Jump to content

Recommended Posts

Dzięki za odpowiedzi. Tak myslałem, że nie będzie to sekretny i magiczny sposób na problem gazu w butelce 😐

Btw. To konia z rzędem temu, kto wymyśli patent na odskakujace klipsy przy odpowiednim ciśnieniu piwa w butelce 😃

Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, Panicz napisał(a):

Cześć! 

Mam pytanie odnośnie butelek z tzw. klipsem. Czy w przypadku nadmiernego nazgazowania piwa w takiej butelce powstanie granat czy predzej odskoczy klips i zadziala jak 'bezpiecznik'. Zglebiał ktoś ten temat? 

Pozdrawiam

Jebnie i to bardziej efektownie

5 minut temu, waldi1 napisał(a):

nie rozumiem, co w tym przypadku miałem zedytować, odniosłem się do konkretnego pytania.

Możesz cytować w jednym poście kilku użytkowników

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, waldi1 napisał(a):

taka nie ma prawa jebnąc

butelka.jpeg

 

Owszem, ma prawo, i przy odpowiednio wysokim ciśnieniu również wybuchnie.

 

8 minut temu, waldi1 napisał(a):

dalej nie rozumiem, chciałem odnieść sie do konkretnego pytania , po co mam cytować kilku użytkowników w jednym poście? Czy tylko ja tak odpowiadam bo widzę że wielu tak odpowiada na tym forum

 

Podstawowe zasady forów - nie pisze się posta pod postem, nawet odpowiadając kilku osobom.

Link to comment
Share on other sites

Teraz, waldi1 napisał(a):

ma prawo pod warunkiem że wsypiesz tam ze 100x więcej cukru jak potrzena do prawidłowego nasycenia.

Albo postawisz przy kaloryferze, jak moi dziadkowie z butelką pszenicznego w szkle po grolschu

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, waldi1 napisał(a):

dalej nie rozumiem, chciałem odnieść sie do konkretnego pytania , po co mam cytować kilku użytkowników w jednym poście? Czy tylko ja tak odpowiadam bo widzę że wielu tak odpowiada na tym forum

A widziałeś jak ja to zrobiłem?

Edited by anteks
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, waldi1 napisał(a):

podaj mi przykłąd konkretny co zrobiłem źle i jak powinno wyglądać. Wiekszośc tutaj tak pisze skoro system na to pozwala.

Naprawdę nie widzisz różnicy, kiedy ktoś odpowiada na kilka postów w swoim JEDNYM poście a pisze dwa, trzy jeden za drugim ?

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, waldi1 napisał(a):

pokaż na moim przykłądzie jak jest a jak powinno być. Od czego jest odnośnik Cytuj?

Zobacz sobie post anteksa w którym odpowiada Tobie i Paniczowi. Albo nawet  mój post, który właśnie czytasz w którum zaraz odpowiem anteksowi.

 

48 minut temu, anteks napisał(a):

A widziałeś jak ja to zrobiłem?

Mam nadzieję, że teraz widzi, ale jeśli nie, to mu wytłumaczę

 

@waldi1 Odpowiadasz na jeden post, nie wysyłasz, zostawiasz okno edycji i klikasz odnośnik "cytuj" w kolejnym poście, na który chcesz odpowiedzieć. Odpowiadasz i i dopiero wtedy wysyłasz.

Wszystkie odpowiedzi scalają się w jeden post.

Jest to zgodne z netykietą i regulaminem tego Forum

Edited by fotohobby
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, waldi1 napisał(a):

ma prawo pod warunkiem że wsypiesz tam ze 100x więcej cukru jak potrzena do prawidłowego nasycenia.

Nie dość,  że bzdura, to jeszcze szkodliwa. W niektórych wypadkach jak niedofermentowanie+dzikie drożdże taka butelka może strzelić, jeszcze zwłaszcza "zabytkowa".

Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, waldi1 napisał(a):

nie rozumiem co to komu przeszkadza oraz nie wiem dalej o co chodzi. odnosze się do konkretnego postu lub częsci z tego postu klikam cytuj i pisze. Tak zawsze robiłem i nie widze dlaczego coś jest źle.

Forum to trochę umowa. Od pierwszych postów miałeś je łączone wraz z uwagami o tym, żeby pisać jeden post zamiast wielu. Teraz nie moderator a użytkownicy zwracają Ci na to uwagę. Nie przyjmujesz tych uwag. Może trzeba wprowadzić skrypt automatycznie łączący posty jeden pod drugim przez tego samego użytkownika? Ja osobiście nie mam czasu ani uwagi, żeby jak harcerz śledzić takie sytuacje. @elroy - da się zrobić?

 

edit: no i jeszcze w temacie tej umowy i tego skąd bierze się to nie pisanie post pod postem, to o ile pamiętam zasada ta pochodzi z czasów gdy na forach budowało się swoją pozycję liczbą postów i nie pisanie jeden pod drugim miało chronić przed nadprodukcją. Jeśli ktoś funkcjonował w sieci gdy stosowana była głównie struktura drzewa odpowiedzi - wtedy Twoje podejście miało mocniejsze umocowanie. Tymczasem na tym forum przyjęto inne rozwiązanie i już.

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, waldi1 napisał(a):

oczywiście że bzdura, bo kto do butelki wsypuje 100x więcej cukru jak potrzeba.

Po co sypać X10? x3-4 nie wystarczy?

10 minut temu, waldi1 napisał(a):

dobra, nie bede odpowiadał na posty i problem rozwiązany. Zamiast wypisywać eleboraty wystarczyło podać przykłąd mój jak było a jak powinno być o co prosiłem. widocznie sam nie wiesz czego chcesz.

Ale tłumaczyłem ja, tłumaczył fotohobby, Zasada jeszczea to ma rozrysować?

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, waldi1 napisał(a):

nie rozumiem co to komu przeszkadza oraz nie wiem dalej o co chodzi. odnosze się do konkretnego postu lub częsci z tego postu klikam cytuj i pisze. Tak zawsze robiłem i nie widze dlaczego coś jest źle.

No cóż, ja jaśniej nie potrafię

Link to comment
Share on other sites

Trochę przerobiłem butelek w swoim piwowarskim grajdołku to się wypowiem. 

 

Tak butelka "krachla", z klipsem ceramicznym też wybuchnie. Kiedyś nałem piwo pszeniczne w butelkę 1 l ładną z grubego szkła, piwo przegazowało i butelka przy otwieraniu wybuchła mi w rękach. W piwnicy też butelki z krachlą mi strzelały i to te mocne z grubego szkła, po niemieckich piwach. Rąbnęła mi nie raz zanim nauczyłem się dofermentowywać piwa i nie przegazowywać. Miałem też serię piw w butelkach po Krombacheru, te butelki to był kosmiczny badziew - jak jedna strzeliła w skrzynce i raziła pozostałe to one się otwierały albo wybuchały też. Raz przegazowałem skrzynkę z AIPA i rozgazowywanie tych butelek to był koszmar - każde otwarte piwo wyskakiwało z butelki. Po dłuższym użytkowaniu zrezygnowałem z butelek z krachlą bo wydawały mi się bardziej niebezpiecznie od normalnie kapslowanych. Więc pitolenie, że zadziała to jak zawór bezpieczeństwa ;)

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Reters napisał(a):

I jaką masz metodę na dofermentowanie piwa? Czy to dolnej czy górnej fermentacji.

 

Nic odkrywczego i swięta trójca:

1. Zdrowe czyste drożdże, zadane w wyliczonej przez kalkulator ilości (nawet często trochę więcej niż kalkulator zakłada) do dobrze natlenionej brzeczki w temperaturze fermentacji. 

2. Utrzymanie stałej temp. fermentacji - brak wahań temperatury i gwałtownych zmian warunków.

3. Dłuższa fermentacja burzliwa - nie jak blg spadnie do zakładanego poziomu, albo będzie takie samo przez 3 dni. Trzymam piwo na drożdżach nawet 2-3 tygodnie, w stałej temp. czyli jak zaczynam w 19C, jadę je do końca w tej temp. otoczenia. Dopiero wtedy przelewam na cichą lub do kega/butelek. Drożdże ładnie wtedy i przefermentują piwo i zdążą posprzątać po sobie niechciane substancje, które by zostały w piwie po zbyt szybkim przelaniu na cichą.

 

Teraz po dłuższym czasie jak wróciłem do warzenia i zadawałem drożdże z saszetki, a miałem słabo natlenione piwo bo zaszedł mi wężyk od kamienia do natleniania, to start i lag był o wiele większy niż zwykle. Całe szczęście nie czuje jeszcze skutków tego jak piwo zaczęło fermentować (nie ma siarki w zapachu ani innych pochodnych fermentacji). Więc klucz to naprawdę zdrowa świeża gęstwa (lub dobrze zrobiona rehydryzacja) i dobre natlenienie.

Edited by Undeath
Link to comment
Share on other sites

Dzięki za informacje. Też moje piwa zazwyczaj fermentuje około miesiąca. A po około 20 dniach przenoszę do pomieszczenia gdzie jest 21-22 stopni. Niech lepiej pobędą w cieplejszym jak jeszcze są w fermentorze niż w butelkach potem mają wznowić fermentację. I oczywiście punkt 1 jest bardzo ważny.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Reters napisał(a):

Dzięki za informacje. Też moje piwa zazwyczaj fermentuje około miesiąca. A po około 20 dniach przenoszę do pomieszczenia gdzie jest 21-22 stopni. Niech lepiej pobędą w cieplejszym jak jeszcze są w fermentorze niż w butelkach potem mają wznowić fermentację. I oczywiście punkt 1 jest bardzo ważny.


W przypadku górnej fermentacji możesz już przenieść do 21-22 stopni po 4-5 dniach i jest to nawet wskazane. Najważniejsze są pierwsze dni fermentacji, jak zaczyna zwalniać należy stopniowo podnosić temperaturę. 

Link to comment
Share on other sites

Właśnie tak słyszałem. Kiedyś sądziłem, że lepiej nie podnosić temperatury bo drożdże dadzą nie pożądane posmaki. A teraz wiem, że w odpowiednim momencie warto im zwiększać temperaturę.

Link to comment
Share on other sites

Większość niepożądanych aromatów związanych z za wysoką temperaturą (estry, wyższe alkohole) powstaje w fazie namnażania drożdży, czyli generalnie góra 2-3 dni. Później można podnosić temperaturę w granicach rozsądku, co sprzyja dofermentowaniu i "posprzątaniu". Podniesienie temperatury nie powinno jednak być skokowe (może być np. około 1-2 stopni co kilkanaście godzin), bo może to doprowadzić do sytuacji, gdzie drożdże przyspieszą zanadto, a kiedy skończy się cukier, nie oczyszczą piwa z aldehydu octowego i diacetylu, mówiąc w uproszczeniu. Bardziej zachowawcza metoda podnoszenia temperatury wiąże się z tym, by podnieść ją, kiedy widać,  że fermentacja zwalnia. Jeśli jednak zbyt przeciągnie się ten moment, to może ograniczyć skuteczność podniesienia temperatury, jeśli faktycznie jest jakiś problem z dofermentowaniem. Inna rzecz,  że tak jak pisał @Undeath nawet przy stałej temperaturze nie powinno być problemu przy zdrowych drożdżach w odpowiedniej ilości i dobrym natlenieniu.

Edited by Łachim
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Łachim napisał(a):

Większość niepożądanych aromatów związanych z za wysoką temperaturą (estry, wyższe alkohole) powstaje w fazie namnażania drożdży, czyli generalnie góra 2-3 dni. Później można podnosić temperaturę w granicach rozsądku, co sprzyja dofermentowaniu i "posprzątaniu". Podniesienie temperatury nie powinno jednak być skokowe (może być np. około 1-2 stopni co kilkanaście godzin), bo może to doprowadzić do sytuacji, gdzie drożdże przyspieszą zanadto, a kiedy skończy się cukier, nie oczyszczą piwa z aldehydu octowego i diacetylu, mówiąc w uproszczeniu. Bardziej zachowawcza metoda podnoszenia temperatury wiąże się z tym, by podnieść ją, kiedy widać,  że fermentacja zwalnia. Jeśli jednak zbyt przeciągnie się ten moment, to może ograniczyć skuteczność podniesienia temperatury, jeśli faktycznie jest jakiś problem z dofermentowaniem. Inna rzecz,  że tak jak pisał @Undeath nawet przy stałej temperaturze nie powinno być problemu przy zdrowych drożdżach w odpowiedniej ilości i dobrym natlenieniu.

 

Problemem zaczynają być tu odpowiednie pomiary i ich błąd, ale to już gruba zabawa w piwowarstwie domowym moim zdaniem nie warta świeczki. Z tym alkoholem wyższym w pierwszych dniach to też nie do końca prawda - produkuje się go najwięcej ale z tego co czytałem, podczas całej fermentacji mogą polecieć fuzlę - gdy drożdże się zestresują. Miałem zresztą przypadek nawet w domu, że szedł mi rozpuch podczas refermentacji ;)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.