie wytrzymują do 25% ABV. Piwo wyszło paskudne... Bardzo słodki likier jęczmienny bez gazu. Ostatnio znów dorwałem te drożdże i postanowiłem coś zrobić z tamtym piwem. Zlałem je znów do fermentora, rozrzedziłem, by początkowe Blg było 35 i dodałem świeżej, rozruszanej gęstwy. Po 2 dniach był delikatny kożuszek piany, teraz nie ma nic, tylko dość równomierne bulkanie. Sądzicie, że po tym mogę jeszcze poznawać czy fermentacja trwa? Czy lepiej się zaopatrzyć w dodatkowy spławik i nie zgadywać? Nie z dziwiłoby mnie gdyby teraz fermentacja szła w tempie 1°Blg na 2 tygodnie...
  3. pogo

    INFEKCJE

    Tak się nieco dokładniej przyjrzałem temu co mam na piwie i zdecydowanie jest to gęstsza, wyschnięta i popękana wersja tego co na drugim zdjęciu. Nie dotykałem, oceniam po zdjęciu zrobionym skarpetą przypominającą telefon, jak bardzo chcecie to wrzucę zdjęcie, ale nie sądzę by miało to znaczenie. Chętnie, ale już kupiłem składniki na nowe piwo... Nie wiem czy dodatkowy miesiąc przechowywania ześrutowanego słodu to dobry pomysł. Mogę mieć wadliwe doświadczenia, ale jak sypnąłem cukier w ilości 4g/butelkę w poprzednim kwachu to nagazował się tak, jakbym chciał mieć nagazowanego dry stouta, czyli słabo. Nie mam też żadnego ciśnienia w rurce-bulgotce (zamknięcie wiadra jest szczelne), więc chyba bakterie niewiele CO2 robią. Pozwolisz, że (tym razem) nie skorzystam z rady. Lubię piwa nieco przesadnie kwaśne i chcę by to do nich dołączyło Chyba, że sugerujesz, że poszło ostro ze zmianą proporcji i drożdże już niemal kaput... wówczas mogę dać jakieś s-04 lub us-05 na pierwsze 2-3 dni, bo na dłużej nie widzę celu... Postawienie czwartego fermentora w domu nie wchodzi w rachubę, bo już miejsca brakuje i tak mam o 2 za dużo... Znów zacząłem robić szybciej niż myśleć i sprawdzać na czym stoję... I teraz proszę was o pomoc w ratowaniu sytuacji
  4. pogo

    INFEKCJE

    Jako spec od zadawania głupich pytań chciałem zapytać was o radę (pewnie w niewłaściwym temacie...) Robiłem jak do tej pory 3 kwachy, znaczy trzeci za chwilę ma trafiać do butelek. Używałem mieszanki Wyeast 3203 de Bom Sour Blend (według producenta robi kwachy w 1-2 miesięcy trzeba tylko napowietrzać regularnie aż do uzyskania zadowalającego profilu smakowego). Kwestia tego, że jadę na gęstwie z tego (tak wiem, podobno to zły pomysł aby używać gęstwy z blendów, bo się zmieniają proporcje mikroorganizmów) W pierwszych 2 kwachach mieszałem niemal do samego końca trzymania w fermentorze, ale za trzecim razem już po 2 tygodniach uznałem, że jest to, czego chciałem, ale i tak zostawiłem w wiadrze jeszcze na pozostałe 1,5 miesiąca. Teraz zachciało mi się zajrzeć do środka i widzę dość równomierny biały dywanik trochę podobny do tego: http://www.piwo.org/uploads/monthly_06_2012/post-3297-0-75389000-1340913752.jpg albo bardziej to: http://i49.tinypic.com/1zbfi3a.jpg- tylko gęstsze (sorki za podprowadzenie zdjęć). Wiem, że to kwach i zakażenie jest elementem jego produkcji, więc się nie martwię o to piwo. Zastanawia mnie kolejne. Miałem zamiar użyć jeszcze po raz ostatni tej gęstwy, ale przy tym kożuszku nie bardzo wiem jak ją zebrać i zadać... Pomysły mam w sumie dwa: 1. zebrać co zostanie na dnie fermentora razem z kożuchem 2. zebrać i wyrzucić kożuch, a wykorzystać gęstwę tylko z dna Jeśli macie inne sugestie to chętnie posłucham. Powiem tylko, że wyrzucenie tego do kibla nie wchodzi w rachubę, bo nie można obecnie nigdzie dostać tego blendu, a po najbliższej warce i tak chcę już kombinować coś nowego. No dobra, wyrzucę jeśli piwo podczas butelkowania okaże się wybitnie syfiaste.
  5. Ja się nie znam, więc się wypowiem. Starsan nie da rady zdezynfekować płynu, nadaje się jedynie do dezynfekcji czegoś co jest stosunkowo suche i się w nim nie rozpuści. Nie zabije niczego w gęstwie. Nie należy też dodawać pożywki do drożdży, które mają właśnie "spać", bo można je tym obudzić i do piwa nie trafią tak dobre jakby mogły być. Jeszcze raz powtórzę, że się nie znam i tylko trolluję.
  6. Chciałbym aby to zawsze było takie proste... Ale co zrobić jak się na wyjazd zabrało 2 skrzynki piwa i trzeba to opić, bo zaczyna brakować miejsca w piwnicy? albo gdy nie wiem jakie ktoś ma warunki... Odejdę odrobinę od tematu... ale czy tylko moje piwa zaczynają "kipieć" gdy tylko poleżą kilka minut w lodówce zamiast stać?
  7. Problem z osadem pojawia się u mnie gdy piwa zawożę do znajomych i oni nie mają w lodówce miejsca by butelki stały. Wtedy niestety cały osad opada na boczną ściankę butelki i jest słabo Przyznam, że jedynym rozwiązaniem na to, o jakim myślałem, było wyczulanie znajomych by przygotowywali miejsce stojące. Niestety ostatnio na wyjeździe gdy mieliśmy do dyspozycji tylko małą hotelową lodówkę nie dało się tego zrobić, bo miejsca stojące kończyły się na 5, a zapotrzebowanie było na 10-15 schłodzonych butelek.
  8. Nie sądzę by to rozwiązywało sprawę. Pobrałem ze 2 piwa, które miały ponad pół roku, a jak sprawdziłem na forum okazało się, że stały w depozycie blisko 2 miesiące... albo ponad 2 miesiące... dawno to było, nie pamiętam szczegółów i nie chce mi się szukać.
  9. Zacznijmy umieszczać daty wrzucenia do depozytu na kapslach, będzie łatwiej o altruizm.
  10. Z jednej strony tak, ale z drugiej niewielki pożytek z oceny wita, gdy ktoś nie znosi pszenicy, a czasem może być sporo takich stylów dla wybrednych...
  11. http://www.browar.biz/centrumpiwowarstwa/drozdze/gorna_fermentacja/wyeast_xl_3203_de_bom_sour_blend_private_collection znaczy, że źle to zrozumiałem? Poproszę w takim razie o rozszerzony opis, bo na stronie producenta znalazłem to samo po angielsku i nic więcej... Wiem Za dużo miałem zamieszania i za mało czasu na myślenie gdy przygotowywałem to piwo, a miałem świeżą, rozbujaną gęstwę i chciałem z niej szybko skorzystać. Mimo wszystko go nie skreślam... jeszcze. Dziś mam trochę czasu. Poczytam jeszcze raz wszystkie swoje notatki od początku. Widzę, że na początek pośmieję się z tego, jak bardzo kiedyś myliłem pojęcia (i pewnie wciąż mi się to zdarza)
  12. Tak... napowietrzanie. Ja jednak wolę wierzyć opisom do konkretnych drożdży: WLP099: Jeśli chcesz uzyskać powyżej 16% alkoholu warto dodatkowo napowietrzać brzeczkę przez kilka pierwszych dni. Wyeast 3203: zadać drożdże do nienapowietrzonej brzeczki i napowietrzyć po 48h do poziomu 4ppm, napowietrzanie powtarzać co 48h przez 1-2 miesięcy do uzyskania zadowalającego poziomu kwaśności. Oczywiście przytaczam to z pamięci, bo nie chce mi się szukać źródeł. Mam we własnych notatkach sam dla siebie w kółko powtarzać dlaczego coś tak robię?
  13. Może warto zacząć od tej zasady z datami na kapslach i możliwością wzięcia piwa starszego niż miesiąc bez zostawiania czegoś na wymianę. Zobaczymy jak to zmieni rotację... a kolejne pomysły zaczniemy wdrażać jak to nie wystarczy. Opcja z ankietami wydaje się dobrym pomysłem, ale dość skomplikowanym i trudnym do wdrożenia. Limit na 10 piw... jakoś tego nie widzę Limit tygodnia na wypicie może zniszczyć jakość ocen. Jak ja ostatnio wziąłem 6 piw, to trochę mi zeszło z wybraniem dobrych dni na degustacje... Chętnie bym wziął coś nowego, ale nie mam co zanieść... wszystkie obecne piwa kwalifikują się do jednej z 3 grup: 1. wstyd pokazać 2. jeszcze dojrzewa 3. zwyczajnie niebezpieczne...
  14. Gdybym jeszcze rozumiał co jest w tym śmiesznego...
  15. Teraz rozumiem Jednak nie podejmuję się nic konkretnego podpowiadać, bo mój pierwszy RIS jeszcze dojrzewa w butelkach.
  16. Podjąłem decyzję, że raz na jakiś czas muszę coś schrzanić próbując zrobić coś bezczelnie trudnego... tylko po to by się nie zacząć nudzić. Choć teraz widzę, że berliner był głupim pomysłem nawet z tej perspektywy. Gdybym jeszcze wiedział z czego się śmiejesz poza tym, że pcham się w bezsensownie trudne style.
  17. Masz tu 11,4 kg słodów/płatków/ziarna. Aby to zacierać za jednym razem potrzebujesz gara co najmniej 40l (u mnie w 30l garze 10kg ledwo daje radę i też z wątpliwym efektem) Ile piwa i jakie Blg chcesz uzyskać? Ja z 9kg uzyskałem ostatnio 21l o 22°Blg, więc Tobie powinno się udać uzyskać z tego jakieś 20l o 25°Blg (przy dość długim gotowaniu) + puszka, która podbije wynik o kolejne 5°Blg. Osobiście bałbym się przekraczania 25°Blg na tych drożdżach, choć niby powinny nieco więcej pociągnąć... No i masz zapędy jak ja swego czasu by przekombinować piwo. Ogranicz się do 3-4 różnych słodów na początek i to będzie dobry punkt wyjścia do przyszłych modyfikacji receptury. Dokładniej się nie wypowiadam, bo się nie znam...
  18. Gose w momencie gdy Berliner zbliża się do końca fermentacji... To w kwachach z pewnością nie wystartuję...
  19. W Żywcu było ograniczenie do belgijskich kwaśnych, czy tutaj mogą być dowolne kwaśne? Berliner Wise, Fruit Lambic, American Sour i inne kwaśne wynalazki?Gdzieś jest więcej szczegółów?
  20. Też mi się wydaje, że problemem może być tempo wysładzania. Ale 16l piwa + 2l chmielin to jest już 18l, czyli już całkiem blisko zakładanych 20l. W końcu żadne przepisy nie liczą się z tym, że wywalisz część brzeczki. Może w sklepie, w którym kupujesz zestawy za grubo śrutują (zakładam, że sam tego nie robisz jeszcze). Sam ostatnio kupiłem tragicznie grubo ześrutowany słód leciało cieńsze niż się spodziewałem... wysłodziłem więcej niż planowałem i dłużej gotowałem by uzyskać planowany ekstrakt. Podaj w jakim tempie wysładzasz, ile litrów ściągasz w minutę, bo to moim zdaniem największy podejrzany.
  21. Wszystko było zamykane w butelkach gdy miało ponad 85°C, więc raczej pasteryzację już przeszło. Szczególnie resztka RIS-a, która zaliczyła pełne 1,5h gotowanie. No cóż... to poleży w lodówce, wyrzucić jeszcze zdążę.
  22. Wiem, że można to odkazić i używać dalej normalnie, już to robiłem. Jednak nie chce mi się w to bawić, bo i tak za chwilę znowu trafi tam kwach. Wolę zrobić dodatkowego kwacha poza przewidzianym cyklem. Brzeczka jest w szklanych butelkach, nie mam pewności czy wytrzymają zamrożenie...
  23. Byłbym raczej za opcja przedstawioną przez radzioxa. Mi jak na razie infekcja zdarzyła się tylko raz i kompletnie jej nie rozpoznałem wyglądzie. W smaku kwach był już przy przelewaniu na cichą, ale i tak ostatecznie zabutelkowałem. Po pół roku okazało się całkiem smaczne, po 1,5 bardzo wielu znajomych je chwali... także jest jeszcze jedna opcja, choć ryzykowna i zajmie bardzo dużo czasu. Jeśli pod spodem smakuje ok, to butelkować i szybko pić... jak nie, to masz 3 opcje: 1. liczyć, że za jakiś czas będzie z tego przyzwoite piwo a'la lambik 2. destylować 3. kibel A co do sprzętu... bez kąpieli w 2-molowym roztworze NaOH nie radzę go używać do niczego więcej. Najtańsze elementy i tak warto wymienić na nowe.
  24. To czas i na moje laickie pytanie. Miesiąc temu popełniłem RIS-a. Miałem z niego 2 butelki rezerwy, ale na refermentację wykorzystałem tylko jedną. Teraz uwarzyłem Barley Wine (RIS był rozgrzewką dla WLP 099), ale z resztek wyszło jeszcze dużo cienkiej brzeczki - i na niej się skupmy. Ta cienka brzeczka wypełniła mi gar warzelny dramatycznie wysoko. Jeszcze zanim zaczęło wrzeć (przy 85°C) uznałem, że zaraz to się wyleje z samego temperaturowego "napęcznienia" cieczy, więc zebrałem 1l tego i wlałem do butelek. A sam cienkusz poszedł na kwacha, bo okazało się, że nie mam wolnego wiadra, które by było wolne od infekcji (infekcje celowe, po specjalnie kupionej mieszance do kwachów), więc poleży tak sobie pewnie z pół roku, albo i półtora, zależy co dalej wymyślę... Ale przejdźmy do meritum: Ostatecznie mam 0,5l nachmielonej solidnie, czarnej brzeczki 22°Blg i 1l niechmielonej (i nawet niewygotowanej) brzeczki 13°C. Co ja właściwie mam z tym zrobić? Leżą w lodówce, ale jak długo mogą? Pomyślałem, że zarówno jedno jak i drugie w sam nadaje się na zrobienie 1,5 - 2l startera, ale co najmniej do września nie będę robił nic, co by tego potrzebowało...
  25. Zdezynfekuj łyżkę i rozrzuć to po powierzchni bardziej równomiernie. Szyszki i tak nie zatoną, ale może większa ich ilość będzie coś oddawać do piwa. Samo czekanie raczej nic nie da. Szyszki są trudniejsze w użyciu od granulatu... Trzeba je sztucznie zmusić do zatonięcia, np woreczek muślinowy i obciążniki. Osobiście po 2 próbach uznałem, że więcej szyszek staram się nie używać, bo nie umiem...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.