Gdyby przesadna dezynfekcja coś dawała, to pewnie wszyscy byśmy ją stosowali. Gdyby była niezbędna, to piwowarstwo liczyłoby sobie maksymalnie jakieś 150 lat. Niestety, nadmiar trudu włożonego w stronę techniczną procesu zabija lwią część przyjemności z warzenia.
Nie wiem jak Wy, ale ja, warząc jedną warkę, mam już pomysł na minimum 3 następne. Niesmaczne czy kwaśne piwo czasem się zdarzy i mówi się trudno, idąc zacierać kolejną warkę. To też motywuje i daje do myślenia.