Warka #41 trafiła dziś do butelek. Wyszło równe 80 butelek 0,5l. Zapowiada się pyszne piwo, teraz niech odpoczywa.
Początkowo myślałem że już po nim bo zapach z rurki był paskudny, okazało się, że to drożdże naobierane na wieczku i ściankach fermentatora wydzielają taki zapach, samo piwko pachniało ładnie. Kamień z serca.
Wczorajsze mycie butelek to katorga. Zastosowałem patent ze szczotką i wkrętarką, samo szorowanie nie trwało długo, ale płukanie zeszło ponad 5h z przerwami ale 300 butelek starczy na jakiś czas.