Ranking
-
w Odpowiedzi
- We wszystkich działach
- Marker
- Marker Comments
- Marker Reviews
- Ogłoszenia
- Pytania do ogłoszeń
- Recenzje ogłoszeń
- Browary
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
- Artykuły
- Artykuł komentarzy
- Opinie o Artykuł
- Rekordy
- Rekord komentarzy
- Opinie o Rekord
-
Miesiąc
-
Cały czas
23 Grudnia 2011 - 14 Stycznia 2026
-
Rok
14 Stycznia 2025 - 14 Stycznia 2026
-
Miesiąc
14 Grudnia 2025 - 14 Stycznia 2026
-
Tydzień
7 Stycznia 2026 - 14 Stycznia 2026
-
Dzisiaj
14 Stycznia 2026
- Wprowadź datę
-
Cały czas
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 2025.12.14 w Odpowiedzi
-
Witajcie, mając kociołek automatyczny i ciągłe problemy z przypalaniem (lubię gęste piwka), mała ilość brzeczki, małe wydajności wiec cały czas chodził za mną HERMS... I tak maja chwile "wolnego" miedzy świętami zacząłem działać z budową. Projekt już miałem narysowany dawno wiec tylko podesłałem blachy na laser i można było działać:) Kiedys bardzo spodobał mi sie pomysł firmy z USA Spike co miała wszystko na jednym wózku i tak tez wykonałem:) Z technicznych danych; 3 zbiorniki 145l brutto blacha nierdzewna 2mm, konstrukcja profile 40x40x1.5 grzałki 4x6kw sterowanie craftbeerpi-jak uda mi sie uruchomic:) wężownica 18mb rury 1/2" tak wyglada orginał; wiec zaczynamy:) na poczatek spawanie ramy nośnej Czas zabrac sie za giecie i spawanie stozków dna Zbiorniki zwalcowali mi chłopaki z lasera wiec nie mam zdjeci, tutaj juz zespolone stozki z korpusami wspawany i wytrawiony rant pod fałszywe dno wspawany właz pod zrzut młóta obspawane dno widok od wewnatrz po pierwszym trawieniu wspawane wzmocnienia rantów z preta fi10mm i upierdliwe spawanie nóżek ale z pomocą przyszedł mały przyrząd i cały komplet juz stoi Jak beda dalsze prace to bede aktualizował wątek, ale to akurat musze działac w wolnych chwilach12 punktów
-
Dziesiąta, okrągła rocznica nastawienia pierwszej warki w Browarze Szyszyna. Tradycyjnie czas na podsumowanie roku i ogólnie tego okresu. Tradycyjnie będzie też dziś sporo degustacji. Z czego duża część to testowanie starych lekkich piw z których spróbuję po 2-3 łyczki każdego raptem. A) Podsumowanie roku: poprzedni rok to w zasadzie cały dziesiąty sezon. Wszystkie piwa udane. Mocarze czekają w balonach szklanych na rozlew. Najlepsze piwa to Dry Stout, Dunkelweizen jako jedno z najlepszych piw z wysłodzin, marcowe, berliner weisse z marakują. Gorsze były berliner weisse z wiśnią, które skisielowało się trochę. I weizen taki trochę ostrawy, kanciasty wyszedł. W ubiegłym roku zrobiłem mały remont warzelni. Ostatnio kupiłem też ociekacz do butelek i parę drobiazgów. Zakupiłem też surowce na nowy sezon, który zacznie się na dniach pewnie. W planie: lagery, marcowe, grodziskie, dry stout, barlinery z owocami. Sezon będzie krótszy. Bardzo podobny do poprzedniego, ale bez mocarzy i weizenów. W tym roku pierwszy raz od dawna nie robiłem degustacji na Lotnym Festiwalu w Zielonej Górze. Organizatorzy się tam pozmieniali i jakoś zrezygnowałem. Za to w tym sezonie zrobię chyba lokalną degustację z pokazem warzenia. W tym roku w końcu pojechałem też na WFDP przy okazji Wrocławskiego Półmaratonu. B) Podsumowanie 10 lat: pewnie dużo by pisać. Bardzo się cieszę z wejścia w to hobby. Piwa wychodzą bardzo dobre. W odróżnieniu od win, nalewek to schodzą one na bieżąco, sam spożywam, sporo częstuję i to jest ok. Dużo się też nauczyłem dzięki temu hobby. Oprócz po prostu warzenia to doszło tu też sporo innych aktywności: występowanie z degustacją na Lotnym w Zielonej Górze, poznanie ludzi dzięki warzeniu piwa, wymiany piwem z piwowarami, spotkania piwowarów, które ostatnio niestety podupadły, optymalizacja procesu warzenia, budowa warzelni, majsterkowanie, zapiski i udzielanie się na forum, czytanie książek o piwowarstwie, robienie swojego słodu i pewnie sporo, sporo innych. Szkoda trochę, że nie udało się więcej postartować w konkursach. Fajnie byłoby mieć na koncie jakieś podium. Najlepsze piwa/ najbardziej pamiętne: nawet bardziej te pamiętne przełomowe a nie smakowo tylko. 2) Polskie jasne - To było takie objawienie. Zwykłe piwko, które smakowało genialnie i ten zapach chmielowy. Teraz nie zwróciłbym na nie uwagi, ale wtedy ten przeskok był bardzo duży. 9) Porter Bałtycki 21,5blg Pierwszy porter. Robiony w starym garnku wymagał bardzo dużo pracy. Efekt na początku był ok, ale piwo bardzo fajnie się starzało i szybko zaczęło go brakować. 16) Piwo ze słodu własnej roboty 12blg Dobre piwko na słodzie z własnego jęczmienia, który sam słodowałem 21) Grodziskie z pąkami czarnej porzeczki 8blg Powtarzałem je wiele razy. Częstowałem na Lotnym. Chyba moje najbardziej autorskie piwo. 40) Grodziskie 42l 8blg Raz, że bardzo dobre wyszło a dwa, że od niego zaczęło się warzenie warek 40-50l i w ogóle kombinowanie jak udoskonalać proces. 78) Rauchbock 23l 15,5blg 26IBU Bardzo specyficzne piwo. Ostatnio wypiłem ostatnią butelkę. Kable, podkłady kolejowe i te sprawy. 144) RIS 24,5blg 24,5L 105IBU Pierwszy mocarz z tak bardziej świadomie dodanymi płatkami i długim spokojnym leżakowaniem. I najlepsze jest to, że żadna warka nie okazała się na tyle zła, na tyle zepsuta, zainfekowana aby trzeba było ją wylać. W zasadzie z nieudanych to co roku coś tam wymieniam, że nie do końca spełniły oczekiwania, ale takich totalnie skopanych to nie było nigdy. PLANY: Nic konkretnego. Robić dobre sprawdzone piwka i od czasu do czasu coś urozmaicać. Od paru lat browar wkroczył w fazę stabilizacji. Wiem jakie piwa robić i ile potrzebuję na rok. Sezon robię krótki i intensywny. Bardzo dobrze to się sprawdza wszystko. C) Trochę degustacji dzisiejszych. 1) 135 AIPA 24l 16blg 53IBU i 165 APA Amarillo 49l 12 blg 35IBU Wygląd - oba klarowne, #135 nieco ciemniejsze. W 165 bardzo obfita piana. Ładnie się prezentuję, oba da się nalać do szkła na 1 - 2 razy. Aromat - #135 w sumie pachnie ładnie, ale nie piwnie. Słodko, landrynkowo, może nieco miodowo i przede wszystkim kojarzy mi się z jakimś ziołowym syropem na kaszel. #165 pachnie naprawdę bardzo przyjemnie. Lekki jasny słodzik i chmiel cytrusowy z żółtymi słodkimi owocami. Smak - #135 jak w aromacie. Smakuje dobrze, ale gdyby to było jakieś dziwne piwo. Bo smakuje słodem, miodem, chmielem i ja czuję wędzonkę. W sumie to ja nie jestem na 100% pewnien, że to jest warka 135, ale w krachlach w tej skrzynce one były. #165 mocniej wysycone, jasny słód i chmiel. Jest czysto. Pewnie takie wrażenie jest spotęgowane porównaniem do starszego piwa. Ale z chęcią bym to piwko normalnie dopił. Ogólnie - ładny wygląd, nie przegazowane fest. #165 zdecydowanie wygrywa. #135 jest dziwne. 2) 83 Grodziskie 46l 8,5blg 26IBU vs 170 Grodziskie 46l 7,9blg 21 IBU Wypiłem porównując bezpośrednio z #170. Przy czym warka 170 to była chyba ostatnia zlewana butelka z wiadra, już nie pamiętam. Dało się dobrze nalać. Można powiedzieć, że wysycenie jest dokładnie takie jak na grodziskie przystało, czyli mocne. Aromat lekko wędzono ziemisty. W smaku jest takie wygładzone. Wędzonka, słód, siano, ziemistość. Jest w porządku. Wypiłem tylko troszkę. W pewnym sensie nawet bardziej mi smakowało niż warka 170. Dałem oba siostrze i też stwierdziła, że to stare lepsze. Pewnie dlatego, że mniej wyraziste i mniej wędzone. Najprawdopodobniej jest to przedostatnia butelka. Mam jeszcze jedną skitraną. No i ta warka 170 dziś była jakaś taka nie bardzo. 3) Lagery Polskie #120 #122 i #127 czyli prawie 5-cio letnie piwa. Wygląd - Wszystkie jasne, klarowne nieco piany wyszło w każdym z butelki, ale lały się całkiem ok. Na 2 razy dałoby się nalać Aromat - #120 słodkawy, piwny, landrynki trochę, kwiaty, miód #122 słód, siano, ziemistości trochę - najczystszy #127 Tu poszedł jakiś chmiel Expf 2/20 (2019r.) od PilishHops. I to czuć, że jest inne. Pachnie słodko ,piwnie i jest tu coś a’la sorachi ace. Ogólnie wszystkie pachną całkiem w porządku. Nic mnie nie odrzuca. Smak - #120 słodko trochę, karmel i miód trochę, goryczka, ziemistość. Całkiem znośnie, choć posmak zostaje trochę męczący. ziemistość/ trawa/ goryczka się odkłada trochę. #122 lekko słodko, słodowo, łagodnie. Takie siano z chmielu. Dużo lepiej niż #120. #127 słodkawe, lekko karmelowe, miodowe i chmielowe. Ten chmiel czuć, albo on się w coś zmienił, ale mi się kojarzy z taką nutą Sorach Ace. #127 też naprawdę nieźle. Ogólnie - Jestem zadowolony. Wszystkie da się całkiem dobrze nalać. Żadne ewidentnie się nie zepsuło. Najgorsze #120, mimo, że wziąłem 2 łyki to wiem, że jest męczące. #122 i #127 serio trzymają fason. Oczywiście wszystko to biorąc poprawkę na wiek piwa. Choć te dwa schłodzone latem jakby mi ktoś polał jako zwykłe piwo to pewnie bym jakoś nie grymasił znacząco. 4) #177 Berliner z wiśnią Ogólnie - to piwo było dobre na początku a potem zaczęło się robić takie kisielowate. Dziś widzę już po nalewaniu, że nadal takie jest. Pachnie bardzo fajnie, Wygląda kapitalnie jak brzoskwiniowy gęsty syrop ze słoika 100% klar. W smaku jest w porządku wszystko. Tylko ta konsystencja jest odrzucająca. Z tego co czytałem to może być albo infekcja albo pektyny z owoców tak się skisielowały. Dla pewności nie sięgam po to piwo już od dawna a zostało z 8 butelek. Ono jest jak bigos u Wojnara - w smaku dobry 🙂 5) Barley wine #84 Jedno z moich ulubionych. Wygląd - opalizujące, piękna barwa, głęboki bursztyn, rubin. Piana to cienka warstwa. Jest ładnie. Aromat - piękny aromat. Słodki, złamany delikatną goryczą i minimalnym opiekaniem plus lekka owocowa kwaśność. Pachnie suszonymi słodko kwaśnymi owocami, słodem, karmelem, ale takim dobrym, skarmelizowany wierzch ciasta z owocami. Super ten aromat jest. Smak - gęste i wyklejające, słodkie, złamane konkret goryczką i lekką owocową kwaśnością. Generalnie odbiór raczej deserowy, ale dobrze skontrowany, nie ulep. Smakuje suszonymi, mięsistymi jeszcze owocami, zrumienione ciasto, karmel słodki, słody, lekko opiekane nuty. Ogólnie - To piwo to jest sztosik po prostu. Już jedno w tym roku piłem i zostało wg zapisków 6 butelek ☹️ 6) Barley wine 157 leżakowanie z drewnem Wygląd - opalizujące, piękna barwa, głęboki bursztyn, rubin. Piana to cienka warstwa. Jest ładnie. Aromat - Bardzo przyjemny, słodki, słodki karmel, suszone owoce karmelki owocowe. Drewno zaznacza się lekko na dalszym planie. To znaczy jest ono dość wyraźne, ale nie rzuca się na pierwszy plan. Aromat bardzo podobny do #84, ale wygładzony drewnem i wzbogacony o drewno. Smak - gęste i wyklejające. Słodko, słodko, goryczkowa wyraźna kontra plus kwaśna owocowa kontra na poziomie średnim. Goryczka nieco niższa niż w #84. (nie jest to bezpośrednie porównanie). W smaku Bardzo przyjemny, słodki, słodki karmel, suszone owoce karmelki owocowe. Drewno zaznacza się lekko na dalszym planie. To znaczy jest ono dość wyraźne, ale nie rzuca się na pierwszy plan. Drewno zaznacza się delikatnie. Ogólnie - Piękne piwo. Topka moich i topka kupionych piw. 7) Dobra ostatnie piwko #144 RIS też piłem je niedawno. Wygląd - czarne nieprzeniknione chyba nie do końca klarowne a przynajmniej nie końcówka. Pianie musiałem bardzo pomagać i jest kiepska. Choć jak na RISa to i tak nie ma tragedii. Jest cienka warstwa, która utrzymuje się do końca. Ale piana jest cienka, ale drobna i bardzo ładna choć skąpa. Nie są to jakieś wymuszone duże bąbelki. Aromat - Tutaj w odróżnieniu od #157 od razu czuć drewno. Gorzka czekolada, kakao, drewno, kukułka, vanilia. Drewno czuć wyraźnie, ale w porównaniu do początków tego piwa to już się fajnie ułożyło. Smak - mało gęste i mało wyklejające w porównaniu do poprzednich dwóch barley wine dzisiejszych. Gładkie, leciutko musuje, fajna tekstura. W smaku gorzka czekolada, ciemne kakao, drewno, nieco śliwki, paloność, minimalne alko, vanilia. Ogólnie - Też sztosik. Mocno inne niż barley wine. Bardziej wytrawne, bardziej drewniane, bardziej gorzkie. Troszkę mi w nim brakuje deserowości. Ale z drugiej strony ta większa wytrawność i drewno są jego wielkimi atutami. Dobra, koniec wpisu. Dzięki wszystkim za pomoc na forum, za wymiany piwem. Mam nadzieję, że moje wpisy i moje podpowiedzi też komuś kiedyś pomogły.6 punktów
-
Witam :)
ArisRedDragons i 4 innych przyznał(a) reputację zecik1976 za temat
Kupiłem własnie stary domek z piwnica i zamierzam tam urządzic sobie kącik piwowarski coś tam sie już kiedyś w to bawiłem w bloku, ale od wiosny chce ruszyć na powazniej. Póki co czytam i się oswajam z klimatem5 punktów -
Browar Szyszyna
Zdrawko oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację darinho za temat
2 punkty -
Kocioł BrewTaurus.
Mateusz1324 oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację anteks za temat
Zrobisz 5 warek to poznasz swój sprzęt i dopasujesz wydajność. ps Kociołek nie osiąga dużo gorszej wydajności2 punkty -
Witam :)
seba_s oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację anteks za temat
pasja to nie wszystko, dobrze radzę- zapomnij o browarze2 punkty -
[BrowarDomowyStrzal] NOWY FERMENTOR CIŚNIENIOWY 🔥 Unboxing i pierwsze wrażenia
ArisRedDragons oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację seba_s za temat
Wpadł na kanał nowy film Tym razem coś dla fanów sprzętu i fermentacji pod kontrolą — nowy fermentor ciśnieniowy w moim browarze od BrewTaurus Jest unboxing, pierwsze wrażenia, oglądamy co jest w zestawie i jak to wszystko jest rozwiązane konstrukcyjnie. Będzie pod co testować fermentację pod ciśnieniem, cichą, cold crash i inne zabawy2 punkty -
anteks piwowarzy
wizi oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację anteks za temat
2 punkty -
Źródła receptur - skąd brać przepisy?
mdadela oraz jeden pozostały przyznał(a) reputację zasada za temat
Na www autora jest cała druga edycja do wglądu. https://howtobrew.com/2 punkty -
Oficjalnie opublikowaliśmy regulamin oraz opisy wszystkich kategorii konkursowych Mistrzostw Polski Piwowarów Domowych 2026! Przed Wami komplet informacji potrzebnych, by dobrze zaplanować swoje starty i świadomie wybrać kategorie spośród 16 stylów: kluczowe informacje o terminach i wysyłce regulamin konkursu szczegółowe opisy wszystkich kategorii Wszystkie materiały zebraliśmy w jednym, wygodnym miejscu: https://linktr.ee/mppd20261 punkt
-
Ordinary Bitter 10BLG
ciezkicoswybrac przyznał(a) reputację Jimi_ za temat
Tak zrobiłem, ale nie wróżę żadnych sukcesów. W zapachu jakby lekkie mydło? Apteka? Poczekamy, zobaczymy. Dzięki za rade1 punkt -
1 punkt
-
Patent na (prawie) beztlenowy rozlew z plastikowego wiadra do kega
ArisRedDragons przyznał(a) reputację ciezkicoswybrac za temat
Dziś kegowałem swoją jubileuszową warkę i przy konsumpcji próbki wpadłem na proste, tanie i na moje oko skuteczne rozwiązanie, które ogranicza dostęp tlenu do absolutnego minimum w przypadku fermentacji w wiadrze. Pewnie każdy z Was zaczynał od butelek, więc na pewno macie gdzieś rurkę do rozlewu z zaworkiem. Na końcu rurki, którą nakładamy na kran, znajduje się taka plastikowa końcówka, którą można wyciągnąć: Przeglądając graty zwróciłem uwagę, że klasyczny wężyk 3/8 wchodzi z minimalnym luzem w tą białą końcówkę. Tutaj z pomocą przychodzi niezawodna taśma szkota (izolacyjna), dzięki czemu wężyk szczelnie wchodzi do białego elementu. Podpinamy to w ten sposób do kranu fermentora, a po drugiej stronie podpinamy do Corneliusa złączką do linii piwnej, oczywiście poprzedzając to wypuszczeniem tlenu przez kilkukrotne zagazowanie i odgazowanie kega. W skrócie potrzebne są: -wąż 3/8 -złączka do Corneliusa -rurka z zaworkiem do butelkowania -fermentacja w wiadrze z kranem Dzięki temu jedyny tlen w procesie, to ten ewentualnie znajdujący się w wężyku. Przelanie 18l w ten sposób zajmuje około 10 min. Zignorujcie zasyfiony od zewnątrz kranik, miałem lekki wyciek z innego fermentora1 punkt -
Cześć, Szukanie zajęło mi jakieś 45 sekund. Niestety przeczytać musisz sam... Pozdrawiam, Paweł.1 punkt
-
Serio myślisz, że ktoś patrzy na te terminy? To nie śmietana, że może się skwasić.1 punkt
-
W aptece można kupić jałowe pojemniki na próbki. A paczkę jak już otworzysz to i tak nie jest jałowa. 10 g to może być trochę mało na jedną warkę dolnej fermentacji 20l. Będziesz miał ze 100 g 5 warek, a może i mniej zależy jaki baling.1 punkt
-
Patent na (prawie) beztlenowy rozlew z plastikowego wiadra do kega
Nazwa użytkownika przyznał(a) reputację Ununul za temat
Ja to mam taki patent na rozlew beztlenowy, że jak zbutelkuję piwo, a mieszkam w Krakowie to idę z wiadrem na wawel do smoka. I on mi tam cały tlen wypala i wtedy zero tlenu.1 punkt -
Kocioł BrewTaurus.
ciezkicoswybrac przyznał(a) reputację draker za temat
Nie wysładzam oraz zacieram 15 min w 67C i 5-10mi w 72C. Jestem w stanie zmieścić się w 4h, jeżeli gotuję 60min i schładzam brzeczkę do temp górnej fermentacji. Jeżeli robię lagera to wychodzi 5h, ponieważ dłużej gotuję (90min) i chłodzę brzeczkę.1 punkt -
Kocioł BrewTaurus.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację andy1856 za temat
Na zdjęciu widoczny jest otwór w kociołku. Jest on teraz czymś zamknięty (nakrętka od środka) i chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to coś wykręcić i istniejący otwór wykorzystać do instalacji kranika.1 punkt -
Nawet gdybys zuzyl polowe to i tak sie oplaca. Ewentualnie mozna odsypac i kupic na spole 😉1 punkt
-
Kocioł BrewTaurus.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację Ununul za temat
U mnie sie nie sprawdza kranik ostatnio w kociolku, no, chyba, ze podczas mycia i poboru probek. Brzeczke i tak dekantuje znad osadu goracego gora wezykiem silikonowym, bo inaczej zaciaga sie syfy do wiadra. Probowal ktos robic w kociolku zacieranie na 2 razy, w sensie najpierw filtrowac zacier 1 a pozniej na tej brzeczce zacierac druga, w celu podniesienia ekstraktu?1 punkt -
Kocioł BrewTaurus.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację draker za temat
W kontrze do Seby zdecydowanie polecam kociołek. Mam Royala 40L i głównie warzę piwa lekkie. Wygodna i oszczędność czasu jest znaczna. W 4h godziny jestem w stanie jedną warkę uwarzyć, a drugą zabutelkować. Jeżeli nie masz wygórowanych wymagań to brałbym kociołek. W przypadku kranika to myślę, że lepiej jakby był. Nie wyobrażam sobie go nie mieć. Jeżeli będziesz chciał przelać brzeczkę pompą to musisz jakoś odfiltrować wcześniej osad, co może być problematyczne. Można założyć hopstoper, ale u mnie się to nie sprawdza.1 punkt -
Kocioł BrewTaurus.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację seba_s za temat
To jest ten sam klon co inne kociołki na plus że czerpie najnowsze rozwiązania. Pompy w tych kociołkach są magnetyczne i tam nie ma co się nomem omen zatrzeć mogą pracować na sucho i tak przepoaowuje się brzeczkę do fermentora pompą, kranik jest zbędny. Ogólnie moja opinia o tych kociołkach jest bardzo sceptyczna jeśli masz miejsce na postawienie warzelni 2-3 naczyniowej to nie warto.1 punkt -
Browar Szyszyna
darinho przyznał(a) reputację Dawid Szatan za temat
Pomogły. Spośród wszystkich zapisków na tym forum twoje cenię sobie najbardziej i często tu zaglądam. Fajnie, że nie szczędzisz czasu i słów, by opisać tu proces warzenia, późniejsze wrażenia z degustacji i swoje wnioski. Życzę kolejnej dekady warzenia i pamiętnych warek w 2026r.1 punkt -
To rób z jednej plus pożywka. Oczywiście takie że 12-14blg. A jak chcesz prawilnie to jest temat banku drożdzy na forum. Możesz też poszukać piwowarów w okół komina i się wymieniać.1 punkt
-
Cześć, Nie, to nie ma sensu. Większość z nas stosuje gęstwę nie starszą jak 7 dni. Jakiś powód tego jest - poczytaj dokładnie to forum a znajdziesz. Wspomniana przez Ciebie gęstwa 3-6 cio miesięczna to przypuszczam Kveiki lub Bretty. W tym przypadku jak najbardziej tak można. Piszesz, że szkoda Tobie 40 zł na drożdże. A nie szkoda Tobie słodu, chmielu, a tym bardziej Twojego czasu poświęconego na zrobienie słabego piwa? Poczytaj o "Banku drożdżowym" jeśli już chcesz oszczędzić. Uprzedzę jeszcze jedno Twoje pytanie - nie, z gęstwy nie robimy starterów. 😀 Pozdrawiam, Paweł1 punkt
-
jak przechowywać gęstwę?
mdadela przyznał(a) reputację Dawid Szatan za temat
Dolniak dolniakowi nierówny. Pół litra 1,5 miesięcznej gęstwy dodanej do jakiegoś pilsa pewnie wystarczy - do porteru bałtyckiego to już może być ruletka. Najlepiej tak planować warki, żeby gęstwy używać warka po warce w możliwie najkrótszych odstępach czasu. Pomyśl o mrożeniu drożdży, jeśli chcesz ich używać po kilku miesiącach. Na forum jest bardzo szczegółowy wątek o procesie mrożenia - upraszczając to po prostu zmieszanie gęstwy z roztworem gliceryny z wodą. Odmrażanie jej jednak wiąże się przynajmniej ze zrobieniem starteru, ewentualnie małą warką, jeśli ma służyć do jakiegoś mocarza, więc znów - planowanie kilku warek.1 punkt -
Kadź zacierno-filtracyjno-warzelna
ArisRedDragons przyznał(a) reputację Hexol za temat
Witam. Powoli planuje rozbudowę swojego małego domowego browaru. Obecnie zacieram i warzę wszystko w jednym garze, troszkę to problematyczne ale jakoś daje radę. Planuję kupić gar nierdzewny 71l aby robić trochę większe warki tak by zostawało mi 40l gotowego piwa. Planuję zamontować dwa zawory, jeden na dole a drugi na górze. Na chwilę obecną ten gar będzie pełnił rolę zacierno-filtracyjno-warzelną, w przyszłości kupię drugi taki sam garnek aby w nim tylko warzyć. Projekt jest następujący: zacieranie z FD, wysładzanie i filtracja do wiader, umycie gara, transfer brzeczki z wiader i warzenie w tym samym garze, chłodzenie zanurzeniowo i transfer do fermentorów. Wiem, że temperatura podczas filtracji spadnie ale to na razie mały problem. Wszystko to chce pompować pompą aby tego nie dźwigać. Wodę do wysładzania podgrzeje sobie w starym garnku 35l. Na chwile obecną wszystko grzane gazem na taborecie. Nurtuje mnie natomiast temat węży silikonowych. W QD żeńskich bolec na który nasuwa się wąż ma średnice 13mm. Który wąż będzie lepszy? 12/16 i naciągnąć go na końcówkę i zacisnąć opaską czy lepiej 14/18 który wejdzie luźniej ale też będzie zaciśnięty opaską. W temacie węży planuję na każdym zaworze i w pompie zamontować końcówki męskie, na wężach tylko końcówki żeńskie tylko nie do końca wiem jaką średnice ID węża wybrać Kolejna kwestia podczas zacierania, mieszadło z wycieraczki czy recylkulacja? Wydaje mi się, że zrobienie deszczownicy i podpięcie obiegu pod pompę będzie dobrym rozwiązaniem lecz mogę się mylić. Jak myślicie, takie rozwiązanie ma sens? W przyszłości możliwe, że będzie rozbudowa aby przejść na grzałki i sterownik, ale kto wie jak to będzie Doradźcie jeśli w jakimś temacie źle myślę albo co można byłoby lepiej zrobić. Lista zakupów na chwilę obecną: (większe ilości aby 2x nie zamawiać zaworów i innych pierdół. QD dokupię później jak wjedzie wymiennik i inne duperele potrzebne do podłączenia). garnek 71l - 320zl x1 - allegro zawory kulowe 1/2" - 13zl x4 - ali złączki bezszwowe 1/2" - 9zl x4 - ali nypel 1/2" - 5zl x4 - allegro wąż silikon 10mb 14/18 - 126zl x1 - ali QD męskie 1/2" BSP GZ - 15zl x4 - ali QD męskie 1/2" BSP GW - 16zl x2 - ali QD Żeńskie 1/2" BSP - 32zl x4 - ali pompa MP-15RP - 200zl x1 - ali Pozdrawiam1 punkt -
1 punkt
-
Witam :)
ArisRedDragons przyznał(a) reputację seba_s za temat
Zapraszam na mój kanał może się czymś zainspirujesz1 punkt -
Czyli jesteś człowiekiem. Bardzo się cieszę, że wrażenia wyrażone pod jednym z Twoich postów okazały się mylne. Powodzenia w warzeniu, w forumowaniu i w adaptacji piwnicy (na forum jest kilka takich adaptacji udokumentowanych m.in. fotograficznie - jak też dasz radę sie podzielić byłoby super).1 punkt
-
Mam poczucie generatywnosci Twoich dotychczasowych 3 postów @zecik1976. Mam jednak nadzieję, że się mylę i witam nowego aktywnego użytkownika forum!1 punkt
-
Możesz zrobić w tydzień risa na ebbergardenah ( jakoś tak te kveiki się nazywają. Oczywiście około 40C non stop.1 punkt
-
Zależy od temperatury. Jak puścisz przy 16C US05 to 25l. Jak więcej to 20l. Przy 25C ci wywali dekiel1 punkt
-
Brak bąbelków w cydrze.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację INTseed za temat
Do klarowania soków tłoczonych dodaj pektoenzym. Jak masz 10-12C w piwnicy zrób sobie na W34/70. Najlepszy wychodzi. I nie dodawaj do wszystkiego ksylitolu.1 punkt -
Brak bąbelków w cydrze.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację BROWAR KWARTA za temat
ZOSTAW NA MIESIĄC ALBO DŁUŻEJ W TEMPERATURZE POKOJOWEJ I BĘDZIE DOBRZE1 punkt -
Brak bąbelków w cydrze.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację ciezkicoswybrac za temat
To jest sensowne podejście, ale zakładając że drożdże przejadły już cukier w butelce. Jeśli nie zeżarły całości, to wrzucając je do niższej temperatury utrudniłeś im robotę, dlatego się wleką. Wstaw na tydzień-dwa do ciepłego, po tym czasie spróbuj. Jak będzie dobrze to możesz znowu je wrzucić do zimna. Tak z ciekawości - jakiego szczepu użyłeś?1 punkt -
Brak bąbelków w cydrze.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację mdadela za temat
Powiem tak. Piszę o moich i wyłącznie moich obserwacjach na moich warkach i to co u mnie się sprawdza. Ja zawsze refermentuję przez 4g cukru/butelkę pół litra. Z moich obserwacji wynika że czas nagazowania nie jest równomierny dla różnych typów piw i cydru. W moim browarze zauważyłem taką prawidłowość że: - piwa pszeniczne refermentują najszybciej (po 1-1,5 tygodnia są mocno nagazowane), - piwa jęczmienne 2 (a czasem nawet 3 tygodnie) żeby miały odpowiedni poziom gazu, - cydry 2,5 tygodnia to absolutnie minimum, po 3-3,5 zwykle jest już bardzo dobrze. Mówię oczywiście o przechowywaniu ich w tym czasie w temperaturze pokojowej tj. w okolicy 21-22 stopnie, ale dla mnie to nie problem bo akurat tyle mam w piwnicy. Po tym czasie już można trzymać je wszędzie (oczywiście w granicach rozsądku), ponieważ poziom nagazowania się nie zmienia. Ogólnie mówi się ze 2 tygodnie wystarczy, ale IMO jest to mocne uśrednienie. Drugą rzeczą jeszcze jest fakt dojrzewania - tak naprawdę to ja już się nauczyłem żeby swoich trunków próbować najwcześniej po 3 tygodniach (a najlepiej miesiącu), poza piwami pszenicznymi które czasami u mnie do tych 3 tygodni nie dotrwają bo już po tygodniu są popijane 🙂1 punkt -
Brak bąbelków w cydrze.
Mateusz1324 przyznał(a) reputację mdadela za temat
Ja bym tu się doszukiwał źródła. Próbowałem w tym sezonie dwóch cydrów po tygodniu i gazu było malutko. Po 2 tygodniach tak średnio, po 3 już fajnie. Tyle że u mnie cały czas stoją w temp pokojowej, a Ty pewnie zatrzymałeś refermentację po tygodniu obniżeniem temperatury. Ja bym przeniósł butelki jeszcze na tydzień-dwa w cieplejsze miejsce i powinno być ok 🙂1 punkt -
Kiedyś miałem 2 lodówki ale jedna padła i sterownik został. Zaletą to może łatwość podłączenia i estetyka, STC to niska cena1 punkt
-
Receptur jest tam troche, ale raczej to nie jest ksiazka o stylach i recepturach. Mozna natomist sobie te podstawy usystematyzowac, zrozumiec procesy, etapy i zasady. Wejdz na strone sklepu ksiazki jest tam spis tresci, sa probne rozdzialy. Mysle, ze daje to wglad w to co znajduje sie w srodku. Jezeli potrzebujesz jakiegos wsparcia po stylach to mozesz probowac zestawow gotowych surowcow w sklepach: na browamatorze, homebrewing lub centrumpiwowarstwa jest duzy wybor i podchodza do tego z glowa. Mozesz tez probowac uderzyc do lokalnego pspd ze swoimi piwami lub nawet zapisac sie na studia podyplomowe np do szkoly piwowarstwa. Mozliwosci jest wiele1 punkt
-
Update do postu który wstawiłem 4 grudnia. Po 14 dniach otworzyłem pojemnik by zobaczyć co z nim, i ewentualnie zmierzyć big, ale zobaczyłem taka zawiesinę/ala siateczkę, która nie była czymś dobrym tylko jakas bakteria/zakażeniem wiec wywaru pozbyłem się w pobliskim lasku przydomowym związku z tym ze to nauka. Podobno przeczytałem ze niby można by było ją spokojnie zabutelkować i spokojnie się pozbyć bo to podobno niż "szczególnie groźnego" ale stwierdziłem ze nie ma co. Gęstwy tez nie zebrałem nie chciałem ryzykować1 punkt
-
1 punkt
-
Palony jest ciemniejszy.1 punkt
-
Zaślepka do otworu na kranik w wiadrze fermentacyjnym
ciezkicoswybrac przyznał(a) reputację mdadela za temat
Cześć, jako, że nigdzie nic takiego nie znalazłem gotowego to zaprojektowałem do druku 3D zaślepkę do otworu na kranik w wiadrze fermentacyjnym pod standardowy kranik 26 mm. Powodem powstania tego projektu było to, że otwór często mi przeszkadzał jak chciałem wiadro wykorzystać do czegoś innego niż fermentacja, a jako że mam w swoim zapleczu wiadra 10, 15 i 30 litrów to nie wszystkie ciągle używam właśnie do fermentacji, a nieraz przydałyby się do składowania słodu itp. Można założyć oczywiście kranik, ale przy sypkich materiałach mamy ryzyko, że mogłyby łatwo dostać się do kranika i skutecznie go zapchać albo zniszczyć. Może komuś akurat też się przyda to zapraszam do korzystania z projektu zatyczka do fermentora.3mf zatyczka do fermentora.stl1 punkt -
Nie, nie obniżaj temperatury. Uśpisz drożdże i będziesz mieć niedofermentowane piwo. Nawet na koniec podnieś trochę o te 2-3 stopnie. Drożdże do Witt-ów dziwnie fermentują, ja zawsze przelewam je na cichą, gdzie fermentacja jeszcze na parę dni mi rusza. Pozdrawiam1 punkt
-
Powstały kolejne 2 bezalko warki. #187 Simple no.1 10,5°Blg - 100% słód pilzneński, mój ulubiony czeski Premiant i 10g drożdży Lona - prościej się nie dało Lekkie, jasne, średnia goryczka, dobrze wyczuwalny smak chmielu, minimalnie opalizujące, może minimalnie za wysoki ekstrakt i słodowość bardziej przypomina "jasne pełne", bardziej pasuje mi coś w okolicach 9°Blg. A dziś gotowałem #188 Free Bitter 8,8°Blg - klasyczny zasyp na lekkiego bittera, słód podstawowy + po 3,5% Crisp Extra Light Crystal i Crisp Dark Crystal, chmielenie tylko Fuggles (goryczka, smak i na koniec gotowania). Za 2-3 dni trafi do lodówki na dłuższy cold crash.1 punkt
-
Cześć, wszystko wskazuje na to, że pompa w moim Klarsteinie wysiadła. Czy ktoś z Was wymieniał już pompę w takim modelu i mógłby podrzucić linka na nówkę (zamiennik) i ew. jakieś tipy co do wymiany? Z góry dziękuję! Szukałem wątku z wymianą pompy ale chyba nikt się nie chwalił wymianą.1 punkt
-
powiem więcej nie warz piwa. W promce po 1zl mozna nabyć butelczynę1 punkt
-
Cukier kandyzowany, czyli składnik bez którego dobre piwo belgijskie nie może się obejść. Poniższe opracowanie bazuje na artykule Candy Syrup the Right way [1] oraz Making Belgian Candi Sugar [2]. Nie jest to wierne tłumaczenie, raczej streszczenie przepisu z kilkoma wyjaśnieniami. Wartości odnośnie temperatur karmelizacji brałem z Inverted sugar syroup. Przeczytanie zajmie Ci około 25 minut. Dziękuję Jarzyn_Waleczny, Maciejeq, Pan Łyżwa i Undeath (kolejność alfabetyczna) za pomoc przy pisaniu oraz recenzowanie artykułu. Zanim przejdę dalej. Na forum znajdziesz świetny post o innej metodzie wytwarzania cukru kandyzowanego. Używam tej metody do produkcji cukru do moich ciemnych piw jak FES czy RiS. Według artykułów [1] oraz [2] nie jest to do końca cukier kandyzowany, sam proces nazwany jest ‘candy-making method’, czyli metodą wytwarzania słodyczy/cukierków. Kwasek cytrynowy użyty w metodzie obniża pH przez co spowalnia procesy Maillarda, pożywka DAP jest źródłem związków amonowych co podkręca karmelizację. Zajrzyj do [1] jest tam to wyjaśnione o wiele lepiej. Osobiście zachęcam do zrobienia cukru tym sposobem, bo daje bardzo dobry i przewidywalny efekt końcowy. Z kolei piwa belgijskie warzę z udziałem cukru kandyzowanego w oparciu o metodę opisaną poniżej. Metodę przedstawił mi BretBeerman, za co serdecznie dziękuję. Na zachętę, na poniższym zdjęciu pokruszony ciemny cukier kandyzowany zrobiony wg poniższego przepisu. Zacznę od odpowiedzi na pytanie, po co robić w ogóle ten cukier? Oczywiście, aby uwarzyć aromatyczne, często mocne piwa belgijskie. Podłych cichych asasynów skrywających się pod płaszczem lekkości. Jednym słowem pysznych piw, które świetnie maskują swoją moc. Cukier kandyzowany służy do podbicia ekstraktu. Nie byle jak, bo prawie całkowicie drożdże go zjedzą. Podbije ABV i piwo nabierze wytrawnego charakteru. Alkohol ukryje się w estrach i fenolach pochodzących od drożdży. Dobrze zrobione piwo belgijskie ma ABV często powyżej 8%. Wytrawne zakończenie będzie wręcz zachęcało do kolejnego łyka. Druga rola cukru kandyzowanego to dostarczenie bodźców smakowych i wzrokowych. Za to odpowiadają właśnie reakcje Maillarda i karmelizacja. W zależności jak długo i w jakiej temperaturze będziesz gotował cukier to otrzymasz coś z przedziału od lekkich delikatnych nut owocowych poprzez toffi kończąc na gorzkiej czekoladzie ocierającej się o nuty palone. Pod tymi przyjemnymi aromatami alkohol bardzo dobrze się ukrywa. Samego cukru możesz użyć zarówno podczas gotowania jak i do refermentacji. Lub już po rozpoczęciu fermentacji, to opiszę później. Ubiegnę jeszcze pytanie. Po co robić to samemu skoro można kupić? Cóż, pół kilograma cukru kandyzowanego w supermarkecie kosztuje od 16 nawet do 30 zł. Do mocnego piwa będziesz potrzebował często powyżej jednego kilograma. Jeżeli jesteś w stanie poświęcić do dwóch godziny pracy i kilogram cukru białego, to odpowiedzią są pieniądze. Równie ważne jest poznanie czegoś nowego, właśnie o to chodzi w hobby. Zacznę od ostrzeżenia. Podczas kandyzacji będziesz dolewał silną zasadę do gotującego się cukru. Cukier będzie miał temperaturę powyżej 120°C, roztwór zasady temperaturę pokojową. Jeżeli będziesz dolewał za szybko będzie pryskać. Zatem robisz to na własną odpowiedzialność. Jak już zdecydujesz się proszę obowiązkowo załóż rękawice i chroń oczy. Okulary ochronne w sklepie budowlanym kosztują kilka złotych. Załóż najlepiej długie ubranie, by przypadkowy odprysk nie osiadł Ci na skórze. Będziesz gotował lepką bardzo gorącą substancję, której temperaturę będziesz korygował wodą. Woda w kontakcie z gorącym cukrem będzie szybko kipiała i parowała. Tak samo jak z zasadą, jeżeli wlejesz za szybko to będzie pryskać. Zatem dodając płyny rób to bardzo powoli i w małych ilościach. Stosuje się do tych zaleceń i nie przytrafiło mi się nic groźnego. Pamiętaj, że zasadę neutralizuje się kwasem po wcześniejszym przemyciu wodą. Kwasek cytrynowy, sok z cytrusów, środek dezynfekujący Star San. Wspominam o tym tak na wszelki wypadek. Czym jest cukier kandyzowany? Historycznie był to nierafinowany cukier. Podczas długiej. wielogodzinnej obróbki termicznej zachodziły reakcje Maillarda oraz karmelizacja. W wyniku tych procesów cukier ciemniał i nabierał aromatu. Proces był długi, energochłonny co przekładało się na cenę. Na szczęście nauka poczyniła postęp i dowiedziała się co nieco o reakcjach Maillarda. W warunkach domowych można je znacznie przyśpieszyć. Karmelizacja, cóż, mocno zależy od temperatury i czasu, trzeba pilnować. Cukier kandyzowany w domowych warunkach wytwarza się w zakresie temperatur pomiędzy 120° a 150°C. Im dłużej trzymany w górnej granicy tym bardziej ciemny. Kluczem do przyśpieszenia reakcji Maillarda jest kontrola pH. Wyższe pH czyli bardziej alkaliczne środowisko faworyzuje te reakcje. W wyniku reakcji Maillarda będzie następowało brązowienie (przyciemnianie koloru) oraz powstaną aromatyczne związki melanoidowe. Wysoka temperatura również je przyśpiesza. Chociaż zachodzą również powoli w domowej temperaturze. Z tego korzysta nowoczesna kuchnia molekularna. Sterując temperaturą i pH jesteś w stanie zrobić różne rodzaje cukru kandyzowanego. Od jasnych owocowych, aż po czekoladowe a wręcz palone. Kolor i aromat idą w parze. Jest jeszcze jeden warunek konieczny. Aby w ogóle wystąpiły to muszą mieć dostarczone źródło aminokwasów. Tym źródłem mogą być: suchy ekstrakt słodowy, trochę brzeczki, suche drożdże, gęstwa. Różne źródła aminokwasów dają trochę odmienne efekty. Sam używam ekstraktu słodowego. Do podniesienia pH służy mocna zasada jak NaOH czyli wodorotlenek sodu (soda kaustyczna), który ma pH 14. Możesz też użyć wodorotlenku wapnia, pH około 12. Nie będą to jakieś duże ilości. Na kilogram cukru nigdy nie przekroczyłem 3 gramów. Konkretna ilość też jest zależna od rezultatu, który chcesz osiągnąć. Jasne bardziej owocowe aromaty i smaki będą wymagały mniej zasady (zacznij od rozrobienia 0,5 grama i dodawaj dosłownie w kroplach). Drugi powód dla którego nie chcesz użyć dużej ilości zasady to reakcje z kwasami, które dadzą Ci w efekcie sole. Te mogą psuć smak w kierunku mineralnym. Już odpowiadam pytanie ile tego dodać - tyle na ile podpowiada Ci węch i wzrok. Zacznij od małych ilości i potem koryguj. Czego będziesz potrzebował: Cukier kryształ/stołowy. Będę podawał ilości na 1 kg, nie ma sensu robić mniej. Pamiętaj nawet jak nie będziesz używał całego, to zawsze możesz go pokruszyć i przechowywać długie miesiące. Też sprawdzi się jako dodatek do kawy, herbaty czy wypieków. Robi wrażenie jak podasz gościom pokruszony cukier kandyzowany zamiast zwykłego białego. Garnka. Najlepiej ze stali nierdzewnej o grubym dnie. Łatwo po gotowaniu go doczyścić, drugą zaletą jest to że się nie przebarwia. Podobno garnki emaliowane mogą się przebarwić. Nie zweryfikowałem. Pojemność przynajmniej dwukrotnie taka jak ilość gotowanego cukru. Cukier w tkracie gotowanie nie ma tendencji do przypalania (jest to zasługa podniesionego pH) Termometr. Używam takiego z sondą bagnetową na przewodzie. Ten z Ikea świetnie się nada. Termometr musi wytrzymać przynajmniej 180°C. Dla wygody najlepiej jakby sonda była ciągle w cukrze. Będziesz miał informację o temperaturze. Uwierz mi, że potem mierzenie będzie problematyczne. Najlepiej przymocować go do uszka garnka jakimś drutem. Jeszcze uwaga dla osób posiadających kuchenki indukcyjne. Jeżeli sonda będzie dotykała dna garnka to odczyt będzie większy jak faktyczna temperatura cukru. Mi działa położenie sondy na drewnianą łyżkę, lub przyciśnięcie jej pokrywką garnka, tak aby nie miała kontaktu z dnem. Źródła aminokwasów, używam do tego suchego ekstraktu słodowego. Wg artykułu [1] może to również być trochę gęstwy lub suchych drożdży. Na każdy kilogram cukru około 5 gramów. Autor artykułu [2] podaje we wnioskach, że łyżka stołowa na 1 kg cukru. Zważyłem (bo wiem, że byś się o to pytał, też jestem leniwy) ile gramów suchego ekstraktu słodowego mieści się w jednej płaskiej łyżce stołowej, wyszło mi, że 5 gramów. Możesz też użyć brzeczki. Zakładając, że ma 10°P to potrzebujesz jej około 50 ml. Wtedy pamiętaj aby odpowiednio mniej użyć wody. Ekstrakt jest potrzebny jako źródło aminokwasów dla reakcji Maillarda. Również będzie grał ważną rolę w inwersji cukru - obniża nieznacznie pH i przyśpieszy ten proces. Ilość ekstraktu słodowego to kolejna składowa wpływająca na gotowy produkt. Dla jasnych cukrów zacznij od 0.5 - 1 grama. Roztwór zasady do podnoszenia pH. Musi to być czyste NaOH (nie żadne środki do udrażniania rur). NaOH możesz zastąpić inną zasadą, aby dowiedzieć się czym to proszę zerknij w artykuły na których bazowałem. Używałem w swoich nielicznych próbach od 0.1 do 2 gramów rozpuszczonego NaOH w 20 - 30 ml wody. Będzie to żrący roztwór więc uważaj. Po rozrobieniu trzymaj w bezpiecznym miejscu. Nie rób tego w szklance, bo ktoś przypadkiem może wypić. Sam używam do tego probówek typu falcon wykonanych z plastiku PE. Plastik PE według tej tabeli w temperaturze do 60°C ma zadowalającą odporność. Z praktycznego punktu widzenia 2 gramy sody kaustycznej zrobią ciemny cukier. Jak celujesz się w jaśniejszy zacznij od 0.1 - 0.5 grama. Po dodaniu zasady ta dysocjiuj i rozpada się na jony sodu (dokłądnie te same jak w soli kuchennej) oraz jony OH, te biorą udział w reakcjach Maillarda i znacznie je przyśpieszają. Jako dygresja. O sodzie kaustycznej i zastosowaniu w piwowarstwie jako środka myjącego, możesz poczytać w świetnym artykule o myciu i dezynfekcji autorstwa Undeath. Czystość to podstawa naszego hobby. Jak nie czytałeś i/lub jeszcze nie wcisnąłeś ‘serducha’, to jeżeli mogę mieć prośbę, proszę zrób to teraz. Dla mnie jest to jeden z najbardziej wartościowych wpisów na tym forum i takie treści warto promować. Forma silikonowa do wylania cukru. Po gotowaniu cukier trzeba przelać, bo jak zastygnie w garnku to będzie trzeba znowu grzać. Używam foremki silikonowej do pieczenia chleba. Może jednorazowa aluminiowa foremka też się nada, nie sprawdzałem jak się nadaje to daj znać. Cukier kandyzowany jak zasygnie to super odchodzi od silikonu. Woda demineralizowana. 250 ml na 1 kg cukru. Jak użyłeś brzeczki zamiast suchego ekstraktu (DME) to daj jej odpowiednio mniej. Proporcje są 4:1, cztery części cukru, jedna wody. Woda demineralizowana nie jest konieczna, ale przyśpieszy trochę inwersję cukru, o tym za chwilę. Jak nie masz to możesz zagotować kranówkę. Gotuj ją przynajmniej 10 minut. Pozwól jej ostygnąć nie ruszając naczyniem i delikatnie przelej około połowy do naczynia. Ta odlana część będzie bardziej miękka od tej pozostawionej w garnku. Z drugiej strony 5 litrów wody demineralizowanej w hipermarkecie kosztuje 2-3 zł, nie wiem czy jest sens się bawić. Będziesz potrzebował raptem 250 ml na 1 kg cukru. Jeszcze słowo wyjaśnienia. Nasza woda w kranach najczęściej jest alkaiczna i ma dość mocne właściwości buforujące. Miękka woda ma mało soli, mały bufor. Zatem będzie bardzo szybko reagowała zmieniając pH zarówno po dodaniu ekstraktu słodowego jak i sody kaustycznej. Jak dodasz kranówkę to też wyjdzie, po prostu poczekaj na inwersję na pewności 30 minut zamiast 20. Łyżka/szpatułka drewniana do mieszania i jak masz to szpatułka silikonowa. Szpatułka nie jest konieczna ale ułatwia zeskrobywanie kryształków cukru ze ścianek. Drewnianą łyżka też sobie z tym poradzi. Mała uwaga do szpatułki silikonowej. Jeżeli jest osadzona na plastikowej rączce to użyj drewnianej szpatułki, bo prawdopodobnie się stopi. Poniżej przeklejona tabela pokazująca jak zmienia się punkt wrzenia gotującego syropu cukrowego w zależności od ilości pozostałej wody. Tabelę pobrałem z Wikipedi z artykułu o inwertowanym cukrze. Zmiana punktu wrzenia syropu cukrowego Cukier (%) Woda (%) Punkt wrzenia (°C) 30 70 100 40 60 101 50 50 102 60 40 103 70 30 106 80 20 112 90 10 123 95 5 140 97 3 151 98.2 1.8 160 99.5 0.5 166 99.6 0.4 171 Tablę przedstawiam po to by uzmysłowić jaki wpływ na temperaturę będzie miała niewielka ilość dodanej wody. Wodę będziesz dolewał w celu kontroli temperatury. Zauważ jak szybko przesuwa się punkt temperatury wrzenia gdy w syropie pozostaje 10% i mniej wody. Łyżka stołowa wody zmieni proporcje o okolo 0,5% - co spowoduje spadek punktu wrzenia o kilka stopni. Będzie kipieć i pienić. Zatem wodę wlewaj w niewielkich ilościach i powoli. Proponuję używać małej łyżeczki. Wlej łyżeczkę wody, wymieszaj i zmierz temperaturę. Jak za mało to dolej następną. Pamiętaj też, że taki sam wpływ na obniżenie temperatury będzie miała dolewana zasada. Zakresy temperatur mają ogromy wpływ na karmelizację. Dodawana zasada na prędkość reakcji Maillarda. Trochę za dużo i kolor szybko zmienia się na ciemniejszy. Ze skromnego doświadczenia powiem Ci, że jak wody będzie mało kontrola temperatury jest wyzwaniem. Po takim wywodzie przyszedł czas na przepis. Wzięty z wniosku z artykułu [2]. Jest prosty. Pozwoliłem sobie dodać kilka informacji. Krok pierwszy - inwersja cukru. Cukier biały jest w postaci sacharozy. Aby zaszły reakcje Maillarda potrzeba cukrów prostych. Dlatego sacharozę trzeba najpierw inwertować. W efekcie w garnku pojawi się glukoza i fruktoza. Inwertowanie zachodzi szybko w wyższej temperaturze i niskim pH. Co się kłóci z reakcjami Maillarda. Dlatego inwersja w naszym przypadku będzie przebiegała nieco wolniej, bo nie będziesz obniżał pH. Wystarczy to co jest w ekstrakcie słodowym i delikatny odczyn kwaśny samej sacharozy (cukru). Do garnka wsyp cukier i dolej 250 ml destylowanej lub miękkiej wody. Dodaj też ekstrakt słodowy. Podgrzej całość do 125-135°C i przetrzymuj w tej temperaturze 20 - 30 minut. Po tym czasie cukier jest już zinwertowany. Ekstraktu możesz dać mniej jak chcesz zrobić jaśniejszy cukier. Większa ilość ekstraktu będzie skutkowała mocnym pienieniem na początku. Pienienie ustępuje po kilku minutach. Zeskrobuj ze ścianek nierozpuszczony cukier, będzie widoczny w postaci kryształków. W ten sposób pozbywasz się ognisk krystalizacji i po zastygnięciu cukier będzie krystaliczny a nie matowy. Jak zastygnie CI matowy, nie martw się, nie ma to wpływu na smak i aromat. Dodaj powoli i stopniowo zasadę. Tutaj wszystko zależy od Ciebie. Sam na starcie dodaję małą część zamierzonej ilości i potem zaczynam korygować dodając kolejne małe porcje również w małych ilościach. W celu uzyskania szybciej karmelu podnieś temperaturę do 135-145°C. Im wyższa temperatura i dłuższy czas przetrzymywania tym więcej karmelizacji. Przetrzymuj do zakładanego koloru/aromatu. Kolor po dodaniu zasady zmieni się błyskawicznie, będzie to kilka sekund. Potem ciemnienie będzie następowało o wiele wolniej. Jeżeli uważasz, że nie odpowiada Ci aromat/kolor to koryguj zasadą i/lub temperaturą/czasem. Działa reguła: mniej zasady bardziej owocowe aromaty. Wraz ze zwiększaniem zasady pojawiają się owoce suszone, toffi, czekolada, kawa. Gotuj i czekaj na efekt, który Ci odpowiada. Nie przejmuj się jak za pierwszym razem coś nie wyjdzie cukier i tak będzie smaczny. Jak już osiągnąłeś zamierzony efekt, to trzeba zrobić tzw. ‘hard-break’ czyli podnieść temperaturę do 150°C. Odparuje większość wody i po zastygnięciu będziesz miał twardą taflę a nie gęstą/gumowatą ciecz. Jeżeli chcesz mieć mocniej palony charakter to gotuj w tej temperaturze przez jakiś czas. Ale ostrzegam, tutaj kontrolowanie temperatury jest bardzo trudne. Szybko ucieka i zaczyna się przypalać. Przelej gorący cukier do foremek. Pamiętaj, aby forma była odizolowana od blatu, bo cukier będzie miał ponad 150°C. Czekasz, aż zastygnie (im cieńsza warstwa tym będzie szybciej). Potem możesz pokruszyć, przesypać cukrem pudrem, zabieg spowoduje, że nie będzie się kleił. Możesz przechowywać w suchym miejscu kilka miesięcy. Ciężko jest ocenić kolor i smak cukru w garnku. Dlatego autorzy zalecają, aby przygotować szklankę z wodą i co jakiś czas brać próbkę. Próbkę za pomocą łyżeczki upuszczasz do zimnej wody. Szybko zastygnie i można ocenić kolor, smak i aromat. Przyjemne z pożytecznym. W praktyce wygląda to tak, że po dodaniu zasady kolor i aromat szybko się zmieni i ustabilizuje. Czas i temperatura zaczną wydobywać aromaty karmelowe. Zatem do jasnych/bursztynowych cukrów używaj małej ilości zasady. Przy dodawaniu zasady zobaczysz niemal natychmiastową reakcję. Kolor w miejscu wlania momentalnie zacznie ciemnieć i chwilę później poczujesz nowy aromat. Po rozmieszaniu nie będzie już taki ciemny. Pamiętaj też, że kolor który widzisz w garnku jest nieco ciemniejszy jak pobranej próbki. Zachęcam do przeczytania artykułów [1] oraz [2] w celu przeglądnięcia zdjęć i tabeli z wnioskami. Zobaczysz jak czas oraz ilość dodawanej zasady wpływa na budowanie koloru. Przy kandyzacji tą metodą kręcisz kilkoma gałkami: ilością aminokwasów, pH, temperaturą, czasem. Robiłem taki cukier tylko kilka razy. Nie ukrywam nie wszystko zawsze wyszło jak należy. Ale za każdym razem cukier był smaczny i aromatyczny. Za pierwszym razem wyszedł mi matowy przez niedokładne czyszczenie brzegów garnka. Za drugim razem był za ciemny i ponownie matowy. Za trzecim razem za jasny, prawdopodobnie nie zinwertował się zanim dodałem zasadę. Do czterech razy sztuka i się udało jak trzeba. Piąty raz jest to efekt który widziałeś na pierwszym zdjęciu. Powiem jeszcze jak takiego cukru używam w swoich piwach. Do mocnych piw trzeba często powyżej jednego kilograma. Kilogram cukru rozpuszczonego w 20 litrach to ponad 3,7°P. Dodatkowo taka ilość cukru niemal całkowicie jadalnego przez drożdże może je rozleniwić. W skrajnym przypadku doprowadzając do efektu Crabtree. Zatem cukier kandyzowany dodaję po kilku godzinach od zadania drożdży. Jak go wrzucisz w postaci stałej a nawet pokruszonej, to nie ma szans aby się cały rozpuścił. Opadnie na dno i zrobi gęste piekło drożdżom na dole fermentora. Cukier kandyzowany jest najwygodniejszy w postaci syropu. Fajnie by było znać parametry tego syropu, aby wiedzieć jaki ostatecznie masz ekstrakt. Dochodzi drugi problem. Po kilku godzinach fermentacja się już zaczęła, pomiar ekstraktu będzie obarczony sporym błędem. Jak teraz dolejesz syrop kandyzowany to już w ogóle nie wiadomo jak do tego się zabać. Ano wiadomo. Cały trik polega na tym, że liczysz a nie mierzysz. Syrop kandyzowany. Kilogram suchego cukru to objętość około 0.62 litra. Czyli jak rozpuścisz go w 20 litrach fermentującego piwa to będziesz miał 20,6 litra. Dla obliczeń, aby było łatwiej zrozumieć będę używał 1 kilograma. Zatem do kilograma cukru kandyzowanego dolewasz 380 - 400 ml wody. To Ci da dokładnie 1 litr syropu. Podgrzewasz i czekasz aż cukier się rozpuści. Po rozpuszczeniu masz 1 litr syropu o ekstrakcie około 72°P (1000 gramów cukru + 380 gramów wody = 1380 gramów roztworu, skala Plato jest wagowa, 1000 gramów cukru /1380 gramów roztworu = 0.72, zatem 72°P). Gorący syrop przelewasz do zdezynfekowania słoika. Nie może być za gorący bo słoik pęknie. Przez kilka godzin zdąży ostygnąć i będzie miał na tyle rzadką konsystencję, że łatwo będzie go przelać do już fermentującego piwa. Tak grzebię się w wiadrze z fermentującym piwem, co więcej w trakcie wlewania cukru używam blendera z trzepaczką (zdezynfekowaną) aby go rozprowadzać i dodatkowo dotleniać brzeczkę. W początkowej fazie fermentacji natlenienie mocnego piwa jest wręcz wskazane. Tlen jest potrzebny drożdżom do wzmocnienia membran i jest bodźcem do namnażania, co w efekcie daje szybką dominację w środowisku. Podsumowując, ekstrakt podbity, tlen dostarczony. Pozostała matematyka. Jak wyliczyć ekstrakt po dodaniu takiego syropu? Załóżmy masz brzeczkę 21 litrów o ekstrakcie 18°P. Dolałeś 1 litr syropu kandyzowanego o ekstrakcie 72°P. W efekcie otrzymałeś 22 litry o nieznanym ekstrakcie. Zwykła proporcja 21 l * 18°P + 1 l * 72°P = 22 l * X Zatem X = (387 + 72 ) / 22 =~ 21°P Mała uwaga. Jeżeli drożdże ruszyły wyjątkowo szybko (widzę początek piany, pierwsze bąbelki), to nie czekam dłużej, tylko dodaję cukier. Najczęściej cukier jest już w fermentorze w czasie poniżej 12 godzin. Używam drożdży płynnych lub gęstwy. Drożdże w tej postaci mają najczęściej o wiele krótszy lag aniżeli suche. Dodanie cukru po czasie ma też jeszcze jedną zaletę. Drożdże zaczynają fermentować słabsze piwo, nie mają takiego stresu. Minus to jednak grzebanie w wiadrze, ryzyko infekcji. Ale przy mocnych piwach jak drożdże szybko wystartują i wytworzą odpowiednie ABV to infekcją bym się nie martwił. Poniżej mała fotorelacja z kandyzacji Chcę uwarzyć w najbliższym czasie Belgian Dark Strong Ale, potrzebuję cukru kandyzowanego o tostowym i może chlebowym aromacie. Kolor ciemny bo do ciemnego piwa. Bazując na poprzednich doświadczeniach użyję 2,5 g NaOH. Jak ostatnio użyłem 3 gramów to miałem aromat bardziej kawowy/czekoladowy. Zmniejszam też ilość ekstraktu słodowego, liczę, że będzie nieco mniej reakcji Maillarda i aromat mi nie pójdzie w mocno ‘ciemną’ stronę. Poniżej obrazkowe przedstawienie sprzętu i składników użytego do kandyzacji. Termometr z sondą. Garnek o pojemności 2,5 l, w garnku jest już 250ml wody demineralizowanej. Do dzbanka wsypałem kilogram cukru, na górze widać lekko brązową plamę jest to około 4 gramów suchego ekstraktu słodowego. Łyżka drewniana i silikonowa szpatułka, głównie do zdzierania kryształków cukru ze ścianek garnka. Podczas kandyzacji nie trzeba wiele mieszać. Mieszasz tylko na początku zanim cukier się nie rozpuści oraz po wlaniu zasady, by ją równo rozprowadzić. Jak kontrolujesz temperaturę to nic się nie przypali. W zlewce stoją dwie probówki z NaOH. W jednej 1,5 grama a w drugiej 1 gram. Obie probówki zalane około 10 ml wody demineralizowanej. Po prawej rękawice kuchenne. Rękawice kuchenne dają -10 do zwinności ale za to +20 do ochrony. Okulary ochronne -10 do widoczności, ale wolę dmuchać na zimne. Używam ich tylko jak dodaję zasadę. . Do 250 ml wody wsypałem cukier oraz suchy ekstrakt słodowy. Ekstrakt jest widoczny jako brązowa plama. Pod wpływem temperatury wszystko ładnie się rozpuści. Jak cukier osiągnie temperaturę wrzenia to za sprawą ekstraktu będzie pienił kilka minut. Piana porwie ze sobą jeszcze nie rozpuszczony cukier, który osadzi się na ściankach. Trzeba będzie te kryształki zeskrobać, aby również się zinwertowały . Temperatura osiągnęła około 125°, będę trzymał tak 20 minut. W tym czasie zachodzi proces inwersji. Przykrywka pozwala ograniczyć parowanie i temperatura zbyt szybko się nie podnosi. Na tym etapie łatwo ją kontrolować. W międzyczasie zeskrobuje widoczne kryształki cukru ze ścianek. Przy odrobinie szczęścia cukier zastygnie mi w krystalicznej tafli. Nie chodzi o to by mieć krystalicznie czyste brzegi garnka. Chodzi by nie było na nim widocznych dużych kryształków cukru. Wg artykułów mogą stać się przyczyną tego, że cukier zastygnie na matowo. Jak tak się stanie i koniecznie chcesz kryształowy to musisz ponownie go podgrzać do 150°C i jeszcze raz przestudzić. Rękawice na dłonie, okulary na oczy. Dolewam roztwór NaOH (1,5 grama w 10 ml). Teraz zobaczysz i poczujesz co to są procesy Maillarda. Zaczyna się. Minęły 2 sekundy. W miejscu wlania zasady widać plamę. To dopiero początek. Od dodania minęły 4 sekundy. W tym momencie aromat dociera do nosa, wyraźnie czuć domowe ciasto. Po 6 sekundach od momentu wlania zasady. Zapach staje się bardziej piernikowy, może chlebowy. Po rozmieszaniu kolor stał się delikatnie rozjaśnił. Od teraz procesy Maillarda będą zachodziły o wiele wolniej. Wraz z gotowaniem karmelizacja będzie coraz mocniejsza. Gotowałem kilka minut i podniosłem temperaturę do 150°C. Kolor był dla mnie jeszcze za jasny i aromat za mało chlebowy, więc dodałem kolejną probówkę tym razem z 1 gramem rozpuszczonego NaOH. Nie było już tak spektakularnego ciemnienia ale osiągnąłem to co mniej więcej chciałem. Podsumowując łącznie dodałem 2,5 g NaOH w dwóch partiach. Aromat przypieczonej skórki od chleba. Gotowałem jeszcze kilka minut i uznałem, że to już koniec kandyzacji. Po przelaniu do formy silikonowej. Na górze jest mnóstwo bąbelków powietrza. Cukier przelałem zbyt szybko. Jeżeli przed przelaniem poczekasz kilka minut będzie zdecydowanie mniej piany. Pianę podobno można rozbić palnikiem kuchennym, o ile taki posiadasz. Nie przejmuje się pianą, bo cukier i tak będę przerabiał na syrop. Kolor wręcz wygląda na czarny ale w rzeczywistości jest jaśniejszy. Będzie to widać na następnym zdjęciu. Garnek prawdę Ci powie, taki jest faktyczny kolor. Bardzo głęboki bursztyn z refleksami czerwieni. Gorąca woda lub zmywarka ustawiona na program o wysokiej temperaturze bez problemu sobie poradzi. A tak wygląda gotowy cukier, pachnie suszonymi owocami i przypaloną skórką od chleba. Tym samym zapachem wypełniony jest pokój w którym cukier kandyzowany stygł przez noc. Zdjęcie robiłem z włączonym flashem, widać jak światło załamało się w bąbelkach powietrza uwięzionego w cukrze. Zastygł bardzo klarownie. Jeżeli znalazłeś błędy, to proszę poinformuj mnie o tym. Najlepiej wiadomość prywatna, poprawię i oznaczę edycję. Chyba, że błąd wymaga dyskusji, to nie wahaj się o tym napisać. Mam nadzieję, że powyższy artykuł będzie Ci przydatny. Dziękuje za poświęcony czas. Jak zdecydujesz się na kandyzację, to proszę wklej zdjęcie gotowego produktu w komentarzu. Może zachęcisz innych piwowarów. --- Z perspektywy czasu, kilka uwag: Podgrzewaj bardzo powoli, zwłaszcza na początku i mieszaj. Mieszanie przyśpiesza rozpuszczanie. Cukier musi rozpuścić się w małej ilości wody. Zatem bardzo mały gaz i mieszaj do momentu uzyskania przezroczystej cieczy. Inaczej sporo wody odparuje, będzie jej zbyt mało i siłą rzeczy się skrystalizuje. Początek krystalizacji będziesz widział po tworzeniu się skorupy an górze. Wtedy trzeba to rozmieszać i dodać łyżeczkę, dwie wody. Czyszczenie brzegów garnka jest ważne. Cukier w miarę inwersji będzie tworzył na brzegu coś w rodzaju lukrowej powłoki. Najważniejsze jest aby pozbywać się z brzegów widocznych kryształków. Trzeba te brzegi skrobać. Po osiągnięciu 150°C wody w cukrze jest bardzo mało. Jeżeli temperatura Ci ucieknie, to odparuje jej resztka i znowu zacznie się krystalizacja. Zatem jak osiągnąłeś efekt to zdejmij z palnika. Jest to reakcja nieliniowa. Jeżeli chcesz zrobić ciemny cukier to śmiał dodaj całą zasadę na początku. Jeżeli natomiast celujesz w cukier jasny lub bursztynowy to wkraplaj zasadę. Każdorazowo po kilku kroplach odczekaj kilkanaście sekund. Na początku nie widać efektu wizualnego, ale już czuć zmianę zapachu. Potem w miarę wkraplania cukier szybko zmienia kolor. Kilka/kilkanaście kropli za dużo i kolor Ci ucieknie. Do celów piwowarskich cukier w postaci zastygniętej jest słaby. Bo potem trzeba i tak to łamać/podgrzewać rozpuszczać i studzić. Ostatnio robię tylko syrop w międzyczasie warzenia. Jest tak gęsty, że i tak żadna bakteria go nie ruszy. Stoi i czeka pod przykryciem kilka godzin. Do kilograma cukru już po osiągnięciu 150 stopni dolewam około 400 ml (syczy i pryska) wody destylowanej. Temperatura szybko spada i czasem się robią kryształki. One się z czasem rozpuszczą na małym ogniu. Dolewanie kranówki to zły pomysł, tych kryształków się robi o wiele więcej. Kilogram cukru i 400 ml wody daje Ci litr syropu o ekstrakcie około 72°P. Pamiętaj, mimo tego że syrop wygląda na ciemny w garnku, to będzie on rozcieńczał docelowe 20-30 razy większą objętość jak sam zajmuje. Jeżeli nie jest bardzo ciemny to też nie będzie miał bardzo dużego wpływu na kolor.1 punkt
