Jump to content

OSTRY DYŻUR - wątek TYLKO dla potrzebujących pilnej pomocy !


coder

Recommended Posts

Cześć! Chciałem dzisiaj warzyć, podgrzewam wodę na zacier, patrzę na słody a tu nie śrutowane :( Walnąłem się przy zamówieniu i nie zauważyłem braku zaznaczenia śrutowania. Da się z tym jakoś poradzić w domowych warunkach (bez śrutownika)? Ewentualnie ktoś byłby w stanie wspomóc w Rzeszowie / okolicach ?

 

Link to comment
Share on other sites

Musisz pognieść ziarna, tłuczkiem do mięsa, wałkiem do ciasta lub czymś innym, najlepiej przez ściereczkę. Możesz też spróbować w sprzęcie agd, który ma możliwość mielenia, rozdrabniania tj. młynek żarnowy, maszynka do mięsa. Tu musisz sprawdzić, czy sprzęt pozwala na grubsze zmielenie ziarną nie niszcząc zbytnio łuski.

Edited by mateos
Link to comment
Share on other sites

Zmieliłem po trochu całość, wygląda trochę bardziej miałowate niż jak kupuje już ześrutowane. Zobaczymy jak będzie na filtracji.

 

Edit: Udało mi się zrobić ale wyszło trochę słabsze niż było zamierzone 14 blg zamiast 15,5 blg. 

Edited by Pelasek
Co się mi udało osiągnać
Link to comment
Share on other sites

witam, proszę o rade:

przelewam  na cichą mojego sweet stouta i mam wędzone gruszki jako dodatek. pisze tutaj bo nie planowałem tego ale po drodze do domu znalazłem takie cudo na ryneczku i pomyślałem ze będzie pasowało.

jak je dodać żeby nie zainfekować piwa? mam je ugotować czy wystarczy w mikrofali lub w piecu??? 

wiadomo że zależy mi na utrzymaniu mocnego aromatu.

pozdrawiam

Edited by deep floyd
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, elroy napisał:

@deep floyd

A czy to jest według Ciebie pytanie na ostry dyżur? 

 

przelałem na cichą i potrzebuje wsparcia jak dodać te gruszki wędzone..wydaje mi się ze tak skoro robię to pierwszy raz i nie miałem czasu się poinformować wcześniej.

jeżeli ten wpis jest nie prawidłowy to bardzo przepraszam, nie mam gdzie indziej się zapytać 

Link to comment
Share on other sites

Witam, postanowiłem, że moją 8-9 warką będzie piwo kwaśne. No i z kwasem mam teraz problem gar stał przykryty 3 dni z probiotykiem i brzeczką przednią? (po filtracji wcześniej był 20-25min na wrzeniu żeby wybić wszelakie dziady). W sumie w smaku jest lekko kwaskowy ale brzeczka daje czymś dziwnym. Zatagałem rodzinkę żeby ocenili zapach (do czego jest podobny). Moim zdaniem capi zjełczałym masłem, ale został też porównany do skarpet. Nie jest to przyjemny zapach ale nie zabija człowieka od razu raczej po woli. Generalnie oto zdjęcie bo oprócz tego coś tam pływało sobie i żyło własnym życiem... :

 

https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/s6P_4euBfFR9pN92IFjhV9qt9C8Giw

 

https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/cJTmedFQRhMcr~hjixyla3aTSLE4M0

 

A moje pyt. to o po pierwsze czy gotować (w sumie to już zacząłem gotować ale  mam spore wątpliwości)  to cudo i liczyć że to odparuje...? Wylać? albo nie wiem, że drożdże to przykryją w trakcie fermentacji? Może ktoś w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego miałby czasu sekundkę to bym podrzucił próbkę tego cuda do oceny. A może to zakażenie grube wylać i olać to bo szkoda zdrowia... Z góry dziękuję za rady.

 

Edited by SqTail
Link to comment
Share on other sites

Linki do zdjęć nie działają. Generalnie zjełczałe masło to kwas masłowy, a skarpety to kwas izowalerianowy, więc jeśli faktycznie pachnie to tymi związkami, to jest to infekcja, której się nie pozbędziesz i całość jest do wylania. Chyba, że jest to zapach bardziej gotowanej kapusty, wtedy jest ok. 

 

Na przyszłość polecam lekturę:

http://www.beerfreak.pl/warzenie-piw-kwasnych-lactobacillus/

http://www.beerfreak.pl/warzenie-piw-kwasnych-zakwaszanie/

http://www.beerfreak.pl/warzenie-piw-kwasnych-problemy/ (w tej części więcej o wspomnianych przez Ciebie aromatach)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź, linki poprawione, artykuły te już przeczytałem wcześniej. Niestety nie mam wyrobionych sensorycznie zapachów więc dla mnie to lekka abstrakcja ale faktycznie trochę serem to daje (i jest nieprzyjemne) czy tam skarpetą. 

 

PS. Pro tip dla potomności z kwasem masłowym (bo wydaje mi się że to jednak to dziadostwo było) NIE POLECAM gotować... teraz capi tym w polowie domu a ponoć smród ten b. wolno i niechętnie się ulatnia. (nie wiem, nie znam się ale nie polecam!)

Edited by SqTail
Link to comment
Share on other sites

Właśnie mija 48 h od zadania drożdży. Grodziskie 8 blg, drożdże 05 (prawidłowo uwodnione itp). Nie ma na razie żadnych obcych zapachów. Dodać kolejną paczkę drożdży? Mam kolejną paczkę 05, paczkę S-33 i mogę pobrać z innych piw z piany (wyeast american ale 2 i S-04). Bo nie sądzę, że ruszą. Pierwszy raz mam taką sytuację.

20171212_195557.jpg

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Henx napisał:

Właśnie mija 48 h od zadania drożdży. Grodziskie 8 blg, drożdże 05 (prawidłowo uwodnione itp). Nie ma na razie żadnych obcych zapachów. Dodać kolejną paczkę drożdży? Mam kolejną paczkę 05, paczkę S-33 i mogę pobrać z innych piw z piany (wyeast american ale 2 i S-04). Bo nie sądzę, że ruszą. Pierwszy raz mam taką sytuację.

 

Jakieś temperatury? 

Ostatnio mi 05 nie chciały w 17°C pracować... podniosłem do 20°C i jak ruszyły (w kilka godzin) to przeniosłem z powrotem do 17. Też bym się po "piątkach" nie spodziewał, że one mogą na coś narzekać. A tu jednak.

Link to comment
Share on other sites

Zapomniałem temperaturę napisać. 17, ale praktycznie zawsze w takiej mi startowały, nawet w 16. Możliwe, że dostałem jakąś inną partię, albo przemarzły na magazynie? Bo to ze świeżego zamówienia.

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Jasiu napisał:

US05 ruszają normalnie i w 12C, więc to na pewno nie to.

Tak, ruszają. Ale jak widać, nie zawsze. Więc może to jednak TO?

 

11 godzin temu, Henx napisał:

Zapomniałem temperaturę napisać. 17, ale praktycznie zawsze w takiej mi startowały, nawet w 16. Możliwe, że dostałem jakąś inną partię, albo przemarzły na magazynie? Bo to ze świeżego zamówienia.

Też się zdziwiłem bo zawsze je dawałem w takie temperatury i pracowały jak należy.

 

"

22.11.2017:

Jednak jest około 26 litrów. Na drugi dzień lekka piana na powierzchni i pomału startują. To chyba najdłuższy start w karierze piw robionych na gęstwie. Zazwyczaj nie trwało to dłużej jak kilka godzin. Przeniosłem do 17,5°C Widać jednak, że drożdże chętne do pracy więc wieczorem pewnie fermentor zamieni się w wirującą pralkę.

 

23.11.2017

Dalej nie ruszyły. Trochę piany i to takiej jak PO burzliwej a nie przed, takie jakby resztki. Przeniosłem do 20°C bo to nie ma sensu. Myślę, co mogło pójść nie tak i nie wiem. Natleniłem standardowo. Temp. może za niska (16°C później 17,5°C), ale to też nie było nigdy problemem, chociaż obstawiałbym tu właśnie jednak tę temperaturę, że się drożdżom za zimno zrobiło zanim zaczęły robotę. To, że mocno chmielone też mogło swoje dołożyć.

 

24.11.2017

W końcu robią co do nich należy (przynajmniej na pierwszy rzut oka :P). Stoją w temp. 20,5° (temp. otoczenia). Przeniosłem je do ~18°C, żeby temperatura nie uciekła przy burzliwej (udało się w końcu znaleźć takie miejsce z taką temperaturą).

"

Link to comment
Share on other sites

Drożdże US-05 Stout 11blg, temp. zadania ok. 20 stopni.

Rozsypałem drożdże na powierzchni i zniosłem do pomieszczenia 15-16 w dzień w nocy pewnie z stopień mniej.

Start po 14h, po 24 zasuwały jak tornado, ta sama sytuacja tydzień później piwo ala grodziskie 9 blg S-33 i start po 12h.

Dodam że ilość to ok. 25 L i jedna paczka drożdży w obu przypadkach.

Ale może jakaś trefna paczka.

 

Link to comment
Share on other sites

Hej. Zlewałem dziś swoją pierwszą warke (Gozdawa, Golden ale - fermentacja górna) po 2tyg z myślą o butelkowaniu. Balon szklany miałem w koszu, był dość ciężki więc wyciągnąłem go z niego dopiero po zlaniu 10l. Okazało się, że na ściankach jest bardzo dużo ciężkiego osadu drożdzowego. Nie byłoby problemu gdyby nie fakt, że w drugim fermentatorze był już dodany syrop cukrowy przeznaczony na refermentacje. W takim razie postanowiłem, że zleję już całość. Oczywiście większość osadu została zassana. Młode piwko na tą chwilę wstawiłem do styroboxa gdzie panuję temperatura około 10 stopni aby uniemożliwić robaczkom przejadanie dodanego cukru. Dodatkowo, teoretycznie w takiej temperaturze zassane drożdże szybciej opadną. Polecicie kolejne ruchy ?

 

Edited by advisorylyrics
edycja
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, advisorylyrics napisał:

Polecicie kolejne ruchy ?

Odpowiedź krótka: wróć do czytania wiki bo chyba przeoczyłeś kilka akapitów :(

Odpowiedź dłuższa:

1. cukier przed butelkowaniem dodaje się w celu nagazowania butelkowanego piwa

2. masz 2 wyjścia: butelkować to jak najszybciej lub czekać aż drożdże zjedzą ten cukier i cała operację powtórzyć

3. poczytaj o dekantacji

 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Dr2 napisał:

Odpowiedź krótka: wróć do czytania wiki bo chyba przeoczyłeś kilka akapitów :(

Odpowiedź dłuższa:

1. cukier przed butelkowaniem dodaje się w celu nagazowania butelkowanego piwa

2. masz 2 wyjścia: butelkować to jak najszybciej lub czekać aż drożdże zjedzą ten cukier i cała operację powtórzyć

3. poczytaj o dekantacji

 

O dekantacji wiem sporo. Miałem 10l w jednym balonie i 10l w drugim gdzie był cukier przeznaczony na nagazowanie 20l więc jakie miałem wyjście Twoim zdaniem? Oczywiście drożdże z dna pozostały w balonie a wężyk dotykając ścianki zassał to co przyklejone.

Sądzisz, że drożdże górnej fermentacji przejedzą cukier w temp. 10c ?

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, advisorylyrics napisał:

O dekantacji wiem sporo.

Z opisu wynika, ze jednak brak Ci doświadczenia :(

2 minuty temu, advisorylyrics napisał:

więc jakie miałem wyjście Twoim zdaniem?

Moim zdaniem trzeba było butelkować bo ileż Ty tych drożdży z tych ścianek zassałeś?

3 minuty temu, advisorylyrics napisał:

Sądzisz, że drożdże górnej fermentacji przejedzą cukier w temp. 10c ?

Nie wiem jakich konkretnie użyłeś drożdży (Ty pewnie też tego nie wiesz), ale znam takie górniaki, które dość ochoczo jeszcze fermentują w tej temperaturze :D

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Dr2 napisał:

Z opisu wynika, ze jednak brak Ci doświadczenia :(

Moim zdaniem trzeba było butelkować bo ileż Ty tych drożdży z tych ścianek zassałeś?

Nie wiem jakich konkretnie użyłeś drożdży (Ty pewnie też tego nie wiesz), ale znam takie górniaki, które dość ochoczo jeszcze fermentują w tej temperaturze :D

Twoja nierozwinięta myśl na temat błędów podczas dokonywania mojej dekantacji nie wpłynie mam nadzieję na jakość moich snów.

Co do drożdzy, nie było informacji na opakowaniu ani na brewkicie. W takim razie zabutelkuję rano, co nieco powinno opaść na dno do tej pory. Dzięki

 

ps. chyba nie ma potrzeby bym butelki dezynfekował z rana drugi raz? Leżą na czystym ręczniku otworem do dołu

Edited by advisorylyrics
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.