Jump to content

Ciśnieniowe lagery - pustka słodowa i chmielowa.


Recommended Posts

Nie macie problemów z uzyskaniem słodowości w swoich lagerach gdy fermentujecie pod ciśnieniem (1-2 bary)?. Już kurde n-ta warka i piwo ma chyba mniej smaku niż koncerniak, a jedyne w czym jest lepsze to to, że nie ma chamskiej goryczki (zaczynającej się jeszcze fajnie, a kończącej się uczuciem zrzygania się) , którą swoją drogą też jakby się wytłumiła, raz dałem nawet 60g/20l Iungi i mam wrażenie, że piwo jest dużo niedochmielone. Walę po 50-100g na whirpoola różnych chmieli Saazy, Lubelskie, Marynki, Premianty i smakuje jakbym ich wcale nie dał.

Próbowałem już różnych drożdży W34/70, Fm Bohemska Rapsodia, Wyeast Pilsner Urquel, teraz leci WLP830 i mam wrażenie, że albo te drożdże niczym się w finalnie nie różnią, albo fermentacja ciśnieniowa wyjaławia z piwa niemal wszystkie smaki. Daje monacha, wiedeński, melanoidynowy,  kaszę jęczmienną w różnych proporcjach i średnio to coś daje.

Sęk w tym, że od czasu do czasu pobieram sobie próbkę podczas burzliwej i słodowość jest, jęczmienność, łuskę czuć ewidentnie i musi to być w wyniku pracy drożdży bo przed rozpoczęciem fermentacji tego, rzecz jasna, nie ma, a więc drożdże jednak coś produkują tylko nie dowożą tego do końca i po burzliwej jest pusto jak we łbie nastolatki. I nie chodzi mi też o cukry resztkowe. Nawet przy małej ich pozostałości posmaki słodowe są wyraźne w piwach. Leżakowanie też niczego w tej kwesti nie zmienia.

 

Przy tym wszystkim naszła mnie myśl, że

powszechne przekonanie, że drożdże dolnej fermentacji mają być neutralne i nic nie dawać jest trochę za dużym chyba uogólnieniem patrząc na moje doświadczenia...

Edited by lechu555
Link to comment
Share on other sites

Ja fermetmentuję raczej w 0.8bar i przy 18C przez pierwsze trzy dni, pożniej w pokojowej.

Wykorzystuję drożdże Wyeast 838 i 833 i ostatni helles był nienachalnie słodowo/zbożowy. 

Fermentowałem też lager wiedeński i przez pierwsze trzy tygodnie pachniał, jak ekstrakt słodowy - niestety na etapie rozlewu doszło do zakażenia dzikusami od nalewarki p-ciśnieniowej i później piwo stało się płaskie i przegazowane

Link to comment
Share on other sites

Cześć,

ostatnio testowałem ciśnieniowo Kveik Lutra z Omegi skuszony tym, że fermentują czysto, lagerowo. Że można spokojnie nimi "pilsy robić". Przeorałem je na wszystkie, znane mi sposoby - bez ciśnienia, ciśnienie 10 PSI, ciśnienie 20 PSI, 12 stopni, 20 stopni, 32 stopnie C. Wszystkie kombinacje. Wniosek - fajne piwo, ale to nie jest czysty lager. Pseudo lager tak, ale z naciskiem na "pseudo". Ale co mnie zaskoczyło to właśnie bardzo duże odczucie słodowości w tych fermentowanych ciśnieniowo. I to odczucie "miękkości" piwa. Wiecie o co chodzi.

Lubię mocno goryczkowe pilsy i tutaj faktycznie był problem. Dopiero podniesienie poziomu siarczków w wodzie dało efekt na którym mi zależało - balans słodowości i goryczki.

Inne drożdże, ale może jakaś wskazówka dla Ciebie. Może masz za niski poziom chlorków w wodzie? Dodaj trochę, może tutaj jest problem.

Przerabiam teraz W34/70 ciśnieniowo, ale nie wypowiem się. Dwa kegi stoją na lagerowaniu, może za dwa tygodnie spróbuję co wyszło.

Pozdrawiam, Paweł.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, lechu555 napisał(a):

Sęk w tym, że od czasu do czasu pobieram sobie próbkę podczas burzliwej i słodowość jest, jęczmienność, łuskę czuć ewidentnie i musi to być w wyniku pracy drożdży bo przed rozpoczęciem fermentacji tego, rzecz jasna, nie ma, a więc drożdże jednak coś produkują tylko nie dowożą tego do końca i po burzliwej jest pusto jak we łbie nastolatki.

No właśnie ile taka próbka może mieć CO2?

Ja osobiście odgazowuje koncerniaki i odczucie slodowosci znacznie rośnie.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Łachim napisał(a):

Może wdały się dzikie drożdże?

Raczej nie. Coś by jednak w dmaku było czuć, piwo jest do wypicia, ale po prostu bardziej jako zamiennik wody. Do orzechów, paluszków , czipsów się nadaje :)

No i też potraktowałem kega NaOH.

 

1 godzinę temu, fotohobby napisał(a):

Ja fermetmentuję raczej w 0.8bar i przy 18C przez pierwsze trzy dni, pożniej w pokojowej.

...

Niestety na etapie rozlewu doszło do zakażenia dzikusami od nalewarki p-ciśnieniowej i później piwo stało się płaskie i przegazowane

Rozumiem, że ciśnienie ciągle utrzymujesz w pokojowej.

A o takim działaniu dzikusów wypłaszczającym smak to jeszcze nie słyszałem. Jeżeli mi się trafiła infekcja kiedyś to po prostu zawsze nieprzyjemnje kwaśniało.

54 minuty temu, Paweł76 napisał(a):

Cześć,

ostatnio testowałem ciśnieniowo Kveik Lutra z Omegi skuszony tym, że fermentują czysto, lagerowo. Że można spokojnie nimi "pilsy robić". Przeorałem je na wszystkie, znane mi sposoby - bez ciśnienia, ciśnienie 10 PSI, ciśnienie 20 PSI, 12 stopni, 20 stopni, 32 stopnie C. Wszystkie kombinacje. Wniosek - fajne piwo, ale to nie jest czysty lager. Pseudo lager tak, ale z naciskiem na "pseudo". Ale co mnie zaskoczyło to właśnie bardzo duże odczucie słodowości w tych fermentowanych ciśnieniowo. I to odczucie "miękkości" piwa. Wiecie o co chodzi.

Lubię mocno goryczkowe pilsy i tutaj faktycznie był problem. Dopiero podniesienie poziomu siarczków w wodzie dało efekt na którym mi zależało - balans słodowości i goryczki.

Inne drożdże, ale może jakaś wskazówka dla Ciebie. Może masz za niski poziom chlorków w wodzie? Dodaj trochę, może tutaj jest problem.

Przerabiam teraz W34/70 ciśnieniowo, ale nie wypowiem się. Dwa kegi stoją na lagerowaniu, może za dwa tygodnie spróbuję co wyszło.

Pozdrawiam, Paweł.

Znam temat. Przerobiłem lutra Kveiki od Fermentum Mobile w lato, ale tam też nie uzyskałem za bardzo słodowości. Robiłem bez ciśnienia bo co mi za różnica jak w 4-5 dni było pozamiatane.

Wody nie modyfikowałem, jedynie ph. Z solsmi kiedyś spróbuje, może to coś da, ale wydaje mi się, że też nie tutaj pies pogrzebany bo jednak problem nie z balansem bo jednak mało słodowości z małą chmielowością tworzy idealny balans i nic nie wysuwa się na pierwszy plan bo jednego i drugiego jak na lekarstwo w moich lagerach.

Link to comment
Share on other sites

Zerkłem teraz i chlorków mam 30mg, a siarczanów 60. Ale, żeby aż takie to miało znaczenie? Miałem wrażenie, że to bardziej kolejna możliwość na podrasowanie jakości piw, ale, żeby to mialo kluczowe znaczenie to zdaje się, że nikt tak nie twierdził na forum. No chyba, że?

Link to comment
Share on other sites

Nie mam z tym żadnych problemów. Ja z kolei zaczynam od 0.8 bara i dochodzę zwykle do 1,8 bara. Temperatura to zazwyczaj 13-15°C. Piwa wychodzą bardzo czyste, goryczka delikatna, słodowość wyraźna. Zrobiło się na tyle dobrze, że moja LP sama chętnie sięga po piwo, gdzie kiedyś krzywiła się na sam zapach. Używałem już i dolnych i górnych drożdży. Ja jestem mega zadowolony

Link to comment
Share on other sites

 

 

1 minutę temu, Ununul napisał(a):

To co mi przychodzi do głowy to to, że możliwe, że chemia, której używasz do mycia/dezynfekcji może mieć wpływ na smak w piwie.

Na smak może tak, ale nie na pustkę w piwie

Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.12.2023 o 12:39, lechu555 napisał(a):

Raczej nie. Coś by jednak w dmaku było czuć, piwo jest do wypicia, ale po prostu bardziej jako zamiennik wody. Do orzechów, paluszków , czipsów się nadaje :)

No i też potraktowałem kega NaOH.

Znaczna część dzikich drożdży (var. diastaticus) nie daje szczególnych posmaków, tylko tworzy pustkę w piwie. Czasem nawet są w stanie przeżreć "kolor" m ze słodów karmelowych wskutek czego piwo jaśnieje. Możesz sprawdzić, czy dofermentowują przykręcając zaworek ciśnieniowy po zakończeniu fermentacji i obserwując, czy wzrasta ciśnienie (w stałej temperaturze). Źródłem infekcji czasem bywają np. wnętrza rurek, szybkozłączek, nawet samego zaworka ciśnieniowego. Czy jesteś pewny ich dokładnej dezynfekcji?

Edited by Łachim
Link to comment
Share on other sites

To może być jakiś trop. No pewny dezynfekcji to na 100% nie jestem nigdy.

Z tym narastaniem ciśnienia po zakończeniu fermentacji to raczej też nie wzrasta chociaż piwo jest wyraźnie ciągle nagazowane, ale to raczej z tego względu, że część CO2 pod ciśnieniem się rozpuści w objętości piwa.

A te drożdże to już działają w trakcie fermentacji czy raczej odzywają się już później w butelkach ? U mnie pod koniec burzliwej już zaczyna się wyraźnie redukować smak.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.