Skocz do zawartości

lechu555

Members
  • Postów

    517
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Treść opublikowana przez lechu555

  1. Tylko, że z tym całym kwestionowaniem od nauki jesteście jak stąd do Marsa co właśnie przedstawia brak jakiejkolwiek otwartości na zmiany i to jeszcze podlane to troską o nowych użytkowników. Wasze przedstawione potencjalne wady są tak z tyłka wyjęte, że równie dobrze lepiej nie wychodzić z domu bo może potrącić samochód. Problem z Waszym myśleniem jest taki, że do każdej metody można znaleźć jakieś ALE - czy to znaczy, że ta metoda jest do odrzucenia z tego względu? Bo zdaje mi się, że takie podejście na tym forum jest tutaj praktykowane. Mało jest rozwiązań, które nie mają żadnych wad. To może nie kwestionuj tylko kup sobie magnes za dwa złote i wymyj plastikową butelkę, żadne moje przyszłe nagranie lepiej nie przedstawi Wam skuteczności tej metody niż doświadczenie tego samemu. Boisz się, że możesz nie mieć racji czy co? Wszak doświadczenie jest zasadniczą częścią metody naukowej, a na pewno ma więcej z nią wspólnego niż kwestionowanie. Ja mam fitting gwintowany, więc sobie mogę odkręcać i zakręcać go ile dusza zapragnie. Zresztą zdjęcie normalnego fittingu to żaden problem, na yt Browar Lichtus pokazuje jak zrobić to groszówkami w parę minut - jaka to komplikacja? Jeżeli chemia jest w stanie absolutnie wszystko wymyć to sobie róbcie chemią, ja tego nie kwestionuję i nie mam wobec tego oporów, po prostu dobrze mieć też alternatywę albo zastosować hybrydę dwóch rozwiązań, jeżeli np. chemia jednak z jakiegoś powodu nie wszystko doczyści, nie trzeba od razu po całej powierzchni tym magnesem latać. Żebym wiedział o Twoim zaworze zanim zamówiłem owy plastik to wybrałbym właśnie ten metalowy, na ale napaliłem się jak tylko przeczytałem o fermentacji ciśnieniowej i zamówienie poszło. Swoją drogą przyszło mi jeszcze na myśl, że magnesy można by też wykorzystać jeszcze na parę sposobów. Np. zawiesić nimi nad lustrem brzeczki woreczek z chmielem na zimno i upuścić gdy przyjdzie na to czas, i sobie od czasu do czasu nim zamieszać. Ja nie mam jeszcze butli z CO2, żeby móc sobie zdjąć fitting, wrzucić chmiel i wtłoczyć CO2 i zamknać, i takie rozwiązanie możliwe, że się u mnie by sprawdziło. Aż się boję, że zaraz ktoś napisze, że wrzucenie magnesu to potencjalna infekcja, albo to, że zamiast piwa zrobi mi się Muszynianka.
  2. Powiem Ci, że nie jest tak źle, nawet bym powiedział, że bardzo przyjemnie. Na pałę wziąłem jeden magnesik (wymiar 10x4mm) owinąłem zmywakiem kuchennym. I wrzuciłem do środka. Po zewnętrznej stronie trzy magnesiki połączone ze sobą i owinąłem je w wacikiem, ażeby i po zewnętrznej stronie nie rysować powierzchni gołym magnesem i gładko się przesuwało, i można spokojnie to chwycić palcami, i jechać tym z taką samą szybkością jakbym mył ręcznie - jak magnesy się połączyły po obu stronach bez problemu tak przez cały czas nie zrywały połączenia. Zrobiłem też tak, że naciąłem gąbkę kuchenną i wrzuciłem tam jeden magnesik do jej środka i udawało mi się chwycić to, ale trochę trudniej to szło. Moim zdaniem większy magnes załatwi tutaj sprawę. Na pewno kupię większe powierzchniowo magnesy bo tym 1 cm średnicy idzie umyć, ale... Moim zdaniem to rozwiązuje całkowicie problem czyszczenia takiego kega - a przynajmniej z tych trudniejszych do umycia brudów, ale oczywiście wrzucę filmik (póki co nie mam trzech rąk) ażeby koledzy powyżej ujrzeli i uwierzyli, no i jeszcze nie fermentowałem w pet kegu, czekam na przybycie reszty sprzętu do tego, a miały być brudy po fermentacji. Rak kwestionowania wszystkiego bez podstaw do tego i ogólnie jakaś zatwardziałość do spróbowania czegoś inaczej niż się to utarło. Mógłbym się rozwinąć o tym, ale to nie jest wątek na to.
  3. Jezusie.... to forum toczy jakiś rak.... Róbcie jak chcecie, ja przedstawiłem sposób - kto będzie chciał to spróbuje, reszta może kręcić sobie nosem jak chce. Pozdrawiam jednych i drugich i życzę miłego dnia.
  4. jak dojadą magnesy to spróbuję, zawsze można zamiast ściereczki dać gąbki i tą szorstką stroną czyścić. Jaką mamy alternatywę?
  5. Bardzo fajny. Żebym wiedział wcześniej to bym nawet w pierwszej kolejności go wziął. Nie wiem tylko czy wejdzie na gwint 5/8 w mojej głowicy bo jak rozumiem są różne wersje.
  6. Jeszcze do mnie sprzęt nie doszedł, ale zamówiłem na ali to: https://m.pl.aliexpress.com/item/4001035043356.html?browser_id=a49b1f87f1c6496cb3d41aeddf6d55f0&m_page_id=0011867a632a96164a4af1c6bbfec9e1c6d5c3efd8 Ogólnie to schemat ma wyglądać tak: petkeg->głowica flacha A->przejściówka z gwintu 5/8 głowicy na ball-lock->i właśnie owy spunding valve,który jak widać jest zakończony ball-lockiem z jednej strony a z drugiej zaworem popuszczającym na bieżąco nadmiar ciśnienia Kupiłem też to, ale nie jestem pewien czy uda mi się tak minimalnie otworzyć zawór by uzyskać równowagę tak by po wytworzeniu pożądanego ciśnienia przez drożdże otworzyć go tak by uciekał tylko nadmiar , który drożdże ciągle dokładają ponad to co potrzebne (umownie ten 1 bar) https://allegro.pl/oferta/zestaw-do-fermentacji-piwo-wino-12308751955
  7. @witur a jeszcze pytanie: długo używałeś takiego kega ? Nie rozszczelnia się to z czasem ?
  8. przyszła mi na myśl metodą na umycie kega w środku - kupić dwa magnesy neodymowe, jeden owinąć gąbką, zmywakiem czy czym tam kto chce i wrzucić go do środka, drugim magnesem na zewnątrz sterować tym w środku i jeździć tym samym po całej powierzchni wewnętrznej. Magnesy to pojedyncze złotówki, więc może warto.
  9. może nie do końca w temacie, ale dodanie pożywki dla drożdży do gęstwy nie przedłużyłoby jej życia i tym samym dłużej można by ją przechowywać ? Co jest we fiolkach drożdży, oprócz drożdży płynnych, że do upływu daty ważności mają zagwarantowaną (tak to rozumiem) minimalną ilość komórek podaną na opakowaniu ?
  10. to samo można by odpowiedzieć, że natlenienie przy rozlewie do butelek nie powinno mieć znaczenia bo drożdże i tak zjedzą ten tlen i wady też nie zdążą się pojawić
  11. Z cyklu nie mogę spać bo rozkminiam problemy piwowarstwa. Skoro nachmieliliśmy na aromat czy to na flame-out czy na whirpoolu to czemu utlenienie nie zachodzi gdy napowietrzamy brzeczkę przed zadaniem drożdży, ale kiedy już przelewamy piwo na cichą to wszyscy będą się spinać byle tylko jak najmniej się napowietrzyło? Co różni te dwie sytuacje ? Oczywiście oczekuję odpowiedzi, w stylu: bo drożdże zaraz po napowietrzeniu brzeczki ten tlen zjadają i nic nie zdąży się utlenić, ale nie wiem czy one tak szybko za ten tlen się zabiorą wszak lagi w potrafią sięgać kilkudziesięciu godzin czasem.
  12. Zeszło jeszcze do 3blg. Barwa jak poniżej. W smaku i zapachu jeszcze kwiatki z fermentacji burzliwej no chyba, że Izabella albo Amora Preta daje takie efekty.
  13. Cichaj! Teraz rozawiamy o wiadrze, a nie tam jakiejś fermentacji czy ruszyła
  14. Kompletuję sobie mininalny sprzęt do fermentacji ciśnieniowej, żeby zobaczyć czy to w ogóle dla mnie, chociaż wydaje się to bardzo obiecujące. Póki co tylko sama fermentacja bez przelewania itd. Za ciśnienie odpowiadać będą fermentujące drożdże, a nadmiar upuszczany przez regulowany zawór bezpieczeństwa. Pytanie pewnie okaże się głupie, odpowiedź wydaje mi się twierdząca, ale czy zamiast zdejmowania ciągle śrubokrętami, podważania itd. fittingu w normalnych keg petach, taki keg pet z zakręcanym fittingiem wytrzyma typowe ciśnienia potrzebne do przeprowadzenie fermentacji ciśnieniowej? https://www.olx.pl/d/oferta/keg-flach-a-zakrecany-pet-kegi-slod-cornelius-petainer-pepsi-corny-CID628-IDSSS6G.html
  15. Aaa w tym sensie. No to tak. Ogólnie to szkoda wylewać wody z kranu. No chyba, ze ktoś parzy na niej herbate, albo do kąpieli Najlepiej, kupić jakąś beczkę plastikowa 100l za parę dych i jeżeli tylko mamy kawałek ogródka to odbierać wodę z chłodzenia i zbierać w beczce. praktycznie po dwóch warkach mamy pełną beczkę wody do wielokrotnego wykorzystania. Cięce kosztów, a w zimę taka woda jest jeszcze chłodniejsza niż kranówa co oszczedzi kilka minut, zwłaszcza jak np. chcemy zbić do temperatur lagerowych.
  16. Ja zero bo chłodzę deszczówą, polecam.
  17. Bez przesady, człowieki. Przeca nikt się nie obraża chociaż nie wiem na ile poważnie koledzy wzięli owy temat. I nawet nie mam pojęcia czy to Twoje wpisy czytałem czy nie. Nie taki był cel tego tematu by tylko zwrócenie uwagi na to jak zmiany w myśleniu ślamazarnie się rozprzestrzeniają w populacji piwowarów, właściwie nie wiadomo dlaczego. Ja też z filmików na yt, na początku mojego piwowarstwa, pamiętam np., że wiele osób podkreślało (a reszta co najwyżej w ogóle o tym nie wspominała), że nie powinno się zbytnio mieszać zacieru, żeby go nie napowietrzyć. Ogólnie można by założyć temat w stylu: "Nie rozumiem czemu ludzie nadal [PODAJ CZYNNOŚĆ]..." i tam wypisać parę rzeczy, a wśród nich tę przeze mnie poruszoną. Wiem, że zaraz rozgałęzi się temat, ale ja bym dał np. czemu nie fermentują w wiaderku z kranikiem (bo to np. daje większe możliwości kontroli) albo czemu po tylu warkach jeżeli ludzie butelkują to ciągle męczą się z kapslownicą i butelkami zamiast zakupić krachle i używać ich wielokrotnie i oszczędzić sobie czasu na kapslowaniu. Co do wydajności i ogólnie wyciskania ile się da to ja się zgodzę z jednym: że gdzieś istnieje granica, no bo można zacierać całą noc aż do rana i wydajność też będzie większa niż normalnie (był eksperyment), ale chyba nikomu nie chciałoby się tyle czekać. Walczy się o wydajność po prostu z chęci uzyskania większej ilości piwa. Jeżeli praktycznie zerowym kosztem można mieć więcej piwa, nawet jeśli to będą 3 butelki tylko, to czemu nie. Każdy zakłada, że piwo, które właśnie warzy zmiecie z półki wszystkie krafty z półki, łącznie z takimi sztosami jak Żubr czy Kustosz, więc chce go naprodukować jak najwięcej się da, więc to nie tylko gołe liczby, ale i właśnie radość z picia. Potem nierzadko się okazuje, że jednak człowiek zostaje z 40 piwami, które jednak inaczej sobie wyobrażał, że będą smakowały W ten sposób ja wysładzanie w BIABie postrzegam jako, nieangażującą dodatkowego czasu, czynność, przecież brzeczka już się zagotowywuje, a w tym czasie tych parę litrów można wysłodzić na boku i dolać wysłodziny do gara co wydłuży parę minut czas gotowania. Przez wysładzanie w BIABie rozumiem, po prostu wlanie wody do worka i wyciśnięcie go. Stąd też moje prowokacyjne deko pytanie, czy osoby, które twierdzą, że w BIABie się nie wysładza i powołują się na oszczędność czasu, nie powinny z tego samego powodu nie wysładzać "po klasycznemu" bo to też oszczędność czasu? Można przecież właśnie zrobić tak jak napisałeś: dodać więcej słodu i nie wysładzać potem. Jest jakiś kawaler tutaj na forum, który tak robi?
  18. Ja tam mogę pomóc, zarówno w przeciwdziałaniu by żadna butelka zdążła się zestarzeć, jak i w pomocy w warzeniu, myciu, butelkowaniu itp. o ile jest tam co do roboty dla dwóch, jak również odkupieniu jakiejś części słodu
  19. Kupiłem ostatnio sobie dwa single hopy na citrze: Jagiełło i dzisiaj Waszczukowie. Piwa ledwo pachną czymkolwiek, nie mówiąc już o amerykańskich klimatach. Smak w przypadku tego drugiego jest oczywiście w porządku i tutaj czuć wpływ chmielu. Nie wiem na ile te przykłady są reprezentatywne w kwestii pokazania możliwości chmieli, ale jakaś informacja to też jest.
  20. Puściłem na tym ekstrakcie dwa lagery (90% jęczmienny jasny, 10% pszeniczny. Jeszcze fermentacja się nie skończyła. Jedna część: 23 l brzeczki, drożdże dolniaki w34/70 z gęstwy, z 12stu blg zeszło na 3,5blg w 10 stopniach po 1tyg (! mój pierwszy dolniak, spodziewałem się w takich temperaturach, że będzie to szło wolniej znacznie) i jeszcze dalej leci, a więc nie jest to jakiś ekstrakt wypchany niefermentowalnym cukrami. Smak jest bez zarzutu, ja nie potrafiłbym rozróżnić czy to z ekstraktu czy z zacierania, nie bardzo czuć cokolwiek charakterystycznego tutaj. Resztę rzeczy będe sukcesywnie opisywał w miarę kolejnych etapów. Na tę chwilę polecałbym ten ekstrakt.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.