Dla mnie autor tematu również jest potencjalnym daltonistą (weizen vs. pils) ale nie zgadzam się z uogólnianiem i wyciąganiem wniosków co do całego społeczeństwa.
Ja sam byłem przekonany że nie rozróżniam nic poza kolorem, a kursy/warsztaty sensoryczne wykazały że rozróżniam wiele i to całkiem dobrze, co więcej - nie spotkałem na takich spotkaniach (myślę tu o: ludziach z ulicy) nikogo kto by zupełnie nic nie rozróżniał.
Martwi mnie że środowisko piwowarskie zamiast np. promować wiedzę wśród konsumentów, w moim odczuciu buduje wizerunek zamkniętej sekty "jedynych rozumiejących piwo", "jedynych czujących", wybitnych jednostek... które dla wykazania geniuszu muszą wybrzydzać przy jedzeniu, bo czują więcej itp. itd.
W moim przekonaniu powielanie takich niepopartych badaniami tez jak poniżej przyczynia się do tego "zamykania na świat" ;-(